Uwierzyli

Uważają się za krynicę prawdy i uczciwości. W przeciwnikach widzą najmitów, najłagodniej mówiąc. Oni czyli blogerskie prawactwo. Każdy krytyczny komentarz na swoim blogu odpierają tezą, że autorowi “ktoś płaci”, że jest “agentem wpływu”, że “wykonuje instrukcje z esemesa”.

Od lat zgodnie głosili, że sondaże kłamią. Sondażownie zaliczali do agentury wpływu. Kto śmiał temu zaprzeczyć, ba, choćby powątpiewać, też był natychmiast do owej agentury zaliczany. Bowiem przecież nikt “uczciwy” nie mógł wierzyć w sondaże, które nie dawały zwycięstwa PiSowi.

Po sześciu latach rządów PO przyszło to, co nieuniknione, co zdarzyć się mogło już 2-3 lata temu, albo dopiero za kolejne 2-3 lata, ale zdarzyło się teraz. Znacząca część Polaków poczuła się Platformą zmęczona. Zjawisko zaczęło być widoczne zimą, wiosna to już rosnące prowadzenie PiSu.

Blogerskie prawactwo triumfuje. Poniekąd słusznie, jeden tylko w tym szkopuł: jak na komendę zniknęły zarzuty, że sondaże kłamią. Nagle uwierzyli. Zniknęły najdrobniejsze nawet ślady wątpliwości. Wątek wiarygodności metod sondażowych przestał istnieć.

Esemesa dostali?

25 thoughts on “Uwierzyli

  1. Oni lub My to część tego samgo zbioru dziennikarzy, blogierów, wyborców. Rządzą nimi takie same prawa socjo- psychologiczne a różnice poglądów nie wpływają na ludzkie uczucia prób dowartościowania się poprzez odmawiania jakichkolwiek racji przeciwnikowi.
    “Brudna gra” którą się prowadzi a której sondaże są integralną częścią to takie właśnie dowartościowanie się. Grupa czuje się silna gdyż ma coraz więcej zwolenników i mało kto się przejmuje jakie są prawa rządzące tym poparciem. Działa to oczywiście w obie strony o oba zwalczające się ugrupowania uzywają takich samych metod. Tak było i tak będzie zawsze a problem o krórym Pan pisze to tylko nieustająca gra pozorów i w Pana przypadku, na szczęście, dysponuje Pan niezależnością i odwagą mówienia o rzeczach oczywistych lecz niewygodnych.
    Jeszcze niejednokrotnie przekonamy się jak “niezależni, uczciwi”, dziennikarze, blogerzy i politycy bedą bezczelnie udowadniać iż robienie tego samego co do tej pory zwalczali jest działaniem jak najbardziej słusznym i prawidłowym.
    Pan znający ten światek od podszewki i mechanizmy nim rządzące wie doskonale jak to działa. I posiada Pan jeszcze “dziecięcą* ( w jak najlepszym znaczeniu tego słowa ) zdolnośc reagowania na zakłamany świat polityki i dziennikarskiego biznesu.

  2. Ale jest też grupa bardziej “przenikliwych” . W sondaże dalej nie wierzą a ich wynik tłumaczą sobie istnieniem ciemnych i przekornych sił , które postanowiły z powodów jeszcze nie ujawnionych, poprzez przekręcenie wajchy, zatopić PO w jej obecnym kształcie. Dodatkowo trzymają te siły łapę na rosyjskich serwerach. Cokolwiek się zatem wydarzy a PiS do władzy nie dojdzie wytłumaczenie będzie zawsze pod ręką … To taki wyższy stopień wtajemniczenia..

    1. “Jak już wygra partia, która ma wygrać z miejsca okaże się, że Polska to demokratyczne państwo prawa, a nie dziwka na której można sobie co i rusz używać.”

      Spoko. Wówczas dla tych drugich z dnia na dzień Polska stoczy się w otchłań niedemokracji, zamordyzmu, faszyzmu, którego tylko wstydzić się trzeba przed Europą, albo zeń uciekać.

