Z dziejów ciemnoty polskiej 2

S24 kipi. Kto walnie mocniej, trafia na top. Trzeba się ścigać z “niezależną” i “wpolityce”. Na samym szczycie Krzysio Bosak:

W ostatnich dniach Platforma Obywatelska rozpoczęła kolejną ofensywę przeciwko wolności słowa

Pod nim Rysio Czarnecki:

Propaganda III RP: bliżej PRL czy III Rzeszy?

Podium zamyka Igor Janke:

Mamy poważny problem z demokracją… Chodźcie z nami!

O co chodzi? O jeden bzdurny platformerski projekt (karania “mowy nienawiści”), który nie przejdzie, bo zostanie wyśmiany w analizach prawników? Czy o ruch Hajdarowicza, który jako żywo nie stanowi władz RP? Czy może o chęć zakrzyczenia własnego milczenia z jesieni 2006 r., kiedy to rząd PiSu poprzez uprzywilejowany pakiet akcji w “Rz” wywalił Gaudena i mianował Lisickiego? Który to Lisicki ostał się w “Rz” mimo zmiany władzy i wyleciał dopiero po czterech kolejnych latach, gdy rząd sprzedał swoje akcje?

Gdyby którykolwiek z nich choć pisnął, gdy PiS po objęciu władzy w dwa tygodnie zorganizowało ustawowy skok na media publiczne, może byłoby o czym gadać. Ale żaden nie pisnął, dwaj ten skok robili, trzeci życzliwie kibicował. To śmieszne, jak niewielu ludzi publicznie potępiło i tamtą specustawę, i późniejszą, nieco skromniejszą powtórkę w wykonaniu PO. To śmieszne i żałosne, jak niewielu ludzi w Polsce ma moralne prawo mówić o wolności słowa.

A Rysio czegoś równie bzdurnego, jak dzisiaj, nie napisał od paru lat. Wreszczy o “propagandzie stanu wojennego”, bo oburza się, że ktoś “przypisuje do obozu Kaczyńskiego”… członka jego wyborczego komitetu poparcia. Zaś w tytule i ostatnim zdaniu, porównując Polskę Tuska do hitlerowskich Niemiec, Rysio ewidentnie przekracza ostatnią granicę. Granicę mowy nienawiści. To właśnie jest to.

33 thoughts on “Z dziejów ciemnoty polskiej 2

  1. Mam dobrą pamięć.

    Był swego czasu taki program TVN – owskich “Flipa i Flapa”, “Teraz my”.

    Oto w tym programie, kilka dni po zwolnieniu z funkcji prezesa TVP, naprzeciw Jacka Kurskiego usiadł Bronisław Wildstein.

    I oto Kurski, którego wówczas trudno posądzić, że nie był w samym jądrze decyzyjnym Prawa i Sprawiedliwości, powiedział był bez cienia zażenowania otwartym tekstem – Panie Wildstein, został Pan odwołany z tej funkcji, gdyż zaczął Pan kąsać rękę, która Pana karmiła.

    Inteligencji czytelników tego bloga, pozostawiam konstatację, co by się stało, gdyby Grupiński, albo inny Halicki, posadzony naprzeciw Brauna, Lisickiego, powiedział to, co powiedział wówczas Kurski.

    btw Igor Janke wówczas cichutko popiskiwał w s24, iż w geście solidarności po wyrzuceniu Wildsteina rezygnuje z programu, który miał od niedawna w TVP Info. (wówczas jeszcze TVP3)

  2. Rysio to karierę robił w Samoobronie, zaraz po ZChN. Teraz w PiSie załapał się na europosła. Elastyczny jest jak gumka od majtek. Szczerze mówiąc, chrzanię, co on ma do powiedzenia, bo elastycznym w życiu trzeba być, ale nie jest to dobra publiczna gęba dla polityka. Rozumiem, że bystry jest. Ale to cały czas nie znaczy, że ma on cokolwiek istotnego do powiedzenia. Bo najbardziej prawdopodobne jest, że kiedy mówi, to dalej pracuje tylko nad swoją karierą (czyly: kiedy mówi, to mówi). Teraz wiatry propagandowe powiały pro-PiSowo, to się Rysiu czymie. Jak się długofalowe trendy przestawią, zobaczymy nową woltę Czarneckiego. Można z niego czytać przyszłość polityki polskiej. Ale słuchać go – po co?

