Superak lex

Autorytet dał głos. Naczelny “Superaka” broni “starych rzymskich zasad”. W sporze o wywiad z autorem rękoczynu na Woodstocku stos kotłów przygania szafie garnków. Im więcej kto nakradł, tym głośniej krzyczy teraz “Łapać złodzieja”.

Paranoidalny wywiad ukazał się w poniedziałek. Jeszcze tegoż dnia Grzegorz Miecugow, ofiara ataku Oskara W., zarzucił mediom “spsienie”. Dziś na Miecugowa oburzył się szef “Superexpressu” Sławomir Jastrzębowki:

Stara rzymska zasada: wysłuchać drugiej strony, wciąż obowiązuje i doprawdy nie wiem, dlaczego mielibyśmy od niej odejść

Śmiać się czy płakać? Mówi to naczelny pseudogazety, która codziennie orzeka o winach i wydaje wyroki w zastępstwie sądów, zaś “drugiej strony” wysłucha i da się wypowiedzieć tylko wtedy, gdy może to jeszcze zwiększyć nakład. Ale to pestka.

Gorzej, że szef pisma, które robi wodę z mózgu kilku milionom Polaków, widzi w Oskarze W. “stronę” w sensie prawa rzymskiego. Tak jakby ktoś owemu osiłkowi zamykał wcześniej usta. Ów zaś swoje poglądy prezentował szeroko i od dawna. Pod Kostrzyniem sam wybrał: zamiast gadać przyłożył z piąchy. Ze świstkiem w ręku, żeby było patriotyczniej.

To najzwyklejszy terroryzm. Owszem, stawką nie jest tu życie, lecz godność i otarcia naskórka, ale istoty czynu Oskara W. to nie zmienia. Cywilizowany świat uznawał dotąd, że terrorystom mediów się nie udostępnia. Pan Jastrzębowski walczy z tą zasadą przy pomocy rzymskiego prawa.

Najsmutniejsze, że to on wygra, a najbliższe lata lub może wręcz miesiące przyniosą zalew debili, którzy tu z czachy przypierdolą, tam parę petard zdetonują albo twarz kwasem potraktują, by następnie media nagłośniły ich jakże przecież patriotyczne motywacje.

27 thoughts on “Superak lex

  1. a mnie się podobał Dawid W – ten cudny niepokorny i niezalezny . Wzruszył mnie . Napisał mniej wiecej tak

    atak oczywiście nie jest godny pochwały , jednak …………

    i jak kiedys ( nie daj Boże ) ktos Dawidowi W. przymaluje w maskę i wybije mu połowe zębów , będzie można przeczytać …….

    atak oczywiście nie jest godny pochwały , jednak nalezy zauwazyc , że połowe zębów pan W. zachował.

    a patriotyczne motywcje …………ach juz dziś dawni członkowie różnych partii z czasów PRu-u mają najwięcej do powiedzenia na temat patriotyzmu . Ostatecznie PRON miał w nazwie Patriotyczny.

  2. Krzysiu, to już kompletna inflacja pojęć. Jaki terroryzm? Jak Cię jakaś baba spoliczkuje to też będzie terroryzm? Jak dwóch matołów z jakiejś knajpie da sobie po pysku to też będzie terroryzm? Może właściciel ma za każdym razem wzywać antyterrorystów?

    Sprawy by nie było gdyby Owsiak zabezpieczył imprezę jak trzeba. Wiadomo że jak się zaprasza celebrytów to i świrów można się spodziewać. Zwłaszcza przy takim tłumie.

    I to jest główny problem a nie to że jakiś idiota dał celebrycie w papę. Nie takie rzeczy przecież “fani” robią z celebrytami (że Lennona przypomnę…). I każdy ma dobry powód.

    Pozdr,

    1. “Jak Cię jakaś baba spoliczkuje to też będzie terroryzm?”

