Szynobus survival

Spojrzałem, uśmiałem się. Nie wkurzyłem, bo to normalka. Ale pół dnia później toto wisi dalej… Dumny tytuł na stronie głównej “poważnego portalu gazeta.pl”:

Zero korekty, zero myślenia, zero profesjonalizmu. A może jest w tym jakiś zamysł? Może w następnem kroku dziennikarz zapyta szynobus, czy ów pojmuje, jakiego miał farta?

27 thoughts on “Szynobus survival

  1. Za jakość trzeba płacić. Korekta jest (w każdym razie była, dawno nie miałem w ręku*) dopiero/tylko przed drukiem na papierze…

    * – kłamię, kupiłem egzemplarz kilka dni temu po tym gdy został opluty wodą przez Zo, ale nie czytałem nic poza jednym tekstem (którego nota bebe nie znalazłem w wydaniu internetowym)

  2. Wyjdę na obrońcę nieuków, ale co w tym zdaniu, poza niezgrabnością, daje podstawy do wieszczenia zer rozmaitych (w tym zera złudzeń)?

    Formalnie rzecz biorąc, błędu tam nie ma. Z kontekstu wynika kto miał szczęście, odmiana orzeczenia się zgadza z podmiotem domyślnym …

    1. Pani(e) Maho(nie)!

      Jeśli mamy tekst: „A zrobiło coś B. Cud, że przeżyło…”, to w obu zdaniach podmiot jest ten sam. Gdyby dopełnienie było innego rodzaju niż podmiot lub występowało w innej liczbie, wtedy forma orzeczenia w drugim zdaniu by wskazywała na zmianę podmiotu. Tak, nie ma ku temu podstaw. 🙂

      Zatem można to poprawić na dwa sposoby. „Szynobus przejechał nad bezdomnym, który cudem przeżył.” lub „Szynobus przejechał nad osobą bezdomną. To cud, że przeżyła.” 🙂

      Pozdrawiam

      Jerzy Maciejowski

  3. A jednak!

    Weźmy np. “Człowiek pogryzł owczarka. To cud, że przeżył”

    Mnie uderza, że w laickim tytule jakieś gusła!Jaki znowu cud? Tu szynobus i nowość, tam znowu cuda!Jak ma być dobrze w Polsce pytam sie?

    1. Panie Attikusie!

      Kto powiedział, że w Polsce ma być dobrze? W Polsce jest dobrze, a jak komuś się wydaje inaczej to jest wstrętny pisior i należy go odstrzelić! A konsekwencja i logika nie jest najmocniejszą cechą towarzystwa z wybiórczej.

      Pozdrawiam

      Jerzy Maciejowski

  4. Panie M…!

    Znajomość języka polskiego nie jest Pańską silną stroną. Zatem niech Pan wierzy w to co wypisuje pan Nocnik zamiast zastanowić się skąd biorą się moje dziwactwa.
    Poprawność gramatyczna cytowanego przez Krzysztofa Leskiego tekstu nie jest tematem tej dyskusji. Chodzi o sens wypowiedzi, a tego tej wypowiedzi brak. Pan tego nie rozumie, ale to nie Pańska wina. To brak czegoś, co nazywa się kompetencją języową. Dzięki temu można dostrzec drugie znaczenie komunikatu, dostrzec niezamierzoną śmieszność (tak jak w tym wypadku) i bawić się językiem. (Na przykład zwijać go w rurkę.) Złapał pan?

    Łączę wyrazy należnego szacunku

    Jerzy Maciejowski

    1. Panie Attikusie!

      Moim zdaniem, jak ktoś ma ten gen umożliwiający zwijanie języka w rurkę, to ma przednią zabawę. Moje dzieci uwielbiają pokazywać mi język zwinięty w rurkę, wiedząc, że ja tego zrobić nie mogę, nawet gdybym resztę życia spędził na ćwiczeniu. To jest całkiem miła rozrywka…

      Pozdrawiam

      Jerzy Maciejowski

    2. > Znajomość języka polskiego nie jest Pańską silną stroną.

      Bogu dzięki że chociaż Pan z tym nie ma problemów. Inaczej przepadlibyśmy z kretesem …

      > Dzięki temu można dostrzec drugie znaczenie komunikatu,
      > dostrzec niezamierzoną śmieszność (tak jak w tym wypadku)

      Hola! Czy nie ja przypadkiem napisałem o tym że zdanie jest niezgrabne? Czytanie wypowiedzi na które Pan odpowiada nie jest znowu Pana mocną stroną.

      Zdanie jest tylko i wyłącznie niezgrabne. Czy to jest powód do tego żeby od razu uderzać w tak mocne słowa w jakie uderzył Gospodarz? Czy to nie jest ta słynna inflacja pojęć na którą tak często utyskuje?

    3. Panie M…!

      Ma Pan pretensje o prawdę. Jeśli Pan nie widzi różnicy pomiędzy niezgrabny, a bezsensowny, to Pańska kompetencja językowa jest bardzo niska. Krzysztof Leski nie oburza się na styl, tylko na bezsens. Czy rozumie Pan różnicę? Poza tym, wyraźnie napisał, że pierwszą reakcją był smiech. Notkę napisał, gdy po wielu godzinach ten bezsens wisiał nadal na głównej stronie „poważnego portalu”. Proszę czytać ze zrozimieniem, zamiast projektować swoje niedomagania na innych. 🙁

      Łączę wyrazy należnego szacunku

      Jerzy Maciejowski

  5. Wiem , że to mało eleganckie – koniec końców to o bezdomności mowa… Ale może ten tytuł to zakamuflowana krytyka …. no wiecie kogo … szyny się gną, pociągi się ślimaczą, wszy w przedziałach, trakcja rozkradana, zwrotnice i semafory też nie całkiem w porządku, kiepsko na kolei ponoć płacą, likwidują połączenia… można tak w nieskończoność … Skąd zatem przekonanie , że szynobus musiał wyjść cało ???!!!
    PS
    Z całym należnym szacunkiem proszę o powstrzymanie się od analizy mojej zdolności językowej – przyznaję bez bicia, iż nawet w rurkę zwinąć go nie potrafię 🙁

    1. Panie Zapluty!

      Ja też nie zwijam języka w rurkę, zaś moje dzieci owszem. Nie ma się czym przejmować!

