Kilogram dziennikarza

** #PL ** Staram się tego unikać, ale pokusa bywa zbyt silna. Gdy już (coraz rzadziej) zaglądam na portale informacyjne (te, które zamieszczają choc trochę informacji, co oznacza kilka “opozycyjnych” i prorządowy “DoRzeczy”) – co minutę mam ochotę wskoczyć na blog i skomentować. Raz na dzień czy dwa folguję sobie, tak jak to czynię teraz, po lekturze tekstu Elektryczna rewolucja. Tak, “ceniąca dobre dziennikarstwo” Wyborcza jest na czele pod względem liczby wpadek wszelkiego rodzaju, choć to częściowo efekt liczby artykułów – na oko pojawia się ich dwa razy tyle, co w Onecie, 8-10x więcej niż w “DoRzeczy”.

Owszem, to “materiał promocyjny partnera”, ale: 1. tym gorzej, bo partner ów niby się w “elektryczności” specjalizuje, 2. promocyjny to nie znaczy byle jaki; edytować, poprawiać błędy – można i trzeba. Już na wstępie… “Silniki elektryczne są już wykorzystywane na morzu”, emocjonuje się anonimowy autor. Ano, są, mniej więcej od 150 lat, zrazu w łodziach podwodnych, później też w lekkich jednostkach nawodnych jako napęd główny lub pomocniczy.

Kolejne emocje: “Ampere – pierwszy na świecie prom o napędzie elektrycznym )…) zbudowany w gdańskiej stoczni Aluship“. Sprawdzam. W sieci brak potwierdzenia udziału owej stoczni, są tylko ślady udziału polskiej firmy w projektowaniu promu. Wg norweskiej wiki zbudowała go stocznia Fjellstrand. Było z nim parę problemów w 2016 i 2019, płonęły akumulatory, do brzegu holowany był przez bliźniaka, ale z turbinami gazowymi jako napędem. Czy “GW” kłamie? Nie wiem. Jest mało prawdopodobne, by w sieci panowała zmowa milczenia nt. udziału gdańszczan w budowie, ale z braku dowodów nie rzucę kamieniem, pozostawiam kwestię otwartą.

Prom rozwija 12 węzłów czyli 22 metry na godzinę“, puszy się GW. Sekunda czy godzina, co za różnica? Gdyby było, jak w tekście, 6-kilometrową trasę Lavik-Oppedal prom pokonywałby nie w 20 minut, lecz w 11 dni. Ile kilogramów dziennikarza potrzeba było do napisania tego tekstu? Śmieszne? Nie, żałosne. Kolejne błędy i bzdury w tekście pomijam wspominając z ulgą, że tym razem cyfrową prenumeratę zafundował mi przyjaciel.

 

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.