How far is it…

To nie jest reklama licznych w necie i skądinąd przydatnych portali służących obliczaniu odległości dzielącej dwa punkty na Ziemi. Mam na myśli dystanse nie fizyczne, lecz te pomiędzy różnymi koncepcjami, te dzielące poszlaki od hipotez,a hipotezy od wniosków. Mam na myśli to, że większość świata z determinacją usiłuje wmontować się w tegoż świata dwubiegunową wizję (dobro-zło, prawda-fałsz) zapominając o dzielącym bieguny oceanie odcieni szarości. W wizję, w której wiara zastępuje analizę, a stawianie niewłaściwych pytań jest myślozbrodnią, skoro odpowiedzi są przecież oczywistą oczywistością.

Jestem gotów uznać za pewnik, że na smoleńskim Tupolewie są ślady materiałów wybuchowych. Nie muszę czekać na oficjalne wyniki ekspertyz. Przyjmijmy, że są i basta. Trudno, by ich nie było w bazie wojskowej, na terenie, który za wojskowe lotnisko slużył przez 70 lat.

Wychodząc z informacji o owych śladach lider opozycji, szef partii prowadzącej w sondażach, ogłosił z absolutną stanowczością, że doszło do “zbrodni” i “morderstwa”, po czym zażądał natychmiastowej dymisji gabinetu PO. Czy ktokolwiek w świecie polityki, ktokolwiek w mediach, jakikolwiek liczący się bloger zadał któreś z pytań, które ja sobie stawiam? Czy ktokolwiek próbuje się zastanowić, jak daleko jest:

1. od stwierdzenia śladów materiałów wybuchowych — do dowodu, iż pochodzą z samolotu, a nie z ziemi w miejscu katastrofy?

2. od ewentualnego stwierdzenia, że były w samolocie — do dowodu, że eksplodowały przed/po/podczas katastrofy?

3. od ewentualnego stwierdzenia eksplozji — do dowodu, iż była to przyczyna (a nie np. skutek) katastrofy?

4. od uznania ewentualnej eksplozji za ewentualną przyczynę — do stwierdzenia, że nie była przypadkowa, że ktoś ową eksplozję zaplanował i wywołał?

Między punktem wyjścia i konkluzją 4 jest przepaść. Lata świetlne. Zgadzam się natomiast, że gdyby stało się prawdopodobne, iż przyczyną katastrofy była sterowana eksplozja, to krąg podejrzanych wydawałby się dość jasny. N pewno nie byliby to żadni amatorzy: coś takiego zrobić mogłyby tylko wykwalifikowane tajne służby państw, które na te służby od lat łożą miliardy. Wszakże nawet wtedy można, a nawet trzeba by postawić kolejne pytania:

5. dlaczego użyto mało efektywnych materiałów wybuchowych znanych i stosowanych od połowy XIX wieku?

6. dlaczego nie użyto środków bez porównania lżejszych i łatwiejszych do ukrycia, jak dające się dowolnie formować tworzywa sztuczne?

7. dlaczego w ogóle użyto metody pozostawiającej ślady i mogącej wskazywać na zamach?

8. dlaczego nie wybrano sabotażu powodującego katastrofę na dużej wysokości?

Itp., itd. Wszak wystarczyło zniszczyć (małeńkim ładunkiem, podpiłowaniem) element sterowania usterzeniem pionowym. Opanowanie pasażerskiego odrzutowca jest wtedy niemal niemożliwe. Od biedy można utrzymywać się w powietrzu manewrując ciągiem silników i klapami, ale wylądować się nie da. Śladów — praktycznie brak. Itp., itd. Ci, którzy rzekomo “spowodowali eksplozję”, mogli sprawę załatwić dużo łatwiej i bezpieczniej. A przecież to dopiero rozważania techniczne, na które nałożyć trzeba pytanie polityczne: jaki interes miałaby Rosja, rząd Tuska, lub jakikolwiek inny, w katastrofie smoleńskiej? Śmiem bowiem twierdzić, że żaden.

