PiS vs. IPSOS

Prośba PiS o wydanie listy obwodów objętych exit poll jest w pełni zrozuniała. Niestety, źle zaadresowana. Jeszcze bardziej niestety – wątpię, by obeszło się bez sądu. A i to pewnie nie pomoże.

W niedzielę o 21,10, tuż po publikacji wyników exit-poll, powiedziałem KaZetom, u ktorych bawiłem, że relacja między PiS i PO jest zmierzona zapewne dość dokładnie, ale wynik PSL jest znacznie mniej wiarygodny. Lista przyczyn jest długa, od historycznych (tak było zawsze) poprzez formalne (głosy nieważne) po finansowe (koszt obserwacji na wsi), więc jej tu nie rozwinę.

Kolejne dni utwierdziły mnie w przekonaniu, że PSL znów jest mocno niedoszacowany w exit poll, choć oczywiście nie ma mowy o “wygranej w 10 województwach“. Wspominam o tym, bo to ta wieść – rozpowszechniona we wtorek pod wieczór przez skretyniałe media na najgłupszej z możliwych podstaw (wyniki bez wielkich miast!!!) wywołała próbę puczu duetu PiS-SLD.

Znając listę obwodów objętych exit poll można by to szybko sprawdzić i wiedzielibyśmy dużo więcej. IPSOS już to wie. PiS zwróciło się jednak do TVP, która nie może oczywiście wydać czegoś, czego nie posiada ani fizycznie, ani tym bardziej prawnie. Sprawdzona w bojach próba exit poll to najcenniejsza tajemnica firmy specjalizującej się w takich badaniach. Warta dużo więcej niż koszt pojedyńczego sondażu.

Co gorsza, sama lista nie wystarczy, Idę o każdy zakład, że IPSOS miał świadomość, iż jego próba jest mocniejsza w miastach, ale słabsza na wsi. Że nie poprzestał na zsumowaniu wyników z obserwowanych obwodów, lecz “poprawił” je jakimś algorytmem korekcyjnym opartym na danych z poprzednich wyborów, Taki akgorytm, jeśli się jako tako sprawdza, jest równie cenny jak sama próba, Udostępnienie tego konkurencji to jak prośba o wyrok za działanie na szkodę spółki.

Czy IPSOS to zrobi? Mocno wątpię. Czy można złożyć taki wniosek w sądzie? Można, ale z marnymi szansami. Trzeba by przekonać sąd okręgowy badający jakiś konkretny protest, że wiarygodność exit poll ma związek z domniemanym nadużyciem w danym obwodzie czy okręgu. Myślałem nad argumentacją. Nie znalazłem.

Ale widzę światełko. Marketingowe motto firmy brzmi: NOBODY’S UNPREDICTABLE. Mniemam, że IPSOS odnosi to także do siebie, Może więc uzna, że stawka jest duża, że chodzi o coś więcej niż tylko zysk polskiego oddziału firmy w najbliższych latach,

17 thoughts on “PiS vs. IPSOS

  1. NOBODY’S UNPREDICTABLE – ładne. Przypomina mi od razu ostatnią scenę z “Pół żartem, pół serio” 😉
    A tak serio: dziś w radio (Trójka?) ktoś z IPSOS’u dawał wyraz swojemu zdumieniu nad lokalną nielojanością respondentów, którzy (wypada zakładać, że bona fide) deklarowali jeden wybór w rozmowie z ankieterami, a potem (znowu WYPADA zakładać, że BONA FIDE)… oddawali głos nieważny.
    Biedny IPSOS’owiec nie potrafił sobie – i słuchaczom – tego wyjaśnić.

    I ja tu światełka nie widzę. Raczej ciemność widzę, ciemność.

    Pozdrawiam serdecznie

  2. W szumie nie jestem na ten moment w stanie odzielic informacji od manipulacji, np tego, ze w Gdyni PSL zanotowal 1100% wzrost. Przy tym istotnie mozna zglupiec.

    Padly z pana ust twierdzenia, nie tutaj na tt – z ktorymi sie nie zgadzam – np to, ze prymat ma arytmetyka nad polityka. Uwazam to za doktrynerstwo, podobne doktrynerstu w twierdzeniu, ze np uboga rodzina majaca 1000 PLN nie ma problemu zyciowego, czy socjalnego, tylko arytemtyczny wlasnie, bo nie ma 2000PLN. Czy tego pan chce, czy nie, problem jaki zaistnial jest polityczny.
    Tak narysowane doktrynerstwo powoduje, ze panski poglad wpada do zbioru pogladow ludzi, ktorzy biora jego dobrodziejstwo polityczne, zreszta sami wychodza z przeslanek politycznych, a nie arytmetycznych.
    Bo te maja w zadku.

