Hateween

1 listopada, 2 listopada. Dzień jak co dzień. Przynajmniej w necie. Hejt króluje. Uderza w ludzi i partie, w koty i pociągi. Tabuny debili poprawiają swoje samopoczucie strumieniem bluzgów, może między jedną a drugą wizytą na grobach.

Ludzie, partie, koty nawet już mnie nie ruszają. Hejt szynowy budzi jednak we mnie mix zdziwienia i zażenowania. Wczoraj net trawił jeszcze news o początku testów zachowania się Pendolino w polskiej infrastrukturze torowej, więc diabłem był Alstom, aniołem zaś PESA. Dziś na portalach newsy, że PESA niemal zakończyła dostawy Swingów do stolicy, więc diabłem jest PESA, a pod niebiosa hejterzy wynoszą wszystko, co PESą nie jest. FSO zrobiłaby lepsze tramwaje, o Pollenie nie mówiąc.

Mnie zaś, gdy o Swingach mowa, nieodmiennie na myśl przychodzi Lech Kaczyński. To za rządów PiS w mieście Warszawa kupiła 15 sztuk 120N, bezpośredniego poprzednika Swingów. Była to decyzja co najmniej ryzykowna, bo doświadzenie PESy bylo w tej sferze zerowe. Toteż krytykowałem zakup, zanim jeszcze zacząłem blogować. Krytykowałem na blogu, gdy pierwszy tramwaj wbrew obietnicom nie wyjechał na miasto, gdy stał się przyczyną korków, gdy stolica zażądała rekompensat.

Krytyki nie cofam. Złagodziłbym sformułowania: dziś jestem bardziej wyrozumiały dla błędów młodości. Zarazem nie mogę nie przyznać, że per saldo kotrakt okazał się sukcesem. O tekście zwracającym Lechowi Kaczyńskiemu to, co mu się w tej mierze należy, myślałem od paru lat. Nie bylo okazji. Niech będą nią dzisiejsze Zaduszki, zarazem dzień hejtu wobec PESy w necie. W dużej mierze politycznie motywowanego i wychodzącego spod rąk prawactwa przekonanego, że wali w… HGW.

Gdy mówię “sukces”, mam na myśli bardziej PESę niż Warszawę. A w domyśle Polskę. Stolica nie wyszłaby pewnie gorzej kupując gdzie indziej. Ale PESA dzięki tej właśnie transakcji zaistniała na szerszym rynku. Dziś sprzedaje tabor o dobrych parametrach i awaryjności na bardzo przyzwoitym poziomie. Nie tylko w kraju: tramwaje i spalinowe autobusy szynowe z PESy są już znane w sporej części Europy. Gdyby udało się wskoczyć o szczebel wyżej i sprzedać zagranicą elfy, byłoby już naprawdę nieźle.

A wszystko to dzięki jednej, mocno ryzykownej decyzji, która mogła też skończyć się katastrofą. Ku radości hejterów, choć jak widać, im właściwie wszystko jedno, którym końcem kija biją.

10 thoughts on “Hateween

  1. No tak. Aż trudno było mi uwierzyć, że można kogoś/coś mieszać z błotem nawet przy takiej okazji. O ile mały falstart Inspiro dawał od biedy powody do referendalnej szydery, to to jest kompletną żenadą.

  2. btw Zobaczyłem dzisiaj ciekawe zestawienie wdrażania ETCS na CMK okazuje się, że na ok. 50km niezmodernizowanego szlaku pomiędzy Olszamowicami, a Idzikowicami v max wynosi “ledwie” 160km/h. Nie sądzę, aby do puszczenia Pendolino do regularnego ruchu, te 55 km trasy zostało przystosowane do przynajmniej 200km/h.

    1. Nie wiem, co będzie, znam plany – w dniu wprowadzenia Pendolino na tory 200 tylko z Olszamowic do Zawiercia, rok później także Grodzisk-Idzikowice, kolejny rok później Idzikowice-Olszamowice. Wtedy też ma być gotowe pod 200 km/h jakieś 120 km na trasie do Gdańska (oraz może kawałek CMK na 230-250), więc w sumie byłoby niemal 400 km – całkiem nieźle jak na osiągnięcia większości kolei europejskich w sferze “wykorzystania prędkości” składów KDP.

  3. Panie Krzysztofie!

    Czy Pan sądzi, że którąś z socjalistycznych partii (PO, PiS, ZSL (tzw PSL), SLD i Ruch) popierają ludzie myślący? Przecież by popierać ludzi, których jedynym celem jest odbieranie człowiekowi resztek wolności, trzeba być totalnie odmóżdżonym. Lemingi popierają PO i są z tego dumne. Takie same lemingi, tylko nazywane prawicowcami popierają PiS. SLD i ZSL też mają swoje lemingi. Różnice w kolorze szalików (barw klubowych/partyjnych) nie zmieniają istoty rzeczy jaką jest popieranie socjalistów, pomimo doświadczeń komuny.

