Zostaje?

To tylko exit poll. Ale frekwencję mierzyć najłatwiej. Bład dwóch punktów jest mało prawdopodobny, więc wygląda na to, że HGW zostaje. Nie ukrywam, żem zaskoczony, bo wcześniejsze sondaże wskazywały, że próg frekwencji zostanie dość wyraźnie przekroczony. Nawet uwzględniając fakt, iż rzeczywista frekwencja zawsze jest znacząco niższa niż deklarowana. Tak, ale nie o 1/4.

Jako przeciwnik przedterminowego odwoływania HGW nie kryję też, że per saldo chyba… źle się stało. Bo tak właściwie nie byłem chyba przeciw odwołaniu, lecz jedynie przeciw żałosnej jakości argumentów padających w kampanii. Pisałem już, że energia pani prezydent ewidentnie się wypaliła. Trudno zaprzeczyć, że w kampanii miała też parę wizerunkowych wpadek, które utrudnią jej dalsze sprawowanie funkcji. Warszawa nie straciłaby na zastąpieniu HGW przez komisarza na niespełna rok do końca kadencji.

Więcej stracić może polska demokracja na piekiełku, które się teraz rozpęta. Prawactwo bez cienia wątpliwości będzie przez najbliższe tygodnie dąć w absurdalne trąby “fałszerstwa referendalnego”, “manipulacji utrudniających głosowanie”, wreszcie rzekomo “antykonstytucyjnej” akcji namawiania do absencji. Pierwszy kwadrans po 21.00 przyniósł już tuzin takich wypowiedzi. Skuteczne referendum nad wiceszefową PO byłoby trudnym do podważenia argumentem, że polska demokracja funkcjonuje.

Zresztą całkiem po ludzku żal mi nieco organizatorów. Nie, nie Kaczyńskiego, który próbował referendum zawłaszczyć i dostał po łapach; nie Guziała osobiście, bo i on chciał się tylko wypromować, a przed chwilą, po ogłoszeniu wyników exit polla, znów nagadał strasznych głupstw. Ciekawe, jak skomentuje fakt, iż na Ursynowie, którym Guział rządzi, jego wezwań nie poparł nawet co piąty wyborca.

Żal mi WWS jako całości i ludzi, z których wielu w dobrej wierze pracowało na rzecz referendum. Owszem, popełnili w kampanii liczne głupstwa, niektórzy nawet niegodziwości, włożyli wszakże wiele wysiłku i energii. Przegrali o włos praktycznie, o kilkanaście tysięcy osób, jeden kwartał ulic. Tyle dzieli klęskę od triumfu.

W intencji PiS referendum miało być częścią marszu po władzę w kraju. Z tego jednak punktu widzenia była to dla PiS sytuacja win-win. Zwycięstwo referendum umocniłoby partię, ale porażka ją osłabia w bardzo niewielkim stopniu, wręcz nieznaczącym w perspektywie wyborów 2015 r. Mocno przestrzegam przed wyciąganiem z referendum szerszych politycznych wniosków: pokazało ono, że w Warszawie PO jest wciąż nieco mocniejsza niż można by sądzić, ale ogólnej tendencji wzrostu PiS kosztem Platformy nie zmienia.

Podsumujmy: nie ma wygranych, bo HGW jest może o oczko mocniejsza niż wczoraj, ale o wiele punktów słabsza niż pół roku temu. To samo dotyczy całej PO. Nie ma praktycznie przegranych: lider PiS zanotował wprawdzie wizerunkową wpadkę, ale już wielokrotnie dowodził, że jest na takowe praktycznie uodporniony. No, może jest ktoś, dla kogo dzisiejsze referendum może być końcem politycznej kariery: Piotr Guział. Gorąco bym mu tego życzył. Ale i to oczywiście niepewne.

55 thoughts on “Zostaje?

  1. @ Krzysztof Leski/ ‘antykonstytucyjne’
    “Antykonstytucyjne”? – no nie wiem
    Konstytucja nie sankcjonuje przyzwoitości.
    Ale gdy Prezydent RP sugeruje odstąpienie od korzystania z praw obywatelskich, sekundując liderowi swojej partii-matki (walczącemu na `froncie HGW` o polityczny byt) – to moje poczucie etyczne się burzy.

    Przecież Prezydenta wypada słuchać, nie?