      Nie, ale tu nie chodzi o spoliczkowanie Miecugowa przez “jakąś babę” czy konkurenta do jej… ręki. Nie chodzi o to, że dostał w knajpie po pysku od jakiegoś matoła.

      Mieliśmy zresztą takie przypadki i nie wiem jak Ty, ale ja uważam, że nie należy z pomocą wywiadu w gazecie robić reklamy matołowi, który lubi karczemne bójki, ani zawiedzionym kochankom skłonnych do czynów desperackich. Nie dość, że żenada, ale jeszcze zachęta dla potencjalnych żądnych sławy naśladowców.

      W tym przypadku jednak nie o to idzie. Gość w ten sposób — mówi to sam, wyraźnie i jednoznacznie — chciał zabrać głos w publicznej debacie, “przekazać swój przekaz”. Mniejsza o ów przekaz, który sprowadza się do postulatu zamykania w psychuszkach wszystkich “lewaków” (jak znam życie, to ja bym spełniał jego definicję lewaka). Sęk w tym, że młodzian uznał, iż aby zaistnieć publicznie ze swoim przekazem, trzeba dokonać — przynajmniej symbolicznego — aktu przemocy na osobie publicznej.

      Może to nie jest jeszcze terroryzm. Ja bym szukał analogii z rozbiciem jajka na plecach polskiego prezydenta na Ukrainie, albo z rzutem butem do Busha w Iraku.

      Być może jest w jakimś stopniu podobne do co niektórych “akcji bezpośrednich” Greenpeacu itp.

      Dokonanie publicznie aktu przemocy, aby “pokazać się w telewizji i przekazać swój przekaz” — dobrze, to nie jest precyzyjna i pełna definicja terroryzmu, którego istotą jest zastraszanie. Ale można wyłuskać pewne punkty styczne, nie?

      To, że całość wyszła raczej groteskowo i bardziej _smiszno niż straszno_, nie zmienia chyba zasad?

      Pozdrawiam

      1. “Ale można wyłuskać pewne punkty styczne, nie?”

        Ale po co? Zawsze można “wyłuskać punkty styczne”. Już czytałem że to to samo co zabójstwo w biurze PiS.
        Jedyne co z tego wyniknie to kolejna inflacja pojęć i państwo policyjne – bo skoro to “terroryzm” to trzeba przecież zaprząc antyterrorystów, wywiad, podsłuchy, inwigilację, itp., itd.

        No i zauważ że mamy teraz terrorystów w sejmie – bo połowa z tych panów w swojej karierze nadużyła przemocy – czy to rzucając jedzeniem w Kwaśniewskiego, czy to “przepychając się” z milicją.

        “To, że całość wyszła raczej groteskowo i bardziej _smiszno niż straszno_, nie zmienia chyba zasad?”

        Oczywiście że zmienia bo na tej zasadzie możesz też aresztować czterolatki za molestowanie seksualne i “spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym”.

        Terroryzm to jest zorganizowana działalność przestępcza która przy pomocy zabójstw i znacznego zniszczenia mienia próbuje wymusić na państwie określone ustępstwa polityczne. Spoliczkowanie czy rzucenie jajkiem nie jest w stanie nikogo zastraszyć ani niczego wymusić, określając to mianem terroryzmu musisz tak określić także dowolną manifestację w stolicy – z pewnością bardziej skuteczną w zastraszaniu od tego głąba.

        1. OK: ja napisałem, że to NIE jest terroryzm, więc tę polemikę zaoszczędź dla Leskiego. Ja jedynie zaprotestowałem wobec sprowadzenia sprawy do bójki w knajpie. To mordobicie nie było knajacką rozrywką czy osobistym porachunkiem, lecz świadomie zrealizowanym elementem debaty publicznej. Jak “blokowanie mównicy sejmowej” przez Leppera.

          I nie zgadzam się, że stoimy przed alternatywą: albo wysyłać brygady anty-t na takich gnojków, albo ich pokazywać w tv, wywiadować w prasie i pochwalać za “akcję bezpośrednią” jako akt “ostatecznej desperacji”.

