Kuriozum

Dzisiejsze “dziennikarstwo” jest demokratyczne do bólu. Przeciętny wyborca nie wie nic o Sprawie, niech więc Sprawą zajmie się “dziennikarz”, który także nic o tym nie wie. Jeśli ma przeprowadzić wywiad, to najlepiej z kimś, kto jest równie zielony.

W myśl tej zasady pani Aleksandra Rybińska wypytała pana profesora Georgesa Minka. Zaczęła od pytania z tezą bardzo jaskrawą, dowodzącą, że “dziennikarka” nie ma zielonego pojęcia, o czym mówi: otóż Francuzi już wiedzą, kto wygrał européennes, a my “wciąż czekamy, bo PKW nie potrafi liczyć”.

“To kuriozalne”, żachnął się Francuz. Po czym obwieścił, że we Francji “wstępne” (oparte na próbie losowej) wyniki “znane są już po kilku godzinach”. I dodał: “Na ostateczne trzeba na ogół trochę poczekać”.

Kropka, nowe pytanie, zmiana tematu. W kwestii procedury pani Rybińska uzyskała to, czego chciała: zagraniczny autorytet orzekł, że polskie obyczaje są “kuriozalne”. Nic tu pani Rybińskiej nie zastanowiło: ani to, że w Polsce wstępne (aczkolwiek oparte na dostępnych danych, a nie próbie losowej) wyniki też są znane po paru godzinach, ani tym bardziej, co to znaczy, że na całość także we Francji trzeba “trochę” poczekać.

Informuję tedy panią Rybińską i przy okazji pana profesora Minka, że większość lokali wyborczych we Francji zamknęła drzwi w niedzielę o 18.00 (niektóre, w większych miastach – o 20.00). Pełne i oficjalne wyniki Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, które tam odpowiada za całość procedury, powiesiło na swoich stronach w poniedziałek nieco po 14.00. Czyli 18-20 godzin po zakończeniu głosowania.

W Polsce lokale otwarte były w niedzielę do 21.00, a pełne wyniki oficjalne PKW podała 24 godziny później. Trwało to zatem, owszem, nawet 1/3 dłużej niż we Francji. Ja tu jakościowej różnicy nie widzę, nie dostrzegam jakoś dowodu, że Francja to cywilizacja, my zaś jesteśmy “kuriozalni”.

Informuję też, że różnica między pierwszą i drugą na mecie partią wyniosła we Francji ponad 4% głosów, w Polsce zaś 0.35%. Francuska była więc 12 razy wyższa i może dlatego już wstępne wyniki nie pozostawiały wątpliwości, kto wygrał, w Polsce zaś rzecz ważyła się niemal do ostatniego protokołu. Aż do pełnych, stu-, a nie 99-procentowych wyników.

Aczkolwiek i u nas to, co ważne, czyli podział mandatów, było jasne niemal natychmiast. Niepewność dotyczyła tylko “prestiżowej” kwestii, na kogo zagłosowały o dwa tramwaje więcej.

Oczywiście użyte przeze mnie słowo “informuję” jest przenośnią, chwytem retorycznym. Nie wątpię, że i pani Rybińska, i pan prof. Mink mają rzeczywistość głęboko w poważaniu. Grunt, że pierwsza dopieprzyła tym, których nie lubi, drugi zaś pogłaskał swą narodową dumę.

23 thoughts on “Kuriozum

  1. Hiehie. Dodajmyż, że PKW od lat udostępnia bardzo szczegółowe statystyki wyborcze, a w ostatnich wyborach wyniki można było oglądać zaraz po zatwierdzeniu protokołu w systemie (co oznaczało, że protokół został przyjęty finalnie przez PKW) z dokładnością do pojedynczego protokołu. Czyli już około 01:00 w nocy zatwierdzone było 70% OKW. Pojedynku PiS-PO to nie rozstrzygało, ale dawało informację, że idą łeb w łeb. Wybór wielkości próby dla uzyskania wyniku cząstkowego zależał tylko od inwencji i cierpliwości przeglądającego portal wyborczy. A na oficjalne wyniki, jeśli się nie mylę, nikt nie czekał.

  2. Przypadkowo natknąłem się na relację z ogłoszenia wyników przez PKW i zwrócił moją uwagę sposób prezentacji nazwisk. Tj – nie Ryszard Henryk Czarnecki, tylko Czarnecki Ryszard Henryk. Tak jakoś sowiecko mi to zabrzmiało.

    Czy w poprzednich wyborach też tak było?

  3. zwrócił moją uwagę sposób prezentacji nazwisk. Tj – nie Ryszard Henryk Czarnecki, tylko Czarnecki Ryszard Henryk. Tak jakoś sowiecko mi to zabrzmiało.

    Sędzia odczytujący nazwiska na wstępie zwrócił na to uwagę i przeprosił, informując jednoczęsnię, że to wymóg wynikający z przepisów.

