Premier wątpliwy – I

Nie umiem jednoznacznie ocenić zapowiedzi opodatkowania wydobycia miedzi. Rozumiem, że w czasach kryzysu potrzebne są rozwiązania przejściowe i niestandardowe, że można szukać kasy tam, gdzie ona jest, a jej zabranie nie powinno spowodować katastrofy. Ale czy na pewno w miedzi?

Jak wielu już zauważyło, natychmiast po tej zapowiedzi kurs akcji KGHM na warszawskiej giełdzie spadł o 14%, wartość kombinatu – o 4.5 mld zł, wartość akcji Skarbu Państwa – o półtora miliarda. Ile zaś przynieść może nowy podatek, skoro tegoroczny zysk netto firmy to ok. 4 mld zł?

Dodam, że to zysk najzupełniej nadzwyczajny, dwukrotnie wyższy od zeszłorocznego, a decyduje o tym nie żałosna skądinąd sprawność zarządzania kombinatem, lecz (próćz korzystnej sprzedaży pakietu akcji Polkomtela) całkiem od nas niezależne ceny miedzi na rynkach światowych. Dziś na LME tona kosztuje ponad $7500, a w pierwszym półroczu sięgała nawet dziesięciu tysięcy, więc KGHM zbija kokosy.

Ale przecież przez wiele lat ledwo wiązał koniec z końcem, gdy za tonę płacono od tysiąca do trzech tysięcy zielonych. Dopiero w połowie minionej dekady cena przekroczyła tę ostatnią barierę i rosła długo dzięki boomowi w Chinach. 10 tysięcy to była raczej bańka spekulacyjna, a wzrost w Chinach zwalnia. Zanim podatek wejdzie w życie, może się okazać, że w prognozie bilansu KGHM na 2012 rok zysku już właściwie nie będzie…

Byłoby inaczej, gdyby Polska sprzedawała wyroby z miedzi, a nie sam surowiec. Niestety jak dotąd potrafimy ją tylko wydobywać.

6 thoughts on “Premier wątpliwy – I

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.