Tabletgate

Wczorajszy tablet w rękach Jarosława Kaczyńskiego jest na ustach wszystkich. Zjawisku się nie dziwię, treści komentarzy — owszem. Zwłaszcza umiarkowanym zwolennikom PiSu, którzy dziś licznie drą szaty, że to niby Kaczor położył sprawę, bo… “przykrył” treść formą, czyli trzymając tablet sprawił, że media olały tezy mowy szefa PiSu i wystąpienia Piotra Glińskiego.

Absurd do kwadratu. W mediach było tej treśći, ile było (IMHO całkiem sporo). Gdyby nie numer z tabletem, byłoby zapewne… mniej. A na pewno nie więcej. Tablet przyciągnął uwagę, sprawił, że o całej debacie było głośno. Gotów jestem się założyć, że niejeden konsument mediów, który w dzień usłyszał o tym w radio lub przeczytał w necie, włączył potem telewizyjne newsy po to tylko, by zobaczyć prezesa z ipadem. I zobaczył, wyluzowanego i na dodatek sympatycznie uśmiechniętego, co się prezesowi zdarza rzadko.

Jasne, że w czasach tak ostrej polaryzacji i sceny politycznej, i elektoratu tablet nie wywoła rewolucji. Ale wszak walka toczy się o ułamki. Niechby tylko sto tysięcy niezdecydowanych, widząc Kaczyńskiego z tabletem, pomyślało, że może głos na PiS nie bylby taki głupi — przy 50% frekwencji to podwyższyłoby wynik PiSu o jakieś 0.3 punktu procentowego. Czyli może o jednego posła, może o dwoch, a przy odrobinie szczęścia nawet o trzech. Do pogardzenia? Chyba nie.

Na pewno zaś tabletowy happening był lepszy niż trwanie w bzdurnym ataku, jakoby PO zamykała opozycji usta odmawiając zgody na osobiste wystąpienie Glińskiego. Regulamin jest jasny, wystąpienie takie dziś wyklucza i basta.

O tabletach natomiast regulamin nie wspomina nawet pośrednio i w ogóle nie narzuca posłom konkretnych form wypowiedzi. Bzdurne jest więc także ględzenie PO, jakoby Kaczyński “obszedł” lub nawet “złamał” regulamin. Nic z tych rzeczy.

Najgorsze zaś są zapowiedzi marszałek Kopacz, że regulamin trzeba zmienić “antytabletowo”. Co zrobicie? Zapiszecie zakaz używania “urządzeń odtwarzających dźwięk lub obraz”? A może wprowadzicie nakaz używania wyłącznie własnych strun głosowych? Powodzenia. Zwłaszcza, jeśli w nowej kadencji znajdzie się w Sejmie poseł z porażeniem aparatu mowy, może używający syntezatora. Całkiem zgodnie z konstytucją. Chyba, że ją też zmienicie.

PS. (1) Sam się sobie dziwię, że to napisałem, bo ogólnie nic mi się nie chce, jak jeszcze nigdy dotąd. (2) Dnia Kobiet nie obchodzę.

22 thoughts on “Tabletgate

  1. I tak i nie :

    1. pomysł z tabletem był dobry . Wpisał się doskonale w regulaminową potyczkę z panią marszałek … Tylko nie wiedzieć czemu JK przykrył to “zwycięstwo” swoją tak długą przemową… Uzasadniając tezę , że wszystko jest do doopy najwyraźniej zapomniał o maksymie “wszystko i nic”

    2. no ale to precedens – generalnie teraz juz tylko od dobrej woli marszałka sejmu zależy czy poseł będzie mógł wspomagać sie takim czy innym gadżetem… A moze to nie poseł wyjdzie na mównicę tylko jego asystent z nagranym wystąpieniem ? Przesadzam ? no może troche ale czym różni sie wypowiedź “na żywo” i osobiście od wypowiedzi z tabletu ? Przynajmniej wg JK niczym… no ija widzać jedni sie moga dobrze bawic a drudzy

    oj, wiem jak to jest gdy się nic człowiekowi nie chce 🙁 kurcze, gdybym był bardziej wysportowany sam sobie dałbym kopa w doopę …

  2. @eumenes

    Ktoś tu nie potrafi czytać ze zrozumieniem.

