ŁW 05: Bezradność

Łukasz Warzecha zarzuca mi, że byłem tajnym ghostwriterem.

Ręce opadają. Wobec tego i wielu innych zarzutów, jakie Warzecha postawił mi w swoim paszkwilu i w komentarzach pod nim. Jawny ghostwriter? To przypadek jeden na tysiąc. Gdzie tu usprawiedliwienie inwektywy o pracy dla HGW? Nie sposób pojąć. Są takie “argumenty”, wobec których głupoty jestem bezradny.

Tu wyjaśniam, dlaczego ta seria postów powstaje i powstać musi.

6 thoughts on “ŁW 05: Bezradność

  1. Myślę, że nie zarzuca, a raczej wytyka. Tak, to taka dobra stara metoda. Wbić szpilę między żebra. Są ludzie, którzy lubią wypominać przy każdej okazji i wtedy nie ma możliwości rozmowy, gdyż górę biorą pretensje i żale. To problem danego człowieka i nie należy się z nim utożsamiać – z tym jego problemem.

    Nie sądzę, że jest Pan bezsilny.

    Pozdrawiam 🙂

  2. @ Ghostwriter RPO

    Akurat współpracę ze ś.p. Januszem Kochanowskim każdy dziennikarz mógłby sobie poczytywać za honor!

    Nie potrafię pozbyć się odczucia, że z redaktora Warzechy wychodzi małostkowy zazdrośnik.

    Może trzeba panu redaktorowi Warzesze przypomnieć dlaczego nie prowadzisz już tamtego bloga?

    Do tej pory myślałem, że zachowanie redaktora Warzechy wobec Ciebie to draństwo.
    Teraz przychodzą mi na klawiaturę określenia, których kultura nie zaleca wpisywać…

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.