Q*wa mać, dość!

“Dziennikarka” Ewa Stankiewicz ogłosiła, że zgadza się z Braunem. Wpolityce powiesiło to na swojej sg. Czekam na wyjaśnienie, że to w ramach “pluralizmu poglądów” — jedni są za strzelaniem do inaczej myślących, drudzy przeciw. Bo w swoim pluraliźmie wpolityce powiesiło wkrótce ostrożną polemikę.

To już za wiele. To znacznie więcej niż głupota, zacietrzewienie, propaganda, klamstwo nawet. To podłość wysokiej próby. Jacek i Michał Karnowscy przekroczyli kolejną granicę. Wykluczyli się z grona uczestników cywilizowanego sporu o kształt państwa. Bezpowrotnie.

To, co dzieje się w s24, jest także nieakceptowalne. Albowiem nie wychodzi z klawiatur nicków-śmieci, lecz wieloletnich komentatorów i autorów. Odbieranie sensu słowu “nienawiść” weszło w finalną fazę. To już każdy przejaw odmiennych poglądów: “Nie zgadzasz się ze mną = nienawidzisz”. A skoro tak, to strzelać wolno, a nawet trzeba. To nie pojedyńcze opinie i nie dziesiątki. To setki.

Dominuje opinia, że innej kary dla “zdrajców” nie ma. Oto bezpośredni, trudny do zanegowania efekt “”polityki” PiS, które ustami wszystkich liderów od lat niemal każde posunięcie PO nazywa “zdradą”. Z tego bagna nie ma odwrotu, bo kto tezę o “zdradzie” uznał za własną i raz obwieścił, że “zdrajców” trzeba rozstrzelać, ten już się z tego nie wycofa.

Najgorsze, że nie widzę ratunku. Nie ma wyjścia z tej sytuacji. Albowiem postulowaną tu i ówdzie metodę sądowej walki z takimi poglądami uważam za złą i nie rokującą cienia szansy na skuteczność. Przeciwnie, będzie przeciwskuteczna.

117 thoughts on “Q*wa mać, dość!

  1. @ Krzysztof Leski/ Jacek i Michał

    … stara rosyjska anegdotka miała w swojej poincie okrzyk skierowany do studentów na jaskółce petersburskiego teatru:
    “Pa wsiech, pażałsta, pa wsiech…”

    Rozumiem Twoje oburzenie, ale może być podobnie bezskuteczne jak to, które byłoby skierowane do pewnego twittującego “dorzynacza watahy” albo innego penisorękiego “patroszyciela”.

    Bezpowrotnie?

    Ale nie porzucaj szlachetności.
    Wręcz przeciwnie.

  2. @ Krzysztof Leski/ kiedy, gdzie
    Pamiętam, że gdy poparł Platformę – na konwencji PO (w Warszawie?), na której Donald Tusk mówił tak pięknie o miłości, podczas kampanii wyborczej 2007,

    – a co do trzech następnych słów, ponieważ nie jestem Chuckiem Norrisem (jak wiesz), który ma cały internet na dyskietce, musiałem posłużyć się youtube’m – et voila:
    “wygramy tę batalię”
    http://youtu.be/XB3RTMxH1uA

    To jakoś lepiej brzmi?

    “Krwawy skończy się trud” też mógłby dorzucić.

      1. @ Krzysztof Leski/ “Sikorski mówi NA WIECU WYBORCZYM o WYBORACH”

        – powiedział Ci, że o WYBORACH?
        (ja nie korzystam z twittera, to mogło mi umknąć)

        A jak bolszewia śpiewa, że “skończy się trud” to mają na myśli to, że do tej piosneczki wstają i już się zmęczyli?

        Nie podejmuję się zgadywać myśli – ani kobiet, ani polityków.
        Wolę w obu tych przypadkach unikać domysłów.

        Jak słyszę o “dożynaniu watahy” to też przestaje mi być do śmiechu. Bo polityk ma z nas wszystkich najłatwiej do wprowadzenia swoich słów w czyn.

        O wiele łatwiej niż Nicpoń lub Braun.

        “Czujesz różnicę?”

        – w wielu wypadkach ta różnica ma kształt telefonu

  3. Kilka uwag:

    Do slowa “bezpowrotnie”. To silniejsze ode mnie, ale pomyslalem o tym, ze Chuck Norris jako jedyny czlowiek policzyl do nieskonczonosci. Dwukrotnie.

    A teraz na powaznie (kolejnosc nieistotna):

    1. Nie bronie Brauna. Nie bronie tych, ktorzy Brauna bronia.
    2. Nie jestem fetyszysta sytuacji bezkontekstowych z przytupem. Stad uwazam, ze jedno nawolywanie: zabij, da sie porownac z jakas suma nawolywan: dorznij, podpal, pobij, wyklucz. Moze porownac to zle slowo, raczej wytlumaczyc.
    Wlasciwie dlaczego sie dziwic, ze po tylu latach ostrej debaty ociakajacej pogarda, z ewidentnym mordem politycznym w biurze partii opozycyjnej publicysci zaczynaja odpalac?

    Wiec jeszcze inaczej, jestem tym przestraszony, ale nie zdziwiony.

    3. Dopuszcam mozliwosc, ze Braunowi od czasu do czasu odpie….. Co nie jest wystarczajacym powodem, zeby mu zakazac mowic, ale wystarczjacym, zeby go nie zapraszac gdy nie chce sie pozniej z tego tlumaczyc.