      Demokraci będą apelować o jak najszybsze odsunięcie od władzy “populistów” lub “faszystów”, patriotyzm będzie im nakazywał publiczne wyznania, jakim “strasznym krajem” jest Polska, a umiłowanie praworządności nakaże apelować o “obywatelskie nieposłuszeństwo”.

          1. Kazik OK, tyle że z tego też nic nie wynika.

            Bo jedni twierdzą że ci drudzy to złodzieje.
            Drudzy, że przeciwnie, ci pierwsi.
            Są jeszcze i trzeci, którzy razem z Kazikiem śpiewają, że złodziejami są jedni i drudzy.
            A wszyscy dumni i zadowoleni — z siebie. I przekonani, że znają winnego wszystkiego, co im nie wyszło. I cały program działania sprowadzają do tego, że trzeba tych innych się pozbyć. Usunąć z władzy, z mediów, a najlepiej — z kraju.

            Moja refleksja jest więc taka, że nie zanosi się na żadną zmianę (poza zmianą dekoracji).

          2. jeśli ja mogę swoją refleksję : jakoś tak się dziwnie składa , że ci co wszystko wiedzą najlepiej a na dodatek są uczciwi jakoś nie chcą spróbować … wolą to wszystko zostawić tym co się nie znają i jeszcze na dokładkę mającym luźny stosunek do idei poszanowania legalizmu w działaniu…
            bez urazy 😉 – to przytyk również do mnie, niestety 🙁

  3. @ Krzysztof Leski / “…głosili, że sondaże kłamią”

    Do kompletu tej mozaiki zechciej dodać jeszcze kamyczek, który przypomni, że były “sondażowanie” wyraźnie bliższe późniejszym rzeczywistym wynikom wyborczym – ale w kampaniach cytowano głównie takie, które dawały rewelacyjną przewagę “partii władzy”.

    Może to przyczyna owego urazu?

    Problem może być w tym, że obecnie nie sposób już ukrywać “nieukrywalnego”. A w kolejne 2-3 lata cierpliwości elektoratu to jakoś chyba nie wierzę. Zmęczenie materiału – tak to się jakoś nazywa.

    I tak pozostanie pytanie: czy ogólna konstrukcja wytrzyma?

    Pozdrawiam serdecznie

  4. Panie Krzysztofie!

    PiS jest taką prawicą jak Tusk, Musolini i Hitler. Przecież to jest socjalizm czystej wody. A odnośnie braku wiary w wyniki firm badających opinie ludzi. Jeśli wynik pokrywa się z odczuciami człowieka, to człowiek ma tendencję do wierzenia takiej firmie. Jest to tak naturalne, że nie warto strzępić sobie języka/pióra/klawiatury na rozważania takich przypadków.

    Pozdrawiam

    Jerzy Maciejowski

  5. Panowie,

    Pogratulujcie liderowi.
    Warta jest zemczona. Wiec dotychczasowy lider odpoczywa.

    @ Partyzant,

    jak sadze nieswiadomie, powtorzyl pan poglad Karla Poppera w tej materii, tak – wowczas bylaby demokracja.

  6. Świadomie, świadomie.
    Sztafeta w przejmowaniu władzy, to w demokracji rzecz oczywista, pożądana i normalna. Jedna partia wygrywa, inna przegrywa.

    Nie dla wszystkich, jest z kolei zrozumiałe, że można rządzić np. 2 razy z rzędu, albo 6 razy pod rząd poprzegrywać rozmaite wybory. Głównie na własne życzenie. I wedle tychże, nie mamy wówczas do czynienia z demokracją, albo w najlepszym razie jest ona mocno ułomna.
    Nie podzielam tego poglądu.

    Dla każdej normalnej, aspirującej, demokratycznej partii, walka o władzę i jej dalsze sprawowanie po wyborczej weryfikacji, to jest abecadło działania.
    Z tego punktu widzenia, demokracja nie przegra, gdy PiS przejmie pałeczkę.

    Gdy ją kiedyś natomiast znów straci, niech nie płacze, że się niepodległa i suwerenna Polska kończy, bo oni już rządzić nie mogą.

