Zbrodnia? Nie, bzdura

Zakotłowało się w mediach i w necie po słowach Jarosława Kaczyńskiego o Chinach.  Jestem z zasady odporny na takie zgiełki. Ale mijają godziny, a nie słyszałem jeszcze i nie czytałem ani jednego zdania mogącego uzasadnić tezę którejś ze stron. Tej, która się z prezesa PiS śmieje do rozpuku, ani tej, która go broni. Powiedział zaś Jarosław Kaczyński na marszu w rocznicę stanu wojennego, mając na myśli dzieło i Jaruzelskiego, i rządów po 1989 (cytat za PAP):

Gdyby nie to chore państwo, gdyby nie te sojusze różnego rodzaju interesów i interesików, nasz naród znany z przedsiębiorczości parłby do przodu jak Chiny. Bylibyśmy na czele Europy, na czele świata.

Prześmiewcy uznali to za bzdurne z definicji. Może mają na myśli Konfucjusza, a może Tiananmen. Jedno i drugie bez istotnego związku z tematem. Zgadzam się zatem ogólnie z tezą obrońców prezesa, iż został niemerytorycznie zaatakowany. Co nie znaczy, że wtórowałbym okrzykom, iż ktoś zarzuca mu “zbrodnię”. Jarosław Kaczyński jej nie popełnił. Wygłosił jednak publicznie słowa dla polityka europejskiego raczej kompromitujące. Zwłaszcza dla szefa partii, która tak wiele uwagi poświęca, przynajmniej werbalnie, poziomowi życia Polaków czy prawom pracowniczym i związkowym.

Sukces gospodarczy Chin w ostatnich dwóch dekadach jest niewątpliwy, choć ostatnio wzrost zwolnił.Na czym się opiera? Widzę cztery główne czynniki, z których tylko jeden moglibyśmy chcieć skopiować – gdyby nie to, że nie musimy. Mam na myśli swobodę działalności gospodarczej, która wyróżnia Chiny wśród krajów rządzonych przez komunistów. Swoboda to jednak ograniczona politycznie i Polska wstydzić się nie ma czego. Trzy pozostałe filary chińskiej gospodarki są ewidentnie nie do przyjęcia dla mnie, dla PiS, dla Europejczyka:

  • Zero praw pracowniczych i związkowych. To wciąż podstawa chińskiego boomu. Nie będę wchodzić w szczegóły, rozpisywać się o pracy więźniów, dzieci itd.
  • Trwające od lat sztuczne utrzymywanie niskiego kursu juana, by stymulować eksport. Oznacza to jednak zaniżanie poziomu życia własnych obywateli.
  • Wspieranie przez państwo piractwa w sferze kopiowania obcych rozwiązań i oprogramowania, mimo drobnej poprawy w dwóch ostatnich latach.

Przyjmuję zakłady, że w publicznej debacie w mainstreamie takie argumenty nie padną. Zostanie to, co jest: śmichy-chichy jednej strony i oburzenie drugiej. Która mogłaby skądinąd pokusić się o dowód, że Chiny to w przeciwieństwie do Polski kraj “wolny od różnego rodzaju interesów i interesików”.

29 thoughts on “Zbrodnia? Nie, bzdura

  1. Jeszcze możnaby dodać praktycznie nieistniejącą służbę zdrowia (znaczy jest i to na niezłym poziomie, ale tylko dla wybranych) i brak systemu emerytalnego/ubezpieczeń społecznych. W warunkach takiego wyzysku każdy by się na papierze szybko rozwijał. Ja się przeważnie za specjalnie Kaczyńskiego nie czepiam, ale tym razem to potężna kompromitacja. Dawać państwo totalitarno-niewolnicze jako wzór do naśladowania. Może jeszcze powinniśmy Kaszubów albo Ślązaków traktować jak Chińczycy Tybet.

  2. Już nie mówiąc o skali: Polska to mogła by być drugą Koreą może. Ale Chiny? Jeden Pekin ma połowę naszej populacji… To po prostu porównanie iście kosmiczne.

    Ale przyznam, że dla mnie kontekst 4.06.1989 — naszego i chińskiego — jest najbardziej wymownym symbolem.