Jako się jednak rzekło, już takie pytania to dziś myślozbrodnia. Tabuny wierzących w zamach bezrefleksyjnie uznają każdy rozwój sytuacji za dowód swej tezy. Choćby miały to być cztery maczety.

52 thoughts on “How far is it…

  1. Tak między nami szczególarzami 🙂

    Nie stwierdzono “śladów materiałów wybuchowych”. Na tym etapie można co najwyżej postawić hipotezę, że wykryto ślady związku(ów) mającego mase cząsteczkową zbliżoną (z dokładnością do rozdzielczości zastosowanej aparatury) do masy cząsteczkowej trójnitrotoluenu.

    Jeżeli daleko w polu widać czarną owcę, biolog powie “O, w tym rejonie żyją czarne owce”, fizyk poprawi na “Co najmniej jedna czarna owca”, a matematyk na “co najmniej jedna owca czarna z co najmniej jednej strony”. Opowiadam się za podejściem matematyka. Stawianie zarzutu “Kto jest odpowiedzialny za likwidację wszystkich białych owiec” uważam na tym etapie za nieco przesadne.

        1. @Ufko

          Analogii z Litwinienką nie ma żadnej, już na etapie zastosowanych metod.

          Rozumiem, że wedle Twojej logiki, zbiorowym Litwinienką, było 96 osób znajdujących się na pokładzie TU – 154.

          Pierwsze z brzegu pytanie. Skoro rosyjskie służby poważyły się na coś tak bezczelnego wobec Litwinienki w Londynie, to dlaczego wobec Lecha Kaczyńskiego i całej delegacji, byli pewni “sukcesu” dopiero na własnym terytorium, choć przy udziale polskich kamer?

          Przecież o tym jak wygląda ochrona prezydenta poważnego państwa w Europie Środkowo – Wschodniej, mogliśmy się przekonać kilka tygodni temu w Czechach.

          Ba.
          Co prawda w innych realiach geopolitycznych, ale wszystko wskazuje na to, że z inspiracji radzieckich służb, próbowano zabić Jana Pawła II na…Placu Świętego Piotra!

          Skoro Rosja Putina wedle wielu, różni się niuansami od Związku Radzieckiego Breżniewa, to w sumie dlaczego nie miałaby działać z równą premedytacją?

          W czym Lech Kaczyński, mający u progu wiosny 2010 wątłe szanse na reelekcję (co udowodnił Komorowski, wygrywając z Jarosławem w dotychczasowym szczycie popularności PiS w lipcu 2010) mógł zagrażać Rosji Putina? Mógł zagrażać w tak niebezpieczny dla interesów Putina sposób, że ten postanowił go wyeliminować?

          – sytuacja w Gruzji została spacyfikowana i to przy dużym udziale Sarkozy’ego (naszego sojusznika w ramach NATO i UE, jakby kto nie wiedział)
          – na Ukrainie jeszcze nic nie wskazywało na to, że Tymoszenko będzie siedziała w kolonii karnej, a Janukowycz będzie rozpaczliwie bronił fałszerstwami status quo na swoich warunkach
          – Białoruś od lat jest dla nas stracona
          – na Litwie chwilę wcześniej Lech Kaczyński został spostponowany uchwałą tamtejszego parlamentu (btw był jakiś kraj, który odwiedzał częściej?)
          – Niemcy już nie tylko byli po słowie w sprawie Nord Stream, ale zdaje się jedna z nitek gazociągu osiągała już port w Niemczech
          – kuriozalnym epilogoem polityki energetycznej państw UE, jest decyzja o puszczeniu South Stream przez terytorium…Węgier Orbana (kim dla polskiej prawicy jest Orban, chyba nie muszę przypominać)

          Tak więc gdzie nie spojrzeć Rosja albo poszerzała swoje wpływy już za kadencji Lecha Kaczyńskiego, albo sytuacja była dla niej wygodnie neutralna.

          Pytam się zatem wprost.

          Jaki mógł być motyw ewentualnego zamachu na życie Prezydenta RP?

