MIOK 3

Czy można ukrać kradzież? Można. Michał Karnowski ukradł. Dziś, punktualnie o północy. W ramach powszechnej kradzieży słów skradzione zostało nawet słowo “kradzież”.

Pomysł PBK, by poprowadzić tegoroczny Marsz Niepodległości, w świetle ostatnich dziejów takich marszów jest nieco, hm, dziwny.  Nie zamierzam go bronić. Ani zresztą atakować. Nie o tym jest ten post, lecz o histerycznych reakcjach prawactwa. A właściwie o tej jednej, o aktualnym apogeum owej histerii: o tekście Michała na jego portalu.

En general, nie znoszę zawłaszczania historii czy tradycji. Przez kogokolwiek. Cóż jednak, spory są i będą. Widocznie być muszą. Skoro tak, to oznajmiam, że są ludzie, którzy od biedy mieliby prawo napisać coś takiego. Pomimo, że trochę trudno odbierać prawo uczczenia Święta Niepodległości urzędującemu i demokratycznie wybranemu prezydentowi RP.

Może nie tonem, jakim czyni to Michał, nie z tym doborem słów, ale by mieli. Choć złoszcząc się nieco, zrozumiałbym, że o”ojcostwo”, “prawo własności” czy nawet “kradzież” Marszu Niepodległości spiera się z Bronisławem Komorowskim, dajmy na to, Romuald Szeremietiew (może i by chciał), Andrzej Czuma czy Olek Hall (dziś by nie chcieli), czy ś.p. Wojciech Ziembiński (dziś niemal na pewno by chciał).

Ale Michał przekracza wszelkie granice śmieszności. Gdy Bronek szedł siedzieć za upamiętnianie Dnia Niepodległości, Michał miał trzy lata. W tym kontekście to istotny argument. Komu PBK “kradnie” więc Marsz? Michałowi? Niektórym politykom PiS, którzy do samego końca PRL tkwili w satelickich strukturach PZPR? Nastoletnim kibolom, których nagle oświeciło, kto jest patriotą, kto zaś “zdrajcą”?

“Kraść też trzeba umieć”, pisze Michał. Istotnie.

30 thoughts on “MIOK 3

    1. A z ciekawosci spytam, uwarza pan, ze nie istnieje cos takiego jak prawdziwy Polak, albo prawdziwy katolik?

      Opowiem panu historie – raz jeden general dostal order, a dostal dlatego, ze byl jedynym ktory zazadal dla siebie orderu. Pouczajaca historia. Nie widzialem bojek na ulicach o tytul prawdziwego katolika.

      1. Powiem tak… Ktoś kto o sobie mówi , że jest prawdziwym Polakiem, patriotą, katolikiem grzeszy pychą… Czy to najcięższy grzech ? pewnie nie… Ale zdecydowanie najśmieszniejszy. Ktoś , kto wydaje cenzurki z wypełnienia tychże obowiązków to *.* (tu proszę sobie wstawić określenie które wg Pana jest najbardziej dyskredytujące).

        1. Wcale nie. Moze po prostu mowi prawde.

          A ktos kto powie: jestem prawdziwym homoseksualista? Tez grzeszy?

          Sa prawdziwi katolicy i sa katolicy farbowani. Kazda z tych grup ma sie prawo okreslac: pierwsi robiac to mowia prawde, drudzy nie.

          Wazniejsze jest co innego, wazniejsze jest, ze w rozmowie, muzyce, czy socjologii powiedzenie czegos moze byc slabsze od niemowienia tego, wyciszania, albo zamilczania.

          To skomplikowane, ale ludzie uznajacy za stosowne glosno mowic: jestem prawdziwym Polakiem (np) robia to w moim przekonaniu nie z bufonady, ale dlatego, ze ich oponenci polityczni na tego typu wyznanie nalozyli rodzaj wstydu, cos jakby sie czlowiekowi odbilo, czy czknelo.

          1. Nie , nie grzeszy… wyczerpuje znamiona klasycznego idioty.
            Podobnie jak ci , którzy nie mogą żyć bez utwierdzania siebie i otoczenia iż są “prawdziwymi katolikami”… Oprócz tego grzeszą pychą,z nauk Kościoła niewiele zrozumieli a na dodatek leczą swoje kompleksy.

            Proszę wybaczyć – “egzamin” na patriotę , Polaka, katolika i człowieka , takiego zwykłego a zarazem wspaniałego, zdaje się każdego dnia… Zdanie egzaminu wczoraj i dziś nie gwarantuje zdania egzaminu jutro… Oblanie egzaminu wczoraj nie wyklucza zdania go jutro… Więc trochę pokory …

  1. Pomimo sympatii do wpolityce.pl czesto sa zenujaco slabi.

    PBK – ide o kazdy zaklad – chce uroczystosc storpedowac, wybral celnie, podobnie jak celnie Walesa moglby zepsuc wiele uroczystosci zwiazkowych. I takie psucie trzeba napietnowac.

