Narodowy jak Śląski

Malkontenci marudzą, że dopiero dziś piłkarska reprezentacja wygrała mecz na Stadionie Narodowym. Absurd. Najważniejsze, że już po pół roku funkcjonowania obiektu jest pewne, iż nie przejdzie on do historii jako ten, na którym Polska nigdy nie wygrała. Triumf 1:0 z RPA pozwala też głosić odtąd, że Narodowy jest dla naszych szczęśliwy — wszak do szerzenia takiego mitu o Stadionie Śląskim wystarczał jeden wygrany mecz na trzy lata.

Pewnie, że prościej było wszystko to zapewnić sobie już 7 miesięcy temu, ściągając na inauguracyjny mecz kogoś łatwiejszego niż Portugalię. Dziś jednak o przeciwników łatwych niełatwo. Popatrzcie, jak tego wieczoru Szwedzi męczyli się strasznie z Wyspami Owczymi, które nawet przez pewien czas prowadziły. Lepszy remis z Portugalią niż groźba porażki z Andorrą.

Tacy Anglicy przez pół godziny z hakiem nie mogli dziś sforsować San Marino. Potem się rozkręcili i nabrali niezwykłej wręcz regularności. Na drodze do triumfu naprawdę druzgocącego stanęły im idiotyczne przepisy. Oto pierwszą bramkę zdobył Rooney w 35 minucie, a dwie minuty później strzelił Welbeck. 2×35=70, więc Rooney kolejnego gola zdobył w 70. minucie, a dwie minuty później trafił Welbeck. Bieglejsi w arytmetyce kibice czekali na 105. i 107. minutę meczu, gdy niespodziewanie sędzia już w 92. minucie odgwizdał koniec spotkania.

11 thoughts on “Narodowy jak Śląski

  1. Sugerujesz, że Angole sobie zwycięstwo “wykalkulowali”?
    🙂

    – wiesz co?
    Czasem, e tam – czasem… Zawsze jak się zabierasz do rachunków, czuję się tak jakbym czekał na kolejną “Kobrę”
    😉

    Powinieneś chodzić w cyfrowanych portkach!!!
    (wężykiem)
    BTW: (uwaga – pytanie jest galicyjskie)
    wiesz czemu portki są “cyfrowane”?

  2. rozwiązanie zagadki:

    Cyfrowane portki naszych górali, to “dziedzictwo” karpackiego sąsiedztwa (tak sąsiedztwa, a nie podziału).

    Na południe “od Tater” mieliśmy przez stulecia Węgry, stamtąd przyszło wiele wzorców kulturowych i słów.
    Stamtąd przyszedł też haft na portki, które w ten sposób stały się “cyfrowane”, czyli “zdobne” (to po węgiersku “cifra”)

    Ale zgodzisz się, że takie cyfrowane portki są pyikne, co?

    – swoją drogą, uważam, że każdy kto umie liczyć w hex też powinien mieć prawo ich noszenia
    😉

  3. @ 2×35=70, więc Rooney

    70×2 = 140 więc…jest podejrzenie, że Rooney strzeli kolejnego gola w 48 minucie kolejnego meczu (140-92=48).

    Wiesz może co to będzie za mecz?

    Nie wiem tylko co zrobi Welbeck.
    Nie umiem tego wyliczyć.

    – sam widzisz jaki ze mnie marny matematyk

  4. @ wystarczy poguglać

    A wyecie panocku, Was by ten gugiel ze ślaku zwiód…
    Albo w jakisi Sabałowe bajania.

    A jo mam ciotke “ludojada”, jetnografa znaczi – i ona mi godała, skondsi ta cifra przisła.

    A jak Wom si nie fce,
    to ja miarkuje

  5. wygrali … – zerkałem czasem, ale … nuuuda więc … bujajem się wieczór cały z winem, doktorem albanem i … potem już o nim zapomniałem. dziś wcześnie wstałem. za kierowcę zrobiłem, naczynia pozmywałem a teraz czas na zakupy. jeszcze z psem pójdę na łąki i …, czas brać się za jesienne ogrodowe porządki. … cholera! o piecu bym zapomniał, surowcach wtórnych i oczyszczalni …

  6. @ Krzysztof Leski

    A propos statystyk piłkarskich 🙂

    Ostatnio natknąłem się na takie statystyczne zjawisko:

    ” Juniorzy Gryfa Słupsk zmiażdżyli Echo Biesowice 41:0 ”

    http://www.gp24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20121009/SPORT/121009607

    Juniorzy, a zatem grali najprawdopodobniej 2×40 min.
    Biorąc pod uwagę czas potrzebny na wznowienia gry ( ok 1 min zapewne ), na zdobycie jednej bramki mieli też około minuty 🙂

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.