          Kaprys Putina, czy spełnienie zachcianki Tuska? Ta laleczka z biurka, będzie po wsze czasy składnikiem piętrowej teorii spisku.

          Przy wszystkich zastrzeżeniach do byłego KGB -isty i polskiego premiera. Nie wyglądają mi oni na psychopatów żądnych krwi, którzy swoje chore fantazje wcielają w życie w sposób tak nieudolny na oczach całego świata (czytaj obcych wywiadów).

          Gdyby Putin dokonał zamachu w ten sposób, USA musiałyby go uznać za kogoś równego jakiemuś afrykańskiemu watażce, w najlepszym wypadku Ahmadineżadowi.
          Dla Putina oznaczałoby to polityczne bankructwo. Nikt poważny nie podałby mu po 10 kwietnia ręki, a nie zostałby wyeliminowany tylko dlatego, że Rosja wciąż posiada potencjał nuklearny.

          1. Czepiacie sie jak pijany plotu, ze Kaczynski nie mial szans na reelekcje. Pomijam to, ze wielu przegraloby pieniadze na zakladachw 2005 kiedy to nie mial szans na elekcje.
            Trzymajac w reku sztachety pytacie w czym by Kaczynski zagrazal Rosji? No w czym?
            Ja w swej skromnosci slucham tu tej wielkiej geopolityki, ze Bialorus, ze Gruzja, ze Nordstream, ze Wegry? Gdzie nie spojrzec w niczym.
            Takie talenty, i od zamachow, i od geopolityki ze az strach pomyslec.
            Antonii Macierewicz w swych tezach postulujacych nie jest w 50% tak tworczy, jak panstwo sa w redukujacych.

            Kiedys, dawno temu polscy oficerowie postanowili zaj… Sikorskiego, nie dowiemy sie chyba nigdy czy im sie to udalo, nie dowiemy sie czy ktos ich wyreczyl, nie dowiemy sie, co tkwilo w glowach ludzi, ktorzy chcieli zabic bylo nie bylo wodza naczelnego (czy dobra czy zla wola) panstwa ktore nie istnialo. Ale co siedzialo w ich glowach jest niezlym treningiem wyobrazni. A tej panu brakuje.

        2. Brak analogii. Litwinienko zachorował na nierozpoznane początkowo schorzenie. Nie istniała wiarygodna hipoteza nie-spiskowa.

          Tymczasem katastrofa smoleńska na pierwszy rzut oka wyglądała na typowy CFiT, najczęstszą przyczynę wypadków lotniczych. Nie było w niej nic tajemniczego. W późniejszym procedowaniu polskich organów jest, ale to inna bajka.

          Jeszcze żeby katastrofy polskich samolotów podczas podchodzenia do lądowania (wiem, wiem, tutka wcale nie podchodziła do lądowania – zmieńmy więc na: podczas obniżania lotu przed decyzją o lądowaniu) w trudnych warunkach atmosferycznych były rzadkością. Ale nie – krótko przed tym mieliśmy CASĘ w Mirosławcu i Bryzę w Gdyni.

          Jeszcze żeby standard wyszkolenia pilotów obsługujących VIPów wykluczał tego typu wypadki. Ale nie – nie tak dawno Leszek Miller ocalał cudem.

          Polecam “Związane skrzydła” Roberta Zawady – otwierają oczy w kwestii szkolenia lotników w polskim wojsku.

          I to jest największym skandalem posmoleńskim, który opozycja powinna była rozdmuchać. Bo za poziom wyszkolenia lotników odpowiedzialność ponosi MON.

  2. @ Krzysztof Leski/ brakuje tablicy i kredy
    Ładnie byś wyglądał w todze*.
    Tylko nie wiem jeszcze jakie wypustki na nietoperzu najbardziej by Ci pasowały.

