GUS, zmora mediów

Serwis PAP, pół godziny temu:

PKB wzrósł w III kwartale o 4,2 proc. licząc rok do roku

Portal wyborcza.biz, pół godziny temu:

PKB w III kwartale zwiększył się o 4,2 proc.

Propaganda? Nie. Niedbalstwo lub niewiedza. Różnica w wartości PKB na koniec III kwartału (rzędu 3% PKB, a więc niemal 50 mld zł) to przecież kieszonkowe.

PS. A co te skądinąd niezłe dane zdziałały na rynku międzybankowym? Spadek złotego zatrzymał się na chwilę. Po kwadransie wszystko było już po staremu, euro znów przebiło kurs 4.54 zł i zbliżało się do 4.55. I choć ani GUS, ani nikt inny nie miał już żadnych dobrych dla złotego makrodanych, coś się zdarzyło w samo południe. Eurowaluta jęknęła i jęła zjeżdzać, by o 12.45 kosztować niemal równo 4.51 zł czyli mniej niż wedle kursu porannego otwarcia. Ach, ach, czyżby PBK lub NBP? I tak, i nie. W południe opublikowana została wypowiedź prezesa NBP:

Narodowy Bank Polski swoimi interwencjami na rynku walutowym nie stara się bronić określonego kursu złotego

I bądź, człowieku, mądry. Wyborcza.biz ten południowy wzrost tłumaczy obniżką stopy bankowych rezerw obowiązkowych w Chinach. Być może, taki mądry to ja nie jestem. Za to popołudniowa akcja centralnych banków Europy i Ameryki przeciwko dolarowi wywołała wprawdzie podobno euforię na rynku papierów, ale na złotego jakoś słabo wpływa. To znaczy na kursPLN/EUR, bo PLN/USD oczywiście poszybował. Pytasz, dlaczego złoty miałby się umocnić także wobec euro, gdy słabnie dolar? Odpowiem pytaniem: a dlaczego przez tyle miesięcy słabł wobec euro, słabnącego wobec dolara?

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.