Złe wieści z Moskwy

Czy Kreml sfałszował wybory? Nie wiem, nie byłem. Doniesienia mediów nie są jednoznaczne. Wątpię w fałszerstwa na wielką skalę, bo wszak Jedna Rosja i tak wypadła gorzej niż wskazywały sondaże. Dla nas to zresztą poniekąd nieistotne. Jeśli nawet Jednej Rosji dosypano, zdanie wyborców jest jasne. I nie oznacza dla Polski niczego dobrego.

Drugą siłą w Dumie będą “komuniści” Ziuganowa, czwartą — “liberałowie” Żyrinowskiego. Obie partie są równie nacjonalistyczne i w równym stopniu przywiązane do idei odbudowy imperium, troszkę tylko inaczej je nazywając. Pomiędzy nimi – “sprawiedliwi socjaliści” Mironowa, wtórujący Putinowi.

Widać, gdzie Putin może widzieć zagrożenie. Wzgląd na elektorat nie skłoni go do żadnego złagodzenia imperialnej polityki — przeciwnie, możemy i musimy spodziewać się jej znacznego zaostrzenia. Sytuacja międzynarodowa także zapowiada zmiany w tym samym kierunku. Europa nawet w czasach hossy nie umiała zdobyć się na jednolitą postawę wobec Moskwy ani w sferze bezpieczeństwa energetycznego, ani w sprawie eksportu płodów rolnych, ani w żadnej kwestii, którą Kreml raczył uczynić punktem sporu z którymś z członków UE. Tym bardziej trudno liczyć na taką postawę, gdy strefa euro się sypie.

W nowej Dumie znów, tak jak w dwóch poprzednich kadencjach, nie ma najprawdopodobniej ani jednego deputowanego, który opowiadałby się np. za odtajnieniem akt katyńskich. Opozycja w Polsce może zacierać ręce.

25 thoughts on “Złe wieści z Moskwy

  1. Lekkie, acz malo watpliwe falszerstwa sa kolejnym sygnalem, ze w stosunkach z Rosja strategia ‘na ostro’ jest jedyna, ktora dlugoterminowo ma sens.
    Wydaje sie, ze rozumial i staral sie realizowac to Lech Kaczysnki.
    Polityka dogadywania sie moze dac nam krotkoterminowe, ulotne (gazowe) korzysci, ale nic wiecej. Straty polityki ‘agresywnej’ sa, moim zdaniem do przelkniecia.

      1. I gdy Polska stalaby sie liderem panstw wypominajacych Rosji jej grzechy, to w momencie gdy Rosja bedzie slabasza mialaby moralne prawo upominac sie o nasze. A Rosja bedzie slabasza, ma wiele problemow na horyzocie – kaukaz, Chiny, kryzys (ropa moze znowy tania). To jest pewnie perspektywa 10-30 lat, ale to jest perspektywa, w ktorej patrzy Putin. A u nas ktos tak mysli? A jesli mysli, to czy to widac w dzialaniu?

      2. “Nie o słowa chodzi. I pytanie, czy cokolwiek przynosi. IMHO nic.”
        Oczywiście, realpolitik przynosi wymierne korzyści, jednak aby ją prowadzić z wielkimi, trzeba być silnym samemu. Polski nigdy (w dającym się przewidzieć horyzoncie) nie będzie stać na własną realpolitik z Rosją.

        Dla niedużego kraju w takiej kwestii istotne jest stworzenie stabilnego, jednoznacznego wizerunku. Mamy zdaje się od jakiegoś czasu dwie możliwości:

        — “Pomost wschód zachód” w relacjach gospodarczych (raczej klapa, czego spektakularnym przykładem Nord Stream)
        — “Przedmurze” czy może “zbiorowy Ghandi Europy” — nie mam lepszych terminów, ale chodzi o umiejętnie wykorzystany mit “Solidarności”, pokojowej transformacji ustrojowej etc, etc. To swojego czasu pomogło nam dobrze zadziałać w sprawie Ukrainy (Kwaśniewski), próbujemy tego używać gdzieniegdzie z różnymi skutkami. Generalnie też klapa, świat pamięta Mur Berliński. Ale warto nie zaniedbać resztek wizerunku po “S”.
        A więc — jednoznaczna obrona wolności i demokracji. Polska jako demokratyczne sumienie Europy. Głos RP powinien istnieć w mediach obok Transparency International itp.

        Zbudowanie takiego wizerunku mogłoby przynieść długoterminowe korzyści, czyniąc Polskę istotnym (choćby z przyczyn wizerunkowych) uczestnikiem polityki światowej (Oslo, Haga, Genewa — to nie są stolice imperiów).

        Ale to też już raczej po wszystkiem.

        1. I tak pod postem o rosyjskich wybotrach wybuchł spór o UE. IMHO przedwcześnie, bowiem “plan Merkozego” został zarysowany zbyt hasłowo i nic właściwie nie wiadomo. Oprócz tego, że wymaga zastąpienia TL czymś nowym, co będzie niesłychanie trudne i zająć musi kilka lat. Pytanie zasadnicze brzmi: czy nowy traktat formalnie podzieli UE na państwa ważniejsze (eurostrefa) i mniej ważne (reszta). Na razie tego nie wiemy.

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.