    *oczywiście myślałem o czarnej/ sądowej
    na rzymską pogoda nie taka

  3. Gruba przesada. Od przesady w ostroznosci, do przesady w ostrosci.

    To, czego nie akceptuje w tym rozumowaniu, to to, ze nagle tabuny ludzi w Polsce róznych zawodow i profesji wiedza lepiej i pouczaja w tym wypadku jakies sluzby specjalne (w domysle rosyjskie, ale i np. polskie) jak wykonywac zamachy, czym, i na jakiej wysokosci.

    Robcie tak – mowia eksperci-, zeby nie zostawic sladu, bo jak nie zostawicie, to nie bedzie sie o co przyczepic, a jak zywcem sie nie bedzi o co przyczepic, to oglosimy, ze to musza byc ruscy, bo to mistrzostwo swiata bylo – morderstwo doskonale. Im bardziej nie bedzie sladow, tym bardziej beda krzyczaly. Hardkorowy pisowiec nie powstydzilby sie takiego twierdzenia.

    Śmiem bowiem twierdzić, że żaden – pisze pan. Mocne doprawdy twierdzenie, a po tym jak pisze pan czesto o zdewastowaniu polskiego krajobrazu politycznego, doprawdy nie wiem jakie interesy mialaby miec Rosja?

    Powiem tak, jezeliby Rosja dokonala zamachu to poza spacyfikowaniem regionu, pokazaniem kto rzadzi, wzieciem na smycz i za ryj mydlkowego premiera, ktory stanal wowczas przed przerastajacym go zadaniem uzyskala Rosja i Bog wie co jeszcze, uzyskala dodatkowo tabuny ludzi ktorzy dowodziliby, ze to nie Rosja, i ze nie miala interesu. Niezly bilans.

    1,2,3,4, do ustalenia. Czy 2,5 roku po katastrofie nalezy te ustalenia zaczynac? Czy z wrakiem i skrzynakmi w Rosji. Wolne zarty.

        1. @ Atticus/ “Pan potarfi…”

          jak mawiają kowboje w filmach: Gotcha!
          Nasz Gospodarz miał zapewne na myśli (tak mi się widzi “in my mind eyes”), zyski PiS GDYBY się wydało, że to Moskwa stoi za zamachem.

          No ale – gdzie się to wydało.

          Tutaj znów mój “cytat wieczoru” – “To jeszcze pytanie!”

          jeszcze-jeszcze-jeszcze-jeszcze-jeszcze-jeszcze-jeszcze-jeszcze-jeszcze-jeszcze-jeszcze-jeszcze-jeszcze-jeszcze-jeszcze-….

          “I-cztio, mnogo, mnogo rhass” (Młynarski/ http://youtu.be/Lz5StKWCRzs )

          1. No widze, ze – jak dla mnie zaskakujaco – przeszlismy z rozmowy, kto robil zamach, do rozmowy mniej konkretnej, kto np. ujawnil sprawe materialow wybuchowych i ich domniemanej obecnosci.
            Trzeba byc czujnym!

          1. No to sobie wyjasnijmy: czy rozmawiamy o zysku w przypadku, zamachu, czy przeskoczylismy, i teraz rozmawiamy, ze “wydalo sie” ze mogl byc zamach.

            Znow gruba teze pan stawia.
            Ja nie wiem jaki bedzie sondazowy efekt, i nie iwm, czy mozna rozdzielac to co sie wydalo, z tym jak sie wyadalo.

            Zarzuca pan ludziom, ze widza swiat w wersji dobro-zlo, co w tlumaczeniu na jezyk bloga oznacza PO-PIS, (PIS-PO), a toczka w toczke pan to robi pytajac, co Moskwa mialaby zyskac, ujawniajac cos, no przeciez by chyba sie na kremlu opamietali znajac wynik CBOSU. Paradne.

            Jak pan mysli, jaka stabilnosc mialby rzad PIS po wydaniu sie, a gdzie tam po wydaniu, po przepchnieciu ludziom przez glowy, lby i czerepy sprawy zamachu? Jaka mialby prase i legitymacje?

