Kutz na dobranoc

Słusznie wybuchł skandalik po słowach Kazimierza Kutza w Senacie. Na razie skandalik, bo depeszę PAPa powieliły pomniejsze portale – na onecie i w gazecie.pl cisza. Ale większość oburzonych polityków, jak i część obserwatorów, demonstrując swe oburzenie myli pojęcia.

Senator nie powiedział niczego, co byłoby skandalem samo w sobie. Niczego, co merytorycznie mogłoby oburzenie uzasadnić. Kutz, jak to Kutz, wygłosił parę ostrych tez, kilka nawet celnych słów oraz parę komunałów i szereg głupot. Za to się ludzi nie wiesza.

Skandalem jest to, że tym razem (czego najwyraźniej sam nie rozumie) nie występował jako Kazimierz Kutz. Przemawiał jako marszałek-senior, inaugurował kolejną kadencję. Występując w takiej roli w obu izbach parlamentu (ale zwłaszcza w Senacie, którego regulamin, w odróżnieniu od sejmowego, nie daje żadnej swobody w wyborze marszałka-seniora) można i trzeba wyjątkowo ważyć słowa, unikać tez kontrowersyjnych, że nie wspomnę o takich, które mogą kogokolwiek dotknąć, obrazić lub wykpić. Trzeba rozumieć, że mówi się nie w imieniu własnym, swego klubu czy partii, lecz w imieniu całej izby.

“Senat mechaniczną zabawką nakręcaną przez PO”? To nawet niezły greps. Nie trafi na listę moich ulubionych, ale świetnie pasuje do poetyki dzisiejszej sceny, dobrze się sprzeda w mediach. To żadna obraza. Ale w ustach marszałka-seniora inaugurującego kadencję t0 istotnie już nie skandalik, lecz skandal. To dowód, że Kutz nie szanuje nikogo i niczego, w tym samego siebie w ważnej konstytucyjnej roli.

Niestety to nie pierwszy taki przypadek. Pewnie mało kto dziś pamięta podobne lub większe nadużycie, jakiego przed dziesięciu laty dopuścił się Aleksander Małachowski otwierając kadencję Sejmu po triumfie SLD. Mianowicie, przemawiając jako marszałek-senior, przeprosił Józefa Oleksego za “krzywdzące pomówienia o szpiegostwo”. Ani on, ani jego kolesie z SLD i UP nie mogli wtedy pojąć, że mógł sobie to mówić jako Małachowski codziennie, ale nie jako marszałek-senior; że Sejm mu upoważnienia do takich przeprosin w imieniu izby nie dał. Włodzimierz Cimoszewicz, komentując dziś na poły aprobująco wystapienie Kutza, dowiódł, że nadal raczej tego nie rozumie.

PS. Ponieważ na razie w necie nie ma nadmiaru informacji, wklejam najobszerniejszy PAP-owski opis mowy Kutza.

Senat VIII kadencji jest produktem wojny polsko-polskiej; ta kadencja będzie “kaleka, intelektualnie jałowa” – powiedział we wtorek marszałek senior Kazimierz Kutz podczas pierwszego  posiedzenia.

“W Polsce dzieje się coś bardzo ważnego, jesteśmy świadkami przemodelowania sceny politycznej. W wielu obszarach naszego życia zbiorowego zaczyna być inaczej. Tę inność skonstatować można i tu na tej sali. Należy zastanowić się, co robić, jak działać, by
wykorzystać nową sytuację i odbudować autorytet Senatu. Jeśli senatorowie o to nie zadbają, VIII kadencja może okazać się ostatnią” – powiedział Kutz w inauguracyjnym  przemówieniu.

Jak mówił, w Senacie VIII kadencji “widzimy dominację jednej partii politycznej”, ponieważ PO wprowadziła do niego 63 swoich przedstawicieli. “Dziś powiedzieć można – Senat stał się zabawką mechaniczną nakręcaną przez PO” – ocenił.   

