Wyjść czy nie wyjść?

Demonstracje w Moskwie na ustach wszystkich. Przynajmniej w necie. W infotelewizjach jakby mniej. Michał Rachoń na twitterze stawia sprawę w kategoriach nieomalże obowiązku obywatelskiego:

Myślę, że warto wpaść dzisiaj wieczorem pod Ambasadę i wesprzeć Rosjan w proteście

Odpowiedziałem instynktownie, bardziej nogami niż głową, o sumieniu nie wspominając:

A nie można tego odłożyć do 12 grudnia? Byłoby po drodze z MDM na Ikara…

Moje lenistwo ma jednak uzasadnienie pragmatyczne. Czy ktoś wierzy, że w Moskwie zaczyna się rewolucja? Że protestujący mają znaczące poparcie społeczne? Że świat zdobędzie się na cień gestu? Jakaś powtórka z Libii czy chociaż z Syrii? Nie, Putin ma milczącą zgodę na zdławienie protestów, byle tylko nikt nie zginął. Ranni ujdą w tłoku.

Tyle o Moskwie, teraz Warszawa. Z zainteresowaniem obserwuję deklaracje kolejnych prawicowych kumpli i nawet przyjaciół, że 12 grudnia nie idą na wiec na MDM, zjawią się tylko tradycyjnie na Ikara o północy, na pikiecie pod willą generała. Ja wciąż wybieram się także na wiec i to nawet ze Szwedem, który jest wielce ciekaw, jak to wygląda.

Nieufnie przeczytałem wszystkie komunikaty organizatorów. Ich poetyka średnio mi odpowiada, ale nie widzę tam  niczego odstraszającego, jak w zeszłorocznym pomyśle połączenia pikiety na Ikara z protestem przeciwko PBK, czy w zapowiedzianym na 13 grudnia marszu PiS przeciwko Sikorskiemu. Czyżbym coś przeoczył?

9 thoughts on “Wyjść czy nie wyjść?

  1. Herbaciarze z “The Economist” potrafią zauważyć rosyjskie smaczki wyborcze:

    “The absurdity of the rigging became clear as results came in. In some regions the sum of votes cast for all parties exceeded 140%. In Chechnya, ruled by Ramzan Kadyrov, a Kremlin-friendly strongman, United Russia’s result was 99.5%. A similar result was achieved in a Moscow psychiatric hospital.”

    The Economist “Russia’s election. Losing their grip”

  2. @ Krzysztof Leski / tytuł
    siedzę nad redakcją jakichś tekstów, więc wybacz, że działam trochę na zasadzie koła zamachowego:
    – a może byś poszedł “w klimat epoki” – i przerobił tytuł na “WYJDĄ, NIE WYJDĄ?”

    Pozdrawiam serdecznie
    spod jakiegoś… mrozu?

    (czyżby ktoś jednak duplikował mój żarcik z dnia inauguracji? – pomysł na gwarantowaną łagodną zimę: “niech Tusk obieca Polakom śnieg!”)
    Odbierasz telefony?

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.