Husarz mały

Ulgi podatkowe są różne. Sensowne lub bzdurne. Wspierające słabszych lub ułatwiające  życie cwaniakom. Niektóre istnieją właściwie tylko prawnie, bo znaczenia finansowego nie mają. Nie przeszkadza to politykom i mediom w snuciu zachwytów nad szczodrością fiskusa. Czynią tak bez świadomości oszustwa: zazwyczaj nie rozumieją mechanizmu ulgi, nie potrafią policzyć jej skutków.

Tak było przez lata z polską ulgą “na dzieci”. Jej faktyczne znaczenie było nieporównanie mniejsze niż propagandowe pseudorachunki o owych tysiącach złotych rzekomo pozostawionych w kieszeniach rodziców. Idąc tą drogą propionuję nową ulgę, tym razem dla firm: “Husarz mały”. Oto wszystkie “małe” przedsiębiorstwa — zatrudniające nie więcej niż 50 osób (średniorocznie, w przeliczeniu na pełne etaty, zgodnie z unijną definicją) — mogą przestać płacić podatek dochodowy bez względu na formę, w jakiej się opodatkowują.

Wystarczy spełnić tylko jeden drobny warunek: dokonać darowizny na rzecz PKP Intercity. Ma to być lokomotywa. Elektryczna. Zdolna prowadzić EuroCity Wwa-Berlin i Wwa-Budapeszt, na wszelki wypadek niech może też jeździć w BeNeLuxie i na południu Francji. Czyli czterosystemowa. Vmax 230 km/h. Krótko mówiąc — Siemens Eurosprinter w wersji ES64U4, zwanej u nas “Husarzem”. Sztuka kosztuje circa 4-5 mln euro. PKP InterCity mają ich tylko 10, a trzeba będzie sporo więcej, jeśli mamy myśleć o przejściu z nieefektywnego zasilania pociągów w systemie 3 kV DC na zalecane przez Unię 25 kV AC.

Zważywszy, że w definicji UE mała firma ma roczny obrót (przychód brutto) do 7 mln euro, a firmy takie wytwarzają niemal 1/3 naszego PKB, można już hucznie ogłosić, że ogromna część sektora produkcji i usług dostaje wspaniały prezent w postaci zwolnienia z podatku dochodowego. Można zacząć rachować (szacować, wyssać z palca), ile to miliardów złotych zostanie w kieszeniach przedsiębiorców, ile to nowych inwestycji z tego wyniknie, ile miejsc pracy powstanie i jak pięknie nam spadnie bezrobocie. PKB nam skoczy, budżet się wzbogaci, a na dodatek koleje będą lepsze. Każda Irlandia nam pozazdrości.

Nieważne, że nikt z ulgi nie skorzysta. Przecież mógł. Zapożyczyć się, zastawić i kupić Husarza. I nie płacić podatku. Niezupełnie tak, ale trochę podobnie było dotąd z ulgą na dzieci. Było, bo ma być zupełnie inaczej. O tym wkrótce.

4 thoughts on “Husarz mały

  1. No, nie. To jednak nadużycie. Alegoria jest fałszywa.

    Rodzina (małe przedsiębiorstwo) owszem, miała obiecaną ulgę w podatku dochodowym “w nagrodę” za kosztowną inwestycję korzystną dla państwa. Ale tą inwestycją nie był jakiś Husarz dla PKP! Wszak dziecko jest inwestycją korzystną przede wszystkim dla rodziny, dopiero w dalszej kolejności dla społeczeństwa i państwa.

    Być może (jako wieloletni beneficjent ulgi rodzinnej nie będę sarkać) fiskalna “nagroda” była znikoma lub wręcz nieistotna (no, jednak, nie przesadzajmy) w zestawieniu z kosztami “inwestycji”. Jednak przyjmując kolejne dzieci inwestujemy z żoną przede wszystkim w naszą rodzinę. Państwo i społeczeństwo na tym też skorzysta, owszem.

    Gdyby szukać porównań biznesowych, można znaleźć wiele innych niedziałających systemów ulg, które miały nagradzać firmy za określone inwestycje. Nie wiem – może to ulga za zakup legalnego oprogramowania, zapewnienia BHP pracownikom, albo termomodernizację budynku. Ale to nie jest lokomotywa dla PKP, czy inny bombowiec dla armii (odwołując się do wzorców z międzywojnia), czyli wydatek na rzecz instytucji państwowej bez żadnych korzyści dla siebie.

  2. PS. Rozsądnie skonstruowana ulga podatkowa pomyślana jako mechanizm motywacyjny powinna być przez większość nie w pełni “wykorzystana”. Opłaca mi się więcej zarobić, bo nie tylko nie stracę przywileju, ale nawet będzie on proporcjonalnie korzystniejszy. OK – nie chcemy nadmiernie oszczędzać bogaczy, to ustalmy górny pułap ulgi. Np. “nie więcej niż 1100 zł na dziecko”. I tak było. Rodzice z trójką i więcej dzieci po prostu byli zwolnieni z podatku dochodowego (dostawali zwrot), chyba że zarabiali naprawdę dużo, wówczas cośtam jeszcze byli zobowiązani wrzucić do kasy państwa.

    Podwyższenie limitu ulgi i progresja była sygnałem do zamożnych: dzieci też dadzą wam przywileje fiskalne. Nie tylko samochód w lizingu “na firmę”, czy inwestycja w nieruchomość z preferencjami takimi czy innymi itd itp.

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.