Przekonał mnie

Mój wczorajszy post zainspirował Rybitzky’ego. Skrobnął w s24 coś, w czym moje nazwisko pojawia się w jakby pozytywnym kontekście. I paru prawaków dostało piany. Wszak kto nie z nimi, ten przeciwko nim, kto nie wielbi Kaczyńskiego, ten go nienawidzi, jest wrogiem i zdrajcą. Świat zer i jedynek, bez odcieni szarości.

Pół biedy, gdy taki wyznawca daje jedynie wyraz swej wierze. Gorzej, gdy chce to uzasadnić w oparciu o fakty. Giz 3miasto spróbował. Insynuując mi, że zawsze tylko atakowałem PiS, snuje wspomnienia:

Czasami udało mi się go przekonać, jak w przypadku słynnego na całą Polskę peronu we Włoszczowie, ale poza tym jakoś nie pamiętam.

Przekonał mnie? Czy to znaczy, że krytykowałem ową inwestycję, ale zmieniłem zdanie pod naporem jego argumentów? Tak chyba należy to rozumieć. OK, skoro tak, zerknijmy, jak to się dokonało.

O peronie we Włoszczowej wspominałem wielokrotnie. Główny tekst, — “manifest obronny”, popełniłem we wrześniu 2007 r. Dowodziłem, że szybkie pociągi zatrzymują się czasem w małych miejscowościach, bo we Francji czy Niemczech widzą uzasadnienie ekonomiczne i społeczne.

Pod tym tekstem nie ma komentarza czytelnika o nicku Giz 3miasto. Nigdy też o tym nie pisał na swoim blogu. Na moim pojawił się dwa lata później, gdy znów broniłem peronu. Napisał w komentarzu:

no, krótko i konkretnie czyli zgadza się 😉

I wreszcie latem 2010, trzy lata po moim manifeście, Giz 3miasto poświęcił Włoszczowie wpis na swoim blogu. Gdybym był złośliwy, nazwałbym ten tekst niezbyt inteligentnym plagiatem moich tez. Teraz jest już jasne, co to znaczy, że Giz 3miasto mnie przekonał. Po prostu po trzech latach przemyśleń przyznał mi rację. Ja zaś przekonałem Einsteina do teorii względności, choć sam nie całkiem ją rozumiałem.

Giz 3miasto “pamięta” jednak, że mnie przekonał. Równie mocno wierzy, że był to jedyny przypadek, gdy prezentowałem stanowisko sprzeczne z platformerskim, a zbieżne z pisowskim. Mógłbym przytoczyć listę setek takich spraw, ale go nie przekonam, bo nie da się polemizować z wiarą.

To także wiara pcha do Giza do inwektyw o moim “trudnym charakterze”, o tym, żem “nerwowy”, że się “na wszystkich obraziłem”,  a nawet do insynuacji o mojej żonie (???) jako “przyczynie nienawiści do Kaczyńskich”. A wszystko to, by odeprzeć tezę Rybitzky’ego, iż “Gazeta” wisi mi przeprosiny.

Zabawne i smutne że robi to człowiek, którego poznałem osobiście, z którym parokrotnie piłem piwo, którego nigdy nie obraziłem. Nie uczynię tego także i dziś, ale nazwę to, co zrobił w owym komentarzu. Otóż polemika z przejawami gówniarstwa jest poniżej mojej godności. Podobnie jak kolejne próby poinformowania adminów s24, że nie życzę sobie komentarzy porównujących mnie i ojca. A i taki pojawił się znów pod wpisem Rybitzky’ego.

 

6 thoughts on “Przekonał mnie

  1. Dlugo by pisac. Wiec do jutra.

    Dosc powiedziec, ze to dno. Czlowiek, ktory ma ambicje czyscic i zmieniac pamiec innych o rozmaitych, nawet niech drobnych wydarzeniach jest manipulantem, jak nazwac kogos, kto zmnienia tresc wspomnien wlasnych, dobrowolnie i bezwiednie chyba nawet? Ani na moment, zmnieniwszy o 180 stopni ocene kogos, nie wyzbywa sie sugerowania zazylosci, niegdys konsumowanej na slodko, by teraz na gorzko.

    Jakimz cymbalem trzeba byc zeby pisac cokolwiek o zonach, skoro petakowi na ulicy mowi sie wlasnie czep sie pan swojej?

    Nie wiem kto kryje sie pod nickiem Giz3miasto, ale jestem prawie pewien, ze zamnienilem z nim ze 2 a moze 5 wpisow.
    Bez znaczenia.
    Slabe to jak nie powiem co.

  2. To musi być poważniejsza przypadłość. I marne pocieszenie, że nie tylko Pan, stał się obiektem ataku człowieka, który zdaje się piwo i z innymi oczernianymi teraz ludźmi z salonu pił…

    Korci mnie czasami, aby wpisać się u “lestata” pogadać z kilkoma innymi osobami, ale widzę tego typu wpisy i odechciewa mi się.

    1. Tak gwoli ścisłości zdaje mi się, że giz zawsze był dosyć bezpardonowy i było tak i wtedy gdyśmy piwo razem pijali. Nie to, że chce usprawiedliwiać ataki – w szczególności oparte na przeinaczeniach czy niepamięci, ale takim go pamiętam. Zresztą nie on jeden spośród tych z “któryśmi pijali” posuwał się za daleko walcząc o “swojszą” polityczną prawdę. Zaryzykowałbym nawet tezę, że mogła być to większość.

  3. @partyzant
    Ja tam ciągle jeszcze aktywnie obserwuje to zjawiskowe miejsce, choć od kiedy chamstwo (u co poniektórych gwiazdek wykreowanych przez ten portal) stało się narzędziem autopromocji – zbieram bany szczególnie u ludzi, których potencjał intelektualny rzadko idzie w parze z samopostrzeganiem i mam z tego spory ubaw.

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.