Świadek świętości

Jarmark to kiepskie miejsce dla spraw wiary. Ale dziś świat jest jarmarkiem. Wiara więc się poniewiera, bo inaczej być nie może. Dokładniej jest poniewierana przez co bardziej cynicznych wyznawców. Takich, jak “dziennikarz” Marek Pyza, który oto oburza się na swoim portalu, że TVP kreuje jaruzela na świadka świętości Jana Pawła II.

Pan “dziennikarz” zapomniał zauważyć, że owym świadkiem jaruzel został na mocy decyzji nie TVP, Tuska, Moskwy czy Berlina, lecz Kościoła. To Trybunał Beatyfikacyjny postanowił w 2005 r. powołać generała na jednego ze świadków w procesie. I przesłuchał go w 2006 r.

W owych czasach pan “dziennikarz”, członek zespołów newsowych w TV Puls, a potem w “Panoramie” i “Wiadomościach” TVP, nie uznał za stosowne dać wyraz swemu oburzeniu. Dziś, mieszając z błotem  szefostwo TVP, wytyka rzecznikowi firmy “zasłanianie się opozycyjną kartą”. Cóż, sam nie ma się czym zasłonić. Nigdy nie próbował. Nawet nie czuje smrodu.

12 thoughts on “Świadek świętości

  1. Tak zupełnie OT, ale korzystam z okazji…

    Może byś się (z nami) wybrał na “I Ogólnopolski Zlot Forum Polskich Wieżowców 2014”, 6-8 czerwca?

    Tu oficjalne zaproszenie (ale admin wie czemu tylko po zalogowaniu):
    http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=1720000

    Tu program imprezy w wątek organizacyjnym (ale bez logowania)
    http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?p=112400016#post112400016

    Organizują zapaleńcy z Łodzi, będzie sporo zwiedzania po miejscach na codzień niedostępnych i imho zapowiada się bardzo fajnie.

      1. Pamiętam co dzień, tylko mam mało pomysłów/czasu jak Cię zmotywować. Daj znać jakbyś zmienił zdanie, albo choć pojawiła się na to szansa. Jest jeszcze trochę czasu. A jak nie to to co innego? Może jakiś grill na polach starym zwyczajem (u nas jeszcze nie bardzo są warunki)?

  2. Na Jowisza!Od dluzszego czasu uwazam, ze w walce z bezczelnoscia nalezy walczyc bezczelnoscia. Tego sie domagalem, a jednak gdy to widze nieswojo mi.
    Czy to przez glupote, czy przez olowiane pioro ale czyta sie to zenujaco.
    Zazenowanie jest podwojne, obnaza bowiem, ze albo M. Pyza nie wie, albo wie, wiedzac, ze jego czytelnicy nie wiedza, ze Jaruzelski jest swiadkiem w procesie beatyfikacyjnym.
    To tez zapewne nie cala prawda, bo mozna sobie wyobrazic przepytanie innego zestawu gosci.Smiem watpic, czy faktem swiadkowania Jaruzelskiego TVP sie kierowala w mierze przewazajacej, ale jesli nie, w niczym to tekstu Pyzy nie broni, w wersji w jakiej go napisal.

    Zatem wroc, czym innym bezczelnosc, czym innym glupota.

    Nie zgodze sie natomiast z nazwaniem M. Pyzy cynikiem. Jechal z pelna wiara w to, co pisze.

    1. Owszem, miałem wątpliwe szczęście poznać Pyzę zawodowo w czasach wspólnej pracy w TVP i zgadzam się, że cynikiem nie jest. Wiele innych określeń uznawanych za obelzywe może pasować, ale nie to.

      1. Nie mam kompetencji do oceniania calkoksztaltu osobowosciowego M. Pyzy. Natomiast ten tekst jest niemadry. Nie wiedzialem o jego pracy redakcyjnej w czasie powolywania Jaruzelskiego na swiadka beatyfikacji, stad po uzupelnieniu tej luki i chwili zastanowienia tekst wydaje mi sie jeszcze bardziej niemadry, i dodatkowo nieprzyjemny.

  3. Jakiej to trucizny emocjonalnej uzyl M. Pyza, ze tak czytam co napisalem, i widze, ze spekuluje o tym, co M. Pyza wie-lub-nie, by dwa wiersze nizej napisac o jego pelnej wierze, w to co napisal. Byc moze M. Pyza wiedzialby jak to pogodzic, ja nie wiem – wiec przepraszam za napisana glupote, podtrzymujac ja w pelnej rozciaglosci.

    1. Ktokolwiek go nie zaprosil – networkingowo – bylo to latwiejsze niz zaproszenie jakiejs ubogiej katechetki rodem z lat 80.

      Anieli grają, króle witają.
      Pasterze śpiewają, bydlęta klękają,
      Cuda, cuda ogłaszają.

      Jakie to madre!

      1. Nie wiem czy łatwiej… Wszak nawet najuboższa zakonnica to przecież ktoś z “korporacji” . Przyjmując , że taki proces odbywa się na serio istotniejszym jest co jaruzel mógł do niego wnieść i z którego punktu widzenia.
        Ale te wszystkie rozważania i protesty p.Pyzy to tylko,jak to mówią, didaskalia… choć jak czytam tekst Gospodarza z panem Pyzą po “polskich dróżkach” to bym raczej nie chciał podróżować…

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.