          Otóż nie. Można np. bandytyzmu nie pochwalać, nie reklamować. Nie kręcić romantycznego filmu “Bonnie & Clyde”, a nakręconego nie chwalić, bo gloryfikuje morderców i złodziei. Nie wieszać atrakcyjnej facjaty zamachowca na okładce Rolling Stone. Nie robić wywiadów z Lepperem. Nie nagłaśniać performansów Palikota. Można.

          Tak, bywają sytuacje, gdy w debacie publicznej usprawiedliwione jest sięgnięcie po przemoc. Bywają sytuacje, gdy uzasadnione jest sięgnięcie po broń i robienie np. powstania czy wojny. Ale to są wyjątkowe sytuacje, w normalnych okolicznościach nieakceptowalne.

          W tym przypadku rozmawiamy o tym, jaki poziom agresji i przemocy jest dopuszczalny. Dyskutujemy o granicach normy.

          Jest wporzo dać na scenie w papę Miecugowowi, bo to było lekko, a gnojek po kilku wymachach pięści tak śmiesznie podskakiwał, jak go ochrona złapała?

          A gdyby tak nie był to Miecugow na Woodstocku, tylko Rymkiewicz w Klubie Ronina? (A Rymkiewicz niejednego wkurza).
          A gdyby cios zahaczył o nos delikwenta i ten by się złamał?
          Co jest w granicach normy, co już nie?
          Gość zrobił to, aby móc z pomocą mediów wykrzyczeć postulat zamykania lewaków do więzień i psychuszek. To groteskowe i śmieszne, niepoważne. Czy taki czyn byłby OK, gdyby gość nawoływał do rabowania sklepów, czy podpalania samochodów?
          A gdyby podobny wyskok trafił w ks. Bonieckiego… Wariant 1: prawy prosty od katolickiego tradsa. Wariant 2: lewy sierpowy od antyklerykała-radykała. (Jedni i drudzy nie przepadają za ks. redaktorem seniorem). Wporzo, wzruszenie ramion i OK? Piaskownica?

          Leski przegiął z terroryzmem. Ale Ty przesadzasz z bagatelizowaniem.

          Jak demonstranci wołali “Giertych do wora, wór do jeziora”, albo “Buzek ty zmoro, zginiesz jak Aldo Moro”, uważałem to za niebezpieczne przegięcie, wstęp do przyzwolenia na prawdziwe zbrodnie. Ale jak widać, ja należę do nielicznych. Fani dziarskiego, “wyrazistego” mordobicia są liczniejsi. Spoko, będzie go więcej.

          1. Panie Odyssie,
            dla mnie to jest typowe zdarzenie “celebryckie”. Ot mniejszy lub większy świrus podczepia się pod osobę/wydarzenie publiczne żeby złapać trochę sławy. Niczym to się nie różni od golasów wbiegających na płytę boiska, fanki rzucające się na aktorów czy zezłoszczonego słuchacza dającego w zęby prezenterowi.

            Z pewnością nie jest to wydarzenie “polityczne” więc interpretowanie tego w jakichkolwiek kategoriach z polityką związanych uważam za pomyłkę.

            Do mediów natomiast mam jedyny zarzut taki, że nie nazwały rzeczy po imieniu – “świrus próbujący się ogrzać w świetle jupiterów”.

            1. Panie Eumenesie,

              No, może i się zgodzę. Świrus.
              Media zawiodły, to pewne. I o to zdaje się chodziło Leskiemu.

              Wydarzeniu nadano wymiar polityczny i z polityczno-plemiennych pozycji świrusa zaczęto gromko bronić lub potępiać.

    2. @Eumenes

      “Sprawy by nie było gdyby Owsiak zabezpieczył imprezę jak trzeba”.

      🙂
      No i w prosty sposób likwidujemy przypadki przemocy, dania w mordę, wsadzenia noża pod żebro, obrzucenia tortem lub “pobicia” pani Stankiewocz przez posła Niesiołowskiego.