    Nie w taki sposob, bo az oczy sie odwracaja.

    1. “PBK – ide o kazdy zaklad – chce uroczystosc storpedowac”
      To dość groteskowa teza, chociaż… zależy co mamy na myśli pisząc “uroczystość”.

      Jeśli “uroczystość” oznacza Święto Niepodległości RP — to chyba naturalne jest iż na czele najważniejszych obchodów tego dnia stanąć chce głowa państwa. Tak się należy, tak być powinno. Tego dnia nie chcieli zanadto świętować tylko tacy włodarze kraju nad Wisłą, którym tradycja niepodległości była nie w smak. Za nie swoje, czy wręcz groźne dla siebie mogli je mieć tylko ci, którzy sami czuli, że władają Polską podległą.

      Ale być może “uroczystość” oznacza “święto polskiej prawicy”. A “polska prawica”, jak wiadomo, musi być wroga wobec PO ze wzajemnością, oraz ma co najmniej podejrzenia iż wszyscy poza nią, a PO zwłaszcza, są komunistami i zdrajcami narodu. Wówczas — faktycznie; Prezydent RP chcąc uczcić niepodległość akurat 11.11 przypuszcza po prostu cyniczny atak na “święto prawicy”.

      Z tego punktu widzenia wszyscy nie należący do “polskiej prawicy” powinni przyjąć osobny kalendarz, np. juliański, aby mijać się 3 maja, 1 i 15 sierpnia, 1 i 17 września, 11 listopada, a na wszelki wypadek także w Wielkanoc, Boże Narodzenie i Trzech Króli (prawdziwy prawicowy Polak-katolik chyba tego dnia ostentacyjnie pracuje, skoro to PO ustanowiło dzień wolny).

      Następny milowy krok w rozdziale narodu na dwa równoległe będzie przyjęcie dwóch alfabetów (wzorem Serbów i Chorwatów).

      1. O julianski bylby jak znalazl, rewolucja dokonana 6 listopada, zwana pazdziernikowa, bylaby swietowana jak nalezy.Tu mnie pan przekonal.

        Tak, uroczystosc oznacza swieto polskiej prawicy. Gdybym mial na mysli swieto niepodleglosci – napisalbym swieto niepodleglosci. Poniewaz mialem na mysli uroczystosc – napisalem uroczystosc.

        Ja duzo dokonam dla uszanowania protokolu, uszanuje obecnosc Komorowskiego wszedzie, ale nie uszanuje jego dobrej woli. Proste.
        Komorowski ma prawo byc gdzie chce i kiedy chce otoczony Naleczem dla urody. A ja majac olej w glowie i obserwujac Komorowskiego mam prawo do osadu motywacji.Niech nie zapomni kotylionu!

  2. Jak to życie się dziwnie plecie, prawda? Najpierw Bronek siedzi za Marsz Niepodległości, później jego frakcja robi podobne numery swoim przeciwnikom (nie takie same, ale z tego samego repertuaru), jak ówczesna władza jemu.

    Marsz Niepodległości zaczyna wygrywać z kompleksami Polaków i to jest piękne. Jakby to było piękne, gdyby wszystkie frakcje polityczne potraktowały go jak Boże Narodzenie – krótki moment, w którym na chwilę ustają spory, by wszyscy mogli uczcić podstawowy fakt: że mają gdzie się kłócić i na własny rachunek.

    1. Nie widzę podobieństwa. Piękne byłoby uznanie, że najważniejsze rocznice są poza codziennymi sporami. Innymi słowy – że wolno uczcić Dzień Niepodległości nie łącząc tego z protestem przeciwko obecnej władzy. Prawactwo zaś usiłuje narzucić iunctim i to jest skandaliczne. To jest prawdziwa kradzież. Tak jak poprzednio zrobili z 13 grudnia

      1. Ja bym polemizowal. Otoz, nieprzypadkowo nawet rzecz, powiedzmy ukradziona – mozna zasiedziec.
        Czy ma sens mowienie, ze chrzescijanstwo ukradlo swieto przesilenia zimowego? Moze dla religioznawstwa ma, dla wierzacego – nie ma.

        Hmm, uznanie, ze rocznice sa poza codziennymi sporami prowadziloby w prostej linii do “na ganku do drzemki pachnie kwiat wisni”. Otoz, argument o tym, zeby wyciagac na ulice ludzi w dzien swieta – jest obawiam sie kropka w kropke tak samo politycznnym argumentem, jak ten zeby nie wyciagac.
        Nie ma tego jak podejsc. Mozna po prostu tylko samemu uczciwie zadeklarowac – ide bo to i to, albo nie ide bo to i tamto, albo z tymi, albo z tamtymi. Jednym slowem polityke tez mozna uprawiac uczciwie. I to bylby moj postulat: w dzien swiat narodowych uprawiajmy polityke uczciwie, o ile w inne dni uprawiamy nieuczciwie.