    Pozdrawiam

    Jerzy Maciejowski

    1. Szanowny Panie,

      tego wieczoru umieścił Pan na moim blogu cztery komentarze. W pierwszym, powyżej, nazwał Pan wszystkich wyborców wszystkich obecnych ugrupowań parlamentarnych “totalnie odmóżdżonymi”. W drugim a priori zarzucił Pan rozmówcy “skromną wiedzę”. W trzecim jako dowód słuszności swoich tez oraz błędności moich przytoczył Pan “hałas czyniony przez lemingi”, nie wyjaśniając ani słowem, o co chodzi ani czego ów hałas dotyczy i gdzie się rozlega. W czwartym wreszcie komentarzu przyjął Pan za oczywistość, że Putin jest “zamieszany w śmierć” Lecha Kaczyńskiego, co ma decydować, że na pogrzebie Ronalda Reagana Tony Blair ma prawo się uśmiechać, ale Tusk widząc Putina – nie.

      Żyjemy już w różnych światach. Ich część wspólna jest bliska zeru, może zerowa. Wybieram swój świat, bo pozostawia on miejsce dla inaczej myślących. Pański – nie.

    2. “Czy Pan sądzi, że którąś z socjalistycznych partii (PO, PiS, ZSL (tzw PSL), SLD i Ruch) popierają ludzie myślący?”

      Sądzę, że wielu. W szczególności ci, którzy czerpią profity z tego poparcia z pewnością głupi nie są.

      Pozdrawiam,

  4. Szanowny Panie Krzysztofie!

    Cóż mogę odpowiedzieć? Jest mi niezmiernie przykro, że nie próbuje mnie Pan zrozumieć.

    1. Z określeniem wszystkich wyborców obecnych ugrupowań sejmowych przecholowałem. Nie jesteśmy tylko racjonalni i nie zawsze kierujemy się logiką. Zgadza się.
    2. Nie zarzuciłem a priori, tylko na podstawie wypowiedzi, którą komentowałem. Jeśli wdepnął w moją działkę, to mam prawo oceniać jego kompetencje. Oczywiście nie wiem, czy przypadkiem nie jest doktorem czy nawet doktorem habilitowanym w zakresie psychologii bądź psychiatrii. Niemniej to co napisał dało mi podstawy do mojej oceny, choć jestem tylko magistrem.
    3. Tam gdzie pisałem o lemingach jest szereg komentarzy popierających Pana i odsądzających, według mnie bezrefleksyjnie, od czci i wiary autorów krytykowanej wypowiedzi. Nie umiem umieszczać odsyłaczy w tym systemie (na tekstowisku bym przytoczył przynajmniej kilka), więc musi je Pan sobie sam znaleźć. Wydawało mi się oczywiste, że komentarz odnosi się do dyskusji pod notką, gdzi komentarz umieściłem. Jeżeli owi komentatorzy są według Pana obrażeni określeniem leming, to mogę przeprosić. Ocena tych wypowiedzi nie zmieni się.
    4. Tak. Oczywistym jest, że co najmniej jeden z dwójki Donald Tusk, Włodzimierz Putin jest zamieszany w katastrofę smoleńską. Jeśli tego nie widać, to trudno. To nie spowoduje, że stanie się on Dziewicą Orleańską. Chyba że Pan wie, że to nie Włodzimierz Putin tylko Donald Tusk. Wtedy rzeczywiście Pańska krytyka jest uzasadniona w 100%. Jeśli nie jest Pan przekonany o winie premiera III RP, to trzeba przyjąć, że rozmawia z człowiekiem odpowiedzialnym tych śmierci. Tak to wyklucza radosne miny przy spotkaniu. Tu będę obstawał przy swoim zdaniu.
    Mój świat dopuszcza nie tylko inaczej myślących. Mój świat zakłada, że mogą mnie oni przekonać. Niestety mnie przekonuje logiczny wywód, a nie czyjeś przekonanie, nawet gdy jest to przekonanie osoby, którą szanuję, tak jak Pana. Nie sądzę, bym Pana przekonał, bo do tego byśmy musieli się spotkać w realu i przeprowadzić długie Polaków rozmowy, a nie kontaktować się za posrednictwem słowa pisanego (dla mnie koszmarnego narzędzia komunikacji). Niemniej zawsze staram się dać innym szansę na poznanie mojego zdania. To czy skorzystają z tej okazji, czy nie, to już ich/Pana wybór. Wiem, że jestem zarozumiały, ale niestety mam do tego podstawy, a stosowny dokument jest nawet powieszony w sieci. 🙂

    Pozdrawiam

    Jerzy Maciejowski

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.