    4. Uwazam, ze bracia Karnowscy nie maja zlych pogladow. Oni maja natomiast zla polityke redakcyjna. Po prostu.

    5. Jestem zasmucony, ze racjonalnosc opozycji, rozbija sie o racjonalnosci komponentow opozycji. red Sakiewicz na dzien debiutu Codziennej odpalil tekst o helu.Bracia Karnowscy odpalaja takie kwiatki.

    6. I pytanie, czy jak juz zloze jedna i druga i trzecia obietnice, ze uwazam wypowiedz Brauna za skandaliczna, to czy pan w zamian dostrzeze kontekst?

      1. Nie wiem jaki. Wydaje mi sie natomiast, ze cos takiego sie dzieje (albo ulegam sugestiom, ze cos takiego sie dzieje) ze ludzie mowia takie rzeczy.
        Braun nie urodzil sie wczoraj, i nie wczoraj nabyl takiego charakteru jaki ma, a powiedzial te rzeczy stosunkowo niedawno.
        Zna pan przeciez fizyke. Jest tam taka miara jak cisnienie.
        O cos takiego mi chodzi. Zreszta bardziej z ciekawosci.

        Ma pan do dyspozycji dwa twierdzenia w swojej ocenie Brauna:

        1. Braunowi od….. w piatek o godz. 16.06.57
        2. Braunowi od….. po tym gdy, przy okazji tego, ze , poniewaz, etc.

        Ja uwazam, ze drugie jest bardziej myslowo plodne.

  4. Nie chcę wdawać się w dyskusję, kto jest winien obecnym podziałom, bo nie zgadzam się, by winę za wszystko ponosił w tej mierze PiS. Błędy i grzanie emocji przez prawą stronę w wyniku dominacji w głównym nurcie drugiej to temat rzeka.

    Ale piszesz o s24, nie czytam wszystkich postów o Braunie, właściwie na mało który zwróciłem uwagę, kierując się głównie emocjami na Twitterze. Zatem do mnie też się odnosi: “To, co dzieje się w s24, jest także nieakceptowalne. Albowiem nie wychodzi z klawiatur nicków-śmieci, lecz wieloletnich komentatorów i autorów. Odbieranie sensu słowu “nienawiść” weszło w finalną fazę. To już po prostu każdy wyraz odmiennych poglądów: “Nie zgadzasz się ze mną, czyli nienawidzisz”. A skoro tak, to strzelać wolno, a nawet trzeba. To nie pojedyńcz opinie i nie dziesiątki. To setki.”?

    1. Tak, odnosi się także do tego, co u Ciebie pod kreską w owym poście. Między innymi do Twojego braku choć śladu reakcji na tezy, że zdrajców się rozstrzeliwuje, tak jak za okupacji (komentatorka z 7-letnim stażem i niemal 10 tysiącami komentów). Sorry, granice zostały przekroczone.

  5. @ ALL/ Ciekawostka
    Właśnie z programu red. Kraśki “Na pierwszym planie” dowiedziałem się, jaki był kontekst wypowiedzi radnego Nicponia.
    Nigdzie wcześniej nie znalazłem całości tej wypowiedzi.

    A okazuje się, że on – przewrotnie (?) – proponował głosowanie nad rozstrzelaniem premiera w odniesieniu do możliwości głosowania nad zabijaniem nienarodzonych dzieci.

    Hm…
    Nie jestem mocny w fizyce, Einsteinie itd. – ale jakaś teoria względności się kłania, układ odniesienia itp. fundamenta.

    “no to jak brzmiały kolejne słowa”…

    Ale jednak – Nicpoń nie jest kandydatem na mordercę.
    A że się do polityki nie nadaje – to druga sprawa.

    1. @testigo

      “proponował głosowanie nad rozstrzelaniem premiera w odniesieniu do możliwości głosowania nad zabijaniem nienarodzonych dzieci.”

      A gdzież jest ten projekt, w dodatku “możliwy do głosowania”?

      Coś się chyba komuś pozajączkowało? I jeszcze forsuje go Tusk? Pytam, gdzie, jaką ma większość?

      To jest paliwo dla “pomysłu” Nicponia?

      Od 1993 jest zdaje się niezmieniana ustawa w tej kwestii.
      To też wina Tuska?

      Ech, to jest zawsze takie wicie się, wykręcanie, wygibasy, byle tylko usprawiedliwiać tych świrów, dewiantów, chorych, smutnych ludzi.

      1. @ partyzant/ “zawsze takie wicie się”
        Miarkuj się.

        Wypowiedź była w kontekście procedowania ustawy o in vitro.
        Wiesz może o tym, że są ludzie, dla których wyrzucenie “zbędnych” zarodków jest równoważne z zabójstwem.

        Kto ma gugla do guglania niechaj gugla.

      2. Partyzancie, projekt istnieje. Nicponia serdecznie nie znoszę, ale akurat ta jego wypowiedź, analizując ją dosłownie, istotnie była warunkowa i padła w kontekście, o jakim pisze testigo. Czytałem całość.

        1. @testigo, KL

          OK.

          Zabijanie nienarodzonych dzieci, jakoś średnio kojarzy mi się z procedurą in vitro (mrożenie nadliczbowych zarodków(a dodać należy, że nie ma jeszcze na ten temat żadnego obowiązującego prawa/wytycznych), to jeszcze chyba nie “mordowanie”?)

          Co innego aborcja.

          Ale jak ktoś przyrównuje in vitro do aborcji, to sorry. Ręce opadają.