    To co pan napisal powyzej jest zarowno spojne, jak i – mnie przynajmniej – do pewnego stopnia przekonujace.Ze historia, ze wies, ze koszta. Glosy niewazne w tym ciagu mnie nie przekonuja.

    Co zrobi IPSOS? Nie wiem. Wiem, ze os sporu to nie IPSOS vs. PIS.

    1. Dziekuje, wyjasnienie jak wyjasnienie – dla mnie nieprzekonujace. Jesli na tym blogu do rangi absolutu urasta nie uprawianie socjologii spod kiosku, to nie uprawiajmy jej.
      Patent, zeby lokalna gwiazda sportu, czy stadionu, ktos zwiazany z klubem pilkarskim, zuzlowym, czy to tam w miescie jest duzego jest chyba dosc czesty. Co podopowiada, ze owszem cos jest na rzeczy, ale az tak? W kazdym razie w porzadku, powiedzmy, ze tak wlasnie bylo w Gdyni – to zastosujmy tego typu rozumowania do wszelkich innych watpliwych sytuacji. Nawet jesli nie uznalbym tlumaczen za przekonujacy, sam proces uwazam za naturalny w spolecznestwie, w ktorym duza jego czesc ma tak gigantyczne watpliwosci.
      Powtarzam – dziekuje.

      1. tak a propos : trudno w to uwierzyć ale w gronie moich znajomych (tak wiem – próbka niereprezentatywna) nie było nikogo kto zagłosowałby na Kwacha w wyborach wygranych przez niego w I turze… Hmmm… Tak mi się to teraz przypomniało… Cholera… Załgani znajomi ? Wybory sfałszowane ? Czy smutna konstatacja , że czasami jest się (lub wypada być) w mniejszości…

        1. Akurat bycie w mniejszosci cwicze od lat. Jesli byl w tych wyborach wal, a tak uwazam, to przypuszczam, ze mial nature przekraszenia, tam, gdzie i wczesniej zdarzalo sie koloryzowac.

          Tlumaczenie typu wsrod moich znajomych. Bo ja wiem? Odpowiem tak, wsrod moich znajomych zainteresowanych polityka na poziomie ameby istnieje ogromna podatnosc na argumenty popkulturowe sprzegnieta z pragnieniem bycia w licznej grupie, stale wygrywajacej. W tym sensie to byli tacy sami kwas-sisci, jak tusk-isci.Istniej takze uwarunkowanie Smolenskiem, takie, ze Pawlow pozalowalby, ze wybral do eksperymentu bogu ducha winne zwierze, a nie ktoregos z nich.

          Powtarzam, to ciagle nie tlumaczy, tego co widzielismy.

          1. Tłumaczenie, że kiedyś nie głosowano (lub kiedyś głosowano) ma taką sama wartość jak deklaracje moich znajomych i wyciąganie z tego faktu wniosków o fałszerstwie – tak rozumiem sformułowanie “wał” – jest własnie wałem. Wałem skierowanym do tych, którzy nie mogą się pogodzić z byciem w mniejszości i trzeba skierować ich naturalne pytania “dlaczego ?” na trochę inne tory niż by wypadało… Ot własnie hodowanie ameb…
            Ciekawe… Wybory można u nas sfałszować na poziomie obwodowych komisji (zliczenie wywieszonych przez nie wyników na drzwiach jest czasochłonne ale jest sposobem weryfikacji pracy komisji wyższych szczebli) . Twierdzenie iż to był wał to zarzut fałszerstwa skierowany do ludzi w komisjach obwodowych zasiadających, do mężów zaufania z ramienia partii, które przegrały (ci drudzy to pewnie ameby i się nie obruszą) …

            Ale żeby była jasność – to z czym mamy do czynienia to najlepszy dowód , że zły system plus osobista nieodpowiedzialność prowadzą do katastrofy. Jeśli choć jedno z nich działa jakoś jeszcze wszystko się może toczyć – gdy zawodzi jednocześnie jedno i drugie klapa jest totalna. Kiepski system demoralizuje ludzi (KL pisał o pożal się Boże członkach Obw.KW) – nieodpowiedzialni ludzie rozłożą każdy system. My mieliśmy do czynienia ze wzajemnym nakręcaniem sie tych dwóch czynników.

            Jest tu tez problem następujący – wszystko wskazuje na to iż nie ma przewidzianego prawem sposobu wyjaśnienia przyczyn nieważności głosów. Przychylam się do zdania, że bez poznania tych przyczyn nigdy nie usuniemy wątpliwości. Tylko jak to zrobić ? Może ktoś wymyśli sposób… Tylko czy będzie to ktoś “bezplemienny” i Sejm oblecze ten pomysł ustawą ? 🙁

            1. Postaram sie jakos to wyjasnic, chociaz mam klopot ze zrozumieniem tego co sie dzieje.
              Moje myslenie ma nastepujacy tok:

              Uderza mnie rytualizm. I zastanawiam sie na ile mamy go we krwi. Wlasciwie natychmiastowo, niektore media zaczely sprawy wekslowac na Smolensk. I to starcza im za metodologie objasnienia. Media nie od razu wystapily z pozycji legalistycznych, ale poczekaly z tym na Prezydenta Komorowskiego.

