Rang-du-Fliers

Czas ujawnić, nad czym tak ślęczę i kto mnie zezłościł. Mam już za sobą circa 20 godzin roboty. Tej nocy miałem małą przerwę  na pewien absurdalny spór, ale nie na sen. Dalej szukam źródeł, zbieram i segreguję informacje. Wciąż liczę, że w sumie zmieszczę się w 30 godzinach pracy, ale p0 drodze chyba się zdrzemnę. A mógłbym rzecz zalatwić w mem-stylu w parę minut…

O co chodzi? O nową specjalistkę od kolei. Została nią Małgosia Puternicka czyli 1maud. Jej dosadny tekst przez cały poniedziałek wisiał na topie s24, a kolejną dobę był jeszcze promowany na stronie głównej. Zawiera jedną tezę, do której autorka dodała serię kpin z Pendolino, a 2/3 objętości to wklejka z wikipedii mająca się nijak do tezy. Teza ta brzmi:

Europejskie osiągi prędkości handlowej pociągów od wielu lat przekraczają 250 km.

“Europejskie”, czyli, mam rozumieć, w większości krajów Europy, zapewne na większości tras. 250 km/h, bo wszak o prędkość, a nie odległość chodziło autorce. “Handlowa”, czyli “podróżna”, czyli “średnia”, to przynajmniej w teorii prędkość jako wynik dzielenia długości trasy przez czas jazdy od stacji początkowej do końcowej. Otóż informuję autorkę i szanownych państwa, że ani od wielu lat, ani nawet od przedwczoraj

nie ma w Europie ani jednego kraju, ani jednej trasy, ba — ani jednego pociągu o prędkości handlowej 250 km/h,

że już nie wspomnę o przekroczeniu tej bariery. I na tym mógłbym poprzestać: Małgosia na żadne źródła się nie powołuje, ona po prostu wie. Otóż ja też wiem. Wierzcie jej, albo wierzcie mnie. Jak chcecie. Dorzucę przykład, który w nieco innym świetle stawia nie tylko prędkość handlową naszego Pendolino, ale także porównanie czasu podróży ze “zwykłym pociągiem” oraz rangę i liczbę stacji, na których się zatrzymuje.

O tytułowym miasteczku zapewne nie słyszeliście. Rang-du-Fliers leży na pograniczu Pikardii i Pas-de-Calais, pół godziny jazdy z Boulogne. Liczy 4 tys. mieszkańców, jest cichutkie i spokojne. Ma, a jakże, stację kolejową: dwa tory, dwa perony, budkę z kasą biletową i daszek dla oczekujących. Obok licznych “zwykłych” pociągów stację tę od pięciu już lat codziennie łączą z Paryżem dwie (poza sezonem) lub trzy (w sezonie) pary superekspresów TGV. Tak, TGV, tych, co to rozwijają 300 km/h.

Nie jest to casus Włoszczowy ani nawet Haute-Picardie. TGV nie staje tu ani po drodze, ani przez przypadek. Każdy z nich zaczyna tu swą trasę do Paryża i tu ją kończy po powrocie. Ponieważ Paryż jest kawałek drogi na południe z Rang-du-Fliers, wydaje się zrozumiałe, że TGV rusza początkowo na północ. W Boulogne (które skądinąd ma “własne” TGV do Paryża) skręca na północny wschód i nadal nie przekraczając 100 km/h zmierza w stronę Calais. Tu wjeżdża na szybką linię z Londynu, by przyspieszyć do 300 km/h i skierować się na południowy zachód, do Lille, a następnie na południowy wschód ku stolicy.

W sumie pokonuje 397 km w 2 godz. 44 minuty, osiągając prędkość handlową 145 km/h, czym możemy się upoić kupując bilet na dziś za jedyne 51 euro. I nie jest to najpowolniejszy z francuskich TGV (zresztą w zeszłym roku jeździł szybciej: 2 godz. 40). Ale co najciekawsze, z Rang-du-Fliers można dojechać do Paryża “zwykłym” pociągiem. Dziś za 33 euro — 2/3 ceny TGV. W czasie nawet o… 37 minut krótszym. Dokładnie od 2h07 do 2h14. Takich pociągów jest kilkanaście dziennie.

