Kot zrobi to lepiej

KIedy ostatnio coś pochwaliłem? Coś funkcjonującego w domenie publicznej, w polityce, w mediach? Nie pamiętam. Mało brakowało, a zrobiłbym to dzisiaj. Ale ręka mi zadrżała. Dalej okaże się, czy słusznie.

Błąkając się po necie trafiłem na tekścik pana Jacka Stańczyka wyjaśniający, dlaczego UEFA musiała ukarać Legię walkowerem. Tekst wprawdzie nie jest wolny od emocji, ale czuć ich dużo mniej niż w większości medialnych wypocin na ten temat. Jako jedyny z tych, których lekturę zaliczyłem (nie twierdzę, że przeczytałem wszystko) zawiera dokładny tekst przepisu, który miał tu zastosowanie, a także wyjaśnienie, dlaczego nieuprawnione jest powszechne (oto przykład ze “specjalistycznej” strony) uskarżanie się, iż można było jak w sprawie VSS Debrecen vs. Litex Łowecz w 2010.

Pomyślałem, że można za to Witrualną pochwalić. Za chwilę wszakże na tejże wp.pl znalazłem kawałek o kocie. Wciągnął mnie i o pochwałach zapomniałem. Wciągnął, bo był zadziwiająco mało szczegółowy i zupełnie nieinteresujący, choć zapowiadał się nieźle: oto pewien spec od bezpieczeństwa sieciowego (a to sfera, którą się niegdyś zajmowałem i, qrczę, miałem nawet wykład na jakiejś podniosłej konferencji…) użył kota, by sprawdzać zabezpieczenia wifi sąsiadów.

Jąłem szperać po necie. Na polskich stronach, jak zwykle, znalazłem liczne kalki. Dokładnie ten sam tekst, słowo słowo, najczęściej bez podania źródła i bez podpisu, czasem, a jakże, z podpisem “autora”. Ktoś gdzieś wspomniał: “źródło – chip.pl”. Może i chip był w Polsce pierwszy. Tak czy inaczej ktoś, kto historyjkę tę do polskiego netu przywlókł, wykonał maleńki wprawdzie kawałek, ale bardzo złej roboty. No i nakłamał, co szybko odkryłem szukając w światowym necie czegoś bardziej konkretnego. Znalazłem mnóstwo dłuższych, naprawdę ciekawych tekstów. Każdy zaś inny! Co do faktów jednak zgodne. Polecić mogę np. ten, oraz może ten.

Okazuje się, że pan Gene Bransfield wcale nie “swojego kota Coco” użył w eksperymencie. Pan Bransfield kociarzem nie jest, kota nie ma, jest natomiast świadom popularności kotów w sieci. Słusznie, bo historia poszukiwań właściwego kota wydaje się dużo ciekawsza od wątku zabezpieczeń okolicznych sieci.

Pan Bransfield najpierw użył ajfona, ale wyposażony w spore i ciężkawe urządzenie kot pożyczony od współpracownika szybko porzucił aparaturę na łaskę złodziei. Z kolejnym ten sam Skitzy schował się pod gankiem swojego człowieka i zaczekał, aż padnie zasilanie. Dopiero zgłoszona przez babcię żony kandydatura syjama Coco okazała się celna.

Przypomniawszy sobie UEFA pojąłem, że chwalić chciałem coś po prostu poprawnego, bo to już ogromna rzadkość. Dominuje shit i absolutnie bezmyślne ctrl-C, ctrl-V. W roli redaktorów serwisów internetowych koty sprawdziłyby się lepiej, bo ich spacery po klawiaturze zawierają element losowy.

2 thoughts on “Kot zrobi to lepiej

  1. Ciekawe, i zupelnie mi umknelo, jako, ze nawykowo zerkalem na komentarze, gdzie zapluty zawisl nad testigo i tak juz mialo pozostac.

    Co do Legii, istotnie, napisac wszystko, co do glowy przyjsc moglo, a nie przywolac przepisu, to jednak oznaka ugruntowania nowego warsztatu.

    Co do kota, ciekawe, kot porzucil sprzet elektroniczny na drodze, czegoz to mozna nie przeczytac w tym necie. Nie moze byc, jak zakrzyknela babcia Pawlakowa!

  2. Jak tu już wszedłem to jakiś ślad zostawię.. i to w temacie kota… Kiedyś na ten temat http://wyborcza.pl/1,75400,16547576,Zdumiewajace_zdjecie___fizycy_sfotografowali_kota.html#CukGW oraz bytów wewnętrznie sprzecznych przegadaliśmy z kolega cała droge jazdy samochodem z Krakowa do Poznania.. A wówczas nie było jeszcze – proszę tego nie traktować jako zachęty do dyskusji nad budową dróg w PL – ani autostrad, ani dróg szybkiego ruchu, ani jeszcze kolegi nie stać było na dobry samochód…

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.