  3. Eeee, coraz bardziej jestem przekonany, ze Pan Janke w sposob cyniczny chce wykorzystac chwile i troche strone glowna zapelnic nie tekstami tych samych blogerow ale profesjonalnych dziennikarzy, bo z tym ostatnio na s24 bylo bardzo zle…

    Biznes jest biznas….
    W tym apelu jest jeszcze kilka innych ckliwych fragnemtow dla naiwnych i “moralnie wzmozonych”….
    Swoja droga, ale to juz raczej temat dla jakiegos psychologa – na ile Ci ludzie faktycznie w to wszystko wierza, a na ile gadaja zeby gadac, bo frajde im sprawia tworzenie takowej wspolnoty.

  4. Najśmieszniejsze, że ten wpis Rysia jest jako artykuł/wpis(?) w Gazecie Finansowej pod innym tytułem “Groza czy manipulacja”.
    Miałam ochotę wkleić mu piosenkę “Nie podskakuj miły, nie podskakuj”, ale tylko skarciłam 🙂
    No i napisałam notkę – bo też uważam, że to zwykłe bicie piany

    1. jest cos gorszego niż bicie piany – wisi tekst Cezarego… Fakt, zmienił z ociąganiem tytuł ale przekroczył kolejną granicę… To nie jest już tylko wzajemne walenie pałką po klatkach z wrażymi małpami w oczekiwaniu na pożądany efekt (niezaprzeczalnie tekst Libickiego był z tego gatunku) – to przywoływanie niepełnosprawności adwersarza w chamskiej nawalance. Może z wiadomych względów jestem przeczulony , ale niestosowności tej notki , nawet po zmianie tytułu, niewielu zauważyło a sam autor zadeklarował z rozbrajającą szczerością , że te niestosowność ma w dupie. I ja mam “iść z wami” ?

      1. Nie cierpię Libickiego, jego teksty mnie wyjątkowo wk…nie z powodu przyp… się do PISu – bo np Renatka mnie w ogóle nie rusza – tylko z powodu powoływania się w co drugiej notce na Boga, przedstawiania siebie jako Katolika Doskonałego. Ale wypominanie mu kalectwa jest też sk…

        1. Swoimi odczuciami nie zmniejszaj tego czego dopuścił się Cezary. Jakiekolwiek uwagi “na drugą nóżkę” nic nie pomogą… Jego notka powinna się w ogóle nie ukazać. Salon w pierwszej kolejności powinien obronić przyzwoitość a dopiero potem “bronić demokracji” .. Inna kolejność budzi jedynie śmiech politowania…

            1. Widzisz … należysz – czy tego chcesz czy nie – do niezbyt licznego grona osób (wymienił je w swojej notce bodajże @etrnity ), które są twarzami Salonu… Jak widać na administrację liczyć, w kwestii obrony przyzwoitości, nie można… Takimi obrońcami mogą być przynajmniej niektóre z owych twarzy … Wiem, ze nie mogę Ci niczego kazać ani sugerować, ale napisz notke o salonowym skurwysyństwie. Jak już chcesz zestawić obok siebie Cezarego i Libickiego tworząc mniej lub bardziej uzasadnioną symetrię , trudno… Może admin z rozpędu choć na chwile powiesi ją na SG… Masz posłuch … może warto spróbować coś “obronić” ? Wierzę , że nie przestraszy Cię wizja komentarzy dotychczasowych admiratorów…

