Już przeżyte

W s24 bywałem złośliwy. Na przykład w sprawie sklepowych lodówek FIFO zamiast LIFO. Postulowałem, by te pierwsze zostały wynalezione i zastąpiły te drugie, ale nie wyjaśniałem postronnym,o co chodzi. Tu wykażę więcej empatii.

W komputerowym slangu FIFO i LIFO to dwa rodzaje buforów, bądź stosów (stacks), czyli szafek na liczby. Procesor odkłada na chwilę do szafki coś, co chwilowo niepotrzebnie zajmuje mu ręce potrzebne do chwycenia innych liczn, ale wie, że za chwilę będzie znów tego potrzebował. Szafka FIFO to taka, z której zawsze wyjmuje się najwcześniej włożoną tam liczbę (First In, First Out), zaś LIFO — odwrotnie: najpierw wyskakuje z szafki to, co trafiło do niej ostatnio (Last In, First Out).

Oczywistą oczywistością jest, że sklepowe lodówki z napojami, otwierane od przodu, są typu LIFO. Równie oczywiste jest to, że powinny być FIFO, tak jak np. pojemniki na puszki piwa w domowych lodówkach: pionowe, z “wsadem” z góry i “ujściem” na dole, by wyjąć z lodówki najwcześniej włożoną, a zatem najchłodniejszą puszkę.

Tej nocy zawędrowałem w poszukiwaniu utraconych fajek do tego samego sklepiku, który sprowokował moją notkę sprzed trzech lat. Jako premię do fajek zafundowałem sobie colę, wypakowując pracowicie pół zawartości lodówki, by znów ustawić tam wszystkie butelki oprócz tej jednej. Następnie już niejako tradycyjnie zrelacjonowałem sprzedawczyni mój teoretyczny pomysł na lodówkę FIFO, która wszystko by zmieniła.

— A wie pan, to trochę też nasza wina — niespodziewanie odparła ekspedientka. — Widocznie nie zależy nam aż tak na kliencie, bo nie pilnujemy ustawienia butelek.

Pozwoliłem sobie nie zgodzić się z tą tezą, bo przestawianie coli wymagałoby w całkiem ruchliwym sklepie dodatkowego etatu. Oto jednak dowód, jak zmieniła się już nie tylko maska, lecz także mentalność pracowników handlu. Uogólniam? Troszeczkę. Jakiś dziś jestem nadęty.

7 thoughts on “Już przeżyte

  1. Z doświadczenia wiem, że w sieciach panuje niepełna implementacja FIFO. W przypadku rzeczy typu mleko się tego pilnuje. W przypadku rzeczy pakowanych w kartony, pełny karton idzie do tyłu. I FIFO było najpierw pojęciem w zakresie zarządzania, a potem w “informatyce”.

  2. obserwowałem ostatnio jak ktoś (zaryzykował(?) raczej z nieświadomości czy przez nadgorliwość, choć może to i po prostu najzwyklejszą głupotą było, by wyciagać coś z oczekującej kolejki, (co zupełnie na to nie zasługiwało, choć może się i mylę), której elementy powiązane były ze soba na sztywno więc się wzięło i posypało:)

    ja nadęty jestem już od dni paru. dziś rano spóściłem trochę powietrza, czyli słów parę (otwartym tekstem) mniejszemu szefowi powiedziałem, bo mu się należało (z dalszych obserwacji wnioskuję, że dotarło), ale sporo jeszcze tego powietrza zostało.

  3. Markety implementują LIFO ale wybiórczo – w Marcpolu pod moim domem jeśli się chce kupić cokolwiek z nieco dłuższym terminem przydatności do spożycia zawsze należy sięgnąć w głąb półki: widać pracowicie przekładają w chłodniach te jogurty tak by na froncie zawsze były te najstarsze których najbardziej się chcą pozbyć. Te ze swieżej dostawy zawsze trafiają na sam koniec. Podobnie np z chlebem, świeży jest zawsze przywalony tym wczorajszym. Niestety do lodówek z napojami ten zwyczaj póki co nie dotarł 😀

  4. @ Krzysztof Leski / “bywałem złośliwy”
    – hm… To cecha ludzi inteligentnych 😉

    Tak przynajmniej twierdził nasz profesor – Jacek Woźniakowski.

    Co do FIFO/ LIFO to mam wrażenie, że słyszałem te terminy w kontekście zarządzania ruchem/układem kontenerów w terminalu.

    Co do “nadęcie” – zwal na pogodę!

    Pozdrawiam

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.