Kutz powiedział, że nadzieję dla Senatu widzi w przekształceniu go w “instytucję kreatywnej państwowości”.    

“Moja refleksja nad VIII kadencją Senatu sprowadza się do prostej myśli, którą wyrażę świadomie dość nieelegancko. Senat powinien stać się dobrze zorganizowanym zakładem hodowli państwowców” – oświadczył marszałek  senior.

“Z pięciu partii politycznych, które weszły do Sejmu, w Senacie mamy tylko przedstawicieli trzech ugrupowań. Z woli własnej nieobecni są w izbie przedstawiciele Ruchu Palikota (nie startowali do Senatu-PAP), zaś z SLD nikogo nie wybrano; PSL wprowadziło dwóch swoich reprezentantów i wybrano czterech senatorów niezależnych. Mamy do czynienia więc ze stworem dość dziwacznym, by nie powiedzieć koślawym” – ocenił marszałek senior.   

Jest tak, mimo że – jak podkreślił – po raz pierwszy w ostatnim dwudziestoleciu senatorowie wywodzą się z wyborów przeprowadzonych w okręgach jednomandatowych. Według niego zmiana ordynacji wyborczej rokowała nadzieję na “odpartyjnienie  Senatu”.

“Tymczasem widzimy dominację jednej partii politycznej, jakiej jeszcze nie było. PO wprowadziła do Senatu 63 swoich przedstawicieli. Dziś powiedzieć można – Senat stał się zabawką mechaniczną nakręcaną przez PO” –  zaznaczył. Te jego słowa przyjęte były poruszeniem na sali, śmiechami i kilkoma oklaskami.

“I jest (Senat) – proszę się nie śmiać – schyłkową, by nie powiedzieć patologiczną formą +gumki myszki+ w przepływie ustaw rządzącej koalicji” – mówił  Kutz.

“Senat zaczyna przypominać towarzystwo kongregacji przykościelnej i jest efektem banalnej walki wyborczej pomiędzy dwiema głównymi siłami politycznymi” –  dodał.

“Kandydaci na senatorów trzymani byli na partyjnych smyczach i nie mieli możliwości bądź nie chcieli (…) otworzyć się na wyborców. W starciu PO i PiS – i odwrotnie przynależność partyjna stała się raz jeszcze dominującą wartością w trwającej wojnie polsko-polskiej” – podkreślił.   

“VIII kadencja Senatu jest produktem tej wojny. Będzie kaleka, intelektualnie jałowa, bo w tym stanie rzeczy nie ma naturalnej gleby do dysput na wyższym, abstrakcyjnym poziomie, na poziomie troski o państwo” – oświadczył  Kutz.

“Nazywanie debatą klepanie partyjnych paciorków stanie się w VIII kadencji jałowym obrzędem i stanie się wodą na młyn zwolenników likwidowania Senatu” –  podkreślił.

Kutz przekonywał, że Senat musi zmierzyć się z nową rzeczywistością polityczną i zmienić w “instytucję kreatywnej  państwowości”.

Kutz podkreślał mówił, że Senat to miejsce “nie najweselsze”, ponieważ jego samoistność i pożyteczność społeczna jest “skrępowana i nader  ograniczona”.

“Co Senat może przedsięwziąć sam od siebie, czy ma szansę na jakąkolwiek niezależność i kreatywność?” – pytał Kutz. Jak ocenił, taka możliwość renesansu Senatu istnieje, trzeba jednak “przewartościować” jego ułomności w  zalety.

Marszałek senior podkreślał, że po raz pierwszy w Senacie zasiadają senatorowie wybrani w jednomandatowych okręgach, dlatego wyborcy będą mogli przychodzić teraz do biura senatora “jak do swojego człowieka, a nie tylko przedstawiciela agendy  politycznej”.

“Tradycyjne myślenie o załapaniu się na listę wyborczą, przynajmniej do Senatu, straci wszelaki sens, a co za tym idzie, przestanie być głównym probierzem wyborczym” –  mówił.