              Przepraszam jeśli dałem wyraz bezgranicznej naiwności …

      1. Granice na Salonie są wielokrotnie przekraczane. I to najczęściej w komentarzach, nie w tekstach. Nie mam na to żadnego wpływu – na s…ów żadne moje apele nie pomogą. Zgłaszam co mogę do adminów. Ale kiedyś wisiały obrzydliwe komentarze o Rybickim – znalazłam przypadkiem jeden przez bieżące dyskusje, sprawdziłam inne tego autora. I co? Usunieto dopiero po mojej interwencji u Igora. Kiedy dowiedziałam się, że Ryba jest adminem i to jego koledzy cieszyli się z tych komentów to już nie mam żadnych złudzeń. Ty Krzysiu chyba też nie?
        Libicki pisze co pisze, skoro jego asystent nie pilnuje bloga to powinni robić to admini

  5. I jeszcze jedno. Dzisiaj chyba się admin upił. Zielony i czerwony jeszcze widzi, bo to ostre kolory. Dlatego umieścił Szeremietiewa – fakt, długi tekst, można się zgubić. W srodku same spiski i reklama Pińskiego oraz NE 🙂

    1. Pani Ufko. Pani tekst spadl szybko, a “podgrzewacze” sa zawieszane raz za razem…. Czy mam wyjasniac? Bynajmniej nie dlatego, ze admin sie upil. Mogl miec najwyzej poandrzejkowego kaca, ale raczej to nie wplywa na nurt glownej strony s24…

      A tak na marginesie, podobalo mi sie Pani zdziwienie i Eski pod tekstem Sakiewicza… 🙂 Przepraszam, ale bylem troszke rozbawiony 🙂

      Prosze mi wyjasnic, dlaczego innym zarzucajac lemingozjoze, tak bardzo przywiazuje Pani, a bardziej okreslona czesc srodowiska, taka uwage do slow i losow poszczegolnych redaktorow?
      Ja wiem, ze sie Pani teraz nieco obruszy, ze to Pani stawiam taki “zarzut”, ale…

      Po prostu nie pojmuje tych jednoczesnych wyrazow uwielbienia, albo w druga strone – poczucia zdrady.
      Polska nikogo jako kraj nie rozpieszcza, ale po cholere szukac substytutow?

  6. Proszę spojrzeć. Ja zwykle u pana S. nie komentuję. No i nie wszystko da się napisać na wierzchu. Po co? Aby Renatka miała uciechę?
    A jeśli Pan czytał mój tekst o dziennikarzach to powinien wiedzieć, że nie mam o nich najlepszego zdania. Prawie każdy z nich ma zawód wyuczony – i to nie jest dziennikarstwo. Chociaż może na blogu Leskiego o tym pisać to niezbyt polityczne 🙂

  7. Panie Leski

    W 6 akapicie liczac od 3 cytatu proszę usunąć
    Słowo uprzywilejowane i zamienić akcje na
    udzialy, tak żeby ktoś nie napisał ze Pan w
    oczywisty sposób kłamie 🙂

    Pozdrawiam

    Co do reszty się nie wypowiadam, bos Pan
    jest wielce drażliwy na krytyke

  8. Posłuchaj, panie filipmerynos, uważnie, bo to po raz ostatni: pisałem kilkakrotnie w odpowiedzi na pańskie komentarze, że nie życzę sobie komentatorów, którzy odgórnie pouczają innych, co jest właściwe, a przy tym obrażają na potęgę. Bez efektu. Potem napisałem parokrotnie, że nie życzę sobie pańskiej obecności tutaj. Jak widzę, pan nie rozumie. Informuję zatem, że w razie recydywy następne kroki będą innej natury.

  9. Panie Krzysztofie, jedno się zgadza na pewno “Mamy poważny problem z demokracją…”, ale raczej właśnie dlatego, że nie mamy z kim iść, więc i nie ma kogo spytać – dokąd.
    Tym razem zgoda :).

    A salon? Cóż, już nie czytuję, poza kilkoma wybranymi blogami. Ale i tych coraz mniej i coraz rzadziej piszą. Reszta – nuda aż trzeszczy. Po co miałbym czytać, skoro bez czytania znam treść?

