Lemingi się mnożą

Na naszych oczach powstaje kolejny mit: Tusk chce Kaczyńskiego “zamordować lub wygnać”. Dowodem mają być słowa PDT, iż w Polsce z JK “nie da się żyć”. Słowa, które niekoniecznie uzasadniają treść mitu, ale przede wszystkim — słowa, które nie padły. Gdy bowiem Jarosław Kaczyński wypowiedział wojnę państwu, Donald Tusk — i choć to rzadkie, tu akurat w pełni się z nim zgadzam — odpalił:

My przecież nie dzień, nie rok, ale, mam nadzieję, jeszcze długie lata (życzę każdemu zdrowia i długiego życia) będziemy żyli ze sobą i obok siebie, w jednej ojczyźnie. A tego typu sformułowania, tego typu oskarżenia czynią współżycie w jednym państwie czymś nieznośnym, czymś trudnym do wyobrażenia.

Są nagrania. Ale prawackie blogerstwo wie lepiej, wie swoje. Przecież prezes chwilę później wyjaśnił, jak należy rozumieć słowa premiera:

Nie wiem, czy pan Tusk chce mnie zamordować, czy też ograniczy się do banicji?

I gotowe. Przez dwa dni mit, jakoby Tusk sam ogłosił, że chce zabić prezesa lub wsadzić w kibitkę, urósł już do rangi oczywistej oczywistości. Kto zaś, jak ja, śmie zauważyć, że coś tu nie gra, ten agent i zdrajca. Takie określenia padają co 5 minut. Stąd, i tylko stąd, mój epitet: “prawackie blogerstwo”. Zaprawdę nazbyt łagodny, zważywszy okoliczności.

Mitów przybywa. Prawackie blogerstwo święcie wierzy, że Bronisław Komorowski przepowiadał śmierć Lecha Kaczyńskiego w słowach “może prezydent gdzieś poleci i wszystko się zmieni”. Wszak po smoleńskiej tragedii Jarosław Kaczyński publicznie ogłosił instrukcję, jak słowa te należy traktować:

Ta wypowiedź mówiąca o tym, że prezydent “gdzieś poleci i może będzie po wszystkim”. Ta wypowiedź powinna być przedmiotem badań śledczych i mam nadzieję, że będzie jeśli nie teraz to kiedyś.

W rzeczywistości Komorowski, gość Konrada Piaseckiego w Kontrwywiadzie RMF w kwietniu 2009, pytany był o nominacje ambasadorskie rządu, seryjnie wtedy blokowane przez Lecha Kaczyńskiego. Odparł, że ufa, iż seria się skończy, bo sam Lech Kaczyński raz już zmienił zdanie w efekcie swojej podróży:

Słynna sprawa Pana Andrzeja Krawczyka, który wyjechał jako chargé d’affaires do Bratysławy, po paru miesiącach, pod presją sytuacji, a tą sytuacją była wizyta Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Bratysławie, no został Ambasadorem (…). Przyjdą wybory prezydenckie albo prezydent gdzieś poleci i to się wszystko zmieni.

W necie roi się jednak od wideomemów zaczynających się wyrwanymi z kontekstu słowami Komorowskiego “może gdzieś poleci”, po czym oglądamy wizualizację katastrofy smoleńskiej w akompaniamencie arcypoważnej muzyki i jeszcze poważniejszych komentarzy. Niektórzy doklejają jeszcze słowa o Nostradamusie z tego samego wywiadu, choć dotyczyły nie losów prezydenta, lecz sensu nowojorskiej podróży Anny Fotygi. To oczywiście nie są manipulacje, bo manipulują tylko zdrajcy popierający PO.

Mógłbym ciągnąć tę listę, ale zbiera mi się na mdłości. Zakończę więc jednym mitem: prawackie blogerstwo święcie wierzy, że tenże Komorowski “obraził Lecha Kaczyńskiego” słowami “jaki prezydent, taki zamach“. Bo tak to zacytował prezes. Słowa takie nigdy nie padły. Komorowski powiedział: “jaka wizyta, taki zamach“, krytykując organizację gruzińskiej wyprawy prezydenta. Wyprawy, podczas której jego kolumna została ostrzelana z broni maszynowej.

Organizacja była wyłącznym dziełem kancelarii Lecha Kaczyńskiego, a próby ingerencji MSZ i MON, skutecznie przez ową kancelarię storpedowane, prawackie blogerstwo natychmiast uznało wówczas — i po dziś dzień uznaje — za skandaliczne. Gdy wszakże niespełna dwa lata później doszło do tragedii w Smoleńsku, nagle okazało się, że winny jest rząd i to on miał obowiązek wszystko zorganizować. Tak ogłosił prezes, zatem tak jest.

