Łopatą

W sporze o aborcję umysły wyabortowano już dawno. Politykom i mediom. Jedni tedy ze zgrozą, inni z radością, ale nadzwyczaj zgodnie ogłosili kilkanaście godzin temu, że oto jest w Sejmie większość chcąca zaostrzyć ustawę o ochronie życia. A co naprawdę się wydarzyło? Nic. Sejm odrzucił wniosek o odrzucenie projektu Solidarnej Polski już w I czytaniu.

Część polityków to wie. Udają, że jest inaczej, bo jedni chcą wygenerować strach przed zmianą prawa, inni — podbić szansę na tę zmianę. Media bezmyślnie idą na lep. Gazeta.pl donosi w tytule, przez który przebija rozpacz jawnie wyrażona dalej w tekście: “Posłowie za zaostrzeniem“. Po drugiej stronie barykady Tomasz Terlikowski tłumaczy “niezależnej”: “w całym Sejmie jest większość, tych co chcą bronić ludzkiego życia“.

Tłumaczy, ale sam nie rozumie. Ten inteligentny i biegły w wielu dziedzinach facet jest ostatnią nogą z arytmetyki, zaś w wiedzy o prawie ma duże luki. Kiedyś na blogu zaapelował o zmiany podatkowe. Wyjaśniłem mu, że ich efekt byłby odwrotny od  jego wyobrażeń. Pokajał się, ale wszak żadnych wniosków nie wyciągnął, o dokształcie nie mówiąc.

Jedna Ewa Siedlecka wydaje się zachowywać rozsądek: “Posłowie, którzy głosowali za dalszą pracą nad projektem (…), zdobyli punkty u ojca dyrektora” – pisze w “GW”. Wydaje się zachowywać, bo nie mogę wykluczyć, że dalej w tekście ten rozsądek traci, ale tego się nie dowiem: w piano nie zapłacę, papierowego wydania nie kupię.

Przecież media i politycy prześcigają się już w publikacji “czarnych” i “białych” list: ci “poparli życie”, ci chcą je “zabić”; tu lista chcących “uprzedmiotowić” kobiety, tu “przyznających im podmiotowość”. I o to chodzło politykom: o trafienie na “właściwą” listę i darmową reklamę w mediach w roli pożądanej przez swój elektorat. Bez żadnych zobowiązań, bez śladu konsekwencji legislacyjnych. Jeśli są jeszcze dziennikarze, którzy chcą zrozumieć, służę wyjaśnieniem. Łopatą, dużymi literami i w kolorze.

Złożony w Sejmie projekt ustawy poddawany jest I czytaniu. To wstępna dyskusja w izbie (lub odpowiedniej komisji, gdy projekt jest drobny). W I czytaniu chodzi o decyzję, czy rozważyć jakieś zmiany w materii, której projekt dotyczy. Jakieś, co zaiste nie znaczy: zgodne z projektem! Standardowo zapada decyzja “tak” (wystarczy, że nikt nie zgłosi sprzeciwu). Wtedy komisja zasiada do prac szczegółowych.

Gdy sprzeciw padnie, co już jest rzadkością, trzeba głosować. Tak było teraz. Najczęściej sprzeciw jest odrzucany i tak było tym razem. Wypadki odrzucenia projektu już w I czytaniu są wielką rzadkością. To zresztą rodzaj parlamentarnego faux pas, bo skoro mają się tu “ucierać poglądy”, to gdzie, jeśli nie w komisjach w pracy na projektami nawet mającymi nikłe szanse na uchwalenie.

I tyle. Jedyne, co się zdarzyło, to to, co się zdarzyło: nie znalazła się większość zdolna odrzucić projekt SP już w I czytaniu, chcąca zaryzykować wyrazistą demonstrację poglądów i trafienie na listę “morderców”. Komisja ma za zadanie przedstawić COŚ do II czytania lub uznać, że niczego nie przedstawi.

