Tusk ma czas

A konstytucja cierpi. Nie jej litera, lecz duch. Nie podnoszę larum, nie krzyczę o zagrożeniu demokracji, ale uznałem za godne, by to publicznie skrytykować.

Najpierw miał być “nowy stary rząd” do stycznia, czyli powołanie rządu w składzie dotychczasowym, a gruntowna “rekonstrukcja” – w styczniu. Formalnie OK, ale przecież nie po to konstytucyjny mechanizm jest taki, jaki jest.

Przewiduje, że nowy rząd (czyli każdy z nowym premierem oraz ten po wyborach) wymaga votum zaufania Sejmu. Późniejsze zmiany leżą już tylko w gestii premiera i prezydenta. W domyśle chodzić musi o drobniejsze korekty.

Nie można żądać od posłów – i koalicji, i opozycji – głosowania w votum zaufania dla rządu, o którym wiadomo, że za dwa miesiące może się radykalnie zmienić. I nie zmienia tego fakt, iż w politycznej praktyce i tak głosowaliby zgodnie z przynależnością klubową, bez względu na ów dysonans.

Teraz slyszymy, że rząd będzie nowy “od razu”, ale w grudniu  – poprzez wykorzystanie maksymalnej długości konstytucyjnych terminów, choć stopień skomplikowania powyborczej sceny politycznej nijak tego nie uzasadnia. Sejm zbierze się więc po raz pierwszy nie w przyszłym tygodniu, jak zrazu przebąkiwano, lecz za niemal miesiąc. Przerwa w obradach suwerena trwać będzie prawie osiem tygodni.

Sejm, jego komisje, a nawet ich przewodniczący to organy sprawujące kontrolę nad wielu instytucjami państwa. W niektórych przypadkach kontrola ta jest całkiem realna, w innych raczej formalna, w kilku wręcz fikcyjna, ale to nie jest dziś ważne. Dość, że decyzją prezydenta, za podszeptem premiera, parlament zostaje na dość długo możliwości sprawowania tej kontroli.

Prawa nie złamano. Ducha konstytucji – owszem. Kolejny elemencik psucia państwa.

PS. 13.20 – pan premier odpowiada na mój post 😉 Właśnie zapewnia w telewizorze, że to, co wymyślił wspólnie z panem prezydentem, “znacznie bardziej oddaje ducha konstytucji”. Powstrzymam się od złośliwości, ale oczywiście pozostaję przy swoim.

18 thoughts on “Tusk ma czas

  1. No wlasnie. Demokracje pewnie czesciej umieraja po cichu, dlatego, ze jeden obrot garoty rzadko kiedy zasluguje na oburzenie porownywalne do tego jakie wywoluje zamachniecie sie toporem.

    Premier falandyzuje. Nie po raz pierwszy.

  2. Coz, po wyborach jestem w kiepskim politycznym nastroju. Moze stad przesadzam. Wrazenie jakie odnosze jest takie, ze premier po prostu jest zachwycony (trudno go winic), a poniewaz i premierem wszyscy zdaja sie byc zachwyceni (tych winic duzo latwiej) to takie rzeczy jak duch, jesli nie litera bylo nie bylo konstytucji- schodza na dalszy plan.

    Po stronie Pisowskiej widuje nadzieje na konflikt na linii premier-prezydent, czy Tusk-Schetyna, nawet jesli tlem ma byc konstytucja, ale nie moge sie opedzic wrazeniu, ze tworzy to przeswiadczenie ze wymienione osoby chca w calosci zawladnac zyciem publicznym i w jego wymiarze koncyliacyjnym i konfliktowym.
    Ale powiadam, nastroj kiepski.

  3. @Leski
    “Teraz slyszymy, że rząd będzie nowy “od razu”, ale w grudniu – poprzez wykorzystanie maksymalnej długości konstytucyjnych terminów, choć stopień skomplikowania powyborczej sceny politycznej nijak tego nie uzasadnia.”

    Jak to nie ma uzasadnienia? Tusk próbuje zgromadzić stabilne zaplecze parlamentarne bo obecne PO+PSL _stabilnego_ nie daje. I do tego potrzebuje czasu…
    I jest to jak najbardziej zgodne z duchem konstytucji (a przynajmniej duch “stabilne rządy” jest mocniejszy od ducha “dwumiesięczny poślizg w powołaniu”).

  4. nos dla tabakiery, czy tabakiera dla nosa

    Czy państwo jest narzędziem w rękach rządzących, czy też jest rzeczą nadrzędną wobec nich…
    Tusk kolejny raz okazuje się bliźniakiem Kaczora, także w myśleniu o państwie i prawie.

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.