Wywolany do tablicy II

“Wywołany do tablicy” Michał Rachoń czegoś się nauczył. W trakcie polemiki ze mną na Twitterze zmieniał wczoraj swoją wersję wielokrotnie, by stanąć w końcu na takiej, którą mogę już choć częściowo uznać za sensowną.

W pierwszej wszakże reakcji, przypomnę, przywołał swoją “relację” z Wrocławia, czyli podtrzymał wszystkie jej tezy. Dodał kilka “retorycznych” pytań, skrzętnie pomijając to, co było główną treścią “relacji”, czyli wyśmiewanie się z pchania Pendolino przez tracycyjną lokomotywę. Nieco później ogłosił, że przecież nie pchanie wyszydzał, lecz szopkę.

Kwiecista mowa MR w owej relacji jest jednak jasna. MR niechlubnym wzorem Moniki Olejnik (która pozostawione bez odpowiedzi pytanie potrafi powtarzać tak długo, jak czass audycji pozwala) – powtarza w kółko pytanie, dlaczego skład musiał być pchany. W sumie wątek pchania pojawia się w zaledwie 4 minuty aż 10 RAZY. Słowo “szopka” – “tylko” cztery.

Pytanie, które w jego mniemaniu kompromituje ministra, w istocie zaś obnaża jego, MR, brak podstawowej wiedzy. Bowiem wjazd czy to Pendolino, czy to Linka do Polski lub Niemiec o własnych siłach przed uzyskaniem homologacji byłby przestępstwem, pogwałceniem wielu przepisów polskiego czy niemieckiego prawa. Homologację uzyskuje się zaś w kraju, który ma ją wydać.

Ale MR uparcie wypytywał Nowaka, czemu ten nie nakazał popełnić przestępstwa. Wywołany do tablicy, czyli wysłany na ową uroczystość, ze sporym wyprzedzeniem, MR nie raczył się przygotować. Nie z braku czasu, lecz powodowany pychą, (sam wie lepiej) wspartą poczuciem misji – “uwalenia rządu smoleńskich kłamców”.

W relacji słyszymy, jak min. Nowak niezbyt udolnie wyjaśnia stronę prawną. Reakcja MR jest natychmiastowa: zwietrzył kolejną “aferę”. Ogłasza, że “jak się okazuje”, najpierw podpisano kontrakt, a dopiero teraz pociąg ma przejść testy. Brak tylko pointy z kotem w worku. Zaiste definicja ciemnogrodu wypełniona w 100%: postawić najbardziej bzdurną tezę i dodać do niej teorię spiskową.

Któż bowiem mógłby wymagać od dziennikarza obecnego na prezentacji nowego pociągu, by wiedział, co ogląda? MR nie miał pojęcia, że w owym czasie po świecie jeździło już około stu składów Pendolino serii ETR600/610. Miały homologację włoską, szwajcarską, hiszpańską i chińską. I w każdym z tych krajów przechodziły wcześniej niemal identyczne serie testów.

Wspomniałem, że wczoraj stanowisko MR na Twitterze ewoluowało. W końcu wykazał zrozumienie dla “pchania” i oświadczył, że śmieszy go jedynie to, iż zrobiono fetę, gdy skład nie mógł jeszcze jeździć samodzielnie. To już do mnie trochę trafia, też bowiem fet nie lubię, czemu wielokroć dawałem wyraz. Z drugiej strony rozumiem poniekąd potrzebę niektórych, by taką celebrę organizować.

Do dalszej polemiki skłania mnie jednak głównie uparte powtarzanie przez MR. iż była to feta “kuriozalna“. Możliwości są tylko dwie: (a) MR nie rozumie znaczenia tego słowa, (b) MR nie ma pojęcia o obyczajach towarzyszących wielkim inwestycjom w infrastrukturę transportową na całym świecie. O tym jednak szerzej dopiero jutro. Dziś kończę, bo post i tak już za długi. Jak wielokrotnie pisałem, aby merytorycznie sprostować bzdurę liczącą parę słów, trzeba zapisać wiele stron.

4 thoughts on “Wywolany do tablicy II

  1. Hmm, a jak wyglądała “szopka” z okazji uruchomienia SKM Warszawa?
    Zdaje się, że uroczyste uruchomienie pierwszego składu z Newagu odbyło się na miesiąc przed startem pierwszej linii z udziałem prezydenta stolicy i – oczywiście – mediów wszelakich.

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.