  2. Nie byłem przeciw odwołaniu…byłem przeciwnikiem. Zdecyduj się w końcu na coś!
    Ja wyjechałam o 4 z domu, wróciłam przed chwilą. Nie żałuję.
    Po co ta “dodatkowa ochrona”? Mnie tylko wkurza i nie chce mi się komentować

    1. DLaczego mam się na coś decydować? Moje uczucia w sprawie referendum i HGW są dziś tak letnie, że mogą być nieostre.
      “Ochrona” to funkcja wordpressa. Nie chce mi się grzebać, by to znaleźć i wyłączyć (jeśli można). Zresztą to ma swoje zalety – utrudnia pracę botów, a pewnie nie zdajesz sobie sprawy, jak wiele ich stale atakuje mój blog.

    1. Dyskusja o kampanii PiS – zapewne, ale to rzecz o znaczeniu wewnątrzpartyjnym, bez wpływu na układ sił na scenie. Trudno to zmierzyć, ale podejrzewam, że wpływ referendum na wynik PiS w najbliższym sondażu sejmowym może być rzędu pół punktu procentowego albo i to nie. Podobnie z PO.

  3. @ Krzysztof Leski/ “dość wysoki próg”
    Jest prawie wszędzie – ów “próg”.

    Ja wychowuję moją córkę w postawie świadomości swoich praw – i nie wstydzenia się swoich poglądów.
    “Warszawiak modelowy” ma ochotę nie dawać głosu (bo wstyd?) – i nie dawać swojej kasy (z należnych podatków) innym, tak?
    “Kto bogatemu zabroni” – jak mówi stare (wiejskie?) przysłowie.

    Nie nazywaj tego, proszę, demagogią. To że “etyce” przeciwstawiam “prakseologię” – to nie mój wymysł.

    “Korzystanie z zapisów” jako dowód “innej postawy” niż “durnota”?

    Pan Bronisław Komorowski, Prezydent Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, po prostu skorzystał “z zapisu”.
    ` A niby dlaczego Qrfa, nie?` Bo co? Bo mu WOLNO?
    Tyle własnie w nim uczciwości – ile interesu jego partii.

    A jeśli mi powiesz, że prawa jednakie dla każdego – to zapytam czy wobec władzy w mediach (“zaprzyjaźnionych”), i “rządzie(niedouczonych)dusz” na pewno inicjatywa obywatelska na równe szanse z Partią Władzy.

    “Kto-Bogatemu-Zabroni” – ???

    A bawcie się tam w “swojej” warszawce swoją Kochaną Panią Prezydent.
    {Krzysztof – to nie do Ciebie}
    Co mnie obchodzi ile liczycie sobie za bilet Dla-Nie-Warszawiaka, skoro i tak jestem tak zarobiony, że nie mam czasu pojechać do WAW, żeby się piwa z Przyjaciółmi napić.

    Warszawa-i-reszta-Polski.
    To jest podział.

    PS
    Jakbyś dojechał w sobotę 19/10 (16:30 KUL) – to zapraszam na mój ślub
    Jakbyś nie dojechał – to polecam się Życzliwej Pamięci!

    1. Nadal uprawiasz najczystszą demagogię. Przykro mi to mówić przed Twoim ślubem (grats), ale absencja jest takim samym prawem obywatelskim, jak udział. I nie wiem, co do tego mają urojenia o władzy w mediach.

  4. Oficjalna “wykładnie” dlaczego referendum jest niewiążące (o ile oczywiście prognozy się utrzymają) przedstawił “Mario” Kamiński – szef warszawskiego PiS. Znów zawinili wszystko i wszyscy tylko nie PiS. Znów PiS jest ofiarą… chciałoby się dodać “ofiarą losu”…
    Utwierdza mnie to po raz kolejny w przekonaniu, że PiS nie będzie chciał wygrać żadnych wyborów pozyskiwaniem nowych grup wyborców(no chyba , że będzie coś na kształt politycznego trzęsienia ziemi) ale na doprowadzeniu do stanu gdy przy poparciu zbliżonym do wyborów prezydenckich po Katastrofie zdecydowana większość elektoratu innych partii pozostanie w domu…

        1. W porządku. Przepraszam. Obu panow.

          Proszę od czasu do czasu o poszanowanie mojej wrazliwosci, i nie zalewanie trocinami rowów tektonicznych po trzęsieniach ziemi, które byky się już odbyly. Ja nowych sobie, i innym nie zycze.

