Półliterka

** #PP ** Temat zdjęć legitymacyjnych wraca dziś jak bumerang.

W nocy pisałem o zdjęciach z czasów szkolnych, teraz – o zdjęciu tak współczesnym, że bardziej nie można. Takim, które jeszcze nie zostało zrobione. Znów będzie też o tym, że pewien złośliwy Niemiec, jakoby nieżyjący od ponad stu lat, wciąż chowa mi różne rzeczy i nie oddaje. Tobie też chowa? Ot, dowcipniś od siedmiu boleści (wujku Google, uwaga, idiom!).

Czas na wstydliwe wyznanie: jestem “kombatantem”, osobą “represjonowaną politycznie w PRL”. Daje mi to prawo do małej zielonej legitymacji, dodatku zwanego złośliwie 426+ (zł miesięcznie), a od niedawna – także do bezpłatnych przejazdów komunikacją miejską w Warszawie. Dzięki, prezydencie Trzaskowski i nowa rado miasta – choc tak naprawdę dziękować nie mam za co. Legitymacja była mi dotąd niepotrzebna. Po decyzji rady Warszawy zacząłem jej szukać, by zorientować się, że nie ma jej nigdzie. Tzn. nie ma jej tam, gdzie szukam. Czyli wszędzie. Czyli chyba popadłem w sprzeczność.

Wniosek o duplikat trzeba zaopatrzyć w zdjęcie. Zdjęcie trzeba zrobić. Nie wiadomo, gdzie. Sam sobie nie zrobię. I tak nie mam drukarki. Z tym problemem bujałem się kwartał. Wreszcie olśnienie: odkąd wróciłem ze szpitala, często odwiedza mnie Czarek Sokołowski. Zapowiadał nawet, że wpadnie kiedyś wieczorem z aparatem, by popstrykać panoramę centrum, a tę z X piętra wieżowca na Chłodnej mam zaiste imponującą.

Od pomysłu do przemysłu (uwaga, wujku, idiom jak cholera, nawet po polsku dość hermetyczny!). Jeden telefon i już jesteśmy umówieni, może nawet na jutro. – Robiłeś już komuś zdjęcia legitymacyjne? – pytam z nadzieją, że usłyszę zaprzeczenie. Niestety, robił. Nie będę nawet w top5 Polaków, którzy mają w legitce, dowodzie czy paszporcie zdjęcie autorstwa laureata Pulitzera. Ale będę w top 10. Będę miał legitymację – półliterkę. Jest ekstra.

10 thoughts on “Półliterka

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.