Wolno, ale szybko

Wątek niemal bez znaczenia, ale znamienny: w powyborczą noc media elektroniczne jęły narzekać, że PKW tym razem “wolno liczy głosy”. Abstrahując od tego, iż PKW niczego nie liczy, oraz pomny, by krytykować to, co na krytykę zasługuje, lecz bronić, gdy atak jest nieuzasadniony – informuję, że w tym roku było całkiem nieźle.

Rozumiem, że dziennikarzom w nocy chce się spać. Dawno minęły czasy, gdy zwykła adrenalina rasowego reportera politycznego pozwalała mu ustać na nogach od zamknięcia urn do ogłoszenia oficjalnych wyników (nawet jeśli to ostatnie miało miejsce w czwartek, jak w 1989 r.). Rozumiem też, że pamięć mają coraz krótszą i zapewne próbowali sobie przypomnieć, jak to było ubiegłego lata.

W wyborach prezydenckich liczenia jest wszakże ze sto razy mniej niż w parlamentarnych. Jeśli porównywać, to wybory 2011 z wyborami 2007. Otóż wtedy PKW o 2.15 w nocy podała dane z 10% obwodów, teraz o tej porze – z 15%; wtedy o 4 nad ranem – z 32%, teraz z 35%; wreszcie dokładne dane ze znacznej większości – wtedy przed siódmą rano, teraz przed szóstą. A przecież – o czym zapomniałem, ale przypomniał mi niżej othar.pl – komisje obwodowe zaczęły liczyć w tym roku o 21.00, a nie o 20.00, jak cztery lata temu.

 

46 thoughts on “Wolno, ale szybko

  1. Kiedy odebrałem książeczkę z nazwiskami kandydatów, zrobiło mi się żal tych ludzi, którzy będą musieli przekartkować każdą z nich od deski do deski, by się upewnić, że policzyli głos ważny. Nie można po prostu wyrwać listy, którą się skreśliło i tylko tę jedną kartkę wrzucić do urny? Wystarczyłaby odpowiednia perforacja lub klejenie grzbietu i wszystkim byłoby łatwiej.

  2. Jak to sobie wyobrażasz? W ten sposób każdy by dysponował 7 głosami:))
    No załóżmy – zwolennik PO nie zagłosowałby na PIS.Ale na PO i PJN, a jeszcze na RP? Jak byś sprawdził czy wrzucił kartkę do urny czy do kosza?

    1. “Jak to sobie wyobrażasz?”
      No, jeśli zjedzenie książeczki nie jest wystarczającym zabezpieczeniem, to można pomyśleć nad wprowadzeniem mechanizmu samozniszczenia książeczki pięć sekund po wyrwaniu kartki. Jeśli chcesz, to mogę wykombinować jeszcze kilka genialnych sposobów rozwiązania problemu, który sam stworzyłem 🙂

        1. “samozniszczenie książeczki może oznaczać uszkodzenie wyborcy.”
          Nic mu nie będzie, na wybory chodzą sami twardziele, większość mięczaków zostaje w chałupach.

          BTW: drzewkowy system komentarzy ssie. Moja poprzednia wypowiedź była skierowana do Ufki, ale słabo to widać. No i trzeba skanować całą listę komentarzy w poszukiwaniu świeżyzny, w układzie płaskim wystarczy warować u spodu.

          1. “użyć miligrama semtexu”
            Teraz takie rzeczy załatwia się termobarycznie w osłonce helowej. Semtex jest niemodny. W dodatku dzisiaj radio podało, że właśnie zakończono produkcję kałachów…

            “nie widzę na razie łatwego rozwiązania”
            A nie da się jakoś zablokować tego linka “Odpowiedz”? Wtedy wszyscy korzystaliby z okienka u spodu strony i zrobiłoby się płasko.

  3. Już wiem! Wymyśliłam – tajne i bez papierów. Wyniki natychmiast!
    Wyborca podchodzi – zostaje skreślony, podpisuje się i wylosowuje sobie mały los – numer do jednokrotnego zalogowania(tylko w danej komisji) Na ścianach wszystkie listy , dużymi literami.Podchodzi do komputera, wprowadza kod, pokazuje mu się ekran: Lista _ tu wpisuje numer, kandydat_ numer. Naciska ok i już. Głosy liczą się same. Że staruszki nie dadzą rady? Trudno, niech poznają nowe technologie:)) Liczyć do 40 chyba potrafią?

      1. Jak by były czipowane dowody osobiste to i kody jednorazowe by nie były potrzebne. Podchodzisz do maszyny, machasz jej dowodem, na ekranie dotykowym macasz kandydata na którego chcesz zagłosować i voila. Wynik wyborów znany w 15 minut po zakończeniu głosowania.

        Ale nie, nie wierzę że tego dożyję (a znowu aż taki bardzo stary nie jestem)

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.