Przystawił mi

Podobno prezydentem czy posłem się bywa, a profesorem się jest. Nie wiem, nie mam takich ambicji. Gdybym je miał, pozbyłbym się ich obserwując karierę naukową Matki, która jest żywym dowodem, że w Polsce profesura waży mniej niż stragan warzywny. Doceniam jednak, że Matce rzadko zdarzają się grepsy niezrozumiałe, co w przypadku wielu innych profesorów jest regułą.

Prof. Jerzy Przystawa raczył mnie nazwać “propagandystą partyjnictwa”. Nie zacytował moich słów, które mogłyby uzasadnić ten zarzut. Nie zlinkował. Nie poprzedził żadnym wyjaśniemiem. Dalej za to wmawia mi tezę, że JOW-y się “nie sprawdziły”, choć jako żywo nigdy tego nie napisałem. Twierdzę jedynie, że upadł mit, jakoby JOW-y miały znacząco zmniejszyć moc wyborczą partyjnych etykiet. Wysnuć stąd wniosek, że “propaguję partyjnictwo”, może zaiste tylko… profesor.

To wszystko nic wobec kolejnego zdania, w którym Kazimierz Kutz, inwigilowany od połowy lat 70., nazwany zostaje… “pezetpeerowską skamieliną”. Styl prof. Przystawy jakbym skądś znał. Przeciwnika pozbawia się imienia, zamyka mu usta i obrzuca epitetami. Najbardziej jednak ciekawi mnie… kursywa. Akapit ze wzmianką o mnie jest w tym tekście jedynym, w którym użyta została ta czcionka mogąca sugerować, iż chodzi o cytat z kogoś innego. Ale profesor nijak tego nie wyjaśnia, więc najwyraźniej i to mówi jednak od siebie. Zwłaszcza, że inny byt sieciowy tegoż tekstu kursywy nie zawiera… Cieszę się, że nie jestem i nigdy nie będę profesorem.

6 thoughts on “Przystawił mi

  1. Krzysztofie, a widziałeś był “Linię”? A osławioną “Drogę donikąd”? Zresztą nawet bardzo dobre “Paciorki jednego różańca” są bardzo “na linii i po bazie”.

    Kutz był pieszczochem gierkizmu. Dodaj niesławny artykuł w “Ekranie” z 1968 roku – skamielina jak żywa. Raczej peerelowska niż pezetperowska, no ale z katowickim KW współpracował, w naradzie KC brał udział. Wielki artysta, malutki człowiek.

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.