Jadą krótszą, częściowo nawet pozbawioną jeszcze elektryfikacji, trasą przez Amiens. Składy osiągające max 160 km/h mają do pokonania 220 km i osiągają prędkość handlową 104 km/h. Choć szukałem, nie mogłem znaleźć we francuskim necie ani w mediach poddawania w wątpliwość sensu kursowania TGV do Rang-du-Fliers. Ciekawe, co będzie za 5 lat, gdy ma się zakończyć elektryfikacja i modernizacja północnej części “zwykłej” trasy. Od 2020 r. “zwykły” pociąg ma jechać do Paryża 1h40. TGV, który na swojej trasie ma już tylko minimalne rezerwy, będzie o bitą godzinę gorszy.

Zaprawdę wedle dzisiejszych obyczajów mógłbym uznać temat za zakończony. Ale to nie w moim stylu. Szperam dalej. Małgosia otrzyma ode mnie naprawdę solidną odpowiedź. Mimo, że wymaga to ode mnie 10 000 razy tyle czasu, ile ona włożyła w swoje kłamstewko.

PS. Czwartek 18 grudnia, 20:00. Byłem trochę zajęty Mikołajem (Blogerzy Dzieciom). Oraz trochę spałem. No i przeliczyłem się. Za mną już 30 godzin ślęczenia nad rozkładami i jeszcze najmarniej 15 przede mną. Nakład pracy kłamstwo:sprostowanie będzie więc jak 1:15 000.

18 thoughts on “Rang-du-Fliers

  1. No tak… Sprawa jest bardzo prosta i ameryki nie odkryje – cała sprawa z pendolino “na teraz” ma się rozegrać na poziomie emocji. Ludzi, którzy są w stanie rozebrać te kwestie na czynniki pierwsze jest pewnie garstka a i nawet oni zapewne w ocenie nie będą jednomyślni. Z emocjami innych Pn nie wygra – nawet jak Pan pokaże liczby to i tak padnie na koniec argument , że to platfusy projekt realizują a oni jak wiadomo to złodzieje.. i pijacy… bo każdy złodziej to pijak… a może na odwrót…
    Czy mimo to warto ? Jeśli mamy dla siebie samych zachować choćby niszę normalności to warto…
    PS
    Wczoraj też, spotkało nas, żone i mnie, coś czego nie możemy sobie wytłumaczyć w żaden sposób. Ludzkie emocje , nie tylko na płaszczyźnie polityki, i wynikające z nich irracjonalne zachowania są czasami trudne do pojęcia i nie mieszczą się w żadnych przyjętych normach (o ile oczywiście takie normy jeszcze istnieją). Chciano “ukarać” nas a w gruncie rzeczy w sposób pośredni “ukarano” naszą Córkę… Tylko za to , że nie zbyt mocno “określiliśmy się”…

  2. Czasochłonna walka z wiatrakami. Wystarczy, że pojawi się kilka takich “kłamstewek”, a lat zabraknie na prostowanie, wyjaśnianie, tłumaczenie i udowadnianie.
    Z drugiej strony miło jest poczytać coś porządnego o transporcie kolejowym. Szczególnie gdy na co dzień praktykuje się postawę: “Ważne, aby jechało po torach i w dobrym kierunku…” (przy czym ta druga część wypowiedzi to i tak raczej opcja niż zasada).

  3. No cóż…
    Z jednej strony:
    Uwielbiam czytać takie Twoje teksty. Polemiczne, rzeczowe, poparte smakowitą egzemplifikacją. Obnażające nędzę publikacji będących pełnym emocji bełkotem, opartym na plotkach, mitach, propagandowych kliszach i sloganach i efekcie głuchego telefonu: “wszyscy wiedzą”, “przed wojną było lepiej”, “w normalnym kraju to nie do pomyślenia”, “cała Europa – świat – galaktyka (niepotrzebne skreślić) się z nas śmieje” itd., itp.
    Ktoś powinien się przeciwstawiać powodzi nieodpowiedzialności i głupoty w mediach.