“Może być tak, że za cztery lata nikt już nie będzie pamiętał o wojnie polsko-polskiej, a nawet o SLD, lider opozycji odejdzie dobrowolnie na zasłużoną emeryturę, a Janusz Palikot stanie się głównym partnerem Donalda Tuska” – mówił  Kutz.

“Perspektywa inności, zmian, krystalizować się będzie wyłącznie na terenie Sejmu, przy usankcjonowanej bierności Senatu, jakbyśmy byli na innej planecie” –  wskazywał.

“Ale to wcale nie oznacza, że Senat nie może mierzyć się z nową rzeczywistością polityczną, wręcz przeciwnie, musi. (…) Senat może uruchomić ukrytą energię, która w nim drzemie” – mówił Kutz. Jak powiedział, izba powinna się przeformatować “w instytucję kreatywnej państwowości”.   

“Senat powinien wyjść poza opłotki partyjne” – przekonywał. “Aby Senat ratować, trzeba już od pierwszego posiedzenia uczyć się oddzielania podnoszenia ręki na rzecz swojej partii na korzyść własnych przekonań” – mówił  Kutz.

Jego zdaniem biura senatorów mogą stawać się miejscami obywatelskiej pracy i budowania nowych więzi z wyborcami. Przekonywał, że Senat “ma znamiona zbioru wysoce elitarnego”, co jest sukcesem nowej ordynacji i 94 senatorów ma wyższe  wykształcenie.

“Izba VIII kadencji to połączenie wielkiego potencjału intelektualnego i doświadczenia życiowego” – przekonywał Kutz. Mówił, że Senat powinien stać się miejscem żywej troski o państwo i stałej dysputy o przyszłości naszego kraju.   

Ocenił, że kodeks wyborczy, który wprowadził jednomandatowe okręgi w wyborach do Senatu zasługuje na miano udanego  eksperymentu.

7 thoughts on “Kutz na dobranoc

    1. Z logiki. Oczywiście nie z prawa, bo to w ogóle nie wspomina, że marszałek-senior ma cokolwiek mówić. Pośrednio nakazuje mu tylko wygłoszenie słów: “Otwieram obrady…”, “proszę o zgłaszanie kandydatur…”, “zarządzam głosowanie”, “proszę wybranego marszałka o zajęcie miejsca…”. Koniec.

      1. Nie przekonałeś mnie…

        ([Ja] otwieram obrady – nie Senat otwiera obrady, [Ja] proszę o zgłaszanie kandydatur – nie Senat — gdzie tu wypowiadanie się w imieniu całego Senatu? Co innego formułki w sądzie gdzie “Sąd w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej”)

        1. Regulaminy opisują szczegółowo, co senior musi zrobić. Poczytaj pierwsze cztery artykuły regulaminu Sejmu (ten link na szczęście działa ;). Zaprawdę nie ma tam niczego, co przyznawałoby seniorowi jakąkolwiek samodzielność, prawo ferowania opinii czy wyroków. Owszem, nie ma zakazu. Zauważ zwłaszcza art. 1.4:

          “Przed wyborem Marszałka Sejmu mogą być rozpatrywane tylko wnioski formalne”.

          Zatem cała procedura kierowana przez seniora ma czysto formalny charakter. Nikt nie ma prawa wypowiadać się merytorycznie o czymkolwiek. A senior? To kwestia smaku. Lub ducha prawa. Bo, powtarzam, nie litery.

  1. Z Kutzem rozstrzygać kwestie politycznego smaku…? Śmiała koncepcja.

    Ja myślę podobnie jak Follow – marszałek senior poczuł się omnipotentny. A to się bracia platfonsi zdziwili…
    Ale jak wpuszczasz satyra na pokoje – to wino chowaj.

    Zapomnieli?

    Obawiam się, że to nie pierwszy raz, gdy wychowankowie polityczni przysporzą wstydu matuszce Platformie.

    Będziesz miał paliwo 😉

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.