Najlepsze jaja

To było trudne zadanie. Epokową wieść The Daily Telegraph opublikował przed świtem, lecz w PAP pojawiła się ona dopiero o 15.20. Clou tkwi w pojęciu “best before”. Ktoś w agencji męczył się długo szukając odpowiedniego przekładu. W końcu znalazł:

Termin “najlepszy do spożycia”

Odnotowałem to z niekłamaną satysfakcją i czekałem, aż któryś z wiodących portali wklei tę depeszę, bo moglibyście nie uwierzyć. Nareszcie się doczekałem. Sekwencja ctrl-A, ctrl-C, ctrl-V zabiera nieco czasu, ale zabierałaby znacznie więcej, gdyby ktoś miał jeszcze czytać lub co gorsza weryfikować sens przeklejanego kawałka.

PS. Godz. 20:30 – portal gazeta.pl usunął notkę (rzadkość!). Podaję zatem inny link, pod którym wisi treść depeszy PAP. Może tu powisi dłużej 🙂

18 thoughts on “Najlepsze jaja

      1. @ Krzysztof Leski / strasznie drogie

        Odrobina klasyki na koniec trudnego dnia:

        – Jan Kochanowski, fraszka “Na ucztę”

        Szeląg dam od wychodu, nie zjem jeno jaje;
        Drożej sram, niźli jadam; złe to obyczaje.

        *i zrobiła się nocna publicystyka 😉

  1. Tam TEŻ Cię czytają!

    proof? Służę:
    “Nie znaleziono strony o podanym adresie
    Przepraszamy. Strona, której szukasz nie została odnaleziona.
    Prawdopodobnie została skasowana, zmieniono jej nazwę albo została czasowo usunięta.”

    – wobec tematu notki, nie będę rozwijał myśli co też im musiało spłonąć ze wstydu…
    😉

      1. @ Krzysztof Leski/ translacja

        “Jajka można jeść do 2 dni po upływie terminu “najlepszego do spożycia”, pod warunkiem, że będą dokładnie ugotowane – pisze w czwartek brytyjski dziennik “Daily Telegraph”“

        – jestem pod olbrzymim wrażeniem skomplikowanych procesów myślowych, które nakazały autorowi tej frazy POPRAWNIE odmienić tak przetłumaczony termin, mimo jego bezdennej absurdalności!

  2. @ brainac / dłużej

    Ale z kolei – mój przyjaciel z USA mówił, że w markecie w New Jersey, w którym robi zakupy, jajko “świeże” to jajko zebrane w ciągu 48 godzin przed wyłożeniem na półkę. Potem jest przeceniane i traci klasyfikację “świeże”. I dostawa świeżych jajek jest dwa razy dziennie!
    To się komuś opłaca…

  3. @ TRad / “wapienne”
    Przechowywanie jaj w siekanej słomie przesypanej wapnem – to bardzo stary sposób.
    Ważne było, aby było to w przewiewnym miejscu i w cieniu. Klasyka to kosz wiklinowy.

    Ale Ty masz na myśli pewnie PRLowski sposób przemysłowego (wojsko?) składowania jaj w wodzie wapiennej. Powstawało ohydztwo.

    Na szczęście do nas docierały ze wsi “baby z jajami”
    🙂

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.