              Tak, owszem, obaj stwierdzilismy cos obiegowego. Bron Boze, nie mowie, ze ktos kto glosuje na inncyh niz ja to ameba, mam na mysli raczej to, ze zdarza mi sie dyskutowac z pasjonatami jednej czy drugiej partii, a jesli rozmawiam z magma, no to akurat w moim otoczeniu ma ona zabarwienie PO. Nie mam watpliwosci, co np widac na S24, ze sa srodowiska, ktore bezrefleksyjnie i magmowo glosuja na PIs.
              Tyle tylko, ze sytuacja taka jak ta z wyborami, tak dlugo jak nie zostanie zaorana Smolenskiem,osobami z mniejszych miast, efektem ksiazeczki (ktory to juz efekt, w ostatnich tygodniahc?) moze byc przyczynkiem jakiejs swobodnej obserwacji, refleksji i autentycznego zdumienia.
              Owszem, tak jest stety, a nie niestety, ze tego typu stany dotyczace wielu ludzi miewaja przelozenia polityczne.
              Gdyby chciec – na serio potraktowac – a uwazam, ze zasluguje to tez na potraktowanie serio – teze o tym, ze to co sie wydarzylo jest efektem zlego systemu, na granicy zapasci + nieodpowiedzialnosci – to takze i to musialoby miec przelozenie polityczne. Ktos tworzy sytemy, ktos za nie bierze odpowiedzialnosc, ktos bierze pieniadze. Ten ktos jest latwy do zidentyfikowania. Czy nikomu nie przychodzi do glowy, ze nieodpowiedzialnosc i bajzel tez moga zarznac demokracje?

              Przypuszcam, ze konstatacja, ze nie ma przewidzianego prawem sposobu, musialaby skutkowac sposobem politycznym. Tak dziala zbiorowosc ludzi. Jesli regul nie ma, to musza je ustalic.
              Najgorsze co sie moze stac, to znane od czasow afery hazardowej postawieni sprawy plebiscytowo.

              1. Oczywiście , że musi to mieć przełożenie polityczne !!!. Tylko to przełożenie jak widać u nas nie przekłada się na automatyzm przerzucenia głosów na największą partie opozycyjną. I tu wg mnie tkwi sedno sprawy : zwolennicy PiS-u (a i jego czołowi politycy oraz sympatyzujący dziennikarze) przyczyny braku tego automatyzmu widzą w “reżimowych mediach”, w syndromie sztokholmskim, lemingozie i tego typu przyczynach. Teraz do tego zbioru tłumaczeń doszło fałszerstwo. A może problem leży gdzie indziej ? Może problem leży po stronie tejże partii opozycyjnej ? Wspominasz Smoleńsk, aferę hazardową , ja bym dodał OFE… Każda z tych kwestii przy sprawnej opozycji pozbawiłaby partię rządzącą władzy – nie poprzez odwoływanie się do kondominium, “zbrodni niebywałej” czy fałszerstwa ale do oczekiwań wyborców. I bądź pewny, że nie sprowadzają się one jedynie do żądania świętego spokoju ….

                1. Drogi zapluty, ja nie mowie o automatyzmie – zreszta takiego nie ma. Widze ogromna presje, na to, zeby sie taki automatyzm bron Boze nie pojawil. Automatyzm skadinand dosc naturalny, gdy dwie glowne sily trwaja w sporze. Mentalne cementowanie wlasncyh zwolennikow powoduje – jak przypuszczam – ogromny psychologiczny koszt zmiany decyzji, u zaangazowanych wyborcow.

                  Czy Pis moze zrobic wiecej, zeby pozyskiwac wyborcow czy to PO, czy takich, ktorzy do tej pory nie glosowali? Pewnie tak, choc nie uwazam, zeby to byla latwa sprawa, takze w kontekscie prob secesji, to na prawo to na lewo od PIS. Na pewno w kazdym razie nie jest to rzecz latwa rekami posla Hofmana.

                  Monika Olejnik, przyslowiowa wlasciwie, raz dajaca sie Ziobrze wyplakac, raz na niego pokrzykujaca tylko w jednej funcji, tak, tak ta funkcja nazywa sie JK. Toz to kuriozum, to, ze Ziobro zachowuje sie po petacku podlega jednak jakiejs weryfikacji, to ze tak sie zachowuje MO juz jakby nie./to na marginesie zarzutu o medialne tworzenie kanap okolopisowcyh.