          1. Partyzancie,
            a dlaczego Ci opadają? Jeśli zarodek ma duszę to co za różnica, czy go zabijesz od razu, po tygodniu, po dwunastu tygodniach czy też zamrozisz i wywalisz na śmietnik jak wysiądą korki?

            Pozdr,
            ps. Nicek akurat ma swoje za uszami tyle że nie w tej wypowiedzi. Czytałem jego blog na S24 zanim go zlikwidował i nie takie kwiatki tam bywały, o to zresztą obraził się Major.

  6. Eh, gdybym miał czas i chęci wszystkim odpisywać, również na posty typu “KPN to ubecja”, to byłbym przeszczęśliwym człowiekiem.

    Napisałem pod kreską koment ogólny, że podział jest oczywisty, dokładnie taki, jak zakreśliłem w tekście i tylko to się potwierdziło. Przekonanie, że “kto nasz, ten bez winy” i “druga strona gorsza” króluje. Ale i wyręczanie się Braunem, żeby przypieprzyć w całą prawą stronę u liberalnych komentatorów też jest nic nie warte.

      1. @ Atticus/ “mozliwosci wspolczesnej techniki”

        – jak się jeszcze okaże, że obaj używamy Windows7 to się nasz Gospodarz poczuje okrążony 😉
        Chyba nie uchodzi tak, we dwóch na jednego…

        To wszystko przez Chucka i tę nieskończoność!
        🙂

  7. Panowie Testigo & Atticus. Nie ma symetrii. Ilość nie przechodzi w jakość. Tysiąc słów pogardliwych, wykluczających, ośmieszających nie równa się wezwaniu do zabijania “wrogów ludu”.

    Sikorski używał alegorii bitewnej i wyraźnie dał do zrozumienia, że to co mówi nie jest dosłowne. Mówił w ramach kampanii wyborczej (to słowo nie przypadkowo zaczerpnięte jest ze słownika wojskowego). To było przemówienie zagrzewające do zwycięstwa (ale wyborczego), do ostatecznego pokonania rozproszonego w odwrocie przeciwnika (ale politycznego). Słów Brauna nie sposób tak odczytywać.

    Oczywiście, ci, którzy wierzą (brak dowodów wierze nie przeszkadza), że w Smoleńsku PO zamordowała elitę “Wolnych Polaków” też nie dostrzegą symetrii (acz nie ze względu na jakieś-tam słowa min. Radka czy marszałka BronKoma). Z ich bowiem perspektywy kiedy “oni” spektakularnie mordują, “nasi” zaledwie czasem coś o przykładnym zabijaniu zdrajców mówią. Takich jest wystarczająco wielu, by się bać.

    Takich, którzy wierzą, że całe zło jest przez jednego JarKacza też jest zresztą wystarczająco wielu, by drżeć. Ci jednak nie są explicite zachęcani do mordu przez autorytety i sławy medialne.

    A na prawicy mamy od literatury wysokiej (Rymkiewicz) po publicystykę powszednią — wołanie o rozlew krwi. I — chciałbym być złym prorokiem — ta krew się poleje.

    I tylko dziwię się coraz bardziej, bo pamiętam swoją refleksję z lat 90: Że u nas nie ma Jugosławii. Ani nie mamy swojskiej wersji starcia IRA vs Unioniści. Że nie ma takich konfliktów jak w międzywojniu, a nawet znanych zza miedzy problemów słowacko-węgiersko-cygańskich. I że to załatwili nam paradoksalnie Hitler ze Stalinem. Bo przepuścili nas przez maszynkę do mięsa, aż staliśmy się jednolitą masą od morza do Tatr. I że choć to straszliwe było i strata potworna, to przynajmniej mamy dziś pokój domowy, bośmy są jedni i tacy sami.

    A tu się okazuje, że zbłądziłem. Bo nawet tak ujednolicony naród można poprowadzić prostą ścieżką do nienawiści bezgranicznej, na horyzoncie której już widać wojnę domową.

    1. Tak pan uwaza?

      Mozliwosci Sikorskiego i Brauna sa jednak troche inne w zakresie robienia tego, co mowia.
      Obstawialbym, ze w swej zyciowej drodze Sikorski przetracil/zlamal tuzin razy tyle karier co Braun.

      Czy to znaczy, ze uwazam, ze Sikorski naprawde chial kogos zabijac? Skadze.
      Uwazam tylko, ze jeden nie przestaje nigdy byc wyrachowany, ani na moment, a drugiemu zdarza sie bywac je…..

      1. Chyba Pan żartuje.

        Przecież wypowiedzi Brauna nie są tak nagłaśniane tylko dlatego, że są skandaliczne. Są też nagłaśniane, bo wpisują się w retorykę największej partii opozycyjnej. Partii, która już raz była u władzy.

          1. Aha, bo to ja jestem prezesem największej partii opozycyjnej i mówię rzeczy takie, jak: “Zamordowanie 96 osób, w tym prezydenta RP i innych wybitnych przedstawicieli życia publicznego to niesłychana zbrodnia i każdy, kto choćby tylko poprzez matactwo lub poplecznictwo miałby cokolwiek z nią wspólnego, musi ponieść tego konsekwencje”. Rzeczywiście, rozmija się to z wypowiedziami Brauna diametralnie. W ogóle kto by pomyślał, że to może mieć ze sobą cokolwiek wspólnego…

            1. slowa, slowa, slowa. Jak mawial jeden poeta.

