Przebudzenie

Późna jesień sprawiła, że czuliśmy się siatkarską potęgą. Nie tylko dzięki drugiemu miejscu reprezentacji w Pucharze Świata. Wręcz rewelacyjnie spisywały się polskie drużyny w europejskich rozgrywkach klubowych. Panowie z Zaksy Kędzierzyn i Skry Bełchatów w swoich grupach LM wygrywali wszystko, ci pierwsi m.in. w Trentino, a to zaiste zwycięstwo w jaskini lwa. Panie z Muszynianki podobnie – wygrały w Pesaro, zaś Trefl Sopot, choć raz przegrał, też zapewnił już sobie awans z grupy. Zaprawdę śnić się nam mogły już polskie finały…

Przedświąteczna sroda i czwartek sprowadzily nas na ziemię. Wczoraj Muszynianka przegrała u siebie 0:3 ze Scavolini, które na wyjeździe ograła 3:1. Dziś Trentino dokończyło dzieła. Nie dlatego, że wygrało w Kędzierzynie. Nie dlatego też, że było to gładkie 3:0 dla Włochów (na wyjeździe Zaksa wywalczyła z trudem 3:2). Otrzeźwieniem jest niespotykany na takim szczeblu, na, w lidze nawet, wynik ostatniego seta. Polacy ugrali… dziewięć punktów. Jak przełożyć siatkarskie 9:25 na język piłki nożnej? 0:7? Klęska, ale chyba potrzebna.

3 thoughts on “Przebudzenie

  1. Otrzeźwieniem jest niespotykany na takim szczeblu, na, w lidze nawet, wynik ostatniego seta. Polacy ugrali… dziewięć punktów

    Panie Krzysztofie

    W Pucharze Świata Polacy potrafili wygrać seta 25:8 (słownie: osiem), by potem przegrać mecz.

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.