  4. mnie rozbawia co innego… wszyscy czekają kto przed kim a tu wyliczanka całej masy liczb , część z nich siedmiocyfrowych, oczywiście bardzo istotnych z punktu widzenia podziału mandatów ale w danej chwili zupełnie, ale to zupełnie nikogo nie interesujących… No chyba, że PKW boi się , że gdyby zwycięzca był ogłoszony w pierwszym zdaniu sala gwałtownie by opustoszała a reflektory pogasły…

      1. Chodzi o w końcu o drobnostkę, czyli 900 godzin nielegalnych podsłuchów.
        Czyli źle oszacowałem, Latkosiu z tego może insynuować przez długie lata (a nie tygodnie) a i szantażyki żeby nie publikować też mogą być zyskowne pieniężnie lub inaczej.

        1. Fragment z analizą laika:

          Bogdan Idzikowski · Najbardziej aktywny komentator · LO Łobez
          W art. 217 KPK jest napisane, że mają przekazać nośniki, a jeśli nie oddadzą dobrowolnie, to można przeprowadzić ich odebranie. I niech Kaczyński weźmie na wstrzymanie, bo to nie rząd, a prokuratura niezależna od rządu wydała takie polecenie. ABW jest wykonawcą poleceń prokuratury.
          Odpowiedz · · 4 · 3 godziny temu
          Kamil Ługowski · Najbardziej aktywny komentator · Uniwersytet Jagielloński
          Kochasz Łukaszenkę?
          Odpowiedz · · 1 · 2 godziny temu

          Robert Stochelski · Najbardziej aktywny komentator · Politechnika Krakowska im. Tadeusza Kościuszki
          Kamil Ługowski Zaloze sie,ze Bogdan Idzikowski tak kocha Lukaszenke jak pan intelekt. (UWAGA IRONIA!!!!)*
          *dla KL
          Odpowiedz · · 2 · około godziny temu

          Bogdan Idzikowski · Najbardziej aktywny komentator · LO Łobez
          Drobny suplement. Pogrzebałem, chyba znalazłem. Bardzo przezornie zachowały się redakcje, które odmówiły publikacji nagrań. Latkowski nadział się na minę. Prawo jest prawem, sympatie czy antypatie nie mają zastosowania.

          Nagrywający i Latkowski naruszyli Kodeks Karny art. 267:
          § 3. Tej samej karze podlega, kto w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym albo innym urządzeniem lub oprogramowaniem.
          § 4. Tej samej karze podlega, kto informację uzyskaną w sposób określony w § 1–3 ujawnia innej osobie.
          Kara to ograniczenie wolności albo pozbawienie wolności do lat 2.

          Latkowski tłumaczy się, że broni go Prawo Prasowe. Cytat z PP:
          Art. 37.
          Do odpowiedzialności za naruszenie prawa spowodowane opublikowaniem materiału prasowego stosuje się zasady ogólne, chyba że ustawa stanowi inaczej.
          Art. 38.
          1. Odpowiedzialność cywilną za naruszenie prawa spowodowane opublikowaniem materiału prasowego ponoszą autor, redaktor lub inna osoba, którzy spowodowali opublikowanie tego materiału; nie wyłącza to odpowiedzialności wydawcy. W zakresie odpowiedzialności majątkowej odpowiedzialność tych osób jest solidarna.

          Konsekwencją odmowy wydania nagrań jest nakaz rewizji i zarekwirowanie nagrań. Są odpowiednie paragrafy w KPK ale nie chce mi się ich cytować.

          Tyle oczami laika prawnego.
          Odpowiedz · · 2 · 12 min temu

          http://natemat.pl/106685,jest-prawie-cale-nagranie-belka-sienkiewicz-posluchaj-godziny-rozmowy-ktora-miala-byc-wyrwana-z-kontekstu

          1. A tymczasem Latkosiu(ABW mnie biją) jak przedostatnio na Prima aprilis Jerzy k. Urban(aktualny aftorytet dziennikarstfa wyzwolonego(z rozumu)):
            http://natemat.pl/56091,szokujace-nagrania-rozmow-donalda-tuska-primaaprilisowy-zart-nie
            zajmuje się (jak to on nazywa) “obrabianiem”:
            http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Sylwester-Latkowski-w-najblizszych-dniach-ujawnimy-kolejne-nagrania,wid,16695862,wiadomosc.html?ticaid=112ef5
            kolejnych materiałów czyli wyssanych z d. dialogów na cztery (i więcej) nogi.

    1. Też zauważyłem to dziwne przekonywanie samego siebie, że ważne jest złapanie tego kto nagrał polityków łamiących prawo, a nie ściganie tychże polityków. Jestem bardzo ciekawy komentarza pana Krzysztofa Leskiego do tej sytuacji.

      Pozdrawiam

      Jerzy Maciejowski

  5. Panie Krzysztofie!

    Strasznie rzadko się Pan odzywa. A Pański komentarz do bieżących wydarzeń jest z pewnością ciekawy. (Co nie znaczy, że spodziewam się podzielenia mojego stanowiska przez Pana.)

    Pozdrawiam

    Jerzy Maciejowski

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.