              A najgesciej mowia krole, a najgesciej gina chlopy, jak mawiala inna poetka.

              To tak juz jest od czasow gdy piersi owlosieni ludzie wzniesli posrod siebie jakis tron, ze ten co chial na tron wskoczyc mowil najglosniej, a ten co na nim siedzial mruczal, i czasem skinal glowa. Niezaprzeczalnie jednak dlugosc oczekiwana zycia u stronnikow tego drugiego byla krotsza.

              Kaczynski powiedzial wiele rzeczy, ktorych lepiej gdyby nie mowil. I dla siebie, i zapewne dla sprawy ktora reprezentuje.
              To co powiedzial jest wszakze powiedziane w kontekscie (uproscmy) 2 wydarzen:
              1. Katastrofy smolenskiej
              2. Domniemanego odkrycia materialow wybuchowych na wraku.

              Ja, czytajacy gazety nie wiem ani co sie wydarzylo w Smolensku, ani czy byl czy nie byl na wraku slad po materiale wybuchowym.

              Wiem za to jedno: w sprawie katastrofy, pardon rzad leci w tegiego chuja, w sprawie publikacji, rzad i wydawca tez polecieli w tegiego chuja.

              Ale – zabronione mi jest wyciagac stad daleko idace wnioski.
              Zatem – Kaczynski mowi to co mowi, i jesli przegrzal, a nie pierwszy raz by to bylo – to czysciec odzyskiwanai zaufania elektoratu bylby kara nad wyraz lagodna, ale jesli nie przegrzal, – to wtedy wielu ludzi samych z siebie powinni nosami podloge wycierac. A wtedy i odj…. Brauna nabiera innego kontekstu.

              I DESER:

              Czy jest zatem zwiazek miedzy jednym a drugim? Tak jest.
              I ja zapytam jaki:

              Publikacja miala miejsce 30.10.2012.r.

              Wypowiedz Brauna, jak wczoraj wspolnymi silami ustalilismy jest z 10.09. 2012.

              To ja sie pytam jak te drugie sa rozwinieciem tych pierwszych?

                1. No na Boga!

                  Mowi pan, ze wypowiedzi Brauna sa rozwinieciem wypowiedzi Kaczynskiego.

                  Ja sie pytam, czy aby wypowiedzi Brauna nie padly wczesniej niz Kaczynskiego?

                  Pan na to – ze sprowadzam rzezc do absurdu.

                  Jak cos wczesniejszego moze byc rozwinieciem czegos pozniejszego?

                  Chyba ze sie gdzie myle? To prosze o wskazanie gdzie?

                  1. Wcześniej?????? Czy gdziekolwiek odwołałem się do OSTATNICH wypowiedzi szefa PiS?

                    Jarosław Kaczyński o zdradzie mówi od 5 lat.

                    Lech Kaczyński też wspominał, już w 2008. Wówczas bez użycia samego słowa, ale osobiście słyszałem, jak “służenie niepolskim interesom” zarzucał i politykom PO, i dziennikarzom, których nie lubił.

                    Polityk, który “służy obcym”, jest zdrajcą. Tu nie ma miejsca na interpretacje.

                    1. Istotnie.
                      Rekapituluje:
                      5 z gora lat saczenia Braunowi do glowy spowodowalo, ze eksplodowal we wrzesniu 2012. To i tak dlugo.

                      A teraz na powaznie.
                      Pisze pan, ze od kilku dni nie rozumie tego, co mowie.
                      moglbym odpowiedziec, ze od kilku dni, uwazam, ze formuluje pan oceny tak jednoznaczne, ze nieznoszace zadnej polemiki. (pan pewnie nie uwaza moich tresci za polemike).

                      O zdradzie na pewno juz rozmawialismy. Wiem, ze negatywnie ocenia pan slowa J. Kaczynskiego i to ze takie zarzuty sformulowal.

                      Ja jeszcze negatywniej oceniam rzeczywistosc, ktora daje (wedlug pana nie) powody do takich sformulowan.

                      Za niekompletny i ulomny uwazam kraj w ktorym zarzut zdrady w sprawach publicznych pasc nie moze. Za niekompletny i dziecinny uwazam jezyk, ktory uzycie slowa zdrada pietnuje. W szczegolnosci, ze dzis mozna nasrac na swiete ksiegi, mozna sprofanowac co kto chce, a jak sie okazuje tabu jest pojecie zdrady.
                      Z tym sie nie godze.

                      Zdrajcy byli i sa. Po prostu.

                      Niedomiar powagi w traktowaniu panstwa uwazam za rzezc gorsza niz nadmiar.

                      wyjasnil pan. Wiec ja sie mylilem. Chodzilo o szereg wypowiedzi. Wiec zgoda.

                      Tak, wypowiedzi Brauna sa dopelnieniem slow Kaczynskiego.
                      Uwazam, ze powinny isc na konto Brauna, ale to nie ma znaczenie, bo chodzi o to, zeby poszly na konto Kaczynskiego. I pojda. Jak zreszta wszystkie slowa ktore powiedzial, i takie ktorych nie powiedzial. Co go wyroznia na tle innycb politykow. I czyni poddanym najwiekszej mozliwej kontroli, jaka demokracja daje ludowi nad swoimi wladcami.

                2. Skoro twierdzi pan, że w polskiej polityce są “zdrajcy”, i że są powody, by tak twierdzić, to istotnie nie mamy o czym rozmawiać. Stanął pan wprost na pozycji PiS. Pozycji, która – o czym piszę od dawna – wyklucza wszelką dyskusję.