  3. Do trudnych do przyjęcia filarów gospodarki dodaj jeszcze:
    – sztuczne sterowanie popytem, podażą na towary i siłę roboczą przez tworzenie stref gospodarczych, co podzieliło kraj na Chiny różnych kategorii
    – nie mam pewności, ale nie słyszałem nic o zniesieniu ograniczeń w swobodzie przemieszczania się (różne kolory paszportów wewnętrznych), co ma związek z [patrz pkt powyżej]
    – uwłaszczenie nomenklatury partyjnej we wszystkich prowincjach w połączeniu z niesamowitą korupcją utworzyło faktyczny feudalizm z najwyższymi suzerenami w postaci najwyższych urzędników
    – infiltracja partii rządzącej przez mafie i gangi przestępcze (narkotyki, handel żywym towarem, patrz życiorys Dziang Ze Mina, jeśli dobrze pomnę) w połączeniu z feudalizmem [patrz pkt powyżej] podzieliło społeczeństwo bynajmniej nie szklanym (jak u nas) sufitem (dla niektórych – podłogą) na kategorie lepszych i gorszych (różnice są widoczne gołym okiem)
    – nie ustało tępienie podbitych ludów (nie tylko Tybetańczyków, Ujgurów również, by daleko nie patrzeć) przez przesiedlenia, zalew własnymi osadnikami, regulacje na rynku pracy, terror polityczny i przymusową sterylizację kobiet

    Kiedy przyjrzymy się Chinom z bliska, dostaniemy ataku womitów – niestety, aktualnie już bez nich nie potrafimy żyć i pozostaje udawać, że ich “niedociągnięcia” to tylko Zero praw pracowniczych i związkowych, niski kurs juana, piractwo i brak powszechnej znajomości angielskiego

  4. No cóż – ja słysząc o Chinach jęknęłam tylko w duchu. Stojące obok dwie miłe panie jęczały głośno:))
    Było wiadomo co zostanie podchwycone z całego przemówienia – dobrego – Prezesa. No, ale co można z tym zrobić? Zakneblować go?
    Ja trzy razy krzyknęłam własne hasło – Weźcie Tuska, zostawcie rezerwy…No i się zastanawiałam kogo jeszcze mogliby wziąć – może bym wtedy te 5 mld dorzuciła?
    :))

    1. A czy pamiętasz coś z wystąpienia Wałęsy, w którym rzucił o “drugiej Japonii”? Albo jakiś konkret towarzyszący “drugiej Irlandii” Tuska?
      Wiadomo, że w Polsce odwołanie do wizji innego kraju jest bardzo skutecznym sloganem. Użycie tego w ostatnim zdaniu, puencie, nie mogło być tylko pomyłką. A jeśli to był błąd — to taki, o którym Napoleon mówił, że gorszy niż zbrodnia.

      Przemówienie PPJK dziarskie, a merytorycznie jakby sprzed 2005 roku: wewnątrz kraju przede wszystkim wyrżnięcie postkomuny, na zewnątrz — obrona niepodległości (przed złowrogą UE). OK, powiedzmy że to konkretny i nośny program. Tylko jeden drobiazg: potem PiS miał dwa lata pełnej władzy, plus ze trzy przejściowe (prezydent, media publiczne i kilka istotnych urzędów i służb jak CBA).

      Jak po tym okresie można jeszcze wierzyć, że hasło “dekomunizacji” jest czymś więcej niż retoryką? Jak można ufać słowom o obronie naszej suwerenności przed oddawaniem jej w ręce Unii po Lizbonie?

      Osobiście podejrzewam, że przemówienie było skierowane do wiernych, na marszu. PPJK idzie schematem konsolidacja wiernych po wyborach — zbieranie nowych przed wyborami. Media miały nie podchwycić tez wystąienia. Dla nich była chińska przyprawa.

      1. Raz kiedys na S24 rozmowa zeszla na J. Kurskiego. K. Leski wyrazil opinie, mysle, ze jej nie zmienil – ze te niby off record “palniecia” to bylo to, co J. Kurski po prostu lubil i robil z jakas glebsza namietnoscia.
        Porownania sa z kolei namietnoscia J. Kaczynskiego.
        Porownania jakich uzywa Kaczynski sa ze wszech miar odkrywcze z kilku przynajmniej powodow:

        1. Umilowanie porownan jest u J. Kaczynskiego silniejsze niz jego diagnoza mediow. Jest w tym cos z hazardu.
        2. Porownania zwykle nie wisza w prozni, a przez to demonstruja, w pelnej krasie co to znaczy “podwojny standard”. Ryk, rechot i bicie sie kulakami po udach przy okazji drugiej Irlandii nie powinny cichnac – a tak nie jest. Oburzenie przy okazji NRD winno byc przynajmniej takie jak przy okazji ZOMO. Pytam, bo moze cos mi umknelo?
        3. Porownania demonstruja nedze polska. Kaczynski majac do wyboru Turcje, Chiny, czy Koree pokazuje, ze cala reszta ludzi w Polsce bioraca kase, za w teorii myslenie koncepcyjne, w przekazie przynajmniej oficjalnym nie jest w stanie wyjsc poza aspirowanie do jakiejs dyrektywy, albo skopiowania jakiejs ekstrawagancji z Europy w rodzaju parada, itd. Tak jak zakupujemy kolejne licencje na Tance z Gwiazdami, czy X faktor, tak polskie elity kupily nam patent na modernizacje. Dlaczego? Bo sa beznadziejnie plytkie.
        4. Reakcja na przemowienia Kaczynskiego jest najlepsza ilustracja, ze chocby krzyknal “pali ci sie u dupy” znajdzie sie wielu medrkow, ktorzy to przeteoretyzuja. Ze szkoda dla wlasnego zadka.