    Z drugiej strony:
    Jakiś czas temu ruszyło podobnie naczelnego Rzepy:
    http://www.rp.pl/artykul/9158,1164987-Boguslaw-Chrabota–Luxtorpeda-w-odmety-absurdu.html
    I co? I nic.
    A przecież w tej samej Rzepie, kilka miesięcy wcześniej, w tej samej rubryce trafiłem na artykulik eksploatujący mit przedwojennej Luxtorpedy.
    http://www.ekonomia.rp.pl/artykul/1119751-Przeklenstwo-luxtorpedy-2.html

    Skoro “poważne” media mają takie jazdy, to co się czepiać amatorów.

  4. Witam.
    To jest mój pierwszy post.
    Nie tak dawno wyszła poniższa pozycja.
    Moim zdaniem całkiem przyzwoita.
    http://www.kolpress.pl/?305,normalnotorowe-wagony-silnikowe-pkp-1919-1939
    Autorzy, moim zdaniem dość kompetentnie piszą czym była słynna Lux-Torpeda.
    W skrócie mogę napisać, że nie wyrażają się o Lux-Torpedach w superlatywach, bo były ówcześnie dostępne lepsze konstrukcje.
    Niestety nie mam tej książki pod ręką, ale za parę dni mogę streścić w paru zdaniach zarzuty jakie stawiają Lux-Torpedzie autorzy książki.

    Pozdrawiam.

  5. warto tylko wspomnieć, że prędkość handlowa dużej części pociągów na trasie Barcelona Madryt (długość 621km) wynosi 248kmh. czy to wystarczająco blisko wspomnianych 250 czy nie, to już nie mi oceniać.

    1. Tak powstają mity. Uprzedzając post ze szczegółami informuję Szanownego Pana, że:
      1) Żaden AVE na trasie Madrid Puerta de Atocha – Barcelona Sants nie przejeżdża 621 km.
      2) Te, które stają po drodze aż 4 razy (Guadalajara lub Catalayud, Zaragoza, Lerida, Camp de Tarragona) pokonują 612 km. Najlepszy czas 3h10, prędkość podróżna 193 km/h.
      3) Najszybsze pociągi, osiągające czas 2h30, nie stają nigdzie po drodze i przejeżdżają trasę długoścvi 559 km, osiągając tym samym prędkość handlową 224 km/h.
      4) Przedmiotem mojej odpowiedzi nie jest teza, że “jakiś pociąg zbliża się do 250”, lecz taka, jakoby był to w Europie od lat standard.
      5) Jeśli ma Szanowny Pan dalsze pytania, jestem do dyspozycji.

    1. W odowiedź włożyłem dwa tygodnie pracy, a na czysto około stu godzin. Będę ją publikować w odcinkach tej nocy. Wszystkie przykłady, które podajesz, są fałszywe. Twoja złośliwość, jakobym potrzebował 30 godzin na “znalezienie pociągu jadącego 250”, jest zbędna, gdyż DOWIODĘ, że standardowe prędkości handlowe są rzędu 150 kmh. O 100 niższe niż twierdzisz.