                  “Niedomiar powagi w traktowaniu państwa” = “zdrada”??

                  1. Nigdzie nie powiedzialem, ze niedomiar rowny jest zdradzie.

                    Powiedzialem zas, ze niedomiar w powadze jest gorszy niz nadmiar powagi.

                    Nie twierdze, ze w polskiej polityce sa “zdrajcy”. twierdze, ze w polskiej polityce sa zdrajcy. Po prostu.
                    Powiem wiecej: twierdze tez, ze w czeskiej sa zdrajcy. Sa i w kongijskiej. Na pewno sa w chinskiej.
                    Nie zartuje. Po prostu sa.

                    To wcale nie wyklucza dyskusji, a wrecz przeciwnie – to dyskusje otwiera. Nie dla kazdego. Bo ja np. nie mam wiedzy, zeby twierdzic ze Xsinski jest zdrajca. To nie oznacza, ze takiej wiedzy nie ma w ogole, albo ze nie posiada jej dajmy na to Kaczynski, czy Macierewicz albo Miodowicz.

                    I pan nie dostrzega tego, ze jestem sklonny przyznac panu racje, ze zle prowadzona taka dyskusja moze byc dewastujaca. Tylko, ze ja nie uwazam, ze jest to dykusja niewyobrazalna.

                    Nie wiem czy to mnie stawia na pozycjach PIS. Jestem pewien, ze w PO tez sa ludzie, ktorzy uwazaja, ze owszem w polityce zdarzaja sie zdrajcy.

        1. Nie Piotrze,
          są tak nagłaśniane bo wpisują się w propagandę ANTYpisowską. To nie prawactwo je nagłaśnia tylko GW i też nie od razu tylko wtedy, kiedy ma taką polityczną potrzebę (okazało się że agrobomber chciał usuwać Lecha z Wawelu więc jest niezupełnie pisowski). Przypominam że spotkanie w klubie Ronina było we Wrześniu.

          Pozdr,

    2. Ano. Różnica pomiędzy wypowiedzią Sikorskiego a tym, co się dzieje na prawicy jest jeszcze jedna (poza tą oczywistą metaforycznością – zwłaszcza, że Sikorski poprzedza ten tekst fragmentem “jeszcze jedna bitwa”).

      Sikorski powiedział to, co powiedział, raz. Od tej pory, ta jedna wypowiedź Sikorskiego (plus “bydło” Bartoszewskiego) jest używane do usprawiedliwienia każdej podłości po prawej stronie. Ile już było tekstów o zdradach, o wieszaniu, o karze śmierci dla zdrajców?

        1. Aha, rozumiem, czyli teraz śp. Markiem Rosiakiem prawica będzie sobie wycierać gębę do momentu, do którego dla równowagi nie zostanie zamordowany jakiś członek PO?

          A, no i dziękuję bardzo za to, że Pan lepiej ode mnie wie, co ja myślę i co sobie przyswoiłem. Widzę, że retorykę rodem z S24 powoli Pan i tutaj przenosi. Gratuluję. Wybaczy Pan jednak, jeśli nie będę zainteresowany dalszą dyskusją z kimś, kto lepiej ode mnie wie, co ja myślę i nie omieszkuje podzielić się tym na forum publicznym.

          1. Na razie gebe to sobie pan wyciera, laskawco.

            Ja nieprzerwanie zwalczam cos, co uwazam za intelektualna ulomnosc. A scislej za niezrownowazenie pomiezy sefra odpowiezialna za anlize od tej odpowiedzialnej za wyobraznie.

            Jezl ktos, tak jak pan, ma czelnosc opowiadac o zniwach tego co uwaza za skutki fatalnych wypowiedzi o zabijaniu, i zapomina o fakcie, ale podnieca sie scenariuszem mozliwym – to w moich oczach wypelnia znamiona tejze ulomnosci.
            Po prostu.

            1. Ja nieprzerwanie zwalczam cos, co uwazam za intelektualna ulomnosc.

              Ależ nie krępuj się Pan, przez to, że napiszesz Pan “uważam za intelektualną ułomność” zamiast “jesteś Pan kretyn” nie będzie Pan mnie mniej obrażał.

              Jezl ktos, tak jak pan, ma czelnosc opowiadac o zniwach tego co uwaza za skutki fatalnych wypowiedzi o zabijaniu, i zapomina o fakcie, ale podnieca sie scenariuszem mozliwym

              Jasne, tak jak mówię, poczekajmy, aż scenariusz możliwy stanie się faktyczny. W sumie bez sensu, że ABW aresztowało Brunona K., moglibyśmy sobie wtedy porównać fakty z faktami, nie?

              1. prosze pana, powiem zlosliwie: symetria nie jest cecha swiata, jest cecha umyslu, im slabszy tym bardziej symetrii zlakniony.

                teraz na powaznie:
                Nie krepowalbym sie – gdybym tak uwazal. Podtrzymuje – tak uwazam za intelektualna ulomnosc. Posrod wielu innych intelektualnych ulomnosci, od niektorych, z ktorych sam nie jestem wolny – ale jak juz je zauwaze – to z nimi walcze.

                Od czapy laskawco. Szanuj smierc. Jesli zdjecie nokii wraz z konferencja, na ktorej tym razem nikt nie strzelal w policzki to rzecz rownowazaca – to ja wysiadam.

