Nie ma kina…

Zapytał eumenes, czy byłem ostatnio w kinie. Nie byłem z wielu przyczyn, a jedna z nich wiąże się z s24. Pisywał tam pasażer, ale przestał zdegustowany zdaje się kolejnymi zmianami. Jego ostatni post z cyklu “Filmowa krótka piłka” pojawił się 1 sierpnia. Kupa czasu. Jego recenzje trafiały do mnie jak żadne inne. Bez nich nie wiem, na co pójść warto, na co można, na co lepiej nie, co wreszcie grozi obrażeniami mózgu. Nie ma kina bez pasażera.

W kalendarzu kinowym nowy tydzień (piątek-czwartek). Co dają? Bitwę Warszawską 2D i 3D – nie, dziękuję, nie trawię romansów wojennych. Auta 2 2D – za dużo dwójek, kreskówka zbyt infantylna nawet jak dla mnie. Baby są jakieś inne? Wiem bez chodzenia do kina. Dom snów – nie trawię horrorów. W ogóle. No, może poza Hitchcockiem, od biedy.

Jane Eyre? Nie cierpię romansideł w ogóle, nie tylko wojennych. Johnny English Reaktyw… – nie trawię tego faceta. No, może do pół minuty, ale nie przez 108. Remake Króla Lwa też nie dla mnie, choć na pierwowzorze byłem z dziećmi, ale uzasadniał to wtedy ich wiek. Kubuś i Przyjaciele – Disney popełnił zbrodnię na Puchatku i ma u mnie na zawsze przechlapane.

Mniam: jak Auta. Woody o północy: Allena nie znoszę prawie tak jak Atkinsona. Paranormal A3 – patrz: horrory. Smerfy – ani 2D, ani 3, ani pół palca. Trzej Muszkieterowie – ile można?! Tu niestety lista się kończy. Prawie, bo pominąłem parę tytułów, których z góry nie odrzucam. Ale wiem, że każdy oznacza rozczarowanie z prawdopodobieństwem 80-90%.

Lubię kino akcji, widowiskowe, niechby nawet nieco prymitywne. Lubię sci-fi, byle nie nazbyt naiwne, ale tolerancję mam sporą. Lubię się szczerze pośmiać, choć szansa, że się to zdarzy na komedii innej niż francuska – jest nikła. Drive? Dług? Elita zabójców? Giganci ze stali? Heca w zoo? A może lepiej zostać w domu?

17 thoughts on “Nie ma kina…

  1. “Może lepiej zostać w domu” – Dylematy Krzysztofa Bonifacego Eklezjastesa Leskiego Kinomaniaka.

    Pozostanie w domu wyposażonym w telewizor zapewnia również kontakt z kinem wysokiej klasy:

    Sobota:

    TYP1 20:20 “Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki”. Harisson Ford, Karen Allen partnerka Forda z pierwszego “Indiany” – powrót po latach do zawodu i Cate Blanchett w roli bezwzględnej agentki KGB.

    TVP2, 22:10 “Dorwać małego” (Get Shorty) komedia sens. John Travolta, Renne Russo (choćby tylko dla niej – warto), Gene Hakcman, Danny DeVito, Dennis Farina i James Gandolfini przed “Rodziną Soprano”.

    Mafijny egzekutor długów Chili Palmer (Travolta) ma odzyskać dla kasyna w Las Vegas 150,000$ długu od producenta filmowego z LA Harrego Zimma (Hackman). Chili, wielki miłośnik kina po przyjeździe do LA zamiast rozliczyć dłużnika postanawia zawiązać spółkę z Zimmem i wyprodukować film.

    On LA Airport:

    Chili Palmer: What is that?
    Rental Car Attendant: It’s an Oldsmobile Silhouette.
    Chili Palmer: I ordered a Cadillac.
    Rental Car Attendant: Oh, well you got the Cadillac of minivans.

      1. “Wysokiej klasy rozrywkowe” poprawiam, a ten błąd z lodówką przecież zamierzony. Japońscy krytycy filmowi dostali szału jak to zobaczyli bo według nich ta scena całkowicie wypacza obraz skutków wybuchu jądrowego. W tym filmie są 64 błędy, największy – Harley Davidson syna Indiany to model z 2000 roku.

          1. Ja się z tym zgadzam: Star Wars I, II I III to czarna rozpacz. “Mroczne widmo” zdobyło jedną Złotą Malinę – Ahmed Best (Jar Jar Binks) Najgorszy Aktor Drugoplanowy i sześć nominacji w tym dla Lucasa za najgorszy scenariusz i najgorszą reżyserię, “Atak klonów”: dwie Złote Maliny w kategoriach Najgorszy Scenariusz i Najgorszy Aktor Drugoplanowy Hayden Christensen (Anankin Skywalker) i sześć nominacji w tym dla Natali Portman (księżniczka Amidala), “Zemsta sithów” ponownie Złota Malina dla żałosnego H. Christensena – Najgorszy Aktor Drugoplanowy,

      2. a kowboje contra ufo-menschen z H. Fordem i D. Craigiem pan widzial? bog mi swiadkiem gdby nie ten zacny ceberek popkornu to bym wyszedl w polowie (a moze i wczesniej).
        Ale ostatnio widzialem District 9. Jak to jest z tym kinem..hm.. ale poczatkowa 1/3-cia – to myslalem ze to zart, taki spagetti – sf, ale potem, a koncowka z tym wokalem.. no no…
        pzdr!