      Och, ten Owsiak. Imprezy organizuje a o drucie kolczastym pod sceną zapomina!

      1. “Och, ten Owsiak. Imprezy organizuje a o drucie kolczastym pod sceną zapomina!”

        Zabawne że zabezpieczenie imprezy masowej ma dotyczyć wszystkich tylko nie Owsiaka. Tam się zresztą wcześniej czy później zdarzy jakaś masakra i dopiero wtedy wszyscy będą mądrzy.

        1. Na filmie widać, że impreza była zabezpieczona: duża grupa porządkowych zareagowała szybko, gość został spacyfikowany. Zgodzę się, że jednak organizator był nie dość skuteczny, bo jednak napaść zdążyła mieć miejsce, a gdyby rzutki chłoptaś był bardziej zdeterminowany mógł pewnie zdążyć zrobić Miecugowowi prawdziwą krzywdę.

          Jednak żądanie “lepszego” zabezpieczenia trochę mi się kłóci z Twoją wcześniejszą tezą, że się nic nie stało, piaskownica, czterolatek i policzkująca dama. Przed czterolatkami nie trzeba mieć lepszej ochrony i kordonu policji, nie? Najwyżej sypną piaskiem i pociągną za włosy, jak to w piaskownicy.

          Nie wiem, jak jest z bezpieczeństwem na Woodstocku (nie byłem i raczej nigdy nie będę) i może faktycznie się prędzej czy później zdarzy masakra, czego nie życzę nikomu.

          Jednak po pierwsze — pewna groźba masakry jest wszędzie, gdzie jest tłum ludzi i nie da się tego wykluczyć.

          Po drugie — są różne masowe imprezy. Inaczej zabezpieczasz mecz Legia-Widzew, gdzie tysiąc kiboli szykuje się na bitwę i należy liczyć się z ofiarami w ludziach i znacznymi stratami materialnymi. Innych zabezpieczeń potrzebują np. Światowe Dni Młodzieży (wiem, bo byłem kilka razy), kiedy ponad milionowe rzesze młodych ludzi nie stwarzają problemów ani zagrożenia i najbardziej potrzebne jest zarządzanie komunikacją i pierwsza pomoc dla mdlejących, a nie kordony bezpieczeństwa.

          1. Moim zdaniem nic się nie stało. Jak się robi za celebrytę to trzeba być przygotowanym na podobne ekscesy.

            Natomiast jeśli ktoś uważa że coś się rzeczywiście stało to jedyne moim zdaniem pretensje można mieć do Owsiaka że nie zabezpieczył swoich celebryckich gości odpowiednio.

            Jeżeli Łudstok to taka impreza jak ŚDM to ok, miałem inne wrażenia ale może niesłusznie.

  3. @ Krzysztof Leski / odpowiednie dać rzeczy słowo

    To może z pozoru uwaga pro forma, ale myślę, że to co zrobił ów woodstockowy Oskar to nie “terroryzm” a “bandytyzm’.

    Terroryści to jednak ludzi w Syrii porywają, a nie po knajacku dają w twarz.
    Co nie zmienia faktu, że zachowanie skandaliczne i niedopuszczalne.

    Swoją drogą – Miecugow zarzucający mediom “spsienie”…
    Trzeba do tego jednak wkładać gumiaki…

    Pozdrawiam chłodno – bo upał

  4. Żeby sprawa była jasna. Nie popieram żadnego mordobicia. Podobno Frasyniuk walił kogoś w TVNie, ale to było poza(?)kamerą.Jednak zarzuty stawiane temu kretynowi to kuriozum. Mogę się założyć, że nawet rozgrzany sędzia nie podtrzyma.
    Ale spsienie jest. Stacja Miecugowa podsuwa mikrofon każdemu, kto się chociaz otarł o rodzinę Utopionych Dzieci. Żaden dziennikarz nie dochodzi jak to jest, że rodzina biedna, nie patologiczna miała asystentkę. Czego ona miała uczyć? Jak zamienić złotówkę na pięciozłotówkę? Może zamiast asystentki lepiej byłoby te dzieci wysłac na kolonie?