    Art. 115 pkt. 5a. i 6.

    W debacie nad wnioskiem o wyrażenie wotum nieufności Marszałek Sejmu, poza kolejnością mówców zapisanych do głosu, udziela głosu wyłącznie Prezesowi Rady Ministrów.

    W debacie nad wnioskiem o wyrażenie wotum nieufności, po wyczerpaniu listy mówców, głos może zabrać tylko Prezes Rady Ministrów.

    1. To ty nie umiesz czytać ze zrozumieniem – wymienieni są – w innych punktach regulaminu – mówcy UPRZYWILEJOWANI. Czyli tacy, ktorzy mogą zabrać głos poza kolejnością. W wypadku votum nieufności – Premier.
      A w Forum wszyscy poza Szejneldem uważali, że pani Kopacz zrobiła źle. Pan Zych przypominał, że kilka razy pozwolił na przemawianie nie-posłom.

  3. Partyzancie – a mówcą może być wyłącznie poseł? Być może tak jeśli to typowy prawniczy bełkot ale ja się nie wypowiadam bo się nie znam. 😉

    Niezależnie od wszystkiego – jeśli nawet obecny regulamin nie pozwala na wystąpienie kandydata na premiera przy konstruktywnym votum to trzeba go zmienić tak, aby pozwalał.

    Pozdr,

    1. Eumenesie. Punkt widzenia zależy od tego gdzie się siedzi.
      Ufka siedzi po uszy w PiS – ie, tak więc trudno się jej nawet dziwić.

      Otóż debata nad konstruktywnym wotum nieufności, to nie jest pierwsza lepsza debata.
      Poza tym. ZGODNIE Z REGULAMINEM głos ma przede wszystkim WNIOSKODAWCA.
      Czy wnioskodawcą był Gliński, czy Kaczyński w imieniu swoich 46 posłów, którzy podpisali wniosek?

      Ktoś gdzieś indziej podawał przykład występującego w Sejmie Dudy z “S”.

      Ale on był wówczas właśnie WNIOSKODAWCĄ (w imieniu ok.2 mln ludzi, którzy podpisali się pod obywatelskim projektem ws. referendum emerytalnego)

      To jest jakieś pomieszanie z poplątaniem, aby z prostego tekstu regulaminu, wyciągać dowolne wnioski.

      Do tego doprawdy nie trzeba być prawnikiem.

      btw Kiedyś raczej bazowałbyś na kompetencji choćby galopującego majora, który prawo skończył. Teraz wystarczy pokrzykująca Ufka? 🙂

      Pozdrowienia

      1. No właśnie – wystarczy przeczytać regulamin. Ja przeczytałam. A jeśli dwie osoby z tego samego regulaminu wysnuwają przeciwne wnioski – to chyba z tym regulaminem jest coś nie tak?
        PS Podziwiam – nawet siłe głosu potrafisz z monitora odczytać:)

      2. Partyzancie,
        ale pomyśl logicznie przez chwilę – jeśli ja jako poseł mam desygnować kogoś na premiera to chyba logiczne że powinienem chociaż wysłuchać co ma do powiedzenia? Rozumiem że partyjniactwo przeżarło umysły wszystkim w Polsce do dna ale można przynajmniej zachowywać pozory – dla higieny życia publicznego.

        Jeśli zagłosuję za to nie Kaczyński będzie rządził tylko Gliński. Więc to Gliński powinien mówić i być może także odpowiadać na pytania z sali.

        Pozdr,

        1. Eumenesie,

          To nie jest kwestia partyjniactwa i zachowywania jakichkolwiek pozorów.
          To kwestia interpretacji prawa.