            1. Sorry, przestałem rozumieć, o co chodzi.
              Jaką grubą tezę stawiam?
              Jak mogłaby PO zyskać na katastrofie smoleńskiej?
              Czy ja cokolwiek pisałem o ujawnianiu czegokolwiek i interesie Moskwy w tymże?

      1. @ Krzysztof Leski/ “z ogromnym zyskiem dla PiS i bliską katastrofą PO”
        Zachciej mi proszę wykazać jakieś “ogromne zyski dla PiS” – bo ja mam trochę mgły za oknem, i horyzont ograniczony.
        Nie mówimy rzecz jasna o tych marnych 6 punktach różnicy dwa tygodnie temu, prawda?

        A bliską katastrofę PO to chyba zostawię na jakąś flaszkę 😉

        Par example? S.V.P.

        1. PO jest ewidentnie na równi pochyłej. Może za pół roku, może dopiero za trzy lata, ale padnie.

          O PiS już napisałem. Nawet Rosjanie muszą zresztą wiedzieć, jak niebezpiecznie wykreować Polakom męczenników.

          1. @ Krzysztof Leski/ “Nawet Rosjanie muszą…”
            Myślę, że Moskwicinów nic tak nie doprowadza do białej gorączki, jak uświadomienie im, że “coś muszą…”

            A co do tego “może za pół roku, może dopiero za trzy lata”, to przypomniałeś mi mojego krakowskiego przyjaciela, który w połowie lat 70. potrafił przysyłać pocztówki na Boże Narodzenie z życzeniami “Następnych Świąt w Wolnej Polsce”, a zdumionym śmiałością marzeń – tłumaczył ze spokojem: “to się kiedyś musi rypnąć”.

            Aleś mnie pokrzepił…

            Jakoś jednak nie potrafię wyższego punktu tej równi umieścić na Smoleńsk Sevyerny
            🙁

            Jak na mnie – to teza zbyt śmiała.

              1. @ Krzysztof Leski/ “nie jest on bez znacznego wpływu”

                – a pomyśleć – gdyby Hitler traktował inaczej sowieckich jeńców i podbite wioski, to pewnie miałby anty-stalinowską rewoltę w Rosji

                Można by wyciągnąć śmiałą myśl, że gdyby (to chyba przez duże G) ekipa Tuska poważnie traktowała politykę jako służbę narodowi, to powinna była rzetelnie prowadzić śledztwo smoleńskie…

                Łachudry…

          2. @Krzysztof Leski

            PO padłaby za pół roku, a może na koniec kadencji, gdyby miała opozycję punktującą, racjonalną i..konsekwentną.

            Ma Jarosława Kaczyńskiego, który najpierw pudruje się “merytorycznym” prof. Glińskim, a później wyskakuje z kaskadą tak mocnych oskarżeń, że gdyby były naprawde mocne i prawdziwe, to ja nie wiem, co Tusk robi jeszcze wśród ludzi wolnych.

            Jakkolwiek zwolennicy Jarosława Kaczyńskiego będą się zarzekać, paradoksalnie te wtorkowe występy PiS, będą zawsze służyć Tuskowi, albo ludziom, których PiS lokuje w systemie III RP.

            “Bez zamachu, nie zdobędziemy władzy”. Tak mogą myśleć najwierniejsi z wiernych.

            Ja miałbym dla PiS-u inną propozycję.
            Jak bez zamachu, w sytuacji racjonalnego zużycia coraz słabszego rządu, odebrać mu władzę w wyniku demokratycznych procedur.

            Od wtorku, jest to już chyba zadanie niewykonalne.

      1. W największym skrócie: mgła, zero widoczności – jak w Smoleńsku. Usiłując brawurowo wylądować pilot zabił sekretarza handlu USA i całą jego świtę. No i załogę, i siebie.

        Amerykańska komisja stwierdziła m.in., że dubrownicka wieża źle naprowadzała, urządzenia naprowadzające były źle rozmieszczone, a zalecana linia podejścia przechodziła przez zbocze góry.