    1. “Żeby sprawa była jasna. Nie popieram żadnego mordobicia.”

      To fajnie i trzeba docenić tak bezkompromisową postawę 🙂 Ale Twoja reakcja jest tak typowa dla dla tych wszystkich którzy nie potrafią skończyć po tak jasnym wywodzie i zawsze kontynuują i znajdują jakieś ALE. Relatywizm “pełną gębą” no bo przecież, jak piszesz dalej w swoim wywodzie, żaden dziennikarz …. itp, itd, ble, ble ble.

      1. Nie wiem dlaczego odpowiedź się zapisała niżej. A tu Frasyniuk:
        “Mimo relacji świadków, Frasyniuk zaprzeczał, jakoby uderzył posła Stryjewskiego – “Gdybym uderzył posła Stryjewskiego, to leżałby teraz w szpitalu” – ironizował szef UW, dodając: „To jest mało poważna postać, która mocno nagłaśnia, ale patrząc na jego wzrost, to raczej powinien się zwrócić do Rzecznika Praw Dziecka, żeby go wziął w obronę”.
        Frasyniuk nie przeprosił Stryjewskiego, wręcz szydził ze swojej ofiary. Stryjewski złożył doniesienie do prokuratury, która nie dopatrzywszy się znamion przestępstwa sprawę umorzyła.
        Świadkiem był poseł Dobrosz z PSLu

      2. “Ale Twoja reakcja jest tak typowa dla dla tych wszystkich którzy nie potrafią skończyć po tak jasnym wywodzie i zawsze kontynuują i znajdują jakieś ALE. ”

        Głupiś. To że się potępia przemoc nie znaczy wcale, że już nic więcej nie można powiedzieć. Mnie na przykład wytłukli kiedyś szybę w porcie w Marsylii i co? Pochwalam to? Nie ale uważam że sam sobie jestem winien – wiedziałem gdzie parkuję tylko nie chciało mi się zaparkować w bezpiecznym miejscu i leźć taki kawał…

        Wszystkim już z tej poprawności odbiło kompletnie. Czy ofiara może być “sama sobie winna”? Oczywiście że może. Jak ktoś wkłada palce między drzwi to niech potem przyjmie za to odpowiedzialność.

  5. Panie Krzysztofie to trochę inaczej… Ja zakładam, że red. nacz. SE zdaje sobie sprawę, iż szefuje takiej a nie innej gazecie, stosującej takie a nie inne metody. I aby mieć szacunek do siebie musi znaleźć jakieś usprawiedliwienie. Podobnie jak człowiek, który “normalnie” nic by nie ukradł ale jak znajdzie portfel to nie odda bo wynajdzie sobie jakieś uzasadnienie takiego postępowania (Pewien psycholog od którego to usłyszałem o tym mechanizmie, tłumaczył to bardzo dokładnie i jaśniej niż ja) by móc uspokoić , przepraszam za staroświeckie wyrażenie, swoje sumienie… To w jaki sposób tłumaczy się red, nacz. SE świadczy , że chyba coraz trudniej znaleźć mu takie usprawiedliwienie i sięga na coraz wyższą półkę …

    PS
    @testigo oczywiście miałem przygotowany stosowny klik-lans dla wytchnienia , ale przez Ciebie ominą ludzi wrażenia estetyczne 😉

  6. Jaki relatywizm?Ty znasz pojęcie tego słowa? W jednym komentarzu odniosłam się do dwóch rzeczy. Walenia w mordę – potępiłam – i spsienia mediów.
    Kiedy rzecz dotyczy rodziny dziennikarza,polityka – ktos podtykający mikrofon jego sąsiadom, przypadkowym swiadkom – byłby potępiony jako ostatni cham.I słusznie. W przypadku zwykłej rodziny to norma

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.