Teskołocz 01: warzywniak

Kiedy poprzednio warzywa były tak tanie jak minionej jesieni? Nie pamiętam. Szkoda, że na pomysł prowadzenia arkusza cen wpadłem tak późno.Wysiłek to wprawdzie spory — wcale niełatwo przychodzi mi wyciągnięcie w tesco komórki i odpalenie excela mobile, by łazić potem po sklepie z gadgetem w ręku — ale to efekt mego ogólnego braku zapału do czegokolwiek. Z zewnątrz patrząc, żaden to wyczyn.

W dziale warzywno-owocowym arkusz mówi sam za siebie. Przez parę tygodni kupowałem pomidory po 1.50-2.50 zł/kg, a takich cen po prostu już nie pamiętam. Pięknie staniała papryka. Nieco gorzej z całą rodziną ogórkowatych, a okres, gdy córa zżerała dziennie kilogram cukinii, wspominam jako trudny dla domowych finansów. Na szczęście minęło. Ziemniaki znów są za pół darmo. Staniało chyba wszystko to, co krajowe. Na oko o 1/4 tańsze są brokuły, brukselka, kalafior, cebula.

Absolutną zagadką w warzywniaku jest dla mnie zielona fasola. Po pierwsze, w ogóle trudno ją kupić. Po drugie, jest zadziwiająco droga jak na moje zapatrywania i nie tanieje. Za kilogram mrożonej dać muszę najmarniej 8 zł, za świeżą — nawet lepiej nie mówić (grubo ponad dychę), ale i tak nie ma. Czy w Polsce nikt już fasoli nie sieje? Rozumiem, że stabilne (i zależne od innych niż krajowe czynników) są ceny rodziny cytrusowej, bananów czy mango. Ale fasola – WTF??

Rozczarowują ceny jabłek i gruszek, niegdyś ponoć naszej specjalności. Nigdy jednak nie przepadałem za nimi, syn podobnie, a odkąd i córa jakoś się od jabłek odwróciła, owoce te zaprzątają mnie już tylko w ten sposób, że muszę nałożyć nieco drogi wokół warzywnych stoisk w tesco, by odnotować cenę torby z kilogramem najtańszych. Bo są to zwykle, z niejasnych przyczyn, paczkowane.

Warzywniak to chyba najbardziej udana część arkusza, gdy myślę o doborze artykułów. Fakt, nie był szczególnie skomplikowany, nie trzeba też zwykle wybierać pośród tuzina odmian tego samego. Potem jednak będzie gorzej, ale to już w następnych odcinkach.

Linki: ** wprowadzenie ** wykresy by flamenco

12 thoughts on “Teskołocz 01: warzywniak

  1. Jestem pod dużym wrażeniem. Sam wielokrotnie planowałem tego typu analizę, bo nasz budżet i model rodziny wymaga bardzo starannego przyglądania się cenom. Niestety, nie wypaliło. Marzę o paragonach w formie elektronicznej. Ot, przy kasie płacąc otrzymuję od razu rachunek na telefon.

    Ceny fasoli są irracjonalnie (?) niebotycznie, o czym przekonałem się próbując kiedyś akcji “nie samym kartoflem człowiek żyje”. To warzywo na sklepowych półkach funkcjonuje jako dodatek, a nie baza posiłku.

  2. Kilka słów odnośnie tesco, bo akurat w tym sklepie i lidlu jestem zaprawiony z racji pracy żony 🙂 Jak wiadomo wiekszości tutaj bywających mleko najtańsze to Mlekpol (czyli Łaciate) a czasami Łowicz. Jak mogę wybierać wolę Łowicz ale różnie z tym bywa. Tabletki do zmywarki najlepiej szukać na “stratach” czyli w tzw. koszykach wyprzedażowych, często bez pudełek: tak kupiłem 60 Somata za 10 pln bez porównania z “bezkulkowymi z dwoma kolorami z Lidla”. Sól do zmywarek za to najlepsza w Lidlu 2,5 za 4,99. Ogólnie warto zajrzeć do Tesco po 10 rano, masę rzeczy pierwszej potrzeby przeceniają o 30-70%. A Clubcarda to dobrze, że sobie założyłeś, ja miesięcznie, korzystając z różnych doładowań mam prawie jeden zakupy tygodniowe gratis, albo tylko mi mi się tak wydaje :))

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.