Z dziejów kompromitacji

Dziś kącik filmowy. Zachęcam do obejrzenia krótkiego, ale jakże edukującego dzieła. Zapewniam, że ten seans dostarczy więcej wiedzy niż tydzień czytania portali “informacyjnych”.

Fabuła, przyznaję, nie jest skomplikowana. Napięcie nie rośnie. Rzec można, że utrzymuje się na stałym poziomie. Dwie równorzędne role główne zagrane są jednak bardzo naturalnie, bez przesady i patosu. Film powstał w Niemczech, nie jest niemy, obejdzie się jednak bez dubbingu i nawet bez napisów.

Trudno wymagać, by tego typu produkcja rywalizowała z kandydatami do Oscarów. Zresztą, czy pamiętacie to skądinąd historyczne dzieło? Kamera stoi nieruchomo, do kadrowania można mieć sporo zastrzeżeń. Tu także brak dialogów i stopniowania napięcia. Na tym tle nasz film wyróżnia się naprawdę sporą dynamiką jedynego ujęcia.

Tyle opisu. Zapraszam teraz na seans. Potrwa… 18 sekund 🙂

***

Już? Mam nadzieję, że jesteście pod wrażeniem. Widzieliście historyczny poniekąd moment: pierwszy skład typu “Link”, wyprodukowany przez bydgoską PESĘ, a zamówiony przez niemieckie koleje regionalne, wjechał właśnie do Niemiec na testy.

Ale, ale, cóż to? Skład, który jest całkiem samodzielnym pociągiem, wyposażonym w tej wersji w dwa silniki o mocy 390 kilowatów każdy, o prędkości eksploatacyjnej 140 km/h, jedzie… “na holu”. Ciągnie go całkiem niepolska, a nawet zupełnie niemiecka lokomotywa produkcji Siemensa. Link jedzie bowiem na pierwsze testy w Niemczech, po których otrzyma homologację.

Gdy pierwszy ETR-610 (“Pendolino”) pojawił się w Polsce, na wrocławski dworzec wepchała go polska lokomotywa. Internet i media zatrzęsły się wtedy od komentarzy o rzekomej kompromitacji (Polski? PKP? Alstoma?). Stanowcze sądy wyrażał wtedy nie tylko “szary obywatel” sieci”, ale także wielu czołowych polityków i dziennikarzy, a nawet niektórzy “specjaliści od kolei”.

Chciałbym usłyszeć ich komentarz do filmu, który dziś polecam. Czy to kompromitacja? Jeśli tak, to czyja? PESY? Niemców? Deutsche Bahn? Siemensa?

Dziś, nieco ponad rok po nakręceniu owego filmu, Link ma już niemiecką homologację, a pierwsze pociągi właśnie wchodzą do służby. ETR-610, u nas znany jako ED-250 lub “Pendolino”, także jest po badaniach i za parę tygodni ma wozić pasażerów.

Ach, powie ktoś, że Niemcy nie urządzili fety z okazji wjazdu Linka. Może dlatego, że PESA hucznie prezentowała ów pociąg na targach Innotrans w Berlinie już latem 2012 r.

6 thoughts on “Z dziejów kompromitacji

    1. Nikt nie każe 🙂
      Produkujemy pod prędkość eksploatacyjną 120-160 km/h
      Dla wyższych prędkości, Pendolino jest jak najbardziej właściwym rozwiązaniem.
      Inna kwestia, ile linii kolejowych, jest w Polsce przystosowanych do jazdy z prędkością przekraczającą 160 km/h
      W przyszłym roku, będzie to w sumie ok. 500 km na dwóch liniach.

  1. O ile pamietam nie polemizowalem nigdy na temat, skadinad bardzo zajmujacy i stanowiacy osobny podrozdzial tego blogu – Pendolino, predkie pociagi, itd.
    Nie znam sie na tym, a tu, gdzie najwyrazniej zjawili sie pasjonaci pociagow – zdaje sie, ze konsensus byl mniej wiecej taki, ze technologie nalezy zakupic, tych od kogo mozna zakupic jest mniej niz na palcach jednej reki, i koniec koncow wybor, jakiego dokonano – broni sie.

    To do czego bym sie doczepil, to przypuszczenie, ze decyzje tej wladzy nosza czesto znamiona korucpcji, bez wzgledu na to, czy byly lub nie merytoryczne. I po drugie, i tu mnie pan nawet niejako zaprosil do spekulacji, ze bywaja pompatyczne. Targi sa niezlym, o ile nie naturalnym miejscem do prezentowania technologii, szczegolnie uwzgledniajac wyborczy kalendarz. Z kolei feta – kiepskim.

    Jesli, fakt ciagniecia skladu przez lokomotywe ujawnil glupcow, to przypuszczam, ze dlatego, ze zwolano festyn, a tam glupcow zlatuje sie wiecej, o wiele wiecej niz na targi, czy na seminaria.

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.