    Pozdrawiam

  10. Z dziejów kabaretu polskiego

    Byłeś redaktorem naczelnym, ale pewnego dnia twój wydawca wypierdzielił cię z roboty. Zupełnie nie masz pomysłu co zrobić dalej. Co robisz w tej sytuacji? Korzystasz z “gościnnych stron” S24 – wiadomo, to specjalistyczny portal dla dziennikarzy, roi się na nim od wybitnych ekspertów – i pytasz “Gdzie szukać partnerów i jak zabezpieczyć się na przyszłość.” albowiem “Niepokorni idą do przodu”.
    Najlepszy komentarz od tego żenującego postu dała rozwścieczona Magda Figurska (dla niezorientowanych: Magda to pisówka jeszcze twardsza i żarliwsza od Ufki):

    “Paweł Lisicki

    Ludzie nie spali całą noc, czekali świtu na Pana objawienie, a Pan dziś pyta się blogerów, co zrobić? I czeka na pomysły. A może trzeba było kupić od Hajdarowicza URze, jak chciał sprzedać. Wziąć kredyt w Getin Noble Banku i nareszcie cieszyć się wolnością?”

    1. Gdzieś mi się obiło o oczy, że URze miało przynieśc w tym roku 7 mln zysku. Jeżeli jest to prawdą, to wartość tytułu prawdopodobnie przekraczała możliwości finansowe p.Lisickiego i pp.Karnowskich. A nie sądzę, aby znalazł się bank gotowy wyłożyć kilkadziesiąt milionów na zakup tygodnika otwarcie wrogiego rządzącemu ugrupowaniu. W ogóle w dzisiejszych czasach inwestować w papierzaną prasę…

      1. Wartosc tytulu prawdopodobnie przekraczala mozliwosci takze pana Hajdarowicza. Co dla pana Lisickeigo jest problemem nie jest jednak dla pana Hajdarowicza.

        Kupowac rzeczy na ktore nas stac potrafi kazdy glupi. Sztuka kupic cos, na co nas nie stac.

        1. AFAIR p.Hajdarowicz kupił URze krótko po starcie, kiedy nie było jasne, jaki będzie wynik finansowy. W dodatku w pakiecie z deficytową Rzepą. No i najprawdopodobniej kredyt na zakup Presspubliki był motywowany nie tylko biznesowo. Natomiast wyjęcie URze mającego już stabilną pozycję na rynku byłoby czystym biznesem, bo banków gotowych wesprzeć inicjatywę wydawniczą opozycji z przyczyn politycznych to w Polsce raczej się nie znajdzie.

      2. @Trad “7 mln. zysku URze”

        Między bajki można włożyć te opowieści o fantastycznej dochodowości Urze, po pierwsze sami jęczeli, ze nie maja reklamodawców, a po drugie: myślisz, że można mieć doskonałe wyniki finansowe jeśli sprzedajesz gazetę po zdumpingowanej cenie (długo cena URze wynosiła 2,90)?

          1. Zarzutu nie stawiam, tylko pytam za branżowym portalem Wirtualnemedia.pl:“Skoro „Uważam Rze” zarabia z reklam zdecydowanie mniej niż konkurencyjne tygodniki opinii, a do tego przy zbliżonej objętości ma dużo niższą cenę (2,90 zł, czyli 2,10 zł mniej niż „Newsweek”, „Wprost” i „Polityka”), to pojawia się pytanie, jak pismu udaje się wychodzić na plus.”

                  1. Oj tam. Przecież żadna z poważnych partyj nie domaga się usunięcia koryta. Liczący sie gracze walczą o dostęp, i tyle. Wcale mi pod tym względem URze nie żal. Przecież oni też taki model popierają, byle i dla nich znalazł się wolny cycek.

        1. Ale od pewnego czasu już nie wynosi, prawda?

          Zastrzegłem się: jeżeli są to prawdziwe dane. Można jednak przypuszczać, że URze było deficytowe bądź na granicy deficytu, to byśmy już o tym wiedzieli. Tymczasem w wodospadzie krytyk wobec p.Lisickiego czy pp.Karnowskich ta jedna dziedzina jest konsekwentnie pomijana. Cisza o finansach URze aż krzyczy.

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.