                Mozliwe, szanowny panie, ze teaz chodzi po warszawie ktos kto zesle rzeznie, mozliwe, ze ABW zajete krecneiem agitek to przeoczy, Mozliwe, ze pomimo najlepszych checi i ciezkiej pracy ABW to przeoczy.
                To bedzie fakt. Ale to ze o tym pisze, jeszcze faktem nie jest. czuje pan roznice?

                1. Taka prosta konstatacja – każdy fakt, zanim stanie się faktem, jest najpierw nieurzeczywistnioną możliwością. Truizmem jest też stwierdzenie, że można powstrzymać jego zaistnienie tylko w taki sposób, że tłumi się w zarodku ową możliwość.

                  Szanuję śmierć. Mój szacunek do tej śmierci wyrażam, wyciągając z niej wnioski. Uważam, że to jest najlepszy sposób uhonorowania zmarłego. Po zabójstwie Marka Rosiaka napisałem tekst, w którym dziś właściwie nie zmieniłbym ani jednego zdania.

                  Pan traktuje tę śmierć jako bicz na ideowych przeciwników. Używa jej Pan w obrzydliwej z mojego punktu widzenia erystycznej sztuczce, odmawiając komuś prawa do krytyki, bo “jego opcja” (pal diabli, że nigdy języka rodem z Niesiołowskiego w stosunku do oponentów politycznych nie używałem) ma na koncie “więcej”. I dopóki ma więcej – koniec, liczą się tylko fakty, Roma locuta, causa finita. Sędzia ustalił wynik spotkania na 1:0.

                  Może Pan uważa, że szacunek dla śmierci polega na czekaniu na bramkę wyrównującą. Ja nie. Pisze Pan o jakichś “rzeczach równoważących” tak, jakbyśmy kibicowali w jakimś absurdalnym meczu. Dla mnie tutaj nic niczego nie równoważy. Jestem moralnym absolutystą, nie wierzę w zasadę, którą anglosasi wyrażają sloganem two wrongs make a right. Nie interesują mnie żadne uzasadnienia, dlaczego ktoś ma prawo do używania agresywnego, wzbudzającego najgorsze instynkty języka, bo dla mnie coś takiego po prostu nie może mieć uzasadnienia – a już na pewno uzasadnieniem nie mogą być żadne winy “drugiej strony”. Tyle. Jeśli to jest dla Pana “intelektualna ułomność”, to cóż, proponuję spisać protokół rozbieżności, bo nie widzę szans na porozumienie.

                    1. Chciał Pan dyskutować o faktach. Pisze Pan, że śmierci “nie zauważam”. Podałem Panu link do tekstu. Pan dalej swoje. Resztę komentarza zbył pan kolektywnym “dalej pan odjechał”. Do tego stopnia jej Pan nie przeczytał, że jako krytykę napisał Pan… dokładnie to samo, co napisałem w swoim komentarzu.

                      Ta dyskusja nie ma sensu. Dobranoc.

            2. Panie Atticusie. Śmierć Rosiaka jest faktem, a fakty nie podlegają dyskusji. Ale medialny przemysł pogardy istniał (i był dostrzegany i nazywany) na długo zanim morderca wpadł do biura PiS. I raczej nie będziemy się tu spierać: ta zbrodnia miała źródła w medialnej nagonce (choć w niej nie padały nigdy otwarte wezwania do rozlewu krwi).

              No to proszę to wziąć pod rozwagę: ja właśnie nazywam to, co widzę (nie od dziś) wśród prawicowej publicystyki.

              1. Zgoda.
                Nie bronie tezy, ze w prawicowej publicystyce nie ma durniow.
                Alez sa. Ale znaj proporcje mocium panie.

                Jest wreszcie cos takiego jak zmeczenie materialu. jelsi po takiej sprawie jak C. Gmyza dziennikarze prawicowi dowiedzieli sie o sobie tego, ze Hajdarowicz z Grasiem moga ich w dupe kopnac i co i nic? To jest to jakis powod frustracji, wzglednie obajwow glupoty i autodestrukcji.

              1. @ Krzysztof Leski/ “Powtarzam, gdzie są te rzeczywiste nawoływania PO do agresji wobec PiS?”

                Jesteś zwolennikiem cytatów, to przytoczę Ci słowa szefa Klubu PO w Sejmie:
                “Jarosława Kaczyńskiego trzeba zastrzelić i wypatroszyć”

                – drobiazg, nie?

                I pliz, pliz, pliz – nie mów mi, że “to było w kampanii” OK?

                  1. @ Krzysztof Leski/ “Po co wstawiasz w dwóch miejscach identyczny komentarz?”

                    Bo zapowiadasz – “o tym jest następny post”.

                    A ja tu dzisiaj robię za klakę.
                    Takie innego rodzaju iunctim 😉

                    OT/ co się dzieje, że Twoja strona tak często pada?
                    Za dużo nas się tutaj nalazło, czy Wam na Kabatach pada prąd?

                    1. Przecież nie mam serwera w domu. Hostuję się. Bloga przeniosłem do małego providera, który miewa kilkuminutowe pady. Przyzwyczaiłem się, wszak płacę za ten hosting paczkę fajek na kwartał.