        1. Co do 1. gotów jestem się zgodzić. Może tak być. Wówczas, jako rzekłem, to gorzej niż błąd.

          Co do reszty nie chce mi się polemizować. I tak z góry wiadomo, w jaką stronę to pójdzie. Z grubsza, że PPJK jest jedyną prawdziwą jednoosobową elitą, której geniusz nie może być dostrzeżony przez nieświadomą większość (tudzież lemingi), ponieważ straszliwy spisek mejnstrimowych mediów i całej reszty ludzi w Polsce biorących kasę za kopiowanie wzorców z gnijącego Zachodu (zamiast Chin).

          1. 1. Kazdy ma jakies namietnosci, J. Kaczynski publicystyczna swade, D. Tusk eurosport i kopanie szmacianki w wymiarze urzedowym. Z czuba na pozycji tzw. ochlapiarza wracajacego do linni obrony raz w trakcie meczu – przy zmianie stron. Co kto lubi.

            2. I to co pan napisal – jest takze kolejnym tlem dla dyskusji o porownaniach Kaczynskiego. Nigdzie nie napisalem tego, z czym pan dobrodusznie polemizuje. Polemizuje pan ze swoimi demonami, ale 🙂 takimi osowjonymi. Jako dziecko gralem sam ze soba w szachy – nieustannie wygrywajac. W panu ta namietnosc i zadza zwyciest tkwi do dzis.

            Dodam, ze miara polskich elit nie jest to co ja o nich mysle, co by mi nieskonczenie pochlebialo, tylko to co osiagaja. Udal sie nam Palikot. To by bylo na tyle.

            Polskie elity okazuja sie nieskonczenie wsobne – jak piesek – ktory na wlasnym podworku zagryza udomowionego kota, a za parkanem uszy po sobie i rozwarty, przyjacielsko migoczacy zwieracz.

            1. “Nigdzie nie napisalem tego, z czym pan dobrodusznie polemizuje. Polemizuje pan ze swoimi demonami, ale takimi osowjonymi.”

              No tak, sam zresztą zaznaczyłem, że przewiduję, w którą stronę to pójdzie. Ale też proszę zerknąć na setki takich rozmów w sieci i w realu: może ja te demony sobie oswoiłem, ale nie wymyśliłem. Jesteśmy (jako zbiorowość, naród) podzieleni na wrogie obozy.

              Mniejsza, że ja nie mam się za platformersa (choć mój krytycyzm wobec PPJK od wyborów prezydenckich wzrósł do poziomu złośliwości). Mniejsza o Pańskie polityczne sympatie.

              Narzucona retoryka sprowadza każdą podobną rozmowę do nawalanki PO-PiS. Ot, proszę: w Pańskiej odpowiedzi już na starcie pojawia się Tusk. Jako ja wiem, równoważnik, czy co? O nim nie toczyła się rozmowa, ale skoro ja słowo krytyczne o PPJK, to trzeba dołożyć o PDT. Jakbym domyślnie krytykując PPJK był fanem PDT. Tak jak — niżej — Ufka odpowiada na krytyczne uwagi o PiS, że “uczą się od PO”.

              Dlatego, proszę wybaczyć, nie podejmę teraz ciekawego wątku polskich elit i ich osiągnięć.

              1. Ma pan sporo racji.Ale czy az tak dobrze pan przewidzial?:)
                Hmm, powiem tak. Interesuje mnie, choc brzmi to napuszenie – rozmowa o metapolityce. I staram sie byc w tym metodycznie scisly. Zalozenia ktore przyjalem, a ktorych nie chce ujawniac za kazdym razem – bo by to trwalo zbyt dlugo sa mnie wiecej takie, ze Polska ma zdeformowana scene polityczna, nie glownie poprzez to, ze wystepuja tu zdeprawowani aktorzy, ale poprzez to, ze sa zdeprawowane reguly.

