Zosia Krakowska 2

Pani Zosia miała 4 lata, gdy w Warszawie wybuchło Powstanie

i jej wspomnienia są co najmniej adekwatne. Już samo to, iż pamięta wyłącznie wojnę, ani zaś jednej zabawy, zabawki, elementu dzieciństwa – przeraża. “Pamiętam, jak kopali na podwórku (obok piwnic? – KL) dół, w którym mieliśmy się schować przed Niemcami”, wspomina Zosia. “Mama zatkała mi usta ręką i mówiła, żebym nie płakała, bo przyjdą Niemcy i wszystkich nas zabiją”.

Zosia pamięta ucieczkę z płonącego Powiśla, wydostanie się z łapanki i dotarcie na Starówkę – “ale tam było jeszcze większe piekło”. Po Powstaniu wraz z Mamą została wywieziona do Krakowa, który zobaczyła i się zakochała. Jej bodaj jedyne marzenie po dziś dzień, werbalizowane w szpitalu kilkakrotnie, to ponowna wizyta w Krakowie. Obiecałem, że sprawię, by się tak stało. Obiecałem to 79-letniej dziś Zosi, która w szpitalu bawiła się piękną lalką, prezentem od kogoś. Nadrabiała zaległości z dzieciństwa.

Trzeba zebrać ok. 700-800 zł i to będzie najłatwiejsze. Trzeba znaleźć kogoś, kto w Warszawie odwiedzi Zosię i wraz z nią spakuje jej torbę z rzeczami niezbędnymi na trzy dni (jak najmniej). Zosia chyba torby podróżnej nie ma, więc trzeba coś kupić. Teoretycznie te czynności mogę wykonać osobiście, choć z moim chodzeniem znów marnie, więc byłoby pięknie, gdyby ktoś zadeklarował pomoc.

Teraz element najtrudniejszy: podróż. Pani Zosia jest ogólnie sprawna fizycznie (bardziej ode mnie) i intelektualnie, ale czasem ma krótkie “napady” paniki, że czemuś nie da razy, nie podoła. Niech więc do Krakowa jedzie pod opieką. Oznaczałoby to potrzebę znalezienia osoby, która wraz z Zosią wsiądzie w Warszawie do Pendolino, spędzi z nią 3 noce w hotelu lub apartamencie w Krakowie i po ok. 80 godzinach łacznie wróci do Warszawy. Znalezienie kogoś, kto może poświęcić 3 i pół dnia, zdaje się jednak być zadaniem trudnym. Dotąd mi się nie udało. Ja, owszem, czas mam, ale obawiam się, że fizycznie bym zadaniu nie podołał.

Alternatywa to polecenie Zosi opiece PKP InterCity. Ryzykowne? Nie sądzę. Pewnie, że lepsza fizyczna opieka osoby desygnowanej przez nas, ale jeśli uda mi się zdobyć obietnicę rzecznika PKP IC, iż ekipa konduktorska zajmie się Zosią – zdejmie nam to z głowy największy problem. Pozostanie tylko znalezienie 5-6 Krakusów (trzej już są), którzy Zosię oprowadzą i może na zmianę spędzą z nią noce w hotelu, dla 100% bezpieczeństwa, wreszcie zaś ktoś wsadzi Zosię do Pendolino do Warszawy.

Szacunkowy koszt podróży 2 osób i 3 noclegów dla nich nie powinien przekroczyć 800 zł. Sądzę nawet, że wyjdzie mniej. Ufam, że zbiórka potrwa dosłownie parę godzin. Ale rozpoczniemy ją, gdy będziemy już mieli komplet dobroczyńców wspierających przedsięwzięcie organizacyjnie i technicznie. Pani Zosia po 75 latach znów zobaczy Kraków.

Posted in .lp

One thought on “Zosia Krakowska 2

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.