Premier wątpliwy – III

Likwidacja ulgi internetowej popieram i już. Tytuł to ukłon pod adresem mej Matki 🙂 Ma ona swoje racje wskazując sferę, w którą uderzy to boleśnie. Ale to jednak tylko nisza. Poza tym przypominam, że w rachunkach dotyczących ulgi coś się Donaldowi Tuskowi pokręciło.

Skuteczność ulgi na dzieci to przedmiot sporu. Bezposrne jest natomiast, że fiskalny sens ulgi internetowej jest dziś żaden. Ceny nie są zaporowe, barierą jest nie koszt, lecz brak okablowania lub onadajnikowania części kraju. Rolą państwa jest rozwiązanie tej ostatniej kwestii, a nie pośrednie współfinansowanie operatorów poprzez ulgę podatkową dla wszystkich klientów.

Trudno mi wyobrazić sobie kogoś, kto z powodu utraty ulgi zrezygnuje z dostępu do sieci. Jeśli jest w tak kiepskiej sytuacji finansowej, to z ulgi i tak nie korzysta, bo nie ma jej od czego odpisać. Gdy zaś Internetu potrzebuje do pracy, niech zarejestruje działalność i wrzuci cenę dostępu w koszty. To zaproponowałem Matce, gdy oświadczyła przez telefon, że dla wielu jej niepełnosprawnych podpopiecznych, zarabiających dzięki pracy na odległość niewielkie kwoty, to katastrofa. Matka odparła, że rejestracja działalności jest dla nich zbyt droga.

Rozumiem. Doceniam problem. Ale nie każdy da się rozwiązać prawnie, ulgi podatkowe całego świata nie naprawią. Być może to jest sfera, którą, trudno i darmo, zająć się muszą fundacje takie, jak ta założona przez moją Matkę.

2 thoughts on “Premier wątpliwy – III

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.