Potęga drobiazgów

Co czyni Cię szczęśliwym? Głupie pytanie? Powiesz, że pełna miłości rodzina, dobra, lubiana praca, bezpieczny, własny dach nad głową. “To, co najważniejsze”, żachniesz się jeszcze. Mnie zaś pozostanie tylko potakująco pokiwać głową… A może nie tak całkiem potakująco?

Szczęście zdefiniowane z grubsza w poprzednim akapicie, jako suma tego, co w życiu najważniejsze – nie jest kompletne. Dokładniej mówiąc, to jedno z dwóch szczęść, których doznajemy w życiu. Na to drugie składają się sprawy wagi średniej oraz rozliczne drobiazgi. Rzeczą wagi średniej może być np. klimat w Twojej miejscowości – mniej lub bardziej odległy od Twoich upodobań; jakość komunikacji zbiorowej w okolicy lub bogactwo sieci dróg, jeśli jesteś Łukaszem Warzechą i zbiorkomem gardzisz; dostępność Twoich ulubionych rozrywek, od parków przez kina po kluby nocne lub grupę czterech przyjaciół do brydża.

Śmiem wszakże twierdzić, że ani To, Co Najważniejsze, ani Sprawy Wagi Średniej nie mają decydującego wpływu na Twój codzienny nastrój. Tworzą pod ten nastrój solidne podłoże, ale nie muszą go stale i codziennie definiować. To domena drobiazgów, milionów drobiazgów, z których składa się życie. To np. tęcza, którą ujrzałeś po wstaniu z łóżka i którą odebrałeś jako zapowiedź dobrego dnia, choć za chwilę możesz to przekreślić, gdy się oparzysz robiąc sobie poranną kawę.

Żyjemy w różnym tempie, mniej lub bardziej aktywnie, mamy też różną spostrzegawczość i wrażliwość na owe drobiazgi. Ktoś dostrzeże ich w ciągu dnia zaledwie 10, ktoś inny przeżyje, ba, zapamięta 100 albo więcej. Im lepsze podłoże, im większe szczęście makro oparte na sprawach Najważniejszych i Średnich, tym większa wrażliwość na drobiazgi, tolerancja dla tych niemiłych, skłonność do dostrzegania tych fajnych nawet tam, gdzie w gruncie rzeczy nie wydarzyło się nic godnego choć chwili uwagi.

We wrześniu miałem wrażenie, że udaje mi się prawie wszystko, a drobne porażki kwitowałem ironicznym uśmiechem. Od wyjścia ze szpitala, który zgniótł znaczną część mego dobrego samopoczucia, znów mam niską tolerancję na wpadki i wypadki, ale wciąż częściej i chętniej dostrzegam te miłe drobiazgi. Nadal cieszę się życiem, choć wspominam czas, gdy było jeszcze lepiej. To dobry moment, by sięgnąć po notatki i zilustrować przykładowy Cudowny Dzień z września. To już w następnym odcinku.

4 thoughts on “Potęga drobiazgów

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.