  6. Podałam Ci konkretne przykłady z rozkładu jazdy. Są fałszywe?
    Rób Krzysiu co chcesz, ale jaki jest sens podważania podanej informacji której znaczenie jest znikome dla sensu przekazu? W dodatku kosztem takiej pracy? Co ona da Tobie lub potomności? Chyba ,ze napiszesz super tekst o prędkościach handlowych w Europie…
    Ta moja złośliwość jest tylko pokłosiem Twojej. I ma zdecydowanie lżejszy wymiar niż Twoje zarzuty wobec mnie… Teraz i w Twoim tekście sprzed dwóch lat ,który też mi skrupulatnie na moim blogu zalinkowano…
    Ja nie zamierzam kpić z tego pisałeś o tych dziesiątkach godzin. Ale jak brzmi informacja, ze siedziałeś 20 godzin nad podważeniem tekstu z dnia 15 grudnia o czym informujesz dnia 17 grudnia? Nad podważaniem informacji która nie jest kluczowa dla wniosków zamieszczonych w tekście?
    Czy fakt, ze pociągi w Europie od dawna jadą powyżej 200/225 czy 247 km prędkości handlowej a w Polsce po 30 latach od ich wprowadzenia na tory mamy się zachwycać i ochać i achać z powodu jazdy nieco powyżej 100?
    Jaki jest sens porównywania standardowych prędkości skoro ja piszę o prędkości handlowej pociągów wielkich prędkości uzyskiwanej w Europie tylko w odniesieniu do “cudu”Pendolino w Polsce?
    Powtarzam- rób co chcesz,ale ..po co?Co udowodnisz? Że pociąg Pendolino w Polsce w 30 lat po wprowadzeniu szybkich pociągów we Francji i kilkanaście co najmniej od wprowadzenia na innych liniach w Hiszpanii,,Włoszech i Niemczech to cud techniki wart “klękania na peronach”?
    No chyba że walniesz tekst jako specjalista od pociągów ! Bo ja nim nie zamierzałam zostać i nie zamierzam.
    I dalej spokojnie twierdzę, ze owa 250 km prędkość nie jest tezą na której oparłam swoje wnioski w notce. A przeklejenia z Wiki -które podobno stanowią 2/3 mojego tekstu- to tylko przypisy rozjaśniające sprawy wymogów infrastruktury niezbędnej dla uzyskiwania prędkości zbliżonych do prędkości w Europie. W aspekcie wspomnianej w tekście zasady budowy odrębnych torów dla kolei wielkich prędkości dal ograniczenia uciążliwości funkcjonowania dla wolniejszych pociągów i pociągów towarowych.
    Tylko tyle.
    Miłego dnia Krzysiu

    Ale dość bzdurnego przekomarzania się.

  7. Jeszcze jedno:
    przecyztaj uwaznie w jakim aspekcie pisze o tych prędkosciach handlowych :
    “Ponad 30 lat temu z powodów biznesowych zdecydowałam w Paryżu o konieczności wizyty w Burgundii. Wydawało mi się to niemożliwe podczas tej wizyty we Francji bo plan mieliśmy napięty. Nie miałam czasu na wizytę w fabryce w
    rejonie Montceau-les-Mines oddalonej o około 300 km od stolicy Francji. Dzięki TGV dotarliśmy tam w niewiele ponad godzinę….(trasa Paryż-Lyon).Europejskie osiągi prędkości handlowej pociągów od wielu lat przekraczają 250 km. Średnia prędkość handlowa Pendolino to 100-150 km. · Nie idźcie ta drogą panie i panowie dziennikarze! Czynicie z nas publicznie odpowiedniki Krokodyla Dundee. A stąd już tylko krok abyśmy stali się europejskimi Mowgli. W dodatku szkodzicie temu niemiłościwie panującemu nam rządowi – wszak PO i PSL zgodnym chórem wmawiają nam, że jesteśmy potęga europejską. No chyba, że chcecie w ten przewrotny sposób udowodnić im kolejne kłamstwa. To wtedy piszcie jeszcze więcej. Byle nie o zachwytach naszych, myślących Polaków. Bo ja za durnia w Europie „robić” nie zamierzam.”
    Wstaw teraz w Europie ociągają ponad 200 i porównaj a naszym Pendolino ponad 100…Bo z tym 150 hadnlowej Pendolino to też przesadza (wzięta z zapowiedzi możliwości..)
    Zmienia to wymowę wniosków?

    1. Kończę pracę. Za godzinę-dwie opublikuję. Innych polemik nie będzie. Już tylko ad Strasburga – tak, mylisz się. Najszybszy pociąg jedzie 2h17, jego trasa to 455 km, prędkość średnia 199 km/h.

  8. Masz zatem wiele roboty! Powinieneś zmienić odległość z podanej trasy (zalinkowałam) Paryż Strasburg.
    To samo z innymi.
    Dalej jednak twierdzę, ze wymowy mojej notki nie zmienisz przez te dokonania. Natomiast możesz zrobić wiele dla wszystkich przez korekty informacji widniejących jako wiarygodne w kwestiach odległości.
    Daj sobie spokój z tymi prędkościami .. bo i tak relacji prędkość handlowa Pendolino versus prędkości handlowe osmagane w Europie od wielu lat – co było jednym z głównych elementów rozważań w mojej notce – nie zmienisz 🙂
    I choćby przyszło tysiąc atletów….:-)

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.