Wszystko jedno

Janusz Piechociński prezesem PSL? Parę lat temu powiedziałbym: krok w dobrym kierunku. Dziś myślę: wszystko jedno, bez znaczenia. Dla PSL, dla rządu i koalicji, dla całej sceny politycznej, dla Polski.

Piechocińskiego trochę znam i raczej cenię. Nie za poglądy, ale  za komunikatywność, zdolność do dyskusji, do normalnej rozmowy i wymiany argumentów, co nie zawsze da się powiedzieć o Waldemarze Pawlaku. Parę lat temu zatem uznałbym, że PSL z Piechocińskim na czele będzie, a przynajmniej ma szansę być nieco bardziej przewidywalne, nieco mniej stawiające na promocję kolesiów w strukturach publicznych, a nawet odrobinę bardziej prorynkowe.

Dziś, powtarzam, jest mi to obojętne, albowiem nic się znacząco nie zmieni i zmienić nie może na scenie, na której role rozpisuje jakiś scenarzysta od brazylijskich sitcomów. Nie ma sensu dyskusja o zmianie oblicza partii, której samo istnienie nie ma sensu, gdy przestała ona wyrażać interesy czyjekolwiek poza interesami własnych urzędników. Nie ma sensu dyskusja o skutkach dla rządu i koalicji, skoro ich istnienie nie zależy od nich samych, lecz od światowego kryzysu i zdolności opozycji do zorganizowania czegokolwioek poza marszami.

Zerkając, co piszą o Pawlaku, natknąłem się na korespondencję Piotrka Pacewicza z Izraela. Byłem tam podczas wojny w 1991 i śmiem twierdzić, że mam prawo oceniać. Otóż to nie jest nic innego, jak palestyńska propaganda. Dziennikarstwo umarło.

14 thoughts on “Wszystko jedno

  1. Też przeczytałam. Tak mógłby napisać kosmita który wylądował w bombardowanej Rzeszy. A dla tych wszystkich postępowców z Izraela – o ile nie wymyślił ich Pacewicz otworzyłabym specjalną strefę – bez Iron Dome. Oczywiście zawiadomiłabym Gazę gdzie to jest – aby nie ostrzelali przyjaciół:))

      1. Panie Krzysztofie!

        Obawiam się, że może Pan zawyżać tę wartość. 🙁

        Z drugiej strony, myślę, że większość gości Pańskiego blogu, podobnie jak Pan byłoby zachwyconych mając rzetelne źródło informacji.

        Pozdrawiam

        Jerzy Maciejowski

  2. Ad. reportażu Pacewicza: Uważności w dodawaniu ilustracji też zabrakło.
    “Tel Awiw zupełnie nie nadaje się na wojnę. Jest wesoły, kosmopolityczny, liberalny.”
    Co prawda pierwsze, co rzuca się w oczy, to plaża jak Copacabana, ale drugie to flaga na plaży (czy to pierwszy plan? Zdjęcie komponowane pod flagę, bez wątpienia). Nad Bałtykiem, który jest zaściankowy, faszystowski, moherowy, smutny, a przede wszystkim zimny i drogi, żadna flaga nie wisi, nawet nad plażą miejską Gdańska.

    1. Panie Tomaszu de Chartres!

      Obrazki jak obrazki, nie do końca można uznać, że równoważą wspomniany przez autora tekst. Natomiast dyskusja na ćwierkaczu i ewidentna propaganda, to zupełnie różne kategorie wagowe.

      Pozdrawiam

      Jerzy Maciejowski

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.