        Mimo to komisja uznała, że podstawowe przyczyny katastrofy to błędy załogi oraz zaniechania popełnione podczas przygotowań do lotu.

        Nikt w USA nie krzyczał o zamachu. Nikt w USA nie oburzał się, że obarczanie winą pilota “szarga jego pamięć”.

        1. @ Krzysztof Leski/ Nikt w USA nie krzyczał

          I też mają machlojki w raportach, Chorwaci nie oddali Amerykanom czarnych skrzynek ani wraku, a świadkowie popełniają samobójstwa?

          no to rzeczywiście – podobnie

          Wiesz, może nikt w USA nie krzyczał bo byłoby wstyd w kraju, gdzie kule karabinowe latają z taką prędkością jak w Dallas…

        2. @ Krzysztof Leski/ podstawowe przyczyny
          Ale popatrz – ten twitter to potęga:
          – bo że Ty się na latających znasz, to ja wiem –
          ale taki Radosław Sikorski, kilka minut i już wie, że to piloci,
          a amerykańskim lamerom z tym Dubrovnikiem tyle czasu zeszło

          klik, klik – i minister już wie
          i jeszcze skomentować potrafi

        3. @ Krzysztof Leski/ kolejny miś
          Wiesz, Atticus to może nawet niegłupi pomysł miał…
          Godzina taka bardziej mruczankowa

          cośmy się dzisiaj dowiedzieli to nasze

          “Proszę o zgodę na opuszczenie pokładu!”
          Gizmo może zagwizdać w bosmański gwizdek…

          Będę w kontakcie

          Jak już cytowałem w piosneczce:
          Hold on!

    1. @ Krzysztof Leski/ punkty
      A wiesz kiedy “padła mi” twoja strona?

      Jakem Ci pisał odpowiedź Ad 7.
      i pytał czy pamiętasz nazwisko: Dżochar Dudajew..?

      Potem stwierdziłem, że do takiego podejścia trzeba mieć samowar albo nawet samogon i równo pokrojone: chleb, kiełbasę i ogórki.

      Ale jakoś mi się ta Rosja w tych Zero-Jedynkowych kategoriach Ośmiu Punktów nie mieści.
      Wiesz, myślę już o okładce numeru na rocznicę Powstania Styczniowego… i mi ciągle Grottger wychodzi w pamięci.

      1. @ Atticus/ Miś Uszatek
        No, jako misiolog powiem, że zdecydowanie zgrabniej wychodzić “Misiem Uszatkiem” niż “Misiem z Okienka”.

        Zatem – Dobranoc!

        Dziwny jest niedźwiedzi ród…
        (oddalam się śpiewając mruczankę)

  4. A tak na marginesie dlaczego stwierdzono trotyl i nitroglicerynę, a nie związki powstające po wybuchu owych (skoro jakoby były wybuchy) oraz dlaczego znaleziono je na pasie, a na garsonce nie. Czyżby to był inteligentny wybuch maskująco-rozproszeniowo-trotylowo-nitroglicerynowy. I jak się ta cała heca ma do procedur zabezpieczania dowodów rzeczowych i nieukrywania dowodów przestępstwa i obowiązku zawiadamiania prokuratury o wiedzy o nim i posiadanych dowodach?



  5. Co sądzi Pan o tekście opublikowanym w “Rzeczpospolitej”, w którym napisano o śladach materiałów wybuchowych na wraku Tu-154? Większość teorii zakłada, że mogły to być ślady materiałów wybuchowych używanych w czasie II wojny światowej w działaniach wojennych w okolicach Smoleńska.