                W tym sensie – gdyby, gdyby – Pis postepowal tak jak nakazuje katechizm, Ghandi i mnisi tybetanscy – byc moze za dlugi czas sytuacja by znormalniala.
                Ale jestem realista, wiec ani nie mam takich oczekiwan, a przede wszystkim poszukuje realistyczniejszego scenariusza.

                To czy i jak jest realizowany – to wlasnie rozmowa o polityce. Nie jest jednak dla mnie, przy tym co napisalem, rozmowa o polityce miedlenie od 5 z gora lat w wersji hard, a od wiecej w soft rozliczanie Pisu przez i silniejszych i bardziej zdeprawowanych za rzeczy ktore przewaznie sa smieszne, gdyby nie byly straszne.

                Mowiac ‘meta” mam takze na mysli to, ze przed byciem socjalista czy liberalem chce byc demokrata, a wazniejsze niz bycie demokrata jest dla mnie bycie republikaninem. Nie dlatego, ze republika jest wazniejsza, ale trudniej osiagalna niz demokracja.

                Rozumiem, ze pan ma inne poglady.

                Ufka ma i tak anielska cierpliwosc. Sytuacja z Pisem, mniej z jego wierchuszka, ale na pewno z jego elektoratem przypomina mi sytuacje, gdy w szkole po to, zeby zamaskowac, ze na stolowce nie ma jedzenia dla wszystkich, porcje sa nierowne, ale bynajmniej nie zaleza od osiagniec w nauce czy sporcie postanowiono zajac uczniow organzujac im dreczenie wybranych dzieciakow, czasem pod przymknietym, czasem pod zachecajacym okiem nauczyciela.
                To mi sie wydaje tlumaczy emocje, moje czy Ufki.

                Po wtore ma pan racje, ze – i wcale sie z tym dobrze nie czuje – czasem dyskutuje w sposob zupelnie bezsensowny. Trafny przyklad z Tuskiem. 🙂 Trafny, ze z nigo taki trampkarz, i trafny, ze nie musze tego kompulsywnie z siebie wyrzucac.

                Wybaczam:) i prosze o wybaczenie.

    2. @Ufka No, ale co można z tym zrobić? Zakneblować go?

      Poważny polityk, poważnej partii opozycyjnej w kraju cywilizowanym bardzo ważne przemówienie ma napisane przez fachowców a nie ładuje je z głowy. Każdy zdanie, każde sformułowanie jest sprawdzone po dwadzieścia razy. Na wygłaszanie przemówień z dyńki i bez przygotowania może sobie pozwolić polityk z Burkina Faso lub Gabonu.
      Ludzie, którzy byli w Porozumieniu Centrum na początku lat 90-tych do dziś się zastanawiają, co bardziej rozpieprzyło PC: wołająca o pomsta do nieba amatorszczyzna ścisłego kierownictwa – Jarosław, Lech, Ludwik – czy działalność specgrupy płk. Lesiaka. Wychodzi im, że chyba jednak to pierwsze.

      1. @tomasz de chartres

        O to to. To jest kolejny objaw tej samej choroby: w Polsce jest więc nienormalnie. W normalnym czy też cywilizowanym kraju takie rzeczy się nie zdarzają. Kiedyż to u nas będzie Finlandia, Japonia, Europa, Irlandia, czy może Chiny przynajmniej. Tam wszyscy z kartki przemawiają. Na wiecach też.

    3. Ufka pyta:

      No, ale co można z tym zrobić? Zakneblować go?

      Prezesa?Sie nie da!
      Przykrywać!
      Rozłam -karą śmierci.
      Karę śmierci-Trybunałem Stanu dla Radka.
      TR-Chinami.
      A Chiny?

      Hofmanem:
      “Komorowski jest częścią dzisiejszego układu władzy, który wywodzi się PO. Nie jest też prezydentem “wszystkich Polaków”, tylko części, w odróżnieniu od Lecha Kaczyńskiego.”

  5. Jeśli lud pisowski,do którego przemawia Prezes na ulicznych wiecach,będzie jęczał w duchu,a po każdej najbardziej bzdurnej wypowiedzi reagował owacjami,to po co się Pan Jaroslaw ma zmieniać?
    A najbardziej zabawnie dopiero będzie.
    Wszyscy telewizyjni pisowcy będąc teraz przepytywani w sprawie Chin,będą na sto sposobów udowadniać,że Prezes miał rację 😉

        1. Ufka,Ty nie pytaj o dziennikarzy.Ty pytaj ,który z posłów zajmie sie budżetem?
          Prezesa na dyskusji o budżecie -brak.
          A posłów ,w porywach kilkadziesiąt.Ze strony PiS-u jest Szydło.I Kuchciński…ale on z obowiązku ,bo prowadzi obrady 😉

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.