Losowanie

Odnotowuję: Legia ze Sportingiem Lizbona, Wisła ze Standardem Liège. Na twitterze panuje umiarkowana radość – Wisłę wszyscy niemal już widzą w 1/8 LE, Legia ma mieć trudniej, ale nie brak wierzących, że zagra jeszcze z Manchesterem City. Zaiste łaska pańska, a takoż opinia publiczna i nastroje dziennikarzy i blogerów, na pstrych i szalonych koniach jeżdżą.

Od 40 lat nie zdarzyło się, by dwie polskie drużyny dotrwały w europejskich pucharach do wiosny. Już to pokazuje, jaki fuks się nam trafił w tym sezonie. Ma to jakieś podstawy w poziomie całej ekstraklasy? A może w wynikach reprezentacji? Żarty. Cieszmy się z tego, co mamy, nadziei nie traćmy, ale skóry na niedźwiedziu nie dzielmy, bo szkoda potem nerwów.

Tak, fuks się nam trafił. Obie nasze drużyny awansowały odnosząc w swoich grupach po 3 zwycięstwa i 3 porażki i kończąc z mocno ujemnym bilansem bramkowym (15-22). Obie były daleko za zwycięzcami swoich grup, o włos zaś przed następnymi. Standard, zdobywca Pucharu Belgii i drugi w lidze, swoją wcale nie najłatwiejszą grupę wygrał (4 zwycięstwa, 2 remisy, bramki 9-1), a roczny budżet klubu przekracza 20 mln euro. Sporting, w lidze trzeci, też wygrał grupę (4 zwycięstwa, 2 porażki, bramki 8-4), a tylko na transfery w letnim oknie wydał 20 mln.

Nie oglądałem losowania, bo wiadomo było, że z kimś zagrać trzeba, z kim zaś, to już niemal obojętne. Opcja, że którejś z polskich drużyn trafi się wolny los, nie istniała. Porównanie nastrojów wokół polskiej piłki dziś i zaledwie dwa-trzy miesiące temu wydaje się świadczyć o braku stabilności emocjonalnej obserwatorów.

2 thoughts on “Losowanie

  1. Na twitterze radość, bo Wisła wylosowała najłatwiejszego rywala z dostępnych. O rywalu Legii nie można niestety tego powiedzieć. Ale kibice wierzą, tak jak wierzyli w Legię przed dwumeczem ze Spartakiem, który wydał więcej na transfery niż Sporting. Ja tam liczę na półfinał i na rewanż za 91 rok na ManUtd ;). Wtedy Legia w lidze była na 13 miejscu, od kilku lat drużyny polskie odpadały po max 2 rundach a i reprezentacja się już nie liczyła. A jednak się udało.
    PS. Ta wiara wszystkich jest oczywiście z przymrużeniem oka, ale gdzieś tak w sercu coś mówi, że a nuż się uda… To chyba tylko “prawdziwi” kibice konkretnego klubu tak mają, pan redaktor ewidentnie kibicem Legii czy Wisły nie jest. 😉

  2. Ma to jakieś podstawy w poziomie całej ekstraklasy?

    Malkontent. Bywało gorzej całkiem niedawno – ten sezon jest ostatnim, w którym do kooeficjentu uefa liczyć się będzie niesławnej pamięci sezon, gdy mistrzem Polski został KGHM, wicemistrzem PGE, i adekwatnie zareprezentowały nas w pucharach. Jeśli w przyszłym sezonie nie zdarzy się katastrofa, będziemy o włos od szansy, by dwie polskie drużyny odpadły w kwalifikacjach Ligi Mistrzów 😉

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.