Można tylko zapytać, kto bardziej zasługuje na miano leminga.

28 thoughts on “Lemingi się mnożą

  1. Muszę stanąć trochę w obronie rozgorączkowanych głów.

    Winne spłyceniom, przeinaczeniom, czy wręcz jawnym przekłamaniom, są jak zwykle…media.

    Na własne uszy słyszałem bowiem skrót serwisu radiowej “Trójki” o 16.30 we wtorek, (preskonfa premiera chyba wciąż trwała) w którym Justyna Mączka była powiedziała, cytuję: …”Nie da się żyć w jednym państwie z kimś takim, jak Jarosław Kaczyński. Powiedział przed chwilą premier Donald Tusk”…

    Ile osób poza mną usłyszało te słowa?
    40 tys., 80, 150?

    Ile było wśród nich blogerów s24, wpolityce.pl, bywalców innych pomniejszych miejsc ostro sprzyjającym PiS i nienawidzących Tuska?

    To działa jak kula śniegowa.

    Nieważne, kto to powiedział, kto się pomylił.

    A sprostowanie, to wedle radykałów koronny dowód na mataczenie i w istocie winę.

      1. Dlatego, aby z tym skończyć, chyba warto ulec tym razem sondażom, aby vox populi….i powołać międzynarodową komisję, możliwie jak najbardziej oddaloną od interesów politycznych Tuska, prokuratury i Kaczyńskiego. Pytanie, co jeśli taka komisja, odbije się od rosyjskiego biurokratyzmu/zwalania winy na innych i będzie miała takie pole manewru, jak do tej pory Polska.

        Jeśli jednak taka komisja byłaby w stanie pracować sprawnie, a na jej wnioskach stempel prawdy nie przytwierdzałaby żadna z politycznych rozgrznych głów, wówczas (choć jestem sceptykiem) nastąpiłoby ostateczne sprawdzam dla intencji wszystkich.

        Dalsze brnięcie w te lub inne hipotezy, byłoby nie tylko wypowiedzeniem wojny opinii publicznej w Polsce, ale całemu cywilizowanemu światu.

        PR – owcy PiS-u muszą mieć nietęgie miny, skoro kilka tygodni temu zarzucali wędkę na centrowy, umiarkowanie proplatformiany do niedawna elektorat, a teraz kilka poważnych zagranicznych gazet pisze już wprost, że Jarosław Kaczyński delikatnie mówiąc stracił kontakt z rzeczywistością.

        Co ma prasa zagraniczna do wyborów w Polsce?

        Otóż ma to, iż przewodniczący Błaszczak, opisując aferę z dachem, podpierał się zagranicznymi dziennikami kpiącymi z Polski.

        Mam nadzieję, że nie oślepł kompletnie na jedno oko.

          1. Oczywiście, że nie wierzę.

            Jeśli jednak dziś tylko Donald Tusk z politycznej przestrzeni publicznej, chwyta za mankiet Jarosława Kaczyńskiego i po raz kolejny mówi: Hej, stary brzydko się bawisz, w Smoleńsku nie było żadnego zamachu. To Kaczyński z wrodzonej uprzejmości, wziąwszy pod uwagę kim dla niego jest Tusk i czyje państwo wciąż i niezmiennie “zdaje egazmin”, może mu odpowiedzieć krótkim, żołnierskim: Pier… się!

            Jeśli z kolei po końcowych wnioskach tejże komisji, Kaczyński pojawi się gdziekolwiek na salonach i Obama/Romney, Cameron, Hollande, Merkel i wszyscy święci światowej polityki, powiedzą do niego: Hej, Jarek, nie świruj z tym Smoleńskiem. Wówczas nie będzie już miał argumentu krajowej nawalanki.
            Co myśli w duszy, co kołacze się jemu w umyśle, na to nikt nie ma wpływu.

            Ale od tego, do politycznego działania, realizmu politycznego, czystej kalkulacji strat i zysków, wiedzie piekielnie daleka droga.
            Jarosław Kaczyński nie pójdzie na konfrontację z całym cywilizowanym światem w imię politycznego interesu.
            A w imię osobistego, cały polski świat polityzny, społeczny, medialny – nie pozwoli mu ponownie schwycić lejce władzy.