    Na miejscu katastrofy w pierwszych dniach poszukiwań odnalazłem m.in. zapalniki ze starych pocisków, jak również wiele odłamków dużych pocisków, przypuszczam że z czasów II wojny światowej. W bezpośrednim miejscu upadku TU-154M znajdowały się ziemne nasypy, które rozsunięto spychaczem. W dalszym ciągu znajdują się one na obrzeżach miejsca upadku samolotu, mają wysokość 0,5-1 m. Jak mówili mi Rosjanie, miały one kiedyś zabezpieczać lotnisko.
    …”
    http://wiadomosci.onet.pl/katastrofa-smolenska,5295756,temat.html

  6. Panie Krzysztofie!
    Zgadzam się z Panem, że gdy szuka się winnego, dobrze jest sprawdzić, kto w przestępstwie/zbrodni miał interes. To jednak zakłada racjonalne działanie przestępcy/sprawcy. Psychopaci i im podobni, nie muszą odnosić sensownych korzyści. W ich chorym świecie, korzyść może nieść sama zbrodnia. W takiej sytuacji, Pańska analiza jest do rozbicia o kant siedzenia. Z resztą, szczytowym osiągnięciem tego typu myślenia było stwierdzenie Janusza Korwin Mikkego, że za śmiercią Lecha Kaczyńskiego stoi Jarosław Kaczyński, bo on najwięcej na tej śmierci zyskuje. Ręce czasem opadają.

    A zupełnie poważnie, to proponuję spróbować wyjaśnić, czemu nasza umiłowana władza kłamie w sprawie katastrofy smoleńskiej od samego początku i bez przerwy? Jeśli rzeczywiście jest niewinna jak zdaje się Pan sugerować, to czemu zachowuje się jak ten złodziej, co to na nim czapka gore? Oni tacy głupi, czy tacy nieudolni?

    Niemniej nie zgadzając się z panem w ocenie materiału dowodowego w sprawie, cieszę się, że Grześ podesłał mi odsyłacz do Pana. Szkoda, że nie pojawia się Pan na tekstowisku.

    Pozdrawiam

    Jerzy Maciejowski

    1. Ja spróbuję.

      Problem polega na tym, że sytuację ws. katastrofy smoleńskiej próbuje się przedstawić jako dylemat: albo są czyści jak łza, albo są winni morderstwa z premedytacją będącego skutkiem wielopoziomowego spisku. A rzeczywistość sytuuje się prawdopodobnie w spektrum szarości między tymi dwiema ewentualnościami.

      Tak samo w kwestii reakcji władz: Pan to określa jako “kłamie od samego początku”, a tutaj są przecież dwa uproszczenia. Pierwsze, “władze” (to nie jest homogeniczny organizm, prokuratura to co innego, niż rząd, prokuratura cywilna co innego, niż prokuratura wojskowa i jeszcze coś innego, niż PKBWL itp.). Po drugie, te rozmaite reakcje władz też nie są jednorodne – można tam znaleźć zarówno kłamstwa, jak i stwierdzenia prawdziwe, jak i manipulacje faktami, jak i zwykłe błędy wynikające z niedomówienia czy niedoinformowania (przypomnę, że nie każde wypowiedzenie nieprawdy to kłamstwo – kłamstwem jest takie wypowiedzenie nieprawdy, które dodatkowo zakłada, że wypowiadający (a) wie, że wypowiada nieprawdę i (b) ma zamiar tym samym wprowadzić odbiorcę w błąd). (a) odróżnia kłamstwo od pomyłki, (b) kłamstwo od ironii.

      To wszystko powoduje, że sprawa zdecydowanie nie jest taka prosta. Władze prawdopodobnie w pewnych kwestiach chcą uciec od odpowiedzialności (przygotowanie wizyty, stan 36. pułku, brak wniosków po katastrofie CASY), w pewnych kwestiach są po prostu zależne od Rosjan (dostęp do materiału dowodowego), a w pewnych kwestiach pewnie zwyczajnie nie wiedzą, a wypuszczają w eter mniej lub bardziej nieprzemyślane odpowiedzi jako reakcja na “my chcemy czegoś NATYCHMIAST”. Również zachowanie samych Rosjan można interpretować z myślą o powyższych czynnikach – zarówno jeśli chodzi o kwestie pre hoc (np. niekompetencję obsługi lotniska), jak i post hoc (potencjalną chęć destabilizacji sytuacji w Polsce poprzez rozgrywanie “kwestii smoleńskiej”).

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.