          Jeszcze raz przepraszam.

            1. Nie chce po raz drugi nikogo obrazić.

              Pis po katastrofie miał do gadania tyle, co Zyd na gestapo.
              Jeśli pan zapluty tyle z tego zapamietal, a tak na swój sposób uroczo ujmuje katastrofe wielka litera – to to jest dla mnie trocina. Bo to jest jakiś tam wsad na wejściu z wyprodukowanym zerowym wynikiem na wyjściu. Susz. Tresc wyparowala.

          1. Pan stąd swój zadek zabrał.. nie mnie oceniać czy to dla tych co zostali to dobrze czy źle ale pouczanie tych co zostali i to jeszcze próbując ( bo to tylko próby) obrażać tych co zostali i zapierdalają tutaj nie tylko stukając klawiaturą jest bohaterstwem i przenikliwością godnymi A.Hofmana zwołującego warszawiaków “na godzinę W” .

            1. Tak zabrałem. Proszę oceniac. Ubolewam, ze nie mogę tu stanowic indywidualnego przykładu godnego napiętnowania, ale zaledwie jakiś tam ułamek szerszej rzeszy.

              Ze pouczam? Glupstwo widziane z Grojca, Przasnysza i Edmonton wygląda niestety zawsze jednakowo niefajnie. Zatem niech pan nie mowi “nas”, gdy chodzi o “pana”. Ja nie pouczam tych co zostali, ale pana! I nie za to, ze pan został, ani wbrew temu, ale za to, co pan wypisuje.

              Podziwiam panska pracowitość, tak poetycko wylozona. Wyrodny jestem i nie wzialem tej cechy po ojcu.

              1. Ja rozumiem, że może Pan wiedzieć co ja myślę – pewnie ma to swoja fachową , łacińska nazwę… Ja rozumiem, że każdy człowiek potrzebuje zracjonalizować sobie swoje decyzje bo inaczej w lustro by nie mógł spojrzeć – stąd też pouczanie tych którzy dupy w troki stąd nie zabrali… Nawet rozumiem to iż nie wszystkiego po ojcu pan nie odziedziczył.. Bywa.. Ale tego , że zlekceważył pan jego nauki o dobrym wychowaniu nie rozumiem… Choć w dalszym ciagu gratuluje przenikliwości sądów..

                1. Co do zasady jednak ma pan racje. Także tego uczy mnie ojciec.
                  Z pokora, odrzucając panskie gratulacje – w tym stanie uduchowienia, odrzucam kazda nieszczerość (i to ostatnia efekciarska fraza tego wieczoru) – powiem tak: emocje ponoszą mimo szczerych checi. To nie pan jest przewrazliwony, ale ja byłem niegrzeczny. To już recydywa.To recydywa recydywy. Mimowolnie, staje się pan moim oprawca – bo żeby pan wiedział, ze zazdroszczę zycia w Polsce, i nie ma dnia zebym nie zalowal. I być może nawet ma pan racje, ze powinienem swoje sady wyglaszac w pokutnym worze. Możliwe.

  5. @ Krzysztof Leski/ prawo obywatelskie

    Obiecuję Ci, że z prawa “absencji” na moim ślubie nie skorzystam 😉

    Krzysztofie – od mojego przyjaciela z Australii dowiedziałem się kiedyś, że brak udziału w głosowaniu (przy braku usprawiedliwienia) kosztuje tam 200 (ichnich) dollarów kary.

    I wtedy pomyślałem sobie, że Aussie są uczciwi: korzystasz z dóbr dzięki podatkom – masz obowiązki.

    Wiem: warszawka nie chce obowiązków

    To nie jest “demagogia”.

    Demagogia to jest wysłanie “do zlewu” przez Partię Władzy projektów ustaw popartych wymagalną liczbą podpisów.
    “Nie mamy pańskiego płaszcza w szatni – i co nam pan zrobi?”

    Pani HGW to czubek góry lodowej, na którym siedzi Donald Tusk.
    Problemy na serio: to np. wpływy gazpromu, sprowadzanie Polaków do roli pariasów Europy, programowe ogłupianie kolejnych pokoleń (program nauczania w szkołach!), promowanie postaw konsumpcyjnych itd.
    “Takie będą Rzeczypospolite, jaki ich młodzieży chowanie” – napis sprzed wejścia w moim ogólniaku.

