Po co votum?

Pan premier żąda votum zaufania i deklaruje pewność, że to “potwierdzi mandat” jego rządu. Ma częściowo rację. Platforma to głosowanie wygra. Czy będzie to dowodem czegokolwiek oprócz znanego skądinąd rozkładu sił w Sejmie? Nie będzie.

Normalnie w demokracji parlamentarnej rząd koalicyjny wnosi o votum zaufania, gdy koalicja się sypie i przegrywa ważne głosowania. Niczego takiego nie obserwujemy. Niedawne pohukiwania PSL były głośniejsze od poprzednich, ale na sypanie się wciąż nie wskazywały. Może Donald Tusk wie coś, czego my jeszcze nie wiemy, a co istotnie podważa dalszy byt koalicji? Wątpię. PSL zapewne zerwie koalicję, ale dopiero u progu nowej kampanii.

Może więc — i na to stawiam — premier chce “dać odpór” zapowiedziom konstruktywnego votum nieufności. Tylko po co, skoro dopóki rząd nie przegra głosowania nad takim wnioskiem, dopóty niejako z automatu posiada votum zaufania? A wniosek taki nawet jeszcze nie wpłynął. “Odpór” będzie więc jedynie propagandowo-medialny, bez znaczenia politycznego. Ot, kontynuacja zabawy w politykę, lub jak kto woli, parapolityki.

Chyba, że gra jest głębsza. Tusk zdaje się wiązać to posunięcie z “poważnym błędem”, jakim być miało dopuszczenie do dalszych prac nad projektem zaostrzenia prawa antyaborcyjnego. Cóż to znowu ma do koalicji, która ustaliła, że wzajemna lojalność nie obejmuje kwestii światopoglądowych?

Może więc chodzi o samą Platformę, o jej konsolidację w obliczu kryzysu wewnętrznego poważniejszego niż byśmy mogli sądzić patrząc z zewnątrz. Jeśli tak, to już błąd ciężki, bo zapowiedź dyscypliny w sprawie ochrony życia może tylko Platformę zdezintegrować. Wyegzekwowanie zaś takiej dyscypliny wręcz musi spowodować rozpad klubu PO.

W myśl  regulaminu nie ma żadnego powodu, by Sejm znów głosował nad tą kwestią w najbliższych miesiącach. Co Tusk ma zatem na myśli mówiąc o konieczności “szybkiego naprawienia błędu”? Może nic, po prostu zapomniał, na jakim etapie jest sprawa. A może  istotnie zażąda zastosowania jakichś nadzwyczajnych procedur w komisji — i to byłoby już samobójstwo.

Jeśli wszakże chce, niech je popełnia. Kraj wolny, nic mi do tego, a barany nie moje. Jak nie miałem, tak nie mam na kogo głosować, więc i termin wyborów jest mi dość obojętny.

17 thoughts on “Po co votum?

  1. A ja sobie myślę, że Donald Tusk chce chwycić swoich posłów poniżej maszynki do głosowania – “jak mi tu będziecie hasać, to wam zgotuję przedterminowe wybory”.

    Bo to nie jest głosowanie dla opozycji. Tusk nie “sprawdza” żadnej “alternatywy”. On zaciska kajdanki na nadgarstkach swoich kumpli. O jedno oczko. “Jak ja zginę – to wy też”.

    Ach jak nudno jest oglądać mecze z ustalonym wynikiem
    😉

    PS
    czemu mi się przypomniało to słynne zdanie Karewicza/ Brunnera ze “Stawki…”?
    [do Zaczyka/ Pułkownik w oblężonym Tolbergu, który dowiaduje się od Brunnera o istnieniu zdrajcy w sztabie]

    – A jednak ooobaaj mysliiiimy o Klosssiee…
    🙂

    ( z tym spiewnym wilenskim akcentem Karewicza)

    1. myślę, że Donald Tusk chce chwycić swoich posłów poniżej maszynki do głosowania – “jak mi tu będziecie hasać, to wam zgotuję przedterminowe wybory”.

      Zgodziłbym się z tym jeszcze tydzień temu. W świetle ostatnich sondaży Tusk nie ma już takiego straszaka. Może go i odzyska, ale dziś go nie ma i inni platformersi o tym wiedzą.

  2. Myślę, że to jest proste i logiczne kontrposunięcie wobec akcji Pawlaka, który w swoim stylu “leci w kulki”, udając, że się dystansuje od tracącego popularność rządu. Teraz będzie musiał się jasno zadeklarować, czyli Tusk “sprawdza”. W każdym razie, to jeden z celów tego votum, myślę. Pozdrawiam

  3. Moim zdaniem votum jest bardzo dobrym krokiem Tuska.

    1. Odpowiedź na Glińskiego i innych “premierów”. Oni faktycznie nie istnieją, ale medialnie tworzą pozór, że faktycznie jest szansa na rozbicie koalicji.

    2. Odpowiedź na puszczenie oka do wyborców i opozycji przez Pawlaka. Będzie widać jasno, że koalicja trwa i reszta to pusta gadanina.

    3. Odpowiedź na sławetne głosowanie, które nie miało znaczenia dla prawa, ale miało dla wizerunku. W sprawie, którą Polacy się interesują Sejm podzielił się w poprzek koalicji i opozycji, tworząc (fałszywe, ale znaczące) wrażenie, że już za chwileczkę, już za momencik wszystko się rozleci i stanie się nowa lewica (część PO + Palikot i SLD) przeciw nowej “prawicy” (PiS, SPZZ, PSL i część PO).

    To “mała zwycięska wojenka” dla poprawienia nastrojów społecznych, ot co.

  4. po tym co się dzieje stwierdzam iz tendencja do “unarodawiania” gospodarki zarówno w pomysłach rządowych(to nowość) jak i opozycyjnym populizmie rośnie w siłę…
    Nie wiem czy obie strony rzeczywiście są intelektualnie i emocjonalnie niezdolne do diagnozy i racjonalnych decyzji wobec kryzysu – póki co te potencjalną zdolność skrzętnie ukrywają …

  5. @ “Janka”…

    Dla mnie – jednak – pani redaktor Janina Jankowska.

    Pisałem jak do osoby inteligentnej, licząc na rumieniec.

    “Sztemp” w bałaku to nie jest bardzo, bardzo łagodne słówko.

    Przy honorze batiarskim, rzec jasna.

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.