          Jeśli Sejm dostaje ileś ekspertyz dotyczących własnego regulaminu i te ekspertyzy nie pozostawiają złudzeń, co do zabierania głosu przez prof. Glińskiego, to trudno aby wytrychem stał się najwyższy strażnik sejmowego regulaminu, czyli marszałek.

          Zobacz jak wygląda choćby wybór marszałka i wicemarszałków na pierwszym posiedzeniu po wyborach.
          Przedstawiciele klubów zgłaszają kandydatów, następnie są oni przedstawiani na forum przez ich kolegów partyjnych.
          Czy kandydaci na marszałków nie mogą przedstawić się sami? Przecież są jak najbardziej członkami izby!
          Oni mogą występować co najwyżej w trybie sprostowania, a debata wszakże ich dotyczy.
          Profesor Gliński z pewnością zabrałby głos z trybuny i to już 5 minut po głosowaniu, pod warunkiem, że zebrałby przynajmniej 231 głosów poparcia i stał się z automatu premierem.

          Ja mam dobrą pamięć i naginanie regulaminu pod potrzeby PiS przez marszałków Jurka i Dorna, jakoś nie budziło wielodniowej ekscytacji.

          Pozdr.

          1. Partyzancie, nie żartujmy. Ekspertyzy są zamawiane pod konkretne zastosowanie. Pani marszałek chciała odmówić i takie sobie zamówiła ekspertyzy, gdyby chciała coś przeciwnego to też by przecież dostała.

            Przy czym zauważ że nie mówimy tu o wyrytych w kamieniu przykazaniach ani nawet o konstytucji tylko o REGULAMINIE. Jak regulamin jest do dupy to trzeba go zmienić a nie wykorzystywać do partyjnych gierek.

            Co do wyboru marszałków – marszałek nie jest stanowiskiem merytorycznym. Wiadomo co będzie robił. Z premierem jest cokolwiek inaczej, prawda?

            “Profesor Gliński z pewnością zabrałby głos z trybuny i to już 5 minut po głosowaniu”

            Po głosowaniu jego wystąpienie ma znacznie mniej sensu niż przed. To jak dopuszczenie reklam wyborczych po wyborach.

            Pozdr,

  4. Dzisiaj ktoś (Wenderlich?) powiedział w Trójce – jedna z czterech ekspertyz była mniej kategoryczna. Przypominam – to prawnik. Więc jak mówię – regulamin jest do d…, wszyscy zgodzili się, że trzeba zmienić

  5. Regulamin pozostawiam znawcom regulaminow, a jesli takich nie ma, to tym, ktorym sie chcialo czytac.
    Z zelazna dyscyplina bede lansowal teze abysmy rozmawiali o tekstach, ktore przeczytalismy.

    Naleze do tej czesci tego forum, ktora uwaza Kaczynskiego za bardzo dobrego mowce. A to jego przemowienie, uwazam za bardzo dobre przemowienie.

    1. A to jego przemowienie, uwazam za bardzo dobre przemowienie.
      ————————————————————–

      Świetne. Lepsze niż te z Radia Erewan, które w swojej kategorii było przecież mistrzostwem świata.

  6. A to jego przemowienie, uwazam za bardzo dobre przemowienie.
    ————————————————————–

    Świetne. Lepsze niż te z Radia Erewan, które w swojej kategorii było przecież mistrzostwem świata.

  7. Panie Krzysztofie!

    Napisał Pan, że regulamin zakazuje występowania Piotra Glińskiego w izbie poselskiej sejmu. Czy jest Pan pewny, że jest taki punkt regulaminu? Bo mnie uczono, że tylko za komuny obowiązywała zasada „co nie jest dozwolone – jest zakazane”. Natomiast w demokracji obowiązuje zasada „co nie jest zakazane – jest dozwolone”.

    Łączę wyrazy szacunku

    Jerzy Maciejowski

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.