                  Zarzut o falszerswto nie doszedl teraz, prosze zauwaz. Koszt podnoszenia argumentu o nieuczciwosci wyborow jest ogromny. Nie jest latwo wcale brnac i twierdzic, ze z wyborami cos nie tak. Ludzie niespecjlanie chca tego sluchac, lawinowo rosnie liczba ekspertow w typie “nic sie nie stalo”, sedziowie juz zabrali jednoznacznie glos.
                  Ginie w tym rzecz chyba przynajmniej dla Ciebie podstawowo, ze jesli istotnie to co sie wydarzylo mozna wytlumaczyc ksiazeczka, to cos jst do cholery nie tak.
                  Ot odbyly sie wybory – i tym razem zdecydowala ksiazeczka. Za cztery lata bedzie zeszycik, a za osiem grafionki. Do jasnej cholery, co to jest? Jak patzre na wiele ekspertow w TV to mi sie cisnie jedeno slow na usta : METOJK.

                  Prosze przypomnij sobie afere Rywina. masz dowowdy? No masz dowody zakrzyknalby moj ulubiony doktor Maliszewski? No masz dowody, ze byla afera? A jesli – to gdzie w lodowce? Na strychu? A moze w kalesonach? Nie masz – ergo nic nie bylo.
                  Po to, zebysmy sie dowiedzieli co nieco (tak sie to chyba pisze) o mechanizmie afery trzeba bylo dlugotrwalej presji i stalej politycznej woli politykow, mediow, czesci wladz, urzedow, wyborcow wreszcie.
                  I po tym jednym skadinad calkiem poprawnym procesie samouswiadamiajacym w III RP nic takiego sie juz nie powtorzylo, ani w przypadku afer, ani w przypadku katastrofy, ani nie ma szans teraz.

                  Przypomnij sobie wybory 2007, PIs mial zupelnie niezla pozycje, mial szanse wygrac – przegral, pod duza presja, ale po swoich bledach. Ja skutki tego uwazam, za oplakane, ale sam fakt, ze wladza pod presja i po bledach przegrywa uwazam za zdrowy mechanizm, ktory w nastepstwie jego skutecznosci obawiam sie zostal zdemontowany. Takz chocby tym, ze przetarg na system informatyczy dla PKW wygrywa sie tak, jak tym razem.

                  Widzisz, notorycznie oskarza sie wladze w Posce o balagan, o brak wyobrazni partactwo, etc. Mam pokore w oskarzaniu o nieudacznictwo ludzi, ktorzy zjedli kawioru wiecje niz ja waze.

      1. Problem tkwi nawet nie w samym “newsie”, lecz w technice pracy. Wszystkie główne prawackie portale – fronda, wpolityce, niezalezna, s24n itd. – zamieściły jednobrzmiący tekst oparty na jednym źródle – anonimowym wpisie na fejsbuku. Żaden nie zadał sobie 3 minut trudu, by sprawdzić na stronie PKW, jaki był wynik PSL w Gdyni w 2010. Żaden dotąd nie sprostował. Gdy zapytałem Karnowskiego na twitterze, czy zamierza to zrobić, usłyszałem, że “gram rolę wsparcia medialnej przemocy”.

        BTW, media już o wniosku PiS o listę obwodów exit-poll zapomniały. Szkoda.

        1. pelna zgoda. Dobre intencje, a czy dobre to tez podlega ocenie, nie moga byc wytlumaczeniem dla lenistwa i partactwa, a cos takiego tu nastapilo. Portal wpolityce, czesto zbiera tego typu smieci, czesto sam je produkuje.

          Pisalem tutaj o rytualizacjji zachowan, majac na mysli, ze media glownego nurtu postanowily sprawe wyborow psychologizowac i smolenszczyc. Program ten sam co zawsze, od MO, po podstarzalego aktora, ktoremu ktos kogos przypomina. DNO.

          Ale nie od parady bedzie powiedziec, ze tez rytualem, i tez szkodliwym jest popelnianie tego typu bzdur i zadec, czy tekstow, ze w oczach ktos ma strach. Ja tego strachu w niczyich oczach nie widzialem, i nie jestem specjalnie ciekaw zobaczyc.

          Po zastosowaniu rytualnych srodkow, dostaniemy zrytualizowane efekty. I to mnie oslabia.

  3. Pochwalę się-wziąłem udzial w exit poll, po raz pierwszy w życiu. Było to w Piasecznie, pod Warszawą

    Oczywiście podałem prawdziwe dane, pytali na karcie o głosowanie do sejmiku , oraz zadali jeszcze kilka pytań: np. na kogo głosowałem w 2011 i (jeśli dobrze pamiętam) na kogo w II turze w wyb. prezydenckich w 2010 r.

    Tak więc mogę PiSowi podać jedną lokalizację exit poll 😉

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.