    1. Uwazam to za duzy mankament w dyskusjach o polityce i marsz na skroty. Mianowicie dyskutowanie z pogladem oponenta w oderwaniu od rzeczywistosci.

      Nawet najbardziej przejaskrawione komentarze zwolennikow PIS, co do tego jak szwankuje demokracja, nawet jesli, w ich glowach streszczaja sie w tym, ze szwankuje gdy ich sympatycy przegrywaja – nie zwalnia z zastanawiania sie nad tym, czy szwankuje.
      A ja uwazam, ze szwankuje. Uwazam, ze sondazownie sa tego posrod wielu innych szwankowania emanacja, okresowo silniejsza, bywa mniej istotna.

      Z dwu parti rywalizujacych w ramach jednogo modelu trudniej jest tej, ktora oprocz rywalizacji z oponentem, rywalizuje z metodologia modelu, np. kwestia wiarygodnosci sondazy.
      Dla pana zas (ale i Zaplutego), jesli wolno mi cos zasugerowac – problemem nie jest to, czy PIS uwaza, ze sondaze sa wiarygodne, czy uwaza, ze nie sa – tylko czy kazdy z panow uwaza, ze w Polsce wszystko z sondazami jest w porzadku. Ja powtorze, ze uwazam -ze nie jest, nie tylko w kwestii wynikow dwu glownych partii, ale i tego co sie dzieje w ogonku.

      1. To jest ocena rzeczywistości, proszę pana.

        W jej ocenie dość mocno się różnimy.

        Oczywiście są obszary, gdzie nasza krytyka pokrywałaby się.

        Niemniej, w obliczu obupartyjnej taktyki totalnej negacji i wzajemnego obrzucania się gównem, przez dysponentów gówna, nie sposób przebić się z czymś sensownym.

        Dziś prezes w Częstochowie mówi, że Kościół Katolicki, zmaga się z problemami nieznacznie tylko mniejszymi, niż za czasów najbardziej mrocznej komuny…

        Trudno o większy cynizm i kłamstwo, w ustach człowieka, który 20 lat temu powiedział o ZChN-ie to co powiedział, a równo 6 lat temu wyrugował z PiS – u Marka Jurka za jego…pryncypialność ideową i wierność nauczaniu KK.

        Jakieś propozycje kolejnego rozdzielania włosa na czworo i egzegezy zawiłych myśli prezesa?

  7. Odpowiedź jakie są sondaże, ma pan w notce.

    Stają się rzetelne, pod warunkiem, że prowadzi w nich PiS. Gdy nie prowadzi, stają się bezwartościowe i zmanipulowane.

    Podobnie jest z demokracją.

    Ale pan tego nie pojmie.
    Daremny trud.

    1. Obawiam sie, ze to pan pewnych rzeczy nie pojmuje.

      W notce jest opinia K. Leskiego, na temat tego, jakie sa opinie prawactwa o sondazach.
      Tyle w notce.

      Przy najszczerszych checiach, i przy najgorszym nastawieniu do J. Kaczynskiego dostrzezenie zwiazku pomiedzy tym, co jest lub nie w notce oraz tym, co jest, lub nie w wymianie uwag pomiedzy panem i mna, a tym co J. Kaczynski powiedzial w Czestochowie jest mozliwe tylko dla umysly, ktorym J. Kaczynski zawladnal, mianowicie panskim. Ja lubie i cenie J. Kaczynskiego, wiec pan nawet budzi moja sympatie. Nalezy pan do tej rzeszy jego wyznawcow, ktorzy wyznaja go, nie rozumiejac, co ma na mysli, przekrecajac to co powiedzial, badz zaprzeczajac ile tylko tchu w plucach, ale patrzac z boku, nie mozna nie podziwiac zarliwosci.

  8. Kolejna projekcja.

    Kaczyński coś powie, ale pan, jak rozumiem lepiej wytłumaczy, co poeta miał na myśli. Drapiąc się lewą ręką za prawym uchem.

    Już szukanie cienia analogii obecnej sytuacji KK z czasami Bieruta, Gomułki, czy Jaruzelskiego, jest w jego ustach nikczemnością.

    Kończę. Nie mam na pana siły.

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.