Narracja “ekspercka”

Narracje, jak wszystko, też nie są zero-jedynkowe. Na liczne odcienie szarości, czyli stopnie zaangażowania po tej czy innej stronie, składają się ludzie i instytucje o przeróżnej proweniencji. Od harcowników prawackich, jak pani Pawłowicz, przez ogólną narrację PiS i prorządowych mediów, po narrację opozycji i wreszcie jej harcowników, z których ostatnio na świeczniku zdaje się stoi pani Jachyra.

Pomiędzy zaś narracjami PiS i PO są “eksperci”. Tak, to pojęcie wciąż występuje, choć sens straciło dokumentnie. “Eksperci” są bowiem “pomiędzy”, ale nie “w środku”. Wszyscy są znacznie bliżej jednej z narracji partyjnych, czasem markują tylko swoją “eksperckość”, lub nawet na to nie tracą czasu (kategoria zarezerwowana, jak dotąd, dla niemal wszystkich “ekspertów” TVPiS, od “Wiadomości” po PiSInfo).

Niektórzy jednak starają się zachowywać pozory. Od czasu do czasu. Jak Igor Janke, który z jednej strony potrafi wydać kłamliwą historię “Solidarności Walczącej” lub panegiryki na cześć premiera, z drugiej jednak próbuje “analizować” sytuację na politycznym rynku. W odróżnieniu od ekspert-narratorów Jacka Kurskiego, Janke zazwyczaj nie twierdzi, że PiS jest bezkonkurencyjne, że Polacy “kochają programy socjalne”, że opozycja to “zdrajcy” bez szans w wyborach. Tak, Janke przynajmniej oficjalnie dopuszcza myśl, że np. Andrzej Duda może przegrać wybory prezydenckie (choć to mało prawdopodobne).

Jasne, taka jest wszak rola eksperta: przewidywać. Pytanie jednak, jaka służy temu argumentacja, jakie słownictwo. Występując u Daniela Passenta Igor ogłosił, że od biedy z Dudą mogłaby wygrać Małgorzata Kidawa-Błońska, po czym dodał jednak, że “nie jest przesadnie charyzmatyczna, nie nadaje się na przywódcę partyjnego, na ideologa obozu”, cechuje ją “nijakość”. Innymi słowy nie nadaje się na lidera, mówi twórca szkoły liderów. Mimo to, w jego opinii, jest najlepszym, co ma opozycja. Czyli opozycja ma sam śmietnik, a także same “słabe kampanie”. A po drugiej stronie? Andrzej Duda to “większe zasoby, doświadczenie, wola walki w oczach, instynkt walecznego zwycięzcy”; “mocne karty PiS”, “doskonale uzupełniający się duet PMM-PBS” itp. Podsumowując – Kidawa może wygrać “tylko przy paru wpadkach Dudy“.

Udając analizę Janke wygłosił tuzin fraz deprecjonujących opozycję, tuzin pochwał partii rządzącej. Same frazesy, które równie dobrze można było zastosować, z odwróceniem ról, do wyborów prezydenckich 2015 – ale wtedy Janke nie miał wątpliwości, że wygra Duda, że jest najlepszy, choć “charyzmy” nie miał za grosz, bo i skąd?

Daniel Passent zaprasza go do TokFM jako eksperta. Wyborcza przedstawia: “publicysta, pisarz, prezes think tanku“. Igor leci narracją PiS i jakoś nikomu to nie przeszkadza. A teraz poczytajcie, jak eksperto-narratorzy bliżsi opozycji są przedstawiani przez media rządowe i prorządowe… “Ale odleciał… Tak zwany ekspert… Iksowi odbiło”. Drodzy symetryści, nikt tu nie jest bez winy, ale symetrii nie ma za grosz. Janke to nie Marek Migalski PiSu, Janke jest 150x bardziej propisowski niż Migalski pro-opozycyjny.

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.