Wkurzenie wyborcze

Emocji w niedzielny wieczór było niewiele. Wynik oznaczał praktycznie utrzymanie status quo na scenie politycznej, bo wejście Palikota to element folkloru bardziej niż polityki. Nikogo, oprócz może SLD, rezultaty nie mogły zmotywować do zastanowienia się nad samym sobą.

Już samo to było wkurzające. Ale była rzecz jeszcze gorsza. Wszak pomijając ostatni tydzień przedwyborczy, gdy sondaże Palikota poszybowały, większość obserwatorów emocjonowała się takoż albo bardziej pytaniem, jak wypadną “Obywatele do Senatu” Rafała Dutkiewicz, jak zadziałają JOW-y.

I co? I nic. Do szóstej rano w mediach elektronicznych ani w PAP-ie, nawet w komentarzach (a tym bardziej w newsach) nie zaistniało słowo “Senat”, nie mówiąc o wspomnianych wyżej szczegółach. Napisałem o tym szerzej w “Dzienniku Polskim”, dokąd teraz odsyłam zainteresowanych:

Zawiodła nawet (dziennikarska) ciekawość

22 thoughts on “Wkurzenie wyborcze

    1. Jak zwykle masz rację 🙂 O tym, że wkurzył mnie wynik (w sensie, o jakim tu piszę), mówiłem gw1990 na balkonie. Co zapamiętałem jako wydarzenie dużej wagi, albowiem gw1990 miał własne papierosy, a Rybitzky go opalał.

  1. Witam Panie Krzysztofie !!!
    Myślałem , że ta kropka w Salonie to ostatnia kropka w Pana książce 🙂 A tu taka niespodzianka … No dobra , już nie będę..

    A co do meritum – dziś w Najbardziej Postępowym Radiu FM zjechano ordynację do senatu na całego… Parytety z resztą też…

  2. “Emocji w niedzielny wieczór było niewiele.”

    A, tam…gadanie. Do końca nie było wiadomo, czy/jak wysoko wygra PO czy PIS (wynik przewidziała w zasadzie tylko prognoza OBOP na GW, a wszędzie było głośno o Homo Homini). Proszę sobie poczytać psychiatryk – oni byli pewni, że wygrają (albo przynajmniej zrównają).

    “…wejście Palikota to element folkloru bardziej niż polityki.”

    Przecież Palikot sfalsyfikował praktycznie niepodważane twierdzenie o “zabetonowaniu sceny politycznej (partyjnej) bo pieniądze publiczne”. Nie było podobnej politycznej sensacji od… bardzo dawna.

    “Wynik oznaczał praktycznie utrzymanie status quo na scenie politycznej (…) Nikogo, oprócz może SLD, rezultaty nie mogły zmotywować do zastanowienia się nad samym sobą.
    Już samo to było wkurzające.”

    Tzn. co było wkurzające? Że okazało się, iż mamy wreszcie stabilną koalicję rządową? Wolałby pan wywracanie, co wybory, całej polityki do góry nogami?

    PS
    Wyniki wyborów do Senatu nie były ciekawe bo rezultat “OdS” był przewidywalny: na pewno brak sukcesu, mógł co najwyżej przeszkodzić kandydatom PO w objęciu mandatów (na korzyść PIS). Jak zadziałają JOW-y (oprócz Przystawy i spółki), umocnienie sceny partyjnej, było wiadomo i nie było potrzeby się eskcytować.
    Nawiasem mówiąc, pan sam zakładał zdobycie przez PO 75 mandatów (przy 40-proc. wyniku).

  3. Kandydaci rzeczywiście prowadzili kampanię tak jakby tych JOWów nie było. Zero jakiejś kampanii, plakaty kandydatów do Senatu koło mojego domu pojawiły się dopiero 2 dni przed wyborami.

    A o “trzecim” kandydacie (nie był on od Dudtkiewicza chyba, w sumie to nie wiem), dowiedziałem się bodajże ze stron PKW.

  4. Dzień dobry przy kawie. W Paryżu słońce, ale rześko. Niemerytorycznie stwierdzę, ze tu mamy prawybory prezydenckie w PS i czy ktoś lubi lewice, czy nie to zawsze trafi na takiego militanta, co wpłacił 1€ i guosuje za Hollande lub Aubry, bo druga tura u PS-owców w najbliższą niedziele.
    Najbardziej zaskakujące jest w tym to, ze i pani Aubry i pan Hollande wpletli w swoje kampanie elementy nacjonalistyczne (gdzie się podział internacjonalizm ?). Dzieje się tak oczywiście dlatego, ze w sondażach ciagle trzyma się kola czołówki Marine Le Pen z FN, a to wiadomo z jakim programem.
    Mnie zaskakuje ta sytuacja, która niestety zmierza w stronę zróżnicowania pod względem ważności krajów Unii (i tak nigdy nie było egalite), gdzie “niedźwiedzią przysługę” Ukrainy (wyrok w sprawie Timochenko) widać i czuć.

    Przepraszam za ten wtręt i już się ustosunkowuje do szanownych Senatorów RP, o których TUTAJ była i jest cisza.
    Cisza…
    (przepraszam za wszystkie brakujace polskie znaki, ale mam interfejs, jaki mam)

  5. Wkurzenie Wyborcze,

    Eeee, zlamie obietnice. No nie moge, tak zeby mna nie zatelepalo. Mysle, ze wyjdzie w praniu.

    Mam sto mysli pod czaszka, a nie ukladaja sie w calosc. W najwiekszym skrocie uwazam, ze cos sie jednak stalo w tej kampanii co umknelo wszystkim i nawet teraz reakcja jest w dalszym ciagu zrytualizowana. Jesli zmneinia sie cos w spoleczenstwie, a reaguje sie na to rytualnym Kaczynski powinien odejsc, Kaczynsk powinien zostac, etc. to znaczy, ze dobre samopoczucie nie opuszcza nikogo.

    1. Na dłuższą metę, owszem, 10% Palikota nie będzie bez konsekwencji, jest jeszcze parę innych rzeczy. Nie mówię też o zmianach typu “Ten ma odejść”, bo uważam politykę personalną partii za ich wewnętrzną sprawę. Mam na myśli to tylko, że wynik sejmowy był wstrząsająco podobny do układu sił w poprzednim Sejmie, a wszyscy oprócz SLD mają prawo ogłosić względny sukces.

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.