Media nieuków

To niełatwy zawód: trzeba się trochę znać na wszystkim, a to trochę jak nie znać się na niczym. Dziennikarz musi jednak mieć świadomość luk w wiedzy i tych sfer unikać. Janusz Majcherek nie umiał.

Zamarzył sobie, by zamiast modernizacji zakopianki połączyć Wawel i Giewont szybką koleją. Drogowy aspekt wykpił już pewien niemiły mi bloger, który na drogach zna się świetnie. Na kolejach mniej, więc ten wątek pominął. Uzupełnię go.

140 km z Krakowa do Zakopanego pociąg pokonuje dziś w ca. 3 godziny. Express czy Regio, wszystko jedno. Mapa trasy przypomina symbol SS, pociąg dwukrotnie zmienia kierunek jazdy, bo de facto jedzie trzema liniami: najpierw linią Kraków-Wiedeń (do Suchej Beskidzkiej), potem linią Wiedeń-Lwów (do Chabówki), wreszcie najmłodszą z nich linią Chabówka-Zakopane. Ta najmłodsza także jednak powstała w XIX wieku. Na dodatek budowano ją za psie pieniądze, więc przebieg ma, jaki ma. Podjazd pod Pyzówkę i dziś jest morderczy – prawie trzy procent nachylenia! Nie radziły sobie tam nawet PRL-owskie zespoły trakcyjne EN-57 z lat 60. XX wieku i trzeba było stworzyć wariant znany jako EN-71

Zupełnie nowa linia mogłaby liczyć jakieś 110 km. W górzystym terenie można by wykorzystać jedyną cechę, pod względem której LGV są tańsze od tradycyjnych: podjazdy mogą być o wiele stromsze. Nawet 5%, co jest nie do pomyślenia nie tylko na zwykłej linii kolejowej, ale i na autostradzie. Pociągi klasy TGV mają bowiem ogromną moc, linia zaś jest przeznaczona tylko dla nich. Pozwala to prowadzić trasę bardziej elastycznie, minimalizować liczbę wiaduktów i tuneli.

Musiałyby jednak stanowić najmarniej 25% trasy. Oznacza to, że koszt budowy w dzisiejszych pieniądzach nie byłby niższy niż 12-15 mld zł, a i tabor tani nie jest. Majcherek podwójnie kompromituje się tezą, iż byłoby to “niewiele więcej niż miliardy, które już utopiono i będzie się topić w nieustanne przebudowywanie zakopianki”.

Linia Kraków-Zakopane jest i będzie peryferyjną. Spory ruch panuje tylko na odcinku Kraków-Skawina, dalej idzie tylko w setki, a nie tysiące osób dziennie. Nie muszę chyba wyjaśniać, że dla takich potoków pasażeskich nikt na świecie nie buduje ani LGV, ani niczego ponad podmiejski tramwaj. Można i trzeba ją zmodernizować (choć nie jest to priorytet) – przystosować do 100-120 km/h (koszt rzędu miliarda złotych), zbudować łączniki omijające obecne stacje w Suchej i Chabówce, by uniknąć zmian kierunku jazdy (za kilkadziesiąt mln zł), może wykopać dwukilometrowy tunel koło Rdzawki (koszt rzędu 200 mln zł).

Ale przede wszystkim trzeba unikać tematów, o których nie ma się pojęcia.

11 thoughts on “Media nieuków

    1. Domaga się budowy nowej linii. To już prawie wszystko jedno (kosztowo), czy takiej na 160, czy na 250 km/h. Ja proponuję modernizację, która skróci trasę do ok. 135 km i pozwoli na czas przejazdu od 1:30 do 2:00.

      1. 250 to jakie to LGV? 😉
        No i kosztowo LGV a nie-LGV (zgaduje nie wiem) to chyba jednak nie jest różnica kilkudziesięciu procent.

        Nie twierdzę, że nie masz racji (co do modernizacji), ale chyba za ciężkie działa wytoczyłeś w stosunku do “przewiny”…

        1. W tak pofałdowanym terenie różnica kosztowa jest nieduża, bo dla “klasycznej” trasy nawet większa jej część niż LGV musiałaby biec w tunelach i na wiaduktach. A działa może i zbyt ciężkie, cóż.

        2. “No i kosztowo LGV a nie-LGV (zgaduje nie wiem) to chyba jednak nie jest różnica kilkudziesięciu procent.”

          Racja, może być znacznie mniejsza. W takim terenie LGV może być chyba nawet tańsze?

          Tyle że to nadal jest idiotyzm, zwłaszcza że pewnie zaraz ekolodzy będą protestować że za dużo turystów przyjeżdża i zadeptują Tatry…

          Pozdr,
          ps. to nie było moje najlepsze zdjęcie 😀

  1. “Dziennikarz – dziewczyna do wszystkiego” Codex Leskorum.

    Janusz Majcherek, filozof z zawodu oraz profesor Akademii Pedagogicznej w Krakowie, ma taką cudowną właściwość: napisze tekst o dowolnej tematyce i dowolnej objętości do dowolnego pisma. Tekst będzie miał Majcherkowy znak firmowy – flaki z olejem połączone z głębinową nieznajomością tematu.

  2. Jedna uwaga. Nie można z obecnego ruchu na trasie kolejowej krk-zak wyciągać wniosków o rentowności tej linii po przebudowie. Na razie jadąc (tzn. stojąc w korku) samochodem i tak dojeżdża się do Zakopanego szybciej. Zakładając hipotetycznie, że koleją dojedzie się w godzinę z haczykiem, trudno nie zauważyć, że liczba pasażerów będzie dużo, dużo większa. Skąd to wiadomo? Ano z obserwacji ruchu samochodowego.

    Zastrzegam się: nie odnoszę się do całości problemu, obalam jedynie przesłankę “z liczby pasażerów PKP”.

    1. Już teraz więcej ludzi jeździłoby do Zakopanego pociągiem, nawet te 3 godziny, a nie śmiertelnie niebezpieczną zakopianką, gdyby pociągi były czyste i w klozecie można było srnąć w cywilizowanych warunkach.

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.