            1. Z tego co piszesz wynika iż jedynym pożytkiem z takiej komisji byłoby “uciszenie” JK …
              Tylko , że widzisz wszystko wskazuje na to iż JK jest przekonany o tym , iż to był zamach i nic tego przekonania nie zachwieje. Po drugie nie sadzę aby JK kiedykolwiek wstrzymał się z jakimiś opiniami tylko dlatego , by nie narazić się na takie czy inne opinie polityków , których wymieniasz…
              Lejce władzy mogą trafić w ręce JK w wyniku wyborów – sądzę, że kryzys wywołuje w ludziach tak nieracjonalne zachowania, że niczego nie można wykluczyć…

              A poza tym – chyba nie wątpisz , że wszystkie służby specjalne podległe politykom , których wymieniłeś MUSIAŁY sprawdzić ewentualność zamachu więc tymże politykom międzynarodowa komisja nie jest specjalnie potrzebna by we właściwy sposób ocenić wypowiedzi JK .

              1. Tym się różnimy, że wg mnie kryzys wcale nie musi wynieść JK do władzy 🙂
                Właśnie przez paranoję związaną z katastrofą Smoleńską.

                Mój komentarz powyżej odnośnie Jarosława Kaczyńskiego i jego postawy można streścić następująco:

                Jeśli jedna osoba mówi tobie, że masz plamę na kołnierzyku, to możesz wziąć to za głupi żart i zbyć wzruszeniem ramion.
                Jeśli kilka osób mówi ci to samo, to zmień koszulę.

                Jarosław Kaczyński po takim międzynarodowym “sprawdzam”, zostałby zmuszony (także wewnątrz własnej partii, zwłaszcza przez 40% zwolenników ;)) do “zmiany koszuli”.

        1. Warto żeby wreszcie pokazać hałę polskiego orenża.
          I niezmierzone pokłady głupoty polaczkuf ze szczególnym uwzględnieniem tych najbardziej wzmożonych.
          Śmiechu będzie na cały świat na długie, długie lata.
          A może jednak nie warto?

                1. Ani(1) ani (2).
                  Zwróciłes uwage na słówko “was”. Przypuszczam że Ufka będzie tylko wyczytywać nazwiska z kapownika, zapamiętnika:
                  http://ufka.salon24.pl/232273,nigdy-wam-tego-nie-daruje
                  http://ufka.salon24.pl/269568,czekam-cierpliwie
                  http://katowiczanin.salon24.pl/449005,rok-1792-kontra-rok-2012-zataczamy-kolo
                  Tu podobna typowa zagrywka kumpla z ferajny Ufki(to ten od zespołu):
                  http://jflibicki.salon24.pl/460678,czy-to-jest-zrodlo-gmyza-dlaczego-wycofal-sie-wroblewski#comment_6827191
                  Zbiera mi sę na pawia przy takich sztuczkach(jakoś po komunie mi zostało).

                  A na marginesie komentarz warto zapamiętać, a jeszcze lepiej dojrzeć jego sens.

            1. O pewnej grupie ludzi niechętnie używających mózgu, a już szczególnie jego później nabytych w procesie ewolucyjnym funkcji(w którą to zresztą ewolucję przeważnie nie wierzą nie uznają jej i wszelkimi sposobami starają się to udowodnić choćby na własnym przykładzie).

                    1. Nie, nie, beznadziejne. Powiem wprost: zajęcie miało być bardzo słabo płatne. 80% zarobku miało pochodzić ze zryczałtowanego zwrotu kosztów paliwa. Moje mitsu paliło 3.5 l ON / 100…

                    2. Toyota jest zagazowana ale nie wiem, czy bym się nią odważył jechać za Ural, zwłaszcza że ma za niskie zawieszenie… ale może da się naprawić Twój? Klepanie poza Warszawą znacznie obniża koszty.

  2. Panie Krzysztofie!

    Czemu w ten sam sposób, jak słów premiera, nie przedstawił Pan słów Kaczafiego w notce o wypowiedzeniu wojny państwu? Wydaje mi się, że przy całym wysiłku wkładanym w prezentowanie się jako człowiek bezstronny bierze Pan jednak czyjąś stronę.

    Tak się składa, że dla mnie obaj socjaliści są mało wiarygodni, ale nie twierdzę, że jestem obiektywny. Proszę podać dokładne słowa, jakimi została wypowiedziana państwu wojna przez prezia, łącznie ze zdaniem poprzedzającym. Wtedy podyskutujemy, kto rzeczywiście wypowiedział komu wojnę.

    Pozdrawiam

    Jerzy Maciejowski

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.