          2. @ pwilkin/ “śp. Markiem Rosiakiem prawica będzie sobie wycierać gębę”

            – na blogu Krzysztofa Leskiego nie ma zaznaczenia “nadużycie”…

            …więc wprost zaapeluję o zachowanie tego typu chamskich odzywek dla środowiska panu bliższemu

            1. Nie widzę tu chamstwa, widzę konstatację bardzo smutnego faktu. Tak niestety jest – zabójstwa w Łodzi PiS użyło, by wmawiać ludziom, że to rząd zagraża fizycznemu bezpieczeństwu opozycji. Oraz jako wykrętu, by nie odcinać się od skrajnych postaw we własnych szeregach.

                  1. Jest dygresja, bo nie zgadzam sie w kolosalnym procenicie z panskim zdaniem.
                    Jesli pan mowi:
                    PiS użyło, by wmawiać ludziom, że to rząd zagraża fizycznemu bezpieczeństwu opozycji.
                    To dla mnie jest to zbyt duze nagromadzenie tresci, z ktorymi sie nie zgadzam.
                    Stad po takiej tresci cokolwiek bym nie powiedzial wydaje sie panu dygresja od tematu.

                    Jesli przyjmiemy, ze rozmawiamy o zbrodniach PIS. I rozmowa o zbrodniach PO mam byc dygresja od tematu. To, ok. bedziemy rozmawiac o zbrodniach PIS. Nie bede pewnie najaktywniejszym dyskutantem, ale cos bym tam dorzucil.
                    Tylko to nie jest rzezc w moim pojeciu najbardziej palaca.

          3. Piotrze,
            akurat z faktami trudno dyskutować. Póki co zamordowano członka PiS a nie członka PO – więc upieranie się że to prawactwo i PiS są groźni a reszta to biedne owieczki jest cokowiek bez sensu.

            Wystarczy zresztą poczytać forum wyborczej żeby dowiedzieć się o mordowaniu pisiaków, “czarnych” i tym podobnych “wrogów”. Agresja wober moherów jest co najmniej równie silna jak wobec peowców i moim zdaniem póki co groźniejsza.

            Pozdr,

            1. więc upieranie się że to prawactwo i PiS są groźni a reszta to biedne owieczki

              Ale kurcze, gdzie i kiedy Ty u mnie widziałeś taką tezę, że reszta to biedne owieczki?

              Ja po prostu jestem zdania, że zachowania naganne i groźne należy piętnować niezależnie od strony, a na pewno nie przykrywać tym, że “drudzy bardziej”. Bo to, “kto bardziej” jest względne i mocno zależy od punktu widzenia jednak (kryteria zawsze można dobrać tak, żeby wyszło, że któraś strona “bardziej”), natomiast standardy moralne względne nie są. I dlatego sensowniej jest ich po prostu przestrzegać niezależnie od okoliczności.

              Jak Środa walnie jeden ze swoich genialnych tekstów, w których utożsamia Kościół z bandą pedofili i łajdaków, to będę jechał po Środzie. A chwilowo rozmawiamy o Braunie.

        2. Atticusie/
          gramy w deblu!*

          – bać się, czy otwierać dla Ciebie “Vipra Bianca” z włoskiego Bigi?
          Może być ewentualnie Wild Turkey 108…
          😉

          *choć w kontekście konieczności tłumaczenia dyskutantom takich tragedii jak zabójstwo śp. Marka Rosiaka – to niewesoła okoliczność

              1. I to jest wlasnie swiat wirtualny. W deblu gramy razem, ale to pan czuje plyn rozchodzacy sie cieplem po ciele:)
                tez cos sobie otworze.
                Nastepnym razem przy jakims stole. Moze nie w Jerozolimie, ale gdzies tak w jakim sprzytulnym lokaliku.

                Z szacunkiem.
                Na zdrowie.

    3. @ odys/ “Mówił w ramach kampanii wyborczej”

      Tę płytę już tutaj grano.
      Płyń dalej odysie.

      Przed jakimi to syrenami zatykasz uszy woskiem?

      – już wspominałem: nie używam twittera, nie mam osobistych wiadomości od złotoustego Radka

      1. Testigo, ty dalej poważnie? Oficjalny wiec wyborczy w ostatnim tygodniu przed wyborami – nie ma związku z wyborami>

        Naprawdę wierzysz, że Sikorski miał na myśli coś innego niż wygranie wyborów?

        1. @ Krzysztof Leski/ “naprawdę wierzysz…”
          Dzięki Bogu, pan Rady-swej-sławie Sikorski nie jest przedmiotem mojej wiary.

          Myślę, że pan Sikorski ma groźne stepujące ego, które pała rządzą odwetu na politycznych rywalach.
          I naprawdę – jego potencjał intelektualny jest taki duży (osobna kwestia: jak często używany), że GDYBY chciał powiedzieć o ZWYCIĘSTWIE WYBORCZYM to miał możliwość zawrzeć to w innych słowach.

          Nie spodziewam się niczego dobrego po bubku, który może “wyciąć taki numer”, jak ten z pogrzebem śp. ppor. Aleksego Kowalika.

          Ale już ustaliliśmy – jeśli pan Sikorski jest “nowoczesny”, to ja pragnę pozostać przy mojej “staromodności”.
          Przynajmniej znam z jej katalogu pojęcie honoru.

          1. Genialnie odwracasz kota do góry ogonem. Czy ja gdziekolwiek powiedziałem, że Sikorski jest “nowoczesny”? Czy w ogóle go tu pochwalilem?

            Napisalem, że on nie ma nic do rzeczy. A Ty w kółko o nim.

    4. @ odys/ “Słów Brauna nie sposób tak odczytywać.”
      Widzę, że mam do czynienia z Wykładnią Słów.
      Pochylanie czoła z pokorą nie jest moją mocną stroną, więc proszę wybaczyć, że nie uczynię.