        A pan PBK, wyglada jak wyjety przy tej okazji z Konca Swiata Szwolezerow.

    2. @flamenco108

      “Jak to życie się dziwnie plecie, prawda? Najpierw Bronek siedzi za Marsz Niepodległości, później jego frakcja robi podobne numery swoim przeciwnikom (nie takie same, ale z tego samego repertuaru), jak ówczesna władza jemu.”

      A ty jesteś Hitlerem i usiłujesz nieudolnie robić tu holokaust intelektu/rozsądku. To tyle, jeśli chodzi o zdupne analogie.

      “Marsz Niepodległości zaczyna wygrywać z kompleksami Polaków i to jest piękne.”

      Bzdura, poprzedni prawacki “Marsz Niepodległości” to wielki wytrysk zaropiałego kompleksu: My Polacy! Racz nam wrócić… Rząd-Targowica. Upadek Polski.

      “Jakby to było piękne, gdyby wszystkie frakcje polityczne potraktowały go jak Boże Narodzenie – krótki moment, w którym na chwilę ustają spory, by wszyscy mogli uczcić podstawowy fakt: że mają gdzie się kłócić i na własny rachunek.”

      Nie rżnij głupa! Obecnie są “wszystkie frakcje” – normalnie funkcjonujące w demokratycznej niepodległej Polsce i świętujące niepodległość. I jest PIS – niemawistna prawacka morda wrzeszcząca o kondominium, o zdrajcach w rządzie, itp debilizmy.

  3. Pan Michał Karnowski należy do dziennikarzy, których najbardziej mi żal. Zło, z jakim bezpośrednio się zetknął dotknęło go do aż do zgorszenia. Nawet nie wie, że głęboko mu uległ, choć przecież aż tak bardzo z nim wciąż walczy. Szkoda, to jeden z najzdolniejszych dziennikarzy generacji, do której należy.

  4. @ z uśmiechem na ustach

    Będę tu pewnie występował ze stygmatem “niesmacznego”…

    Wiem, że PBK prawie-JFK, huh?) ma licznych doradców. Mam więc nadzieję, że z moich podatków stać go także na takich, którzy poradzą mu, że gdy z podniesionym wąsem wyruszy 11.11, to niech się uśmiecha innym uśmiechem.

    Innym niż na Okęciu.

    Jakim Okęciu – zapyta ktoś-kto-nie-wie ?

    Ech, Krzysztofie, żebyś mi nie wypominał lat – jak Karnowskiemu – to pytającym tylko zalecę Google’a:
    “Komorowski lotnisko śmiech”

    Byłem już wtedy na tyle duży, żeby móc ocenić.
    I zapamiętać.

    Wybacz, że pamiętam.

    Nie znoszę, gdy przyjaciele proszą mnie o robienie zdjęć na pogrzebie.
    Widywałem pogrzeby pełne wzruszeń, czasem towarzyszył im liryczny uśmiech.

    Ale takiego nie widziałem nigdy. I obym znów nie zobaczył.

  5. @Krzysztof Leski
    “Masz 70 minut, by przeprosić testigo”

    Za co? Pokazałem mu drugą stronę medalu. Testigo zaatakował BK za uśmiech, to mu pokazałem, ze nie tylko BK się śmieje “na grobach”.

    “…i odysa.”

    Gdzie??

    ” Jeśli tego nie zrobisz, o 21.00 wylatujesz stąd.”

    Ho,ho, pan Leski w starej dobrej formie 🙂

    1. Ok. Najpierw wyjaśnię: testigo za “zakłamańca”, odysa i wielu innych zresztą za notoryczne “nie rżnij głupa”,”mały fiutek” itp. itd. Ostrzegałem chyba sześć czy siedem razy. Teraz żegnam, ptrzed czasem, sam wybrałeś.

      1. @Krzysztof Leski, biedny skwaszeńcu

        Nie możesz podgryźć Warzechy, to się wyżywasz na anonimku, chyba czas na lekarza.

        “Ok. Najpierw wyjaśnię: testigo za “zakłamańca”,”

        Tesigo jest żałosnym i sk.. jednocześnie zakłamańcem: zauważa jeden uśmiech ale już tego z drugiej stony – nie. Pisałem już o tym, nie zauważyłeś…

        “odysa i wielu innych zresztą za notoryczne”

        Ach, czyli Leski nie znalazł przyczyny i uogólnia, jakie żałosne, jakie śmieszne LOL

        ““nie rżnij głupa”,”mały fiutek” itp. itd.”

        Zawsze uzasadniałem, dlaczego. Nigdy nie napisałem “mały fiutek” – przykro mi, że nie zauważyłeś różnicy.

        “Ostrzegałem chyba sześć czy siedem razy.”

        Łżesz jak bura suka!

        “Teraz żegnam…”

        A sp..

        “…ptrzed czasem, sam wybrałeś.”

        Ja sam wybrałem przed czasem?! Nie uważasz, że za bardzo ci wali, jak sugeruja na TT?

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.