Komisja może: ♦ nie zdążyć dojść do niczego przed końcem kadencji (najbardziej prawdopodobne) ♦ przyjąć projekt zmieniający niewiele lub prawie nic w jakiejś innej kwestii związanej z ustawą oochronie życia (możliwe) ♦ przyjąć projekt zmieniający kwestię poruszoną przez SP, ale inaczej niż chce SP (mocno wątpliwe) ♦ przyjąć projekt w wersji SP lub bliskiej (niemal nierealne).

Nawet zaś gdyby zdarzył się ów ostatni wariant, pozostaje II i III czytanie w całym Sejmie. To już etap decyzji i zaiste bardzo wątpię, by jakikolwiek projekt istotnie zmieniający  przedmiotową materię miał szanse. Lewactwu polecam pohamowanie rozpaczy, prawactwu — stonowanie przedwczesnej radości. Emocje ukoi lektura regulaminu Sejmu.

19 thoughts on “Łopatą

      1. @Krzysztof Leski
        “Jedna Ewa Siedlecka wydaje się zachowywać rozsądek: “Posłowie, którzy głosowali za dalszą pracą nad projektem (…), zdobyli punkty u ojca dyrektora” – pisze w “GW”. Wydaje się zachowywać, bo nie mogę wykluczyć, że dalej w tekście ten rozsądek traci, ale tego się nie dowiem: w piano nie zapłacę, papierowego wydania nie kupię.”

        Nie traci. Jej tekst nie dotyczy tematu notki. Pisze dalej o celach/uzasadnieniu projektodawców noweli i je krytykuje.

        PS
        W ramach dozwolonego użytku mogę panu przesłać ten tekst na (jakiegoś ad hoc założonego) mejla.

    1. @Odys
      “Komentarz Siedleckiej wywieszono już za free.”

      To duży minus Piano, nie zaznaczają, co free a co nie.

      “Cóż, moim zdaniem nie zachowała rozsądku.”

      Zgadza się, w ostatnim akapicie pitoli o wierze, Janie Pawle II itp… Tabu działa nadal.

    2. Zajrzałem, zachowała rozsądek w sferze znaczenia prawno-legislacyjnego tego, co się stało. Jej poglądy aborcyjne itd. są stałe, znam je tak długo, jak samą Siedlecką, czyli 30 lat, ale to nie na temat

      1. Hmm, w sferze znaczenia prawno-legislacyjnego to jakoś mało treści. W zasadzie — brak treści.

        Generalnie komentarz praktycznie nie dotyczy kwestii głosowania w Sejmie, w pewien (emocjonalny i jednostronny — ok, to prawo felietonisty) sposób odnosi się do problemu upośledzonych dzieci i ich matek (a ojcowie?). Za to co krok wycieczki na temat “czystego sumienia”, “niedzielnej spowiedzi”, “dźwigania krzyża”, “chrześcijańskiego miłosierdzia”, itd. w ten deseń.

        To nie jest kwestia poglądów na aborcję (których zresztą można się tutaj jedynie domyślać z kontekstu), tylko na temat postawy moralnej i religijnej adwersarzy w tym sporze, ze szczególnym wskazaniem na posłów.

        Ale już schodzę z niej, w ogóle kliknąłem ten tekst w GW tylko ze względu na tutejszą notkę.

  1. Redaktor Wroński zarzucił tchórzostwo m.in. posłowi Godsonowi … Odważny jest pan redaktor… tak porzucić polityczna poprawność …

    Jest też zabawna strona zagadnienia – p. Godson miały się, wg red.Wrońskiego, przestraszyć proboszcza … cholera … p.Godson to ponoć swego rodzaju proboszcz… czyli pan poseł przestraszył się sam siebie ?

      1. No jak to o co chodzi ? posłowie głosujący nie tak jak chce red. Wroński to ponoć tchórze … Wśród nich jest p.Godson … Wziąwszy pod uwagę kolor skóry pana posła to akt rasizmu z e strony redaktora… No i trudno podejrzewać pastora , że boi sie proboszcza …

        Na gazeta.pl istne szaleństwo…

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.