      A swojego idola niech Pan tym sarkazmem nie broni, bo to brzmi mało sarkastycznie. Zbyt blisko temu wszystkiemu do prawdy.

      Łączę wyrazy należnego szacunku

      Jerzy Maciejowski

      1. No i cóż ja mogę Panu odpisać aby nie pozbawić Pana należnego mu szacunku ? No chyba tylko mogę zacytować nieszczęsnego klasyka , który mówił coś o niewykorzystanej okazji by siedzieć cicho…

        PS
        nic nie wiem aby moja Córka , mój Junior a tym bardziej Luba wymagali z mojej strony obrony przed czymkolwiek a i kontakt ich z kolejnictwem jest czysto symboliczny (poza zabawą “jedzie pociąg z daleka”)… no ale zapewne Pan wie lepiej… przykro mi ale nie mogę Panu pomóc…

    2. Panie Zapluty!

      Nie zrozumiał Pan. Nie ma się czym chwalić, choć nie jest Pan osamotniony w swoim nierozumieniu. Kasandry też nie rozumiano, choć ostrzegała. Taka karma…

      Proszę nie usiłować mnie zrozumieć. Niech Pan założy, że Apollo zemscił się na mnie i poplątał mi język. To pozwoli Panu zaakceptować sytuację braku zrozumienia adwersarza.

      A co do jednego możemy się zgodzić. Nie może mi Pan pomóc, bo nie ma w czym pomagać. Ja mógłbym usiłować Panu pomóc w zrozumieniu, ale wyznawcy jego tuskowatości nie wywołują u mnie chęci pomocy. 🙁 A z natury jestem leniwy.

      Łączę wyrazy należnego szacunku

      Jerzy Maciejowski

    3. Panie Zapluty!

      Tak, jak nie może mnie Pan pozbawić należnego mi szacunku, choć może go Pan nie okazywać, tak nie ma Pan pojęcia, dlaczego przywołałem Kasandrę. Tak się składa, że mam papier na to, że jestem taki jak Kasandra. Można to znaleźć w sieci, bo kiedyś mnie poproszono o opublikowanie tegoż papieru. Zrozumienie, o czym piszę, wymaga ponadto wiedzy z zakresu statystyki (rozkład normalny), psychologii oraz literatury klasycznej (Illiada), a także wnioskowania logicznego! To ostatnie jest równie ważne, jak pozostałe trzy elementy tej układanki.

      Odnośnie Pańskiego żartu, to już dawno nauczyłem się, że fałszywa skromność nie jest najlepszą drogą do pokazania swojej wiedzy. Znam swoją wartość i nie widzę powodu, by o tym nie wspominać, gdy zachodzi taka potrzeba.

      Życzę owocnych studiów, o ile będzie się Panu chciało.

      Jerzy Maciejowski

      1. No właśnie Panie Jerzy – gdy zachodzi taka potrzeba … Umiejętności, która pozwoli dostrzec moment gdy zachodzi taka potrzeba nie da Panu żadne studia i żaden papier… Niestety odnoszę wrażenie , że Pan tego nigdy nie zrozumie. I może powstrzymałbym się z tymi uwagami gdyby nie fakt, iż w swoich ocenach nie jestem odosobniony.
        Pozdrawiam i pozwolę Panu na ostatnie słowo o ile się Panu będzie chciało…

    4. Panie Zapluty!

      Przecież ja wiem, że Pan nie jest odosobniony w swojej postawie w stosunku do mnie. Mogę założyć, że popiera Pana około 98% populacji, co wynika z rozkładu normalnego. (W przypadku Kasandry 100% jej pobratymców miało o niej takie zdanie jak Pan o mnie.) To nie znaczy, że Pan ma rację! To, niestety dla Pana potwierdza wszystko, co napisałem. Po prostu tę tematykę znam teoretycznie jak i z autopsji, a Pan może ją poznać tylko teoretycznie a i tego prawdopodobnie Pan nie zrobił. Zatem jest to mecz do jednej bramki, czego Pan nie chce przyjąć do wiadomości i się odgryza. Nie jest Pan w stanie mnie obrazić ani sprowokować do agresji. Mnie mogą najwyżej ręce opaść. Ja idę przez życie dając innym szansę dowiedzenia się czegoś ode mnie. Większość nie korzysta. Jestem do tego przyzwyczajony. Niech mi Pan wierzy, że zdążyłem się przyzwyczaić. Do głupoty nie mogę się przyzwyczaić i zawsze mnie zadziwia, ale coraz rzadziej gotuję się natykając się na głupców. (Mam ich w Szkocji pod dostatkiem.) Dlatego daję Panu i innym możliwość podciągnięcia się z psychologii pisząc pewne rzeczy nie wprost. Jeśli skorzysta Pan, czy ktoś inny, to dobrze. Nikt nie skorzysta. Trudno! Nie będzie to pierwsza i zapewne ostatnia sytuacja, gdy mój wysiłek idzie na marne. Taka karma!

      Łączę wyrazy należnego szacunku

      Jerzy Maciejowski

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.