        1. Western sci-fi “Kowboje i Obcy”? Nie widziałem, ja w ogóle do kina nie łażę, chociaż do Mulitkina mam 5 min. piechotą a do Cinema City 10 min. – nie ma to jak własny telewizor, własne kino domowe, własna kanapa i talerz własnych kanapek.
          A ja się tam sprawowała Olivia Wilde – dr. Remy “Trzynaście” Hadley z “Dr House’a”?
          Dystryktu 9 chyba nie widziałem, ale mam kolegę który polazł na to z żoną i córką licealistką, i potem miał duże nieprzyjemności w domu: miało być przyjemne sobotnie popołudnie w kinie a rodzina wyszła w filmu całkowicie zdołowana (nie poziomem filmu, ale jego wymową).

          1. moze zabrzmiec nieco nieprzyjemnie – ale Wilde po prostu wygladala, tak jak Harrison czy Craig uczestniczyli (bo nie byli). Jedyny jeszcze przekonywujacy byl Clancy Brown. Ale chyba wolalem go w roli zlego w Highlanderze niz pastora tutaj.
            Ale D9 fiufiu – chociaz rzeczywiscie nie ma zadatkow na kino familijne. Teraz mam ‘Moon’ na rozkladzie – nie w kinie niestety.
            pzdr

  2. Osobiście byłem wczoraj na Elicie zabójców. Dawno się tak nie ubawiłem, film jest prześmieszny.
    Głowny bohater i najlepsiejszy z zabójców (Statham) rozwija w sobie nowatorskie podejście do zawodu, które każe mu najpierw nie zabijać niepotrzebnie świadków, zamiast tego radząc im by nikomu nie mówili i lepiej uważaj, dalej dochodzi do wniosków, że nieładnie jest zabijać cel swojego zlecenia skoro można zrobić mu zdjęcia (takie bezkrwawe łowy niemal), aż w końcu gdy gonią ich arabscy koledzy po fachu, De Niro daje serią z kałacha po szybach, by padli na podłogę, potem po silniku i oponach, i gdy zostawiają ich z tyłu odwraca się i mówi “Nie martw się, zabiłem tylko auto”…
    Najbardziej uroczym pociągnięciem jest jednak wg mnie scena, gdy SAS “prowadzi” Stathama do jego celu i agenci są wszędzie – listonosz, przypadkowy przechodzień raportują, że “już idzie” – i takoż w budynku mija ekipę malarzy w białych fartuchach, jeden z wielką białą słuchawką w uchu raportuje. Ciekaw byłem od razu niezmiernie, jak by się tłumaczył, gdyby Statham rzucił nan niego okiem i spytał WTF? Czy mówiłby do słuchawki coś w rodzaju: Tak! Równo! Schnie równo!?
    Gorąco polecam.
    Na zasadzie starego dialogu z “Przyjaciół”
    – Co to, sok jabłkowy?
    – Nie wiem, spróbuj.
    – TO OLEJ! TO BYŁ OLEJ!
    – Wiem, wypiłem go dwie minuty temu.

  3. @tomasz de chartres

    Jak zobaczyłem dwie pierwsze recenzje Plinketta, to nie mogłem uwierzyć, że faktycznie jest tak źle. Poszedłem do wypożyczalni po DVD z “Zemstą Sithów”, i wszystkie moje obawy się potwierdziły. Trzecią recenzje obejrzałem cały czas potakując…

    1. ale “zemsta…” ma przynajmniej momenty jak np pojedynek Kenobiego z Anakinem, bo atak klonow i mroczne widno… rozczarowanie… czasem mam wrazenie ze najlepsze sceny pozostawiono pomiedzy epizodami – wypelnionymi przez kreskowki, komiksy czy gry video.

  4. Oj nie narzekajta tak.
    http://www.filmweb.pl/film/Rozstanie-2011-609587
    Trzeba się będzie do Muranowa wybrać, ale film jest absolutnie genialny. Nie jest to może jakaś specjalnie rozrywająca rozrywka, ale film o zwykłych sprawach trzyma w napięciu, zachwyca wspaniałym aktorstwem i jest po prostu świetny!

    Dług też polecam jeśli masz ochotę na łubu-dubu, ale takie trochę ambitniejsze i z przyzwoitym (w większości) aktorstwem.

    A na nowego Almodovara proszę nie narzekać 😛

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.