Mitopodległość

11 listopada rozpalił blogosferę do czerwoności. Prawa strona zapomniała nawet o Smoleńsku, lewa – o tym, że przecież patriotyzm jest rzekomo niemodny. Prześcigając się w coraz bardziej absurdalnych wizjach autorzy netowych treści tworzą nowe mity, których zbadanie mogłoby posłużyć za materiał do niejednej pracy doktorskiej.

Bezkonkurencyjny mit brzmi: “Kto sieje wiatr, zbiera burzę”. Cytują to wszyscy, od Warzechy po Blumsztajna, a każdy z gębą pełną oburzenia, że ci drudzy “odwracają kota ogonem”. Winni są więc ci, którzy zaprosili kiboli, ci, którzy zaprosili Niemców, ci, którzy nie zakazali manifestacji, ci, którzy kazali policji interweniować, ci, którzy kazali jej nie interweniować, ci, którzy relacjonowali wydarzenia, ci, którzy ich nie relacjonowali. Niewinni są tylko ci, którzy zrujnowali kawał miasta. Ich przecież tylko zapłodnił wiatr.

Nie przeszkadza to w szerzeniu innego mitu: że zadymiarze jacyś “obcy”. Prawica z uporem maniaka powtarza magiczne frazy o “pokojowej kolumnie marszowej” i udaje, że nie odpowiada za nic, co wyczyniali niektórzy uczestnicy MN. “Krytyka Polityczna” jest bardziej poetycka: mówi o “wolnościowej fieście”, odpowiedzialność za burdy pod swoją siedzibą zrzucając na “prowokacje nacjonalistów”. Co oczywiście nie znaczy, że prawica prowokacji nie dostrzega, o czym dalej.

Newsem dnia są policyjne dane o liczbie zatrzymanych: 210, w tym 92 Niemców. Nie dziwię się organizatorom Marszu Niepodległości, że usiłują uczynić z tego dowód, że to nie oni byli agresywni. Bawi mnie jednak, że to samo powtarzają liczni jakoby niezależni blogerzy, a także dziennikarze. To, kogo policji udało się złapać, świadczy na razie tylko o jednym: o tym, kogo policji udało się złapać. Może to mieć coś – lub nic wspólnego z rzeczywistymi proporcjami zadymiarzy. Których to proporcji zresztą nigdy nie poznamy.

Zabawne, że mit ten szerzą dziś ci sami, którzy jeszcze wczoraj szerzyli mit ewidentnie sprzeczny: iż policja “ochraniała” antifę i “wraz z nią blokowała MN”. Smutna to nielojalność twórców mitów, którzy porzucają swoje dzieci natychmiast, gdy znajdą lepsze.

Rośnie w siłę mit, iż faktycznym winowajcą wszystkich zniszczeń jest policja, której “nie było”. W szczególności mało kto na prawicy (a są tacy i po drugiej stronie) wątpi, że wóz transmisyjny TVN24 spaliła de facto policja – bo ochraniała go przez chwilę, a potem zniknęła (bo bardziej potrzebna była gdzie indziej?). Ta nieobecność policji tu i ówdzie to zatem prowokacja, której zadymiarze po prostu nie mogli się oprzeć. Toż nawet złodzieje nie twierdzą, iż kradną i kraść mogą, bo policja nie jest w stanie każdego powstrzymać. Ale honor złodzieja lśni złotym blaskiem na tle hipokryzji obrońców tej lub innej strony wczorajszych zadym.

Trwały, bo zrodzony wczoraj pod wieczór i kontynuowany dzisiaj, jest mit, jakoby główne media pomijały zajścia na Nowym Świecie (sprowokowane najpewniej przez antifę). Nie wiem, jak było w TVP Info – oglądałem TVN24 i oświadczam, że wczesnym popołudniem mowa o tym była na okrągło. Słyszałem pewnie z 50 razy, że lewacy starli się z policją, a wielu zostało zatrzymanych.

Później ton tych relacji nieco się zmienił, gdy jakiś policyjny dostojnik “sprostował” (choć dziś widać,  że raczej bzdurnie), iż zatrzymani to niekoniecznie lewacy. Około trzeciej Nowy Świat siłą rzeczy ustąpił wydarzeniom na pl. Konstytucji, a po zmroku dominowały te z pl. na Rozdrożu. To zwykła logika newsów, a nie spisek – ale to nie przekona tych, którzy widzą i słyszą to, co chcą widzieć i słyszeć.

Mógłbym tak długo, ale zbiera mi się na wymioty. Czas odetchnąć zwykłym powietrzem.

4 thoughts on “Mitopodległość

  1. OK, ale
    ustawa jasno stwierdza, że wolność zgromadzeń podlega ograniczeniom, zaś art. 8 ust. 2 głosi, iż zamiast “rejestracji” gmina może wydać zakaz, jeśli „odbycie zgromadzenia może zagrażać życiu lub zdrowiu ludzi albo mieniu w znacznych rozmiarach”. To bardzo szeroka podstawa prawna, by odmówić np. zgody na pikiety anarchistów otwarcie deklarujących, że zamierzają zablokować Marsz Niepodległości
    że tak zacytuję autorytet w tych sprawach 😛
    więc jak wiemy, że się bydło ma pojawić i wiemy, że nasze owczarki pasterskie w bydle respektu nie budzą a aparat ścigania bydła mamy nieefektywny, ale za to możemy postawić płotki – to jak nie postawimy i bydło w szkodę wlezie, czyż nie można nam powiedzieć: kto sieje wiatr temu przystanki się psują Grzegorzu Dyndało?
    Oczywiście, możemy dyskutować, że bydło niewychowane, ale czy przypadkiem nie mamy władzy wybieralnej od stawiania płotków?

    Pozdro

  2. Wiatr i burza?.. To przynajmniej wyjaśnia zagadkę, co robił na Rozdrożu samochód TVN Meteo i dlaczego mu się dostało. może więc komentarze red. Warzechy i pana Blumsztajna wcale nie są od rzeczy.

    A poważniej – po necie krąży filmik, jak to młodzieńcy ubrani w odblaskowe kamizelki z napisem “POLICJA” kopali po twarzy “bogu ducha winnego” przechodnia. ORMO wyjęte z zamrażalnika? Czy jaka inna cholera? link np. http://mampytanie.salon24.pl/363182,marsz-niepodleglosci-moje-swiadectwo
    Pozdrawiam

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.