      – ale przy okazji prosiłbym o porównanie potencjalnego zasięgu:
      *wypowiedzi prominentnego polityka o dużej roli społęcznej – na wiecu wyborczym dużej partii
      *wypowiedzi niszowego reżysera, nieobecnego w mediach mendstreamu – w niewielkim Klubie Ronina

      Można by napisać ładne cese study “jak zrobić gewałt w dwa dni”, prawda?

      Jeśli jutro usłyszę w radio konferencję prasową n/t niebezpiecznych zapowiedzi tych dwóch, którzy od rana spożywają C2H5OH na drugiej ławce od śmietnika na moim podwórku – to właściwie się nie zdziwię.

      Bo GDYBY-TAM-PRZYŁOŻYĆ-MIKROFON!

      Trzy awanse generalskie w ABW – murowane!

      1. A teraz znalazłeś zasięg. OK. Ja zaś powtarzam: nie uciekaj od tematu, nie porównuj nieporównywalnego. Słowa Justyny Kowalczyk o Marit Bjoergen, puszczone przez TVP w wiadomościach sportowych o 20.00, mają jeszcze większy zasięg – i coś z tego wynika?

        I czy, powtarzam po raz setny, ja mowię o samym Braunie, czy o reakcji całego środowiska?

        1. @ Krzysztof Leski/ “ja mowię o samym Braunie, czy o reakcji całego środowiska?”

          Zechciej zwrócić uwagę, że dyskusja na Twoim blogu nie jest już tylko dyskusją z Tobą.

          Ech, ta klaka!
          Sobaka!
          Nie upilnujesz – i kłopot.

  8. Co do s24/Stankiewicz
    Hm, jest dziś w Rzepie inteligentny chyba tekst Mazurka o religii smoleńskiej. Nie jest chyba tak, że nie można się było spodziewać konstatacji o niezbędnej niektórych dekapitacji.
    A że Janke/Karnowscy/klub Ronina puszczają szaleńców… no cóż – bo to w GW nie było tekstów szaleńców o tym, jak to Lech Kaczyński zabił wszystkich to i zasłużył?
    Serio, nie wiem – nie było?

      1. Nie w sensie symetrii, naturalnie, w sensie rozluźnienia obyczajów i dawania głosu szaleńcom.
        Całe to “prawicowe” dziennikarzenie zresztą sprawia wrażenie jednej wielkiej prowizorki w porównaniu z GW. Rzepa takich rzeczy nigdy nie była by puściła…

  9. “Serce me tam gdzie leży ma klawiatura” czyli Michała Karnowskiego, Niepokornego Rycerza Prawdy rozejście się z Panem Hajdarowiczem

    Ach, jakież wstrząsające wnioski w swym tekście wyciagnął brat szefa wPolityce:

    1.”Człowiek jednak uczy się całe życie. Ale nigdy za późno na wnioski.”

    2.”Wszystko co robi mój brat bliźniak idzie na moje konto, a co robię ja, idzie na konto brata bliźniaka.Bliźniactwo to wielki dar, tę konsekwencję trzeba więc przyjąć z wyrozumiałością.

    3.”Warto czasem się obejrzeć wstecz” Aha, bo wtedy zobaczysz “media…rozpędzone, kwitnące, żywe”

    4. … a to nie wniosek to raczej wyjaśnienie – “o żadnym sporze czy konflikcie z redakcją “Uważam Rze” i red. Pawłem Lisickim, nie ma mowy.” Nie, ludzie kochani, gdzie tam! Wprawdzie twój były naczelny i byli koledzy z redakcji mówią o tobie per “żałosny gnój” i “skurwysyn”, ale w redakcji Uwarzam Rze tak serdecznie wszyscy do siebie mówili na codzień.

    I na koniec credo Rycerza Prawdy: “Tak czy inaczej moje serce jest także w “Uważam Rze”, a dopóki będę mógł, także klawiatura.”

  10. @Krzysztof Bonifacy Eklezjastes Leski “To jest podłosć”

    Nie, to nie jest podłość – to wPolityce, nieoficjalny portal Prawa i Sprawiedliowśći. Bracia K. piszą tylko to co Nowogrodzka 84/86 oczekuje. “Michał Karnowski, w 100% nasz człowiek u Hajdarowicza” przecież tak mówią działacze PiS-u. W kampanii prezydenckiej 2010 Michał pracował dla PiS, pisał o tym Marek Migalski:”Nie mam zamiaru ujawniać współpracy Karnowskiego z PiS w czasie kampanii prezydenckiej 2010 roku, ale jeśli bardzo chce o sobie pogadać, to możemy spotkać się na sali sądowej i może wówczas ze mnie wydobyć odpowiednie zeznania. Nie chcę insynuować na temat finansowania portalu, bo nie mam do tego prawa i podstaw, ale wystarczy poczytać co i kto tam pisze, by zrozumieć, komu Karnowski robi dobrze.”

  11. @ tomasz de chartres/ Język Migalskiego
    pozostawiając na boku treść cytowanej wypowiedzi – z przykrością stwierdzam, że pan Migalski schamiał w tej Brukseli.
    Niedawno w notce szpasy o gwałceniu kobiet.
    Teraz “robienie dobrze”.

    Próbuję nie wyobrażać sobie co mogło wpłynąć na taką odchyłkę wokabularza ełro-posła.
    Nie uchodzi…

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.