    Platforma wymachuje (bez-skojarzeń-proszę) flagą tryumfu na owym “czubku” góry lodowej?

    Przypominam o efekcie cieplarnianym…

    1. Owszem, w kilkunastu krajach świata głosowanie jest obowiązkowe. W Polsce nie. Zatem powoływanie się na owe kraje w odniesieniu do głosowań w Polsce jest właśnie najczystszą demagogią.

      Podobnie gadanie o odrzucaniu projektów obywatelskich. Władzą nadrzędną jest Sejm. Prawem obywatelskim jest (od niedawna) wniesienie projektu. Prawem Sejmu – odrzucenie go. Demagogią – tezy, jakoby skorzystanie z któregokolwiek z tych praw przez którykolwiek z elementów sceny było “niedemokratyczne”.

      Powtórzę z przykrością, że nie jesteś w swych zarzutach wiarygodny, bo nawet o nich nie pisnąłeś choćby przy okazji Kropy ‘2010. Ja mam czarno na białym, że wtedy i teraz pisałem i piszę to samo. Bowiem nie oceniam przez pryzmat partyjny ani personalny, oceniam zjawiska.

      Do uogólnień o pariasach przez litość się nie odniosę. Odpuść.

          1. Gubie się. Miałem na myśli te deklaracje pana Wajdy: To wojna domowa! To jest walka o wszystko! Wesprze nas TVN!
            Chyba, ze zlosliwi ludzi po telewizjach, albo blogach cos poprzekręcali. A wtedy, przeprosze dziś po raz wtory.

              1. A to może nie wiem, ale testigo jest insiderem? Ze “inside” decyduje o tym, czy się ma czy się nie ma?

                Powiedzialm, ze obrazilby się za urojenia. Obawiam się, ze obrazilby się tez za nazwanie go outsiderem. Podpisze jeszcze klika listow, zasiądzie w komitetach poparcia, albo zgłosi kto i w jakim trybie powinien gdzie spoczywać, może pozbędzie się miana outsidera.

                    1. @ Atticus/ “obrażam”
                      mais non!

                      Tylko mianowanie “insiderem” obozu władzy z trudem przyjąłbym jako komplement.

                      A co do wmieszania się – to ja tutaj nie Gospodarz – ale bardzo sobie cenię Pańskie sądy.

                      Podobnie jak chłodny, na podobieństwo chirurgicznej stali, racjonalizm naszego Gospodarza.

                      Moje uszanowanie!

              2. @ Krzysztof Leski/ Wajda – polityczny outsider*
                ten dowcip Ci się udał!

                Pieczeniarz pańskiego dworu, (“zaprzyjaźnione media” – czyje to?) czerpiący garściami z publicznych funduszy, tfurca mitu-na-zamówienie, “rządca (ja bym rzekł: ekonom) dusz”

                “Jan Matejko Polskiego Kina” – mój termin, który sam Wajda przywoływał (biedny, nie wiedząc co to znaczy).

                Więcej wleje w bezkrytyczne głowy, niż posłanka Katarasińska z Lisem zusammen.

                *ostrożnie z tym ałtsajderem, bo jeszcze każesz Wajdzie chodzić na groby Żołnierzy Wyklętych…

          2. @ Krzysztof Leski/ “urojenia”
            Wyjedź z Kabat np. do Krosna, albo na Warmię – tam zobaczysz perspektywę polskiego emeryta, i może zadasz sobie pytanie: jak Partia Władzy dba o przyszłość obywateli kraju, którym rządzi.

            Aha, republikanizm? “Masz tyle ile zarobisz”?
            “Czemuś głupi – boś biedny, a czemuś biedny – boś głupi” – ???

            No więc ja jestem przeciwny temu: “boś głupi”.

            I dlatego zbieraliśmy z M podpisy przeciwko kastracji programu nauczania historii.

            I tego – proszę – nie nazywaj urojeniem.

  6. @testigo


    HGW jest najskuteczniejszym prezydentem Warszawy od 20 lat. Wyczyny ekipy Prezydenta Tysiąclecia litościwie przemilczę. Poprzednikom parę rzeczy się udało, ale dużo mniej niż jej.
    A z Tuskiem walczcie sobie w sejmie, podczas wyborow itp. I spieprzajcie z Warszawy.

  7. Jakie to wszystko jest przewidywalne.

    Jak coś jest po myśli jednych, to wszystko jest cacy.
    Jak perspektywa staje się niekorzystna – be.

    Tak samo było podczas głosowania dziś.
    Przychodzili ludzie z dziećmi, uśmiechnięci, uczący te maluchy na czym polega akt wyborczy.
    Z drugiej strony wchodziły marudy, którym już od progu wszystko nie pasowało, wszystko było podejrzane. Nawet to, że karty do głosowania miały ścięte prawy górny róg. Dlaczego akurat prawy?

          1. Właśnie nieznajomość zagadnień powoduje takie Twoje komentarze.
            Te ścięte rogi, to dla odbierających karty wyborców.
            Gdyby pojawiła się osoba niedowidząca/niewidoma wówczas taka karta jest przystosowana do wsunięcia specjalnej nakładki, aby ułatwić takim osobom głosowanie.

            Większość budynków użytku publicznego ma podjazdy dla niepełnosprawnych. Czy z tego faktu wynika, że te budynki odwiedzają w większości osoby niepełnosprawne?

            W warszawskim metrze zamontowano na wszystkich krawędziach peronowych specjalne metalowe guzki. Stało się tak po wypadku osoby niewidomej.
            Czy z warszawskiego metra korzystają w większości niewidomi?

            Jaki z tego płynie wniosek.

            Choćby jedna osoba, której poprzednie rozwiązania utrudniły życie, uruchamia często procesy, które nie utrudnią życia innym, a pomogą podobnej do tej osoby.

            Czy to tak ciężko zrozumieć?

            1. @ partyzant/ “Właśnie nieznajomość zagadnień powoduje…”

              Przykro mi, ale nie umiem w HTML’u wstawić oznaczenia “wężykiem”,
              jednak na przyszłość postaram się moje sarkastyczne żarty* jakoś dla Ciebie oznaczać.

              (*71% niewidomych…)

              – pardon

  8. @ testigo,

    Z wzajemnoscia.

    O tak, jakby pilot Pirx zabral Krzysztofa Leskiego na Test, i chcąc go sprawdzić, zamiast pytac o wiare w Boga, spytal o poglądy polityczne, to redaktor Leski bylby na krótkiej liscie.

  9. @ Atticus/ Pirx
    Wiary w Boga publicznie osądzał nie będę – jest Mądrzejszy ode mnie…

    Poglądy polityczne – to każdemu według sumienia.

    Natomiast “Metoda Leskiego” – w dzisiejszych czasach amorficznej ambiwalencji – bezcenna!
    Szkoda wielka dla ogółu, że jego blog wymaga takiej znajomości kompasu…

  10. Panie Krzysztofie!

    Jeśli pragnie się być gajowym, pardon prezydentem wszystkich Polaków, to można powiedzieć, że w referendum można głosować lub nie i głosować można „tak” lub „nie”. Można dodać, że głosowanie „nie” może być mniej skuteczne niż odmowa udziału w gosowaniu. Można jeszcze dodać, że samemu wybiera się takie czy inne postępowanie. Nawoływanie do jednego z rozwiązań problemu jest bardzo pasujące do gajowego, ale zupełnie nie pasuje do męża stanu. Przy Pańskim chłodnym spojrzeniu powinien Pan dostrzec to bez mojej pomocy.

    Swoją drogą ciekawe co się dzieje w komisji, skoro nie podają wyników cząstkowych, tak jak zapowiadali. Co będzie jak Hanka jednak straci stołek?

    Łączę wyrazy należnego szacunku

    Jerzy Maciejowski

  11. A W.P.PiS (Wolski Paranoik Psychol i Szkodnik) 1000-lecia i jego przydupasy dalej judzą i szkodzą.
    Do znienawidzonego jeuro siem odewołajom.
    Mistrzostwo w pacyfikowaniu prawctfa, ale też i mistrzostwo w sprawaczaniu, demontowaniu, degenerowaniu i osłabianiu prawicowej opozycji.
    Siem okazuje że pójście na głosowanie wymagało odwagi porównywalnej z pójściem do powstania lub przeciwstawieniu się ubowskim siepaczom.
    Istny Wolski Midas, wszystko czego się dotknie zamienia w g… .

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.