Człowiek kotu nie podoła

To była trudna noc… W grze online, w której klikam od paru miesięcy. Gra zespołowa wielce, wymaga ciągłej współpracy przynajmniej tuzina ludzi. Jedna z naszych podpór zawiodła.

Zaspał? Zapił? Kto go wie. Gdy się pojawił, rozesłał nam mesydża, który mnie powalił. Załączam tłumaczenie… niemal wprost z wujka transGugla. Spisał się nieźle, choć miał łatwe zadanie: facet ów nie jest ani z USA, ani z UK. Urodził się i mieszka w Auckland. Stąd jego perfekcyjny angielski, stąd sukces wujka gugla.

Musiałem tylko zrobić w trzech miejscach mały makijaż — i oto efekt.

 


1. Oskarżony: przyznaje się do winy. Nie pomogłem wam dziś. Byłem AFK.

[Away From Keyboard – z dala od klawiatury – KL].

2. Powód: powódź. Nie w mieście Nie w moim mieszkaniu. W szufladzie.

3. Koty: uznane za sprawcę bez wymierzania kary.

4. Bawiły się zupą w garnku. W końcu go przewróciły.

5. Garnek nie spadł na podłogę, gdzie łatwo byłoby posprzątać.

6. Wpadł do szuflady, którą kot musiał wcześniej otworzyć.

7. Szuflada zawierała cukier, sól, mąkę itp. Trochę czasu zajęło rozróżnienie, co jest co.

8. Tymczasem koty zajęły się moim laptopem. Miałem kilka problemów z restartem.

9. Koty zażądały pieszczot.

10. Dostały dawkę. Teraz śpią na wylocie wentylatora kompa.

11. Jestem więc. Daję wsparcie, gramy. Noc przed nami.

 


 

Kot, u którego mieszkam, nie bawi się garnkami. Woli otwierać lodówkę, ale nigdy niczego nie zwalił ani nie stłukł. No ok — raz przewrócił kefir, ale nic się nie wylało. Przy kompie jest natomiast sprawny: sam go resetuje.

PS. Gdy miałem opublikować ten post, strąciłem plastikową, 3-litrową butlę z sokiem z biurka. Huk, bryzg i miau. To kot sprawdzał, co narobiłem, po czym krótko skomentował. On takich wpadek nie miewa